Facet nie chce slubu...

04.12.07, 13:50
ostatnio zapytalam swojego faceta z ktorym znam sie 2 lata, co sadzi
o malzenstwie, kiedy chcialby sie ozenic itp. tak zwyczajnie bez
podtekstow :P ja mam 23 on 25 lat
on na to,ze czuje sie jeszcze niedojrzaly, ze nie chce jeszcze slubu
bo boi sie odpowiedzialnosci, ze jest spod znaku strzelca, chcialby
sie jeszcze wyszalec (ale nie w sposob o jakim ja mysle) itp. itd.

generalnie dal mi do zrozumienia, ze nie mam co sie spodziewac
oswiadczyn w ciagu najblizszych 2 lub nawet 3 lat...
nie wiem co mam o tym sadzic, ja nie chce chodzic z facetem tak bez
celu, ja go kocham i wyobrazam sobie go jako swojego meza i nie
mialabym nic przeciwko gdyby za rok mi sie oswiadczyl, co wiecej
nawet bym chciala.
dziwnie sie czuje po tym co mi powiedzial,jakby nie traktowal mnie
powaznie, nie chce podzielic losu dziewczyn ktore chodza z facetem
po 4 lata a pozniej on z nimi zrywa bo znajdzie sobie lepsza za
ktora wyjdzie po 5 miesiacach :(
boje sie, ze mnie nie kocha tak bardzo jak ja jego eh...

ps. ja nie chce oswiadczyn juz teraz bo to za wczesnie ale
potrzebuje bezpieczenstwa "uczuciowego" zeby choc powiedzial ze chce
zebym byla jego zona ale jeszcze nie teraz, to bym zrozumiala...
    • bitch.with.a.brain Re: Facet nie chce slubu... 04.12.07, 13:52
      To nie ma nic wspólnego z poważnym traktowaniem. Ja ma 24 lata, jestem z moim
      mężczyzną od 6. Kocham go ale nie ma mowy o ślubie. Po prostu nie widzę takiej
      potrzeby. Przecież i tak mieszkamy razem, mamy wspólne życie.
      • ansag Re: Facet nie chce slubu... 04.12.07, 13:55
        No, ale autorka nie napisała, że mieszkają razem.
      • fadette Re: Facet nie chce slubu... 04.12.07, 13:57
        mam nadzieje,ze nie ma...
        ale wy oboje nie chcecie slubu i to jest ok:)
        a u mnie jest tak,ze ja chce (wiadomo,ze nie teraz) a on nie i to
        pewnie przez najblizsze 5 lat:(
        poza tym on tez nie chce wspolnie zamieszkac, bo uwaza ze
        wynajmowanie mieszkania to strata pieniedzy. Ma racje ale przeciez
        jak razem nie zamieszkamy to nigdy nie poznamy sie naprawde...
        • fadette Re: Facet nie chce slubu... 04.12.07, 13:58
          jakbym z nim zamieszkala moze tez nie potrzebowalabym slubu...
          a tak spotykamy sie 3-4 razy w tygodniu na pare godzin i kazdy wraca
          do siebie... strasznie to dziecinne
          • bitch.with.a.brain Re: Facet nie chce slubu... 04.12.07, 14:03
            ale wiesz,ślub tylko dlatego żeby więcej razem przebywać...to chyba nie jest
            odpowiednia motywacja.
            Ok, u nas oboje nei chcemy i tak jest dobrze.chodziło mi tylko o to,że niechęć
            do ślubu nie musi oznaczać niepoważnego traktowania partnera.
            Teraz napisałaś więcej i to zupełnie inaczej wygląda.
            • eeela Re: Facet nie chce slubu... 04.12.07, 14:15
              > Pszewin niemowlu bo sie sflustruje

              Znalazlas to gdzies? :-D
              • bitch.with.a.brain Re: Facet nie chce slubu... 04.12.07, 14:16
                To cytat z pewnego trolla na forum feminizm. Niejaki Waldek vel Polska Potega
                Światowa:)
                • eeela Re: Facet nie chce slubu... 04.12.07, 14:56
                  Eee, ale to on tez musial sobie jajca urzadzac. A juz myslalam, ze ktos tak
                  naprawde ;-)
              • wiarusik Re: Facet nie chce slubu... 04.12.07, 14:16
                W poradniku dla samotnej matki-feministki;)
                Zapomniałem autorki i tytułu.
          • figgin1 Re: Facet nie chce slubu... 12.12.07, 18:42
            fadette napisała:

