Dodaj do ulubionych

Najbardziej skąpy facet - ranking :)

28.11.07, 11:29
Jeden z watków na tym forum nasunął mi pomysł na ten watek: ciekawe,
który z Waszych byłych/obecnych jest najwięszą żyłą? I jak myślicie,
czy z facetem - dusigroszem da sie wytrzymać?

Na pierwszy ogien - mój (szczęśliwie juz :) ex:
* Nigdy, jesli bylismy np Centrum handlowym i poszliśmy cos zjeśc,
nie kupił sobie niczego do picia, tylko wypijał małemu (pytajac co
chwilę: "dobre?" i chlus, potrafił tak i pół butelki)
* w markecie potrafił zauważyć, że serek podrożał o ... 6 groszy ;)
* nigdy nie parkował na parkingu płatnym. Kiedyś, zamiast zostawić
samochód w Złotych Tarasach i prześć po znajomych na Centralny,
zaparkowaliśmy aż na Kruczej, koło Smyka... I razem z wózkiem z
dzieckiem, po wszystkich przejściach podziemnych... :) kto zna
troszke te okolice Warszawy, wie, o czym mówię :)
* Za Chiny do mnie nie zadzwonił, tylko puszczał sygnał (bo ja
miałam po 20 w TPSA darmowe rozmowy)
* wracamy z imprezy, idziemy z grupka znajomych, godzina ok 3 nad
ranem. Ex na widok bilbordu stojacego na ulicy: "o, w Realu będą
arbuzy po (nie pamietam juz dokładnie, ale dajmy że) 99gr...
* "Dobrze, że idzie jesień, będzie można zacząć jeśc owoce. Co
prawda, jabłka kosztują jeszcze aż 3,5zł..." [tekst oryginalny]
* kupiłam sok dla małego za 4,8 i dostałam op...prz, że nie wybrałam
tego za 2 zł z kawałkiem. Usłyszałam: "uwielbiam takie podejście,
jak masz za dużo pieniedzy, to rozrzucaj je na prawo i lewo" (dodam,
że płaciłam SWOIMI pieniędzmi, zarobionymi przez MNIE:))))

uff, co ja w nim widziałam ?????? ;)
Obserwuj wątek
    • lampka_nocna5 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 28.11.07, 12:17
      Jeden mój były wmówił mi że pijana kobieta to okropny widok (z czym
      się zgadzał) więc na imprezach nie pozwalał mi wypić nawet lampki
      wina czy jednego drinka (no chyba bym się od razu po jednym piwie
      nie znalazła w rynsztoku?). Więc - ponieważ ja nie piłam -
      jeździliśmy na imprezy samochodem, on przyjeżdżał, ja wracałam
      (wiadomo, czemu). Później się dowiedziałam, że oszczędzał w ten
      sposób na taksówkach. A bardzo dobrze zarabiał..
      Raz przyszedł (już był byłym) na imprezę do znajomych, u których
      standardem było, że można sobie brać z lodówki, co się chciało. On
      zawsze przychodził z pustymi rękami, i raz - szok! - przyniósł z
      kilogram parówek. No dobra, znajomi wrzucili do gara, to zjemy, po
      zagotowaniu przeleciały przez dziurki w łyżce. To były takie
      najtańsze parówki, po jakieś 2 zł / kilo, główny składnik papier
      toaletowy. Był wtedy już dyrektorem departamentu kredytowego w
      centrali dużego banku i kupował sobie drugie mieszkanie...
      Ale to w sumie lajtowe sprawy w porównaniu z Twoimi, zresztą, ja
      wiele nie pamiętam, bo to było ponad 10 lat temu.
      --
      nie wiem co tu napisać więc nic nie napiszę
      • wbita_w_jego_cien Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 28.11.07, 12:24
        to moj skapiec (byly) jak tankowal samochod, to za tak chorendalna
        sume, ze za cale 5 zlotych lub w przyplywie gotowki 10 zlotych. Bo
        tylko tyle mial zamiar wyjezdzic, a ten kto bedzie jezdzil nastepny
        niech sie martwi. Troche smieszyla mnie ta sytuacja, az pewnego razu
        po takim tankowaniu,skonczylo sie paliwko w srodku jakiejs
        niezamieszkanej, ziury i musial z kanisterkiem isc do najblizeszj
        stacji .... buheheh ;D;D
        • kretynofil Rece opadaja, naprawde... 03.12.07, 15:56
          Ten watek to jakies sajensfikszyn (uzywajac bardzo popularnej
          spolszczonej odmiany dudespeak) dla mnie. Najbardziej ciekawi mnie
          jedna rzecz - to wszystko sa autentyczne historie (jak zakladam),
          facetow z ktorymi ta czy inna forumowiczka sie spotykala, ba,
          mieszkala, sypiala, jadala... Mi sie to w glowie nie miesci, ale ja
          zdiagnozowany wariat jestem :)

          To o czym chcialem napisac, to jeszcze jeden gatunek skapego faceta;
          sam jestem okazem tego gatunku. Facet, ktory szasta pieniedzmi na
          lewo i prawo, jesli chodzi o jego kobiete, jednoczesnie skrajnie
          skapy, kiedy chodzi o niego :) Smiac mi sie chce, ze kazda
          zachcianke swojej Najlepszej z Zon spelniam bez wahania, a potrafie
          szczypac sie o duzo mniejsze kwoty gdy chodzi o mnie. To takie
          komiczne :) Zwlaszcza, ze czesto nie chodzi po prostu o pieniadze,
          tylko o ich cel - glupie niepotrzebne gadzety potrafie sobie kupic,
          chociaz nic mi po nich, a zakup kurtki zimowej odwlekalem o prawie
          dwa lata :) Znacie innych takich jak ja?

          ----------------------------------------------

          Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
          internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
          czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
          kretynami. Milej lektury :)
          • eu_nika Re: Rece opadaja, naprawde... 03.12.07, 16:08
            Odpowiem na Twoj post chociaz to nie za skromne bedzie..
            Nigdy nie skapie pieniedzy na moje dwie kochane, mlodsze siostrzyczki a swoje
            zachcianki nie zawsze spelniam.. Szkoda mi pieniedzy ;)

            Zaraz sie naslucham ze jestem dziwna albo frajerka ale naprawde je bardzo kocham..

            A to forum... masakryczne historie... o.O
            • kretynofil Nie jestem pewien czy dobrze mnie zrozumialas... 03.12.07, 16:30
              Ja nie napisalem tego o sobie, zeby sie chwalic czy popisywac; po
              prostu chcialem do tej calej litanii utyskiwania na skapstwo facetow
              dorzucic inny obrazek - rowniez skapca, tylko nieco innego, mniej
              strasznego, ale rownie komicznego.

              Inna sprawa, ze to co Drogie Forumowiczki tu opisaly, to nie jest
              skapstwo - to zwyczajne chamstwo, wiesniactwo, brak wychowania i
              ogolne ku.estwo. Dlatego zapytalem - kto z takimi wiesnakiami,
              chamami, ssynami sypia?! Przeciez ich nalezy wyeliminowac w drodze
              doboru naturalnego!!!

