avital84
02.12.07, 16:53
Nie wiem czy potrafiłabym być wierna jednej osobie.
Coraz bardziej się o tym przekonuję. Ja jestem na razie na etapie wyborów, ale
już teraz widzę, na samym początku, że jest ciężko zdecydować się na jedną
osobę i zrezygnować z całej reszty. Wizja poważnego związku to coraz bardziej
dla mnie wizja rezygnacji z pewnych rzeczy, koniec zabawy, szaleństw, ciągłych
nowych zauroczeń, które są przecież przyjemne. Czy kiedy pojawia się prawdziwa
miłość to czy takie myśli znikają? I czy nie pojawiają się z czasem, kiedy w
życie wchodzi rutyna? Wydaje mi się, że kiedyś potrafiłam się tak zakochać.
Już chyba nie umiem. Może to domena wieku nastoletniego. Tak idealizm i
zapatrzenie w kogoś jak w obraz.