            > jakbym z nim zamieszkala moze tez nie potrzebowalabym slubu...
            > a tak spotykamy sie 3-4 razy w tygodniu na pare godzin i kazdy wraca
            > do siebie... strasznie to dziecinne

            Bo jesteście jeszcze dzieciaki jedno z drugim.
        • wielorak Re: Facet nie chce slubu... 04.12.07, 14:42
          a studia skończyłaś? masz prace? za co chcesz męża utrzymać? :-DD
      • wiarusik Re: Facet nie chce slubu... 04.12.07, 13:57
        Co z tego,jak jego fujarka już nie może?;)
        Teraz jesteś hej do przodu,ale uwierz-po 30tce babom tak hormony
        odpieprzają w głowach,że nastoletni męczyfiutek się chowa:)
        • wiarusik Re: Facet nie chce slubu... 04.12.07, 14:00
          Pracuję z takimi.Wszystko im się z sexem kojaży.Po prostu tego
          słuchać się nie chce.Zobaczysz-będziesz taką samą niedoyebką-
          niewydymką;PPP
    • modliszka24 Re: Facet nie chce slubu... 04.12.07, 13:58
      to jest tak jak byś myślała że jutro trafi ci się milion tego nigdy nie jesteś
      pewna i z facetami też pokaż mi parę która bierze ślub bez miłości która potem
      czasem trwa pól roku
      • fadette Re: Facet nie chce slubu... 04.12.07, 14:02
        ale co myslicie o takim zachowaniu faceta? bo ja to odebralam jako
        tekst w stylu:
        jestem z toba bo jest mi dobrze, ale jak znajde lepsza to do niej
        pojde...
        • silic Re: Facet nie chce slubu... 04.12.07, 14:05
          A powinnaś odebrać to jako tekst w stylu "nie chcę ślubu".
          Powinnaś też wiedzieć, że po ślubie także może pójść do innej.
        • figgin1 Re: Facet nie chce slubu... 12.12.07, 18:24
          fadette napisała:

          > ale co myslicie o takim zachowaniu faceta? bo ja to odebralam jako
          > tekst w stylu:
          > jestem z toba bo jest mi dobrze, ale jak znajde lepsza to do niej
          > pojde...

          To chyba normalne. Ludzie są ze sobą bo jest im dobrze (chyba że masochiści
          jacyś) a jak spotykają kogoś lepszego do odchodzą. Czego ty byś chciała?
    • karka831 Re: Facet nie chce slubu... 04.12.07, 14:01
      Pamietaj,ze kazdy czlowiek ma swoje wlasne tempo dojrzewania do pewnych
      istotnych decyzji. To,ze dla Ciebie zareczyny i slub sa priorytetem, nie
      oznacza,ze on mysli podobnie. Bo tak naprawde co taki slub zmienia? Czy nie
      mozesz byc szczesliwa po prostu bedac z nim (bez papierka)? Jesli podswiadomie
      boisz sie,ze Cie zostawi to chyba tak do konca nie ufasz jego uczuciom wzgledem
      Ciebie i slub tu nic nie zmieni. To oczywiscie tylko moja opinia i nie musisz
      sie z nia zgodzic:)
      • fadette Re: Facet nie chce slubu... 04.12.07, 14:04
        nie chodzi o to,ze mu nie ufam, ale kocham go i chce byc z nim na
        powznie i chcialam to samo od niego uslyszec:)
      • tezromantyczka Re: Facet nie chce slubu... 04.12.07, 15:08

        Karka, czy masz porównanie: życie z facetem bez ślubu versus życie z
        tym samym facetem po ślubie, że twierdzisz, że to nie robi żadnej
        różnicy?
        • golfstrom Re: Facet nie chce slubu... 16.12.07, 10:54

        • golfstrom Re: Facet nie chce slubu... 16.12.07, 10:56
          Parszywa klawiatura... Sorry za pusty post.

