Sama nie wiem jak to sie stało...

02.12.07, 12:59
kilka miesiecy temu rozpadl sie moj kilku letni zwiazek. nie
cierpialam z powodu jego rozpadu, ale na zadnym facecie nie moglam
zawiesic oka-nikt mi sie nie podobal,cos mi nie pasowalo.chcialam
byc sama i powiedzialam sobie-koniec z facetami!ale ostatnio... no
wlasnie-ostatnio bylam ze znajomymi na imprezce w ze tak napisze
renomowanym klubie. i tam tez oczywiscie na nikogo nie zwracalam
uwagi az do momentu kiedy zobaczylam boskiego ochroniarza-
eleganckiego przystojnego mezczyzna, a nie nabitego miesniaka.i
jakos tak sie stalo i dzieje do dzis ze nie moge przestac o nim
myslec...:-(ciagle go widze, mysle.jakis paradoks bo nie zamienilam
z nim nawet slowa, nie gapilam sie na niego cala impreze-wymienlam z
nim tylko jedno spojrzenie jak sie gdzies tam mienlismy...i co ja
mam teraz zrobic?najchetniej lazilabym teraz codziennie do tej
knajpy, ale nie wiem czy pracuje codziennie, w weekendy itd no i
niestety w najblizszym czasie nie mam mozliwosci sie tam wybrac:-(i
co ja glupia mam zrobic???;-)
    • lopi1 Re: Sama nie wiem jak to sie stało... 02.12.07, 13:37
      Och jakie to wspaniale co piszesz.
      Rodzace sie uczucie do byc moze wspanialego mezczyzny.
      Och jakie to piekne.
      Ale musisz nam wyjasnic dlaczego rozpadl sie twoj poprzedni zwiazek.
      Mysle, ze bez przedstawienia nam z najdrobniejszymi detalami przyczyn rozpadu
      nie jestesmy w stanie powiedziec ci co masz robic w obecnej sytacji.
      Pozdrawiamy serdecznie
      • blondynka82 Re: Sama nie wiem jak to sie stało... 02.12.07, 13:48
        > Och jakie to wspaniale co piszesz.
        > Rodzace sie uczucie do byc moze wspanialego mezczyzny.
        > Och jakie to piekne.

        jezeli masz zamiar tylko sie posmiac to mozesz sobie darowac swoje
        odpowiedzi.

        > Ale musisz nam wyjasnic dlaczego rozpadl sie twoj poprzedni
        zwiazek.

        zaczelismy byc para jako nastolatkowie, a z czasem wyszlo inne
        spojrzenie na swiat, przyszlosc. wiecej nas dzielilo niz laczylo.
        poza tym w tym zwiazku bylo wiecej lez-moich lez, niz
        usmiechu.wszystko mialo byc tak jak on chcial.urwal mi sie kontakt z
        wieolma znajomymi, bo bez niego nie moglam wychodzic a z nim tez nie
        za bardzo-nie lubil.kiedy sie rozstalismy nie cierpialam bo w koncu
        moglam zyc po swojemu-jechac na zakupy z kolezankami a nie tylko z
        nim, isc na kawe na plotki, wyjsc na impreze itp.kiedy patrzylam na
        facetow myslalam tylko-nikt mnie juz nigdy nie ograniczy.
    • marzenna23 Re: Sama nie wiem jak to sie stało... 02.12.07, 18:32
      najlepiej bys ''pojawiala sie w zasiegu jego wzroku''. nie ubieraj
      sie zbyt prowokujaco czy wulgarnie ale strojem podkresl mocne strony
      swojej sylwetki. w miare czesto pojawiaj sie w klubie ale przez
      jakis czas czekaj cierpliwie az on sam Cie zauwazy i rozpocznie
      rozmowe. jesli tak sie jednak nie stanie to rozmowe zacznij Ty.
      prowadz ja naturalnie, swobodnie, niby ''od niechcenia''. usmiechaj
      sie. i przypadkiem nie pokazuj mu jak bardzo wpadl Ci w oko i jak
      strasznie jestes nim zauroczona!!!! pozwol mu sie zdobywac!!!
    • soulshunter Re: Sama nie wiem jak to sie stało... 02.12.07, 18:39
      > co ja glupia mam zrobic???;-)

      Zadzwon tam, dowiedz sie kiedy pracuje, pojedz i spytaj goscia czy niechcialby przeleciec glupiej blondynki? Napewno nie odmowi.
      • blondynka82 Re: Sama nie wiem jak to sie stało... 02.12.07, 18:50
        głupi jest ten kto mysli, że nick tak duzo swiadczy o jego
        posiadaczu;-]
Pełna wersja