              ----------------------------------------------

              Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
              internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
              czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
              kretynami. Milej lektury :)
          • adamo64 Re: Rece opadaja, naprawde... 03.12.07, 16:20
            Tak stary, nic w twoim zachowaniu nienormalnego. Typowy facet, mam
            dokladnie to samo. Malzonce kupuje perfumy po 300zl, a sam uwazam,
            ze mi wystarczy za 20zl. I nie widze w tym zadnej sensacji. To samo
            ubrania. Sek w tym, ze moja slubna sie buntuje i cichaczem kupuje mi
            buty za 300zl, gdy mnie szlag trafia, bo wystarcza mi takie za
            40zl ;)
            • kretynofil No dobra, ale czy nie uwazasz... 03.12.07, 16:31
              ... ze jestesmy w tym komiczni? Musisz przyznac, ze cos w tym jest :)

              ----------------------------------------------

              Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
              internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
              czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
              kretynami. Milej lektury :)
              • adamo64 Re: No dobra, ale czy nie uwazasz... 03.12.07, 16:36
                kretynofil napisał:

                > ... ze jestesmy w tym komiczni? Musisz przyznac, ze cos w tym
                jest :)
                >
                Zgadzam sie!! Nie tylko komiczni, ale wrecz glupi hehe Jak to duze
                dzieci :) Aleja wyznaje zasade, ze mezczyzna jest piekny pieknem
                swojej kobiety :) A swoja droga moja slubna to bardzo madra
                kobietka, wie ze te 40zl na buty trzeba wydac kilka razy (zedra sie
                po 2 miesiacach) a te za 300zl mam na kilka lat. Cwana bestia :)
                • lanselotka Panowie... 04.12.07, 10:28
                  powiedziałabym raczej, że wasze zachownie jest urocze, a nie
                  komiczne :)a tak poza tym macie mądre żonki, które o was dbają więc
                  tylko pogratulować takich związków :)
            • rikol Re: Rece opadaja, naprawde... 26.05.09, 17:18
              To jest calkiem sensowne. Po prostu artykuly dla kobiet sa minimum dwa razy
              drozsze niz tej samej jakosci ubrania czy buty dla mezczyzn. Najtansze majtki
              dla faceta - bawelna, starcza na lata. Najtansze majtki dla kobiety - sztuczne,
              rozwala sie po dwoch praniach. To samo dotyczy innych ubran i butow.
          • szu33 Re: Rece opadaja, naprawde... 03.12.07, 19:22
            Nie jestes wariat według mnie. Skąpstwo jest cechą nie do zaakceptowania. Też
            wydaje dużo pieniędzy na swoje dziewczyny (żona, córka) i uważam,że to jest
            standard. Poza tym mam taką teorię, że pieniądz lubi być w obrocie, więc wydany
            szybko wraca :)
            Jeśli oszczędzam to na sobie, oczywiście bez przesady, ale jak się pojawiła 10
            buteleczka markowych perfum, to powiedziałem sobie stop.
            Z żoną mam problem polegający na tym, że to ja muszę ją namawiać do kupna
            sukienki, butów, itp. Z córeczką jest łatwiej :)
          • karola12341 Re: Rece opadaja, naprawde... 04.12.07, 11:08
            gdyby nie twój nick to pomyslałabym, że jesteś moim N.
            on też szasta pieniędzmi na mnie :), na gadżety typu aparaty foto,
            telefony itd a kurtki zimowej nie chce sobie kupić za cholere.
            Jak tylko zrobiło się zimno sugerowałam mu, że już czas na nową, że
            tej kurtki termin ważności się kończy ;) a on nic i jeszcze
            twierdzi, że mu ciepło , więc ja długo się nie zastanawiałam poszłam
            do sklepu i sama mu kupiłam tak na oko, było to niecałe miesiąc
            temu, nie chiał przyjąc, ale cóż powiedziałam muż ze to na gwiazdkę
            i teraz się cieszy jak głupi i ja zresztą też że już nie wygląda jak
            lump :)
            • kretynofil Zabawne, ale i tak masz lepiej :) 04.12.07, 11:17
              Mi wprawdzie Najlepsza kurtki nie kupila, tylko mnie przekonala ze
              musze ja kupic i ze mam nie oszczedzac. Dobrze wyszlo, bo mi cieplo
              i wygodnie :)

              Inna rzecz, ze Ty masz lepiej, bo ja, czego bym nie zrobil, i tak
              wygladam jak lump :) Dzisiaj mam na sobie w miare ladna koszule
              (Najlepsza wybrala), pol-eleganckie spodnie (j/w), ale do tego
              sweterek a'la Kurt Cobain i glany :) Pocieszam sie tym, ze je tez
              wybrala Najlepsza, wiec to nie jest do konca moja wina.

              Tyle ze zbaczamy z tematu - nie macie juz zadnych zabawnych skapcow
              na podoredziu?

              ----------------------------------------------

              Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
              internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
              czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
              kretynami. Milej lektury :)
              • karola12341 Re: Zabawne, ale i tak masz lepiej :) 04.12.07, 11:55
                jeżeli twoja kobieta pomaga ci w doborze garderoby na pewno
                wyglądzasz dobrze, a nie jak lump :) kobiety juz tak mają

                odnośnie skąpców to kiedyś taki jeden natrafił się na mojej drodze,
                zawsze jak gdziesz wychodziliśmy i przyszło do płacenia on mówił, że
                zapłaci, ja zawsze odpowiadam, że ja zapłace, po prostu kobieta
                nieraz rzuci takie hasło, żeby było :) faceci przeważnie ignorują
                taki gest, chyba, że ja stanowczo nalegam bo coś było zbyt
                kosztowne, a ten delikwent każde moje takie zalotne i przekomażające
                się słówko brał na serio i wychodziło, że płaciłam za siebie i
                jeszcze za niego, za którymś tam razem, gdy wyczułam, że juz czeka
                na moje frywolne: "to może ja zapłące" dałam sobie z nim spokój
                • Gość: Monika sknera IP: *.who.vectranet.pl 13.05.08, 16:26
                  Mam wrażenie, że chodziłyście z moim byłym :-]
                  Też musiałam się w końcu oduczyć mojego "Ja zapłacę", bo by mnie do reszty
                  oskubał :-P Wiecie co mi dał na urodziny? Kwiatka i czekoladki. To nic, że ja
                  miesiąc wcześniej nałaziłam się i wykosztowałam na prezent dla niego.
                  Kiedyś, kiedy byliśmy w supermarkecie, chciałam kupić coś do picia, ale on
                  odłożył sok, który wybrałam i zaczął głośno porównywać ceny, strasznie do
                  przeżywał... Chciałam się zapaść pod ziemię.
                  A i wyłącza z prądu wszystkie sprzęty na noc, żeby diody się niepotrzebnie nie
                  paliły. Uzasadnił, cytuję: "Wiesz ile to wychodzi w skali roku?!".
                  • krzysztof-lis Re: sknera 26.09.08, 14:40
                    > A i wyłącza z prądu wszystkie sprzęty na noc, żeby diody się
                    > niepotrzebnie nie paliły. Uzasadnił, cytuję: "Wiesz ile to
                    > wychodzi w skali roku?!".

                    I całkiem słusznie.