          Ja mam porównanie - między nami nic się nie zmieniło. Z podatkami
          zrobiło się łatwiej. Z rodziną trudniej.
        • donnaanna Re: Facet nie chce slubu... 29.03.16, 14:40
          ha ha, przed slubem bylo lepiej bo sie gnojek staral :-)
          • xennax Re: Facet nie chce slubu... 30.03.16, 10:25
            @karka bez sensu , facet ma być spionizowany , tylko wtedy działa sensownie jak zaczyna się a może , a coś gubi pion i nic z tego .Popełniasz strategiczny błąd . Poczytaj Harlekiny - im więcej dystansu tym lepiej.
    • silic Re: Facet nie chce slubu... 04.12.07, 14:04
      Skoro ty chcesz a on nie to masz dwie możliwości: albo to akceptujesz albo nie.
      W tym drugim przypadku mówisz mu "by" i po problemie. W końcu ślub jest
      ważniejszy niż miłość.
      • fadette Re: Facet nie chce slubu... 04.12.07, 14:06
        no ale ja mam wrazenie ze on mnie nie kocha mowiac takie rzeczy i w
        tym sek...
        mysle,ze po 2 latach (jego wczesniejsze zwiazku trwaly maks 3
        miesiace) powienien sie zdeklarowac... przynajmniej ze chce tego
        slubu, nie w tym roku, nie za rok ale chce! :)
        • bitch.with.a.brain Re: Facet nie chce slubu... 04.12.07, 14:07
          ale może on w ogóle nie chce? Sa tacy ludzie, którym to niepotrzebne:)
          Wtedy albo to akceptujesz albo koniec.
        • fadette Re: Facet nie chce slubu... 04.12.07, 14:08
          ale wiesz,ślub tylko dlatego żeby więcej razem przebywać...to chyba
          nie jest
          odpowiednia motywacja
          --------------------------
          teraz mialam na mysli wspolne zamieszkanie a nie slub...
          nawet bardziej niz slubu chyba chaialabym z nim zamieszkac,
          wiadomo,ze taka jest kolej rzeczy :)
          • bitch.with.a.brain Re: Facet nie chce slubu... 04.12.07, 14:10
            to dlaczego zapytałaś go co sadzi o slubie a nie zaproponowałaś wspólnego
            mieskzania? Jak chodzi ci o jedno to nie pytaj o drugie bo nikt poza tobą się w
            tym nie połapie
            • fadette Re: Facet nie chce slubu... 04.12.07, 14:11
              masz racje :) ale wiem,ze on tez nie chce na razie zamieszkac ze mna
              bo wynajmowanie mieszkania to wg. strata pieniedzy :(
              • bitch.with.a.brain Re: Facet nie chce slubu... 04.12.07, 14:15
                to skup się na kwestii mieszkania. Czy rzeczywiście on nie ma warunków
                finansowych żeby wynajmować. Porozmawiajcie. Może rzeczywiście lepiej poczekac
                np rok, odłozyć jakieś pieniądze i wtedy? Powiedz mu spokojnie, jakie są twoje
                oczekiwania. Nie krzycz,nie szantazuj go. Powiedz co jest dla ciebie ważne,a z
                czego mozesz zrezygnować. I daj mu czasn a przemyślenie tego. Jesteście
                dorosłymi ludźmi więc pogadajcie jak dorośli.Tylko wprost, bez zabawy w domysły.
            • wiarusik Re: Facet nie chce slubu... 04.12.07, 14:12
              Dasz radę.Chormony ci jeszcze nie buzują i nie przeszkadzają w
              myśleniu;)
              • bcde Re: Facet nie chce slubu... 13.12.07, 20:43
                Co jej buzuje?
    • karka831 Re: Facet nie chce slubu... 04.12.07, 14:13
      A teraz szczerze odpowiedz-czy jestescie w stanie sami sie utrzymac mieszkajac
      wspolnie? Moze to jest po prostu odpowiedzialny facet, ktory zdaje sobie
      sprawe,ze go jeszcze na to nie stac?
      • fadette Re: Facet nie chce slubu... 04.12.07, 14:15
        byloby ciezko ale dalibysmy rade, nasza sytuacja finansowa na peano
        przez najblizszy 1 - 2 lata sie nie zmieni wiec mamy przez 4 lata
        spotykac sie jak dzieci?
        • fadette Re: Facet nie chce slubu... 04.12.07, 14:47
          nie pracuje, ale zawsze moge znaleźć jak on sie zdecyduje na wspolne
          mieszkanie i on dobrze o tym wie:P
          jeszcze mi zostaly 3 lata szkoly niestety:(
          • karka831 Re: Facet nie chce slubu... 04.12.07, 14:51
            Porozmawiaj z nim.Jesli chodzi tylko o wzgledy finansowe to poszukaj jakiejs
            dorywczej pracy. Ja pracowalam od drugiego roku studiow (studia dzienne) i dalam
            rade.Glowa do gory:)
        • figgin1 Re: Facet nie chce slubu... 12.12.07, 18:29
          fadette napisała:

