marta7997
30.11.07, 18:07
Chlopak,z ktorym jestem,z ktorym planowalismy na dzis wyjscie ze znajomymi
poszalec sobie wieczorkiem.Przyszedl z pracy i od progu zaczal szukac
zaczepki.Czulam ze chce sie poklocic.I cel osiagnal.Wkurza mnie okropnie,ze
najpierw prowokuje klotnie a za chwile udaje niewiniatko.Sytuacja zdarza sie
juz ktorys raz a dzis wyjatkowo jestem wsciekla.Poprostu zepsul mi humor tak
skutecznie ze nie mam juz ochoty na zadne wyjscie.On teraz odwraca wszystko
zeby wyszlo ze to przeze mnie nigdzie nie idziemy!!!!!!!