                    Typowy telewizor połowę prądu zużytego w ciągu roku zużywa właśnie na czuwaniu.

                    • llatarnik Re: sknera 29.11.08, 18:22
                      krzysztof-lis napisał:

                      > > A i wyłącza z prądu wszystkie sprzęty na noc, żeby diody się
                      > > niepotrzebnie nie paliły. Uzasadnił, cytuję: "Wiesz ile to
                      > > wychodzi w skali roku?!".
                      >
                      > I całkiem słusznie.
                      >
                      > Typowy telewizor połowę prądu zużytego w ciągu roku zużywa właśnie na czuwaniu.
                      >

                      Mylisz chyba telewizor ze wścibską sąsiadką, bo prądu za 30 zł wystarczyłoby na
                      "czuwanie" przeszło dwóch telewizorów.

                      --
                      This Mind is the matrix of all matter.
                      <Max Planck>
                    • latajacy_melex Re: sknera 05.08.09, 13:01
                      krzysztof-lis napisał:

                      > > A i wyłącza z prądu wszystkie sprzęty na noc, żeby diody się
                      > > niepotrzebnie nie paliły. Uzasadnił, cytuję: "Wiesz ile to
                      > > wychodzi w skali roku?!".
                      >
                      > I całkiem słusznie.
                      >
                      > Typowy telewizor połowę prądu zużytego w ciągu roku zużywa właśnie na czuwaniu.
                      >

                      Jasne, pod warunkiem że oglądasz tylko orędzie noworoczne
                  • Gość: Inka Re: sknera IP: *.85-237-184.tkchopin.pl 10.10.10, 21:34
                    Moj (jeszcze aktualny) zapytał mnie , czy kupić mi bilet miesieczny. Wiedziałam od razu , że "kupić" znaczy tylko kupić , a zapłacić mam na pewno ja. Odpowiedziałam , ze nie, ze sama sobie kupię. A miałam wtedy do niego przyjechać. Przyjechałam a on mi daje bilet . Wzięłam i mówię, ze przeslę mu pieniądze na konto, bo nie mam przy sobie gotówki, odpowiedział, ze tak, ok. Jak wróciłam do domu, na skypie poprosiłam go o nr konta i mi podał. Dodam, że bilet kosztował 88 zł i od wrzesnia tego roku nie mam pracy. Bilet miesięczny potrzebuję na przejazdy przede wszystkim do niego. On zarabia bardzo dobrze - kilka tysięcy.
                    • baba67 Re: sknera 16.10.10, 09:18
                      Taki to ma dobrze-darmowa call girl...No ale niektorym paniom to pasuje jak widac
                      --
                      W każdym roku, wedlug przestrogi Homera i Padawana,są dni niektóre krytyczne, podejrzane i niebezpieczne.
                      Compendium Medicum Actum (1789)
                  • enen4 Re: sknera 24.06.11, 04:53
                    Skąpstwo jest paskudne, ale wyłączanie sprzętów na noc już nie. Nie chodzi mi oczywiście o oszczędności dla jednego gospodarstwa, ale gdyby milion ludzi zaoszczędziło w ten sposób 30 PLN rocznie, to razem daloby to 30 mln PLN, a to już jest kupa nie spalonego węgla, drewna, oleju i mniej dymu z elektrowni w powietrzu.
                    Skąpstwo? Może, ale "w tym szaleństwie jest metoda".
                • zemsta.blondynki Re: Zabawne, ale i tak masz lepiej :) 02.11.11, 11:04
                  a to ja mam tak ze swoim obecnym facetem. proponuję z czystej kultury, że zapłacę (mimo, że jest to, np. tylko kawa, więc by nie zbiedniał). kiedyś wyrzuciłam mu, że jest skąpcem, że ledwo tylko pisnę o zapłaceniu lub oddaniu mu kasy to od razu bierze, ani razu mi nie mówi 'daj spokój'. powiedział, że po co mówię, że zapłacę w takim razie, że jesteśmy związkiem, więc w takie kurtuazyjne gierki nie muszę się bawić, bo potem mam za swoje :/
                  • organza26 Re: Zabawne, ale i tak masz lepiej :) 02.11.11, 11:26
                    że ledwo tylko pisnę o zapłaceniu lub oddaniu mu kasy to
                    > od razu bierze, ani razu mi nie mówi 'daj spokój'

                    To po co piszczysz?

                    Nie rozumiem takiego zachowania - oddajesz za cos kasę i jesteś święcie oburzona, że facet potraktował to powaznie...
                    • zemsta.blondynki Re: Zabawne, ale i tak masz lepiej :) 02.11.11, 11:40
                      no właśnie on mi to samo powiedział. z tym, że ja zostałam tak wychowana, że kulturalnie jest zawsze zaproponować. jeśli druga osoba przyjmie moją propozycję to oczywiście, że płacę bez zbędnego szemrania czy strzelania dziwną miną, ale i tak uważam, że własny facet mógłby mi czasem postawić kawę za 5zł, mimo mojego 'ja zapłacę'.
                  • baba67 Re: Zabawne, ale i tak masz lepiej :) 02.11.11, 12:21
                    Facet moglby postawic kawe, oczywiscie,moze jest skapy a moze chce cie oduczyc kurtuazyjnych gierek, ktore sa wkurzajace.Przyzwyczajenie do czegos takiego moze szybko doprowadzic do rozstania.Faceci nie rozumieja kurtuazyjnych gierek. Im trzeba jak soltys krowie na rowie.
                    Zreszta gdziekolwiek na Zachod wyjedziesz-nie ma certolenia-jest mowisz-masz.Nie ma zjawiska upraszania gosci zeby cos raczyli zjesc, po kurtuazyjno-zasciankowym-alez nie, nie nie jestem glodna, nie rob sobie klopotu, siedzi sie o suchej herbacie(o ile sie jej nie odmowi oczywiscie) do konca wizyty.Oducz sie.To jest tak eleganckie jak maly paluszek odgiety na bok przy piciu z filizanki.
                    No chyba ze naprawde chcesz zaplacic.
                    --
                    Jestem bardzo pracowity wtedy, kiedy pracuje.

                    Henryk Sienkiewicz
                  • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Zabawne, ale i tak masz lepiej :) 02.11.11, 12:34
                    zemsta.blondynki napisała:

                    > a to ja mam tak ze swoim obecnym facetem. proponuję z czystej kultury, że zapła
                    > cę (mimo, że jest to, np. tylko kawa, więc by nie zbiedniał). kiedyś wyrzuciłam
                    > mu, że jest skąpcem, że ledwo tylko pisnę o zapłaceniu lub oddaniu mu kasy to
                    > od razu bierze, ani razu mi nie mówi 'daj spokój'. powiedział, że po co mówię,
                    > że zapłacę w takim razie, że jesteśmy związkiem, więc w takie kurtuazyjne gierk
                    > i nie muszę się bawić, bo potem mam za swoje :/