          > byloby ciezko ale dalibysmy rade, nasza sytuacja finansowa na peano
          > przez najblizszy 1 - 2 lata sie nie zmieni wiec mamy przez 4 lata
          > spotykac sie jak dzieci?

          To ci się wydaje, że od zaręczyn się nagle wzbogacicie?
          • ponis1990 Re: Facet nie chce slubu... 03.04.16, 11:32
            Wiesz co, wielu naszych znajomych na studiach czekało jednak z tym, aż znajdą porzadną pracę. Jak związek był trwały to dociągali. Teraz fala ślubów:) Może facet ma jednak głowę na karku ?
    • sabriel Re: Facet nie chce slubu... 04.12.07, 15:03
      Chyba rozumiem o co ci chodzi(tak mi się wydaje przynajmniej).
      Nie tyle o sam ślub/zaręczyny co o pójście o krok dalej.
      W końcu 2 lata to już raczej sporo. A chodzić na zasadzie raz
      spotykamy się u ciebie, raz u mnie można i 10 lat.
      Wydaje mi się, że najlepszym rozwiązaniem skoro on nie chce w
      najbliżsyzm czasie formalizować związku jest wykorzystanie tego
      czasu na zamieszkanie razem.
      • fadette Re: Facet nie chce slubu... 04.12.07, 15:27
        dokladnie, chodzi o krok do przodu a nie o stanie w miejscu...
        ps. widujemy sie w tygodniu zawsze u mnie :P ja u niego bylam 2
        razy... ale to nie o to chodzi :P
        • arszana dziwny uklad 04.12.07, 15:37
          takie chodzenie ze soba to dobre dla 15tolatkow, coraz trudniej w
          obecnym swiecie dwojgu ludziom zdecydowac co dla nich jest naprawde
          wazne, miotaja sie, ustawiaja kroki doroslosci w planach
          5cioletnich, jakies to zalosne, szalec, korzystac z zycia.. tak
          jakby bycie z kims na pewniaka i z cala odpowiedzialnoscia
          korzystaniem z zycia nie bylo... glupie podejscie moim zdaniem,
          sorry, ale gdyby moj facet w wieku 25ciu lat rzucil mi taki tekst,
          to moglby sobie szalec.. ale beze mnie, adieu.
          • fadette Re: dziwny uklad 04.12.07, 15:43
            on mowil,ze podczas 5 letnich studiow cos stracil... ulecial mu
            wazny okres, czuje,ze cos go w zyciu omienlo itp.
            mowil,ze szalec to nie oznacza to co mysle czyli inne babki, ja w
            takim razie pytam wiec co? on- ze sam nie wie...
            mysle,ze on sie boi odpowiedzialnosci albo ma mnie po prostu w d...
            i jest ze mna bo nie ma lepszej :( tak odbieram jego teksty:(
    • ada_adecka Re: Facet nie chce slubu... 04.12.07, 15:53
      A ja się zastanawiam...

