fadette
04.12.07, 13:50
ostatnio zapytalam swojego faceta z ktorym znam sie 2 lata, co sadzi
o malzenstwie, kiedy chcialby sie ozenic itp. tak zwyczajnie bez
podtekstow :P ja mam 23 on 25 lat
on na to,ze czuje sie jeszcze niedojrzaly, ze nie chce jeszcze slubu
bo boi sie odpowiedzialnosci, ze jest spod znaku strzelca, chcialby
sie jeszcze wyszalec (ale nie w sposob o jakim ja mysle) itp. itd.
generalnie dal mi do zrozumienia, ze nie mam co sie spodziewac
oswiadczyn w ciagu najblizszych 2 lub nawet 3 lat...
nie wiem co mam o tym sadzic, ja nie chce chodzic z facetem tak bez
celu, ja go kocham i wyobrazam sobie go jako swojego meza i nie
mialabym nic przeciwko gdyby za rok mi sie oswiadczyl, co wiecej
nawet bym chciala.
dziwnie sie czuje po tym co mi powiedzial,jakby nie traktowal mnie
powaznie, nie chce podzielic losu dziewczyn ktore chodza z facetem
po 4 lata a pozniej on z nimi zrywa bo znajdzie sobie lepsza za
ktora wyjdzie po 5 miesiacach :(
boje sie, ze mnie nie kocha tak bardzo jak ja jego eh...
ps. ja nie chce oswiadczyn juz teraz bo to za wczesnie ale
potrzebuje bezpieczenstwa "uczuciowego" zeby choc powiedzial ze chce
zebym byla jego zona ale jeszcze nie teraz, to bym zrozumiala...