                    W pełni go popieram. Chcesz być traktowana poważnie, to rozmawiaj poważnie, a nie rzucaj że zapłacisz gdy wcale nie masz na to ochoty. Jeśli zapraszam na kawę lub inny poczęstunek od którego nie zbiednieję to mówienie "ja zapłacę" jest wręcz niegrzeczne, bo podważa dobre intencje zapraszającego/gospodarza.
                    --
                    graf.minitroopers.com/
          • Gość: klątwa Re: Rece opadaja, naprawde... IP: *.cron.pl 11.12.07, 12:38
            Oj znam, znam :)To wypisz, wymaluj mój mąż. Nigdy nie potrzebuje
            niczego dla siebie . Gdy proponuję nowy sweter, kurtkę, buty, czy
            cokolwiek innego - słyszę "po co? przecież stare są jeszcze
            dobre.lepiej ty sobie coś kup". Nie wiem z czego to wynika, bo
            generalnie nie ma w sobie nic ze skąpca. Przecież nigdy nie żałuje
            pieniędzy na moje wydatki, na żywność, wyjścia czy wyjazdy...
          • maiwlys Re: Rece opadaja, naprawde... 18.02.08, 21:12
            kretynofil napisał:

            > To o czym chcialem napisac, to jeszcze jeden gatunek skapego
            faceta;
            > sam jestem okazem tego gatunku. Facet, ktory szasta pieniedzmi na
            > lewo i prawo, jesli chodzi o jego kobiete, jednoczesnie skrajnie
            > skapy, kiedy chodzi o niego :) Smiac mi sie chce, ze kazda
            > zachcianke swojej Najlepszej z Zon spelniam bez wahania, a
            potrafie
            > szczypac sie o duzo mniejsze kwoty gdy chodzi o mnie. To takie
            > komiczne :) Zwlaszcza, ze czesto nie chodzi po prostu o pieniadze,
            > tylko o ich cel - glupie niepotrzebne gadzety potrafie sobie
            kupic,
            > chociaz nic mi po nich, a zakup kurtki zimowej odwlekalem o prawie
            > dwa lata :) Znacie innych takich jak ja?


            Tak znamy :) Mam wrażenie że mój narzeczony to napisał :) Hehe On
            tez taki jest, dla mnie wszystko, dla siebie jak juz musi co nie
            powstrzymuje go przed kupnem lepszego TV czy nowszego aparatu
            fotogrficznego i ciagl twierdzi, że jemu ciuchy nie sa potrzebne :)
            ja muszę go "zmuszać" :)
            >
            > ----------------------------------------------
            >
            > Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na
            forach
            > internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
            > czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania
            z
            > kretynami. Milej lektury :)


            --
            mój suwaczek
          • paco_lopez Re: Rece opadaja, naprawde... 16.07.10, 11:46
            ja juz sobie tez dogadzam normalnie, ale miałem tez coś w podobie.
            chociaż znowu innym razem kupiłem sobie kutrke skórzaną za ostatnie
            pieniądze. normalnie mieliśmy dziecko kredyt i ja jeb sobie kurtke
            zakupuje za tyle samo co łyżwy , ale sobie przypominam , ze te łyżwy
            to kupiłem po to zeby pójśc na stegny a potem do niej. i dlatego
            mieliśmy ten kredyt i dziecko. sajensfikszyn, ale działa.
          • diplomatica tez tak mam 12.04.11, 02:26
            jesli chodzi o zakup czegos dla mojego starego - wszystko
            a ja czasem się szczypię czy sobie kupic
            odnosi sie to zarowno do zakupow spozywczych - potrafiłam odmówić sobie ulubionych chipsów ale staremu kupilam jego ulubiony likierek czekoladowy - 1 likierek = 3 opakownia chipsow (bo belgijskie)
    • fangora Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 28.11.07, 12:33
      Najbardziej skąpy facet to mój ojciec :) Kiedyś dał mi 3000 zł na
      komputer. Dał i 100 razy powtórzył: teraz to są twoje pieniądze,
      pilnuj, jak zgubisz, stracisz, twoja odpowiedzialnosc, wiecej nie
      dostaniesz. Ok. Pilnowałam jak oka w głowie. W końcu pojechalismy po
      komputer. Ja kurczowo ściskam torebkę z pieniedzmi. Przychodzi do
      płacenia, okazuje się,ze komputer kosztuje 2700. Ucieszyłam się,ze
      zaoszczedziłam 300, które wydam na co zechce. Kiedy chowałam kase do
      torby, ojciec wyrwał mi te 300 chuchnął i z zabójczym uśmiechem
      schował do kieszeni...A ja stałam jak sierota i chciało mi sie
      płakać. Wtedy jeszcze nie pracowałam, kazdy grosz mnie cieszył. A
      ojciec potem się chwalił,jaki to jest oszczędny...
    • mrsnice Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 28.11.07, 12:48
      taki jeden z którym byłam:
      - jak jechaliśmy gdzieś jego samochodem, a w mojej sprawie lub w
      sprawie mojego dziecka, to musiałam oddawać za benzynę,
      - jak moja mama przychodziła na obiad, to ja musiałam płacić za
      zakupy (w przypadku jego rodziny nie przywiązywał wagi do tego, że
      ja płaciłam za produkty),
      - za wszelkie opłaty w domu dzieliliśmy się równo po połowie, a jak
      wyjeżdżał odejmował swoje opłaty za czas nieobecności,
      - jak się wyprowadzał, zabrał wszystko, co jego, każdy duperel,
      każdą pierdółkę
      • fangora Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 28.11.07, 12:56
        Jeszcze jeden przypadek: Moj facet. Obiecał mi kiedyś,ze kupi mi
        płaszcz na zimę. Pojechalismy do sklepu, dośc szybko znalazłam to
        czego szukałam, on, z racji tego,ze miał płacić zaakceptował moj
        wybór. Stanęliśmy w kolece do kasy, jako ze to trochę trwało on
        zaczął spacerować po sklepie. Ja stałam. Kiedy przyszła moja kolej
        do płacenia, rozglądam się, a mojego lubego nie ma! Co robić?
        Zapłaciłam te 400 za płaszcz i ruszyłam go szukać. Znalałam go na
        zewnątrz, ucieszył się,ze juz po wszystkim, dał buziaka i mówi: no
        to załatwione, idziemy. Tylko co załatwione? Naprawdę nie potrafię
        wykłócac się o pieniądze...
        • miklo22belka ... 15.07.08, 16:08
          Z jednej strony to same jestescie troche sobie winne bo wybieracie
          takich niedorobow. Ze swoich wlasnych opserwacji sam widzialem ze
          kobiety wybieraja najczesciej te najgorsze mendy ktore w meskiej
          spolecznosci sa uwazane przez towarzystwo za mendy przekretow i
          krentaczy i takie gady kreca te nasze polki. Moze czegos sie same
          nauczycie.
          • princessofbabylon Re: ... 06.08.09, 12:49

            Dopiero teraz ten wątek znalazłam. Zgadzam się z Tobą niestety.
            Książkowy wręcz przykład to jedna moja kumpela. Dokładnie taka
            sytuacja, o której piszesz.

            --
            Nie korzystam z gazetowej poczty.
        • Gość: adi Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) IP: *.centertel.pl 25.07.09, 09:59
          W sumie mój facet nie wylicza mi każdego łyka cherbatki , ba potrafi
          byc nawet rozrzutny gdy chodzi na przykład o Wyjście do knajpki czy
          restauracji. Niby kasę mamy wspólną, tylko on całą pensje przeznacza
          na kredyt a ja na nasze wspólne zycie. Ostatnio zażyło sie że mój
          nażeczony ( od którego dostsłm nawet złoty pierścionek ) zarobił
          jakiś 100 więcej niz zwykle, w ty7m samym czasie gumowy dmuchany
          materac na którym spimy nie wytrzymał próby czasu i pękł (być moze
          nie wytrzymał równiez innych prób ;)Ukochany postanowił jednak nie
          wydAWAĆ PIENIEDZY NA ZBEDNĄ KANAPĘ, dzięki czemu prowadzimy teraz
          bogate zycie nocne ;) i dmuchamy materaz jakies 2-3 razy w ciągu
          nocy. Ale w sumie lepiej się raono wstaje - bowiem na podłodze
          jesttak niewygodnie że o 5.20 nawet przez myśl mi nie przejdzie żeby
          wciąz leżeć leniwie do góry brzuchem, żrywam sie posłuszenie do
          pracy i jadę autobusem 25km zarobic na skromne życie :)
          Dodam tylko że nażeczony jednak nieco siezreflektował i za zarobione
          nadwyzkowo pieniazki postanowił kupić klej do materaca :)
      • nowabozena Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 14.05.08, 22:06
        O i tu mi się przypomniało! Jak mój ex znalazł sobie bogatszą ofiarę
        i się rozwodziliśmy, zaniósł do pani adwokat listę rzeczy, która
        jego zdaniem mu się należała. Było tam dosłownie wszystko, łącznie z
        amerykanką, na której aktualnie spała nasza córeczka... i uwaga...
        KOSZ NA BRUDNĄ BIELIZNĘ.:))) I co wygrał ranking?
    • karka831 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 28.11.07, 13:06
      Najbardziej skapym facetem jakiego znam, jest moj Dziadek. Zadnemu ze swoich
      wnuczat (jest nas trojka) nigdy nie dal zadnego prezentu ani zlamanego grosza.
      Na Swieta czy urodziny moglismy liczyc co najwyzej na...czekolade (w dodatku
      gorzka, ktorej zadne z nas nie lubi) :D W stosunku do Babci tez jest skapy,
      tylko,ze On to nazywa oszczednoscia.Zwala jak zwal, ale od czasu do czasu moglby
      jej kupic jakis drobiazg. Ehh..cecha chyba wrodzona i raczej nie uleczalna..
      • Gość: Monika Babcia IP: *.who.vectranet.pl 13.05.08, 16:38
        Wiem, że temat jest o facetach, ale mistrzynią w skąpstwie jest jednak moja
        babcia. Kiedy byłam mała i przyjeżdżałam do niej, brałam ze sobą własny papier
        toaletowy, to zawsze narzekała, że za dużo używam. Urywała mały paseczek (papier
        oczywiście najtańszy z możliwych, szary i szorstki) i mówiła "O, tyle! Widzisz?
        Po co tak dużo, tyle wystarczy!".
        Kosmetyki w jej łazience stoją nieużywane od kilkudziesięciu lat, bo jej szkoda.
        Kiedy dostaje od kogoś prezent, zwykle go nawet nie otwiera, tylko daje komuś
        innemu. W tym samym papierze co zawsze - wielokrotnego użytku, bo kiedy się da,
        zabiera go z powrotem...
        • pijawka_lekarska Re: Babcia 14.05.08, 23:14
          Rodzice mojego narzeczonego są nieźli. Matka jak dostanie jakiś dobry kosmetyk,
          nie używa go, tylko trzyma nieotwierany jak relikwię jakąś, i to kilka lat, aż
          się przeterminuje. I potem używa np. kremu przeciwzmarszkowego do twarzy do
          smarowania nóg. Ojciec kupuje drogi sprzet elektroniczny, aparaty cyfrowe,
          kamery, telewizory i wcale nie używa i nie pozwala używać, chowa gdzieś i
          trzyma, gdy rodzina siłą upomni sie o dany sprzęt, po dłuuugich naleganiach
          udostępnia, ale następuje to zwykle kila lat po dokonani zakupu
          • panileonowa Re: 15.05.08, 16:17
            Ja kiedyś spotykałam się z takim gościem:
            historia nr 1: jestesmy w sklepie, on zauważa fajne majtki i bierze
            5 sztuk, mowi mi, że mi kupi. Ja biorę pare innych rzeczy i idziemy
            do kasy a przy kasie on nie wyjmuje portfela (chyba coś bąknął, że
            może bym jednak zapłaciła sama i powiedział do sprzedawczyni, że ja
            to zawsze chce sama za wszystko placic)

            historia nr 2: pojechaliśmy na wakacje, po małych perypetiach
            okazało się ze nasz biuro podróży nie wywiązało się ze zobowiązań i
            automatycznie koszty naszej wycieczki wzrosły. Ja byłam przygotowana
            na taką ewentualność, on nie. Więc stwierdził, że trudno będzie
            siedzieć w hotelu, na co ja sie nie zgodzilam i podzielilam wszystko
            co mielismy na pol, obliczylam na ile starczy tak zebysmy oboje
            mogli pozwiedzac te same miejsca, wejsc do tych samych muzeow itd.
            Pod koniec wycieczki tak sie rozbestwil, ze zaczal sie na mnie
            wydzierac ze kupuje siostrze prezent (za pare dolcow) a przeciez
            mamy tak malo pieniedzy (oczywiscie do tego czasu jego kasa juz
            dawno sie skonczyla i teraz wszystko co wydawalismy szlo z mojej
            kieszeni). podobnie wsciekl sie jak powiedzialam na lotnisku ze mu
            nie dam kasy na obiad bo za 20 minuet bedzie samolot i posilek na
            pokladzie, wiec moze wytrzymac.

            historia nr 3: zaufalam mu i dalam 2500 dolarow, zeby je wlozyl w
            jakies bezpieczne miejsce w mojej walizce czy gdzies. Tak zebym na
            pewno nie zgubila w trakcie podrozy. Po podrozy gdy otworzylam
            skrytke bylo 100 dolcow mnie , do dzis nie moge uwierzyc w to ze je
            wzial..
            • muza24 Re: 08.02.09, 10:16

              historia nr 3: zaufalam mu i dalam 2500 dolarow, zeby je wlozyl w
              > jakies bezpieczne miejsce w mojej walizce czy gdzies. Tak zebym na
              > pewno nie zgubila w trakcie podrozy. Po podrozy gdy otworzylam
              > skrytke bylo 100 dolcow mnie , do dzis nie moge uwierzyc w to ze
              je
              > wzial..

              <lol>



              --
              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=86862
    • ddarr Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 28.11.07, 13:09
      Kodyś powiedziałem swojej kobiecie ze nie moze kupić butów do
      sukienki - pokłucilismy sie o to. Pate razy walnołem tem kupmy to
      nie kupujmy tego. Kretyńskie zachowanie -teraz to wiem.
      O duzych rzeczach trzeba gadać małe to tylko sprawianie radości.
      Miłosc to wszystko ale na bank nie pieniadze.
    • crunch-4 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 28.11.07, 13:53
      juz tu kiedys chyba pisalam: *jak szlismy do baru, ja płacilam za
      siebie on za siebie po jakims czasie zawsze brakowało mu pieiedzy
      wiec mowil mi ,ze albo mu stawiam albo on idzie do domu bo nie ma
      juz na piwo :) * biadolil nad kazdym wydanym groszem, a jedzenie
      kupował tylko w najtanszym sklepie chociaz mial pod nosem inny
      zawsze lazł tam, ech duzo bylo tego ale juz nie pamietam , na
      szczescie zreszta aaa pamietam jak kupowalam sobie ciuchy to
      zrzedzil jakie to bez sensu kawałek szmatki a takie drogie, chociaz
      sama za to placilam
    • marudaf Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 28.11.07, 14:48

      -- skapy facet? brrr moj byly taki byl.kilka przykladow tylko:
      -kielbasa z grilla za 7 pln- nie kupi, nie zje bo za taka kwote to w zwyklym
      sklepie moze miec kilogram za to a nie pol petka,
      -slonce,plaza morze piekna pogoda a ten sru do wynajmowanej kwatery obiad
      gotowac bo to za drogo jesc na miescie,
      -raz kupilismu kebab, tzn ja kupilam a on zjadl
      zreszta o jego skapstwo sie rozstalismy bo juz mnie w pewnym momencie szlak
      trafil po takiej wymianie zdan:
      on- jesc mi ssie chce
      ja- zamowmy pizze
      on-nie bo todrogo
      po 10 min:
      on-jesc mi sie chce
      ja- no to zamowmy pizze
      on-to zamow dla nas. co na pizze cie nie stac?
      :)teraz juz sie z tego smieje

      marudaf
          • kretynofil Heh, dobrze gada, nalac mu :) 03.12.07, 16:35
            I to mnie wlasnie przeraza - Ty naprawde chyba masz racje...
            Ostatnio sie strasznie zdziwilem, kiedy dotarlo do mnie, ze niewazne
            ile zarobie, i tak wydam wszystko co do grosza :)

            Szykuje mi sie starosc pod mostem, ale przynajmniej bede pamietal
            jak smakuja wszystkie najdrozsze przysmaki :)

            ----------------------------------------------

            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
            czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
            kretynami. Milej lektury :)
            • kretynofil errata 03.12.07, 16:36
              > Ty naprawde chyba masz racje...

              Oczywiscie mialo byc: Ty naprawde masz racje...

              ----------------------------------------------

              Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
              internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
              czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
              kretynami. Milej lektury :)
              • kretynofil Dobre! 04.12.07, 09:06
                Musze zaczac "inwestowac w nieruchomosci" - moze starczy na
                lecytynke :)

                ----------------------------------------------

                Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                kretynami. Milej lektury :)
      • malami1985 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 30.07.08, 14:41
        To ja mialam na odwrot.
        Kiedys niezbyt pociagajacy (pod kazdym wzgledem) facet zaprosil(!) mnie na
        randke i wybral bardzo droga kawiarnie.
        Zaproponowalam cos tanszego, bo sobiee pomyslalam, ze z zasady staram sie za
        siebie placic, ale jesli bedzie sie strasznie rzucac, to nie chce byc w
        niezrecznej sytuacji, ze za jakas bzdure zaplaci 30 zl, a ja sie bede czula
        zobowiazana, a Jego naciagac tez nie chcialam.
        Poszlismy i sie okazalo, ze zaproszenie bylo, ale do spedzenia wspolnie czasu, a
        nie placenia:)

      • onioni Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 29.11.07, 02:20
        Moja nie jest skąpa, wręcz odwrotnie :)
        Ale jak jej kiedyś kupiłem kwiatka na deptaku, to zamiast się
        ucieszyć, to dostałem tekst, że jeleń jestem, bo kupuje róże za 10-
        20 zł chyba.

        Fakt, na takich jeleni liczą i wiedziałem o tym, że sporo wezmą %-)
        Ale teraz już mam spokój :D

        • limonka234 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 05.12.07, 13:56
          Ja tez trafiłam kiedyś na skąpego faceta, podam przykład:
          Siedzimy w knajpce, podchodzi do nas dziecko sprzedające kwiaty i
          pyta mojego czy kupi dla mnie jedną różę. Mój facet przez dluzsza
          chwile próbował negocjować cenę a była to kwota raptem 5 zł,po czym
          oczywiscie róży nie dostałam.To było żenujące ....
          Ale prawdziwy skapiec to ex chlopak mojej dawnej kolezanki ze szkoły
          średniej.
          Pamiętam, że kiedyś umówiłam się z nimi żeby wyskoczyc na jakies
          piwko wieczorem.Wyobraźcie sobie że przez ponad godzine chodzilismy
          od knajpy do knajpy bo chłopak koleżanki porównywał ceny piwa w
          każdej z nich i wciąż szukał najtańszego. W pewnym momemcie nie
          wiedziałąm juz czy to sie dzieje naprawde czy ja śnie, nie mogłam w
          tą sytuacje wprost uwierzyć.
          Oczywiście nie liczyłam na to ze chlopak ten postawi mi piwo, miałam
          zamiar sama za siebie płacić.Z tego co się orientowałam chłopak nie
          klepał biedy, powodziło mu sie nieźle więc to musiało wynikać z
          czystego skąpstwa.
          Kiedy wyszlismy z którejs z kolei knajpy zaproponowałam ze ja im
          dzis postawie to piwo a oni innym razem bo juz byłam zmęczona i
          prawde mówiąc przeszła mi ochota zeby z nimi siedziec. Po namysle
          jednak nie zgodzil sie na takie rozwiązanie.Pożegnałam towarzystwo i
          pojechałam do domu.
      • mimozajka Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 29.11.07, 08:53
        Jadł, oczywiście, że jadł:) Głównie wtedy, gdy był u kogoś:)

        Natomiast kiedyś kupiłam winogrona, rzucił się na nie (chociaż sezon
        trwał już ok 2-4 tyg), zjadł ok 3/4 porcji i zaczął mówić, że on to
        pierwszy raz w tym roku je winogrona, bo jakoś w tym sezonie są
        strrrasznie drogie...;)

        Apropos pomidorów:
        ex w zasadzie w zimie też ich nie kupował a jesli sie zdarzyło, to
        zawsze było to opatrzone komenarzem (wiadomo jakim ;)

        Ale taki skąpy facet tez ma swoje plusy:
        -wiadomo przynajmniej, że nie podrywa innych kobiet, bo go na to nie
        stać :)
        - często jest przewidywalny ( ja zawsze wiedziałam, o który ser
        żółty poprosi sprzedawcę:)))))))
    • qw994 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 29.11.07, 07:05
      Ja też mam pewne doświadczenia w tej kwestii :) Nie chcę podawać
      przykładów, są śmieszno-tragiczne, ale dzięki temu czegoś się
      przynajmniej nauczyłam, chociaż to było lata temu. Po pierwsze, że
      kasa nie jest rzeczą, która powinna być stawiana na pierwszym
      miejscu wśród priorytetów, po drugie, że wolę być samowystarczalna :)
      --
      Pomóż zwierzętom
    • flyingdect Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 29.11.07, 12:36
      1.Gdy wypiłam mojemu ex 1 buteleczkę actimela, to zawsze musiałam
      odkupic:-)
      2.Powiedział mi też, że jeśli będę się chciała napic herbaty muszę
      połozyć 1zł na lodówce, to samo z kawą.

      3. Na moją propozycję zjedzenia romantycznej kolacji w knajpie,
      zapytał: "Stawiasz" (to była moja pierwsza i ostatnia propozycja:-)

      4. No i najlepszy text: Kiedyś, popsuł mu sie samochód w drodze
      powrotnej ode mnie. W związku z tym moj przewspaniały ex zadzwonił
      do mnie informując o zaistniałym zdarzeniu oraz pytając: "Dołożysz
      się do naprawy"? :-)))

      Dodam, że facet był cholernie nadziany, miał własny apartament, 2
      auta i pracę na wysokim stanowisku:-)Pochodził z bardzo bogatej
      rodziny, był wychuchanym jedynakiem, któremu od małego dawano do
      zrozumienia, że wszystko jest dla niego.

      Bogu dzięki, że juz go na oczy nie widzę:-))))
        • flyingdect Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 29.11.07, 13:09
          trypel napisał:

          > Pytanie z innej beczki - co sprawiło że mimo widocznej choroby
          psychicznej
          > zainteresowałaś sie tym gościem? :)

          Nie wiem... oczarował mnie na początku swoją osobowością, a skąpstwo
          wyszło później, kiedy już obsesyjnie się w nim zakochałam. Byłam tak
          zaślepiona, że żadne argumenty do mnie nie trafiały. To musiało się
          źle skończyć i tak też się stało. Rzucił mnie pewnego dnia na gg.
          Teraz dziękuję niebiosom, że tak się stało. Przejrzałam na oczy i
          doszłam do wniosku, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.
          Z takim człowiekiem nikt nie będzie szczęśliwy.
      • cala_w_kwiatkach Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 11.12.07, 13:36
        flyingdect napisała:

        > 1.Gdy wypiłam mojemu ex 1 buteleczkę actimela, to zawsze musiałam
        > odkupic:-)
        > 2.Powiedział mi też, że jeśli będę się chciała napic herbaty muszę
        > połozyć 1zł na lodówce, to samo z kawą.


        tragedia!


        --
        "Niebezpiecznie jest wierzyc w to, ze cos trwa wiecznie..."
      • anty_lex Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 20.11.09, 23:03
        zaczelam to czytac i nie wierze w to, co jest tutaj napisane... to
        jakas tragedia! ja nigdy nie spotkalam takich ludzi (na szczescie!),
        ale zawsze takie zachowania byly dla mnie przejawem wiesniactwa (nie
        ma to nic wspolnego z mieszkaniem na wsi, oczywiscie) i czystego jak
        lza chamstwa...
        dodam tez jeszcze jedna historyjke (nie o facecie, ale tez cos
        pasujace do tematu):
        byla dziewczyna mojego narzeczonego, kiedy sie rozstali, kazala mu
        oddac pieniadze za gaz, ktory zuzyl gotujac jej obiady - produkty
        kupowal za swoje, a gotowal, zeby bylo jej milo, jak wracala z pracy
        pozno...

        --
        Nie pytaj co prezydent moze zrobic dla kraju, ale co ty mozesz
        zrobic, aby on tego nie uczynil. || www.kontrateksty.pl/
    • ann.k Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 29.11.07, 17:06
      Mój były. Nie wiem dlaczego przez tyle lat tłumaczyłam sobie, że to
      ja wyolbrzymiam...

      * zawsze kupował najtańsze rzeczy; w przypadku ubrań oczywiście szło
      to w parze z najgorszymi jakościowo; a potem wiecznie narzekał, że
      się koszulka sprała z koloru, albo buty są śmierdzące, albo coś tam
      innego

      * to samo dotyczyło jedzenia; godzinę potrafil wybierać kiełbasę w
      sklepie; chciał kupić 10 dkg ale przeglądał wszystkie dostępne, żeby
      wybrać te najtańszą za kilogram; oczywiście przy tych 10 dkg na ogół
      różnice były po około 2 złote...
      najczęściej kupowane jedzenie to zupki chińskie, no bo tanie i
      kaloryczne

      * zanim poszlismy do knajpy piliśmy w domu piwo kupione w
      supermarkecie za jakies 1.99 PLN, żeby nie wydać tam za dużo; jeśli
      piwo kosztowało 9 PLN stwierdzał, że skoro mnie się podoba w tej
      knajpie to mogę mu kupić piwo, bo jego nie stać i on wychodzi

      * zgodził się pojechać na wakacje do Chorwacji pod warunkiem, że
      zapłacę za niego

      * rozliczaliśmy się co do grosza; w sklepie jeśli robiliśmy zakupy
      rozdzielał swoje i moje rzeczy i kazał mi płacić oddzielnie, nawet
      jesli mówiliśmy o 5 PLN; kiedyś wyskoczyl do naszej kolezanki:
      jesteś mi winna 40 groszy

      * jak mu było szkoda kasy na jedzenie, przyjeżdżał do mnie na cały
      weekend; nigdy nie kupił nawet bochenka chleba;

      * jeśli gdziekolwiek jechaliśmy razem jego samochodem, zawsze
      musiałam mu oddać połowę kasy za paliwo (gaz); kiedyś go zapytałam
      czy pojedziemy z wizytą do jego rodziców - on nigdy mnie nie
      zaprosił tam, to zawsze ja się wpraszałam, chociaż jego rodzice
      mnie uwielbiali i często w rozmowach telefonicznych mnie zapraszali;
      akurat miałam problemy finansowe i nie miałam na paliwo; stwierdził,
      że i jego nie stać, żeby zapłacić za podróż dwóch osób autem i...
      pojechał do rodziców sam

      * u jego matki lekarze wykryli "coś"; ale że nie byli pewni co,
      postanowili wyciąć, bo może guz; w ich mieście szpital był tylko
      jeden, więc jedyna możliwość innych badań, to prywatnie w innym
      mieście; stwierdził, że on nie ma kasy na te badania; niedługo potem
      usłyszalam od niego, że rozgląda się za jakimś fajnym aparatem
      fotograficznym do 2000 PLN

      No i chyba wtedy mnie juz do końca otrzeźwiło, jak wyobraziłam sobie
      siebie w roli jego żony...
      • wielo-kropek Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 29.11.07, 19:43
        Milosc do pieniedzy, a raczej skapstwo robia blaznow z ludzi.
        Kobiety tez niektore potrafia w tej kwestii byc szczegolne, tylko
        im sie to wybacza i jakos mniej sie to rzuca w oczy. Przeczytalem
        tu kazda wypowiedz. Musze przyznac ze zaciekawil mnie ten watek. Az
        sie wierzyc w wiekszosci przypadkow nie chce ze ludzie(faceci)
        tak moga postepowac, a raczej byc tak skapi. Odwazni cholernie
        sa!!!!! Bez wstydu! Co ciekawe, prawie kazda napisala o nim "moj".
        Nie sadze zeby on traktowal ciebie jako swoja, bo jesli naprawde
        bylabys jego, to nie byloby pewnie takiego wyrafinowania z jego
        strony na tle pieniedzy -tak mi sie wydaje, choc sa rozni faceci i
        moge sie mylic. Ten dodatek "juz byly" czy "ex" sie rozumie sam z
        siebie.To jednak prawda ze duzo facetow nie rozumie kobiet. Ten
        watek to potwierdza.
        • skara Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 29.11.07, 21:23
          Okropne te skapstwo...

          Moj byly zaczac byc bylym kiedy zarzucil mi okropne skapstwo.
          Poprosilam go o dzielenie sie wydatkami na tabletki antykoncepcyjne,
          bo dla mnie, niepracujacej studentki 50 zl miesiecznie, to byl spory
          wydatek. On stwierdzil, ze nic z tego, bo on ich nie je!!!!!!!!!!
              • ta Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 02.10.08, 22:47
                Koleżanka przez kilka lat studiów chodziła 1 x w tygodniu do koleżanek w
                akademiku kąpać się. Twierdziła, że w ten sposób oszczędza gaz i wodę u siebie w
                rodzinnym domu.

                Ta sama osoba, gdy zrobiła się jej dziurka w rajstopach, wyjmowała odpowiedniej
                barwy długopis/flamaster i zamalowywała wyglądający przez dziurkę kawałek ciała
                " dla niepoznaki". Potrafiła w tych rajstopach chodzić kilka dni i w sposób jw
                maskować ubytek.

                Kolega ze szkoły średniej pisał w zeszytach w kratkę kratka pod kratką tak
                drobnym pismem, że sam miał kłopoty z odczytaniem tekstu.

                Koleżance, która mu się bardzo podobała, powiedział, że by się z nią nigdy nie
                ożenił, mimo, że jest piękna, mądra i dobra, bo jest "biedna z domu". Koleżanka
                nie była nim zupełnie zainteresowana, dlatego tym bardziej wprawiło ją to
                wyznanie w osłupienie :)))

                Były twierdził, że przysłowiowe dzielenie zapałki na czworo nie było wcale takie
                głupie i dzielił zapałki na co najmniej dwie sztuki.

                Potrzeby fizjologiczne załatwiał przy otwartych drzwiach do WC, gdyż oświetlał
                sobie pomieszczenie światłem padającym z zewnątrz ;)

                W sprawach odzieży ulubionym powiedzeniem było "poszanujesz, to ponosisz". Więc
                szanował i nosił rzeczy po kilkanaście lat, aż się na nim rozpadały :)

                Oj, długo by...:)
                Skąpcy są wstrętni.
                Ta_
                --
                "no jak facet ma sex bez pretensji ze rozrzucił skarpetki to czuje się bardzo
                zrozumiany" - by beatka
          • Gość: Do. Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) IP: *.piasta.pl 29.12.07, 16:04
            Hej. Ja z Byłym rozliczaliśmy się w ten sposób. Ale wiadomo jak to
            jest-raz on zapomniał oddać mi kasę, raz ja zapomniałam go o nią
            poprosić. W każdym razie miał u mnie dług. Gdy ze mna zrywał
            poprosiłam go by się ze mną rozliczył. Odparł, że nie da mi żadnych
            pieniędzy, bo nie uprwialiśmy seksu tak często jak on chciał.
        • cool_mike Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 03.12.07, 15:59
          Zgodzę się z przedmówcą: Wątek Świetny. Pierwsze wrażenie po
          przeczytaniu pierwszych 10 postów: Ci faceci są popaprani. nie
          wyobrażam sobie będąc w związku z kobietą, skąpstwa tak dalece
          posuniętego. Sam kilka razy w życiu liczyłem grosz do
          grosza,studiując bądź pracując za jakieś marne pieniądze. Jednak
          najbardziej uderzają mnie historie o skąpcach którzy zamują wysokie
          stanowiska i mają naprawdę dużą kasę. Tego nie potrafię zrozumieć.
          To rzeczywiście choroba psychiczna.
          • samwieszkimjestem Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 02.04.08, 00:44
            Pół biedy, jeśli jest to partner. Ja mam takiego tatę. Dobry
            człowiek, tylko nie rozumie, do czego są pieniądze. Najchętniej by
            je dusił na koncie. Nie zapomnę tego wstydu, kiedy poszedł ze mną
            kupic mi buty na studniówkę. Przymierzyłam u znajomej pani w sklepie
            piękne, idealnie leżące i w ogóle, kosztowały (6lat temu) 230zł. Jak
            zobaczył cenę, to powiedział, że mowy nie ma. I nic, że tak mi się
            podobały i tak ładnie leżały. Poszliśmy do Deichmana i tak kupił mi
            pierwsze, jak były na mnie dobre, za 117zł. Ta znajoma z pierwszego
            sklepu do dzisiaj wspomina, jak mi ojciec żałował porządnych butów.
            To był pierwszy i ostatni raz, kiedy poszłam z nim na takie zakupy.
            Szkoda nerwów.
            --
            Mądry człowiek wie, czego nie wie. Głupi nie wie nawet tego, co wie.
            • lilka120 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 27.05.09, 13:33
              samwieszkimjestem napisała:

              > Pół biedy, jeśli jest to partner. Ja mam takiego tatę. Dobry
              > człowiek, tylko nie rozumie, do czego są pieniądze. Najchętniej by
              > je dusił na koncie. Nie zapomnę tego wstydu, kiedy poszedł ze mną
              > kupic mi buty na studniówkę. Przymierzyłam u znajomej pani w
              sklepie
              > piękne, idealnie leżące i w ogóle, kosztowały (6lat temu) 230zł.
              Jak
              > zobaczył cenę, to powiedział, że mowy nie ma. I nic, że tak mi się
              > podobały i tak ładnie leżały. Poszliśmy do Deichmana i tak kupił mi
              > pierwsze, jak były na mnie dobre, za 117zł. Ta znajoma z pierwszego
              > sklepu do dzisiaj wspomina, jak mi ojciec żałował porządnych butów.
              > To był pierwszy i ostatni raz, kiedy poszłam z nim na takie zakupy.
              > Szkoda nerwów.

              Nie no laska przegiełas pałe ty sie dziwisz ze Ci tych butów nie
              kupił?! sama bym mojemy dziecku takich drogich butów nie kupiła, i co
              bys z nimi potem zrobiła? buty kupuje sie w miare tanie, i takie
              zebys potem je mogła wiele razy włozyc, ja na swoja studniówke
              włozyłam czarne wygodne ze skory szpilki ktore przezyły 8lat i były
              kupywane w lumpeksie, Twój ojciec wcale skapy nie był;] Pozdrawiam
              • julyana Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 08.06.09, 16:21
                Rozwaliłaś mnie... Wiem, ze pieniądze rzecz wzgledna, ale 230 zł za
                buty to nie jest nie wiadomo jak drogo (co nie znaczy, że kupienie
                butów za 117, a nie za 230 to skąpstwo, zalezy od sytuacji:).
                Buty sie kupuje dobre, a nie jak napisałaś tanie - to taka część
                garderoby na której nie warto oszczędzać. Chyba, że mówimy o
                kapciach czy klapkach. Poza tym buty z lumpeksu - fuu, a o grzybicy
                słyszałaś?