      > nie wiem co mam o tym sadzic, ja nie chce chodzic z facetem tak
      bez
      > celu, ja go kocham i wyobrazam sobie go jako swojego meza

      Chodzisz z facetem, żeby za niego wyjść. A jak już będziesz mieć
      ślub to jaki nowy cel sobie upatrzysz? Zawsze myślałam, że z kimś
      się jest, bo dobrze się czuje w jego towarzystwie, kocha się drugą
      osobę itd itp.
      Rozumiem, że chcesz czegoś więcej, ale żeby od razu ślub? Jakby ten
      papierek miałby coś zmienić...
      • fadette Re: Facet nie chce slubu... 04.12.07, 15:55
        przeczytaj jeszcze raz caly watek... :) pozdr.
    • mary_an Re: Facet nie chce slubu... 04.12.07, 17:02
      Doskonale cie rozumiem, bo mam podobnie. Mi nie zalezy tak bardzo na
      slubie samym w sobie, bo przeciez mozna sie potem pol roku pozniej
      rozwiesc. Chodzi o wykazanie woli, ze to jest cos bardziej na serio,
      a nie, ze sie jest w zawieszeniu i ktoregos dnia on po prostu
      stwierdzi, ze jednak nic z tego nie bedzie.

      Uwazam, ze jest kilka takich momentow przelomowych w zwiazku,
      najpierw zastanawiasz sie, czy warto cokolwiek zaczynac, potem po
      jakis 2-3 miesiacach pytasz sie, czy to w ogole ma jakikolwiek sens
      (i wtedy wiele par sie rozstaje) i potem po jakims poltora roku do
      dwoch lat chcialabys, zeby cos sie zmienilo (wtedy wielu z moich
      znajomych zamieszkuje razem, bierze slub, albo robi po prostu
      wspolne plany). Nie musi to byc slub, moze byc zamieszkanie razem,
      albo jakies wykazanie woli, ze w jakims przewydywalnie bliskim
      czasie cos sie zmieni. Np. "jak juz skonczymy studia i bedzie nas na
      to stac zamieszkamy razem". Albo "na razie jeszcze nie jestem gotowy
      na slub czy powazne zobowiazania, ale traktuje nasz zwiazek bardzo
      na serio i kiedys chcialbym czegos wiecej". Tak przynajmniej jest u
      mnie i u moich kolezanek.

      Mysle, ze go do niczego nie zmusisz i masz prosty wybor - pogadac z
      nim na serio i zobaczyc, czy w ogole jest jakas szansa na sensowna
      rozmowe ktora cos nowego wniesie do waszego zwiazku, dalej trwac w
      takim zawieszeniu i niepewnosci, zyjac z dnia na dzien bez zadnych
      rozmow o przyszlosci, mozesz sie z nim tez rozstac - skoro tak go
      kochasz to raczej nie wchodzi to w rachube. Czyli proponuje rozmowe.
      Jesli ci powie, ze on w ogole sie nie chce nigdy wiazac, brac slubu,
      miec rodziny, chce byc wolny jak ptak to ja bym byla z takim facetem
      ostrozna.
    • prom_do_szwecji Re: Facet nie chce slubu... 04.12.07, 17:06
      mój też nie chce. Nigdy w życiu. Może założymy kółko wsparcia?
    • krzysiek-666 Re: Facet nie chce slubu... 04.12.07, 18:12
      kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,66914,1229406.html
    • magdaleiros Re: Facet nie chce slubu... 12.12.07, 11:37
      Wywal go w kosmos! Mój facet mówił to samo, w zeszły piątek się
      rozstaliśmy po tym, jak odkryłam jego zdradę:(
      • figgin1 Re: Facet nie chce slubu... 12.12.07, 18:39
        magdaleiros napisała:

        > Wywal go w kosmos! Mój facet mówił to samo, w zeszły piątek się
        > rozstaliśmy po tym, jak odkryłam jego zdradę:(

        Założę się, że po ślubie byłby wierny jak pieseczek. Kurde, może oni w tym usc
        facetom fiutki obcinają?
        • ofelia1982 Re: Facet nie chce slubu... 16.12.07, 01:26
          jejku, dla Was to albo czarne albo biale. jej nie chodzilo o to, ze
          po slubie by nie zdradzil, ale ze takie gadki "nie jestem
          gotowy", "nie wiem.." to oznaka niestety braku uczucia, czego
          skutkiem byla w tym przypadku zdrada..
    • cioccolato_bianco Re: Facet nie chce slubu... 12.12.07, 11:50
      gorzej by bylo gdyby twierdzil, ze w ogole nigdy nie chce sie zenic.
      na to nie ma regul - moze on kiedys dorosnie psychicznie do
      powaznego zwiazku z toba, a moze i nie.
    • kamelia04.08.2007 Re: Facet nie chce slubu... 12.12.07, 12:02
      1. a co ma do tego strzelec albo jakis baran?
      2. jak ci dał do zrozumienia, że nie masz co liczyc na szybkie
      zamażpójscie, to wiesz na czym stoisz. Ty widac wolisz obiecanki.
      3. a jaki jest los dziewczyn, które chodziły z facetem 4 lata? chyba
      nie umarły z tego powodu
      4. jak sobie znajdzie inną i sie z nia ożeni, to znaczy, że ta inna
      mu bardziej odpowiadała
      5. najgorsze jest wymarudzony i wymuszony slub, bo panienki
      największym marzeniem jest wyjście za maż.
      6. w zyciu nic nie jest dane raz na zawsze, a o zwiazek trzeba dbać,
      nawet PO slubie też. Nietkórzy maja tendencje do siadania na
      laurach, bo wyszły za mąż, a potem płaczą, że źle sie układa a;lbo
      mąż znalazł milszą i ciekawszą kochankę.

      A do miłości nie przymusisz swojego chłopada
      • elf1977 Re: Facet nie chce slubu... 12.12.07, 16:55
        To co mówi facet świadczy o tym, że nie chce życia i Ciebie
        traktować poważnie. Obojętnie, czy chodzi o ślub, czy o zamieszkanie
        razem.
        Małżeństwo nie jest "papierkiem" - jest życiem we dwoje, braniem
        opowiedzialności za to życie, takie dorywcze widywanie się z komś
        nie wychodzi poza poziom zwyklej randki. Wybacz, ale po dwóch latach
        powinny być jakiś projekty wspólnej przyszłości. Po dwóch latach on
        powiniem wiedzieć, że pragniesz w przyszłości małżeństwa, a Ty
        powinnaś znać jego spojrzenie na życie.
        Jestem szczęśliwą mężatką, ktora nie eksperymentowała z mieszkaniem
        przed ślubem, zerwalam wcześniej z kimś, kto nie miał ochoty na ślub
        i odkładał życie na "czas nieokreślony".
    • figgin1 To po co z nim jesteś? 12.12.07, 18:14
      Zdecyduj się, jesteś z nim bo go kochasz, czy żeby zdobyć nagrodę w postaci "tytułu" żony? Acha, ślub nie zagwarantuje ci że cię nie zostawi.
      • aga.m1986 U mnie jest jeszcze lepiej... 12.12.07, 18:31
        Ja mam 21 lat, on 23 jestesmy razem 5 lat. I nic, żadnych planów.
        Wiem że zaraz usłysze wiele zarzutów, że jesteśmy młodzi i takie
        tam, ale to naprawde nie o to chodzi, że ja chce brać słub czy
        zaręczać się teraz natychmiast. Chodzi o jakąś życiową stabilizacje,
        której potrzebuje każda kobieta...a co za tym idzie jakiś życiowy
        plan.
        U mnie nie ma nawet mowy o wspólnym mieszkaniu, a zaznaczam, że nie
        ma problemu zebyśmy takowe samodzielne mieszkanie mieli...na tą
        chwile mój chłopak urządził się w swoim domku z rodzicami i gdy
        cokolwiek wspominam o wspólnym zamieszkaniu to mówi żebym się
        wprowadziłą do niego, a ja tego NIGDY ni zrobie.
        O ośiwdczynach też nie ma mowy, już nawet nie chce mi sie poruszac
        tego tematu z nim.
        Po prostu faceci są wygodni, najlepiej im przy mamusi i bez
        zobowiązań...tylko ile tak można...
        • indeep Re: U mnie jest jeszcze lepiej... 13.12.07, 22:08
          tak i przed trzydziestką będziesz się rozwodzić..

          a nie lepiej teraz się wyszaleć?
          a "powaznie" zacząć my śleć później
        • figgin1 Re: U mnie jest jeszcze lepiej... 16.12.07, 22:03
          Dziecko, w tym wieku to ty powinnaś myśle o studiach nie o ślubie.
      • indeep Re: To po co z nim jesteś? 13.12.07, 22:07
        figgin1 napisała:

        > Zdecyduj się, jesteś z nim bo go kochasz, czy żeby zdobyć nagrodę w postaci "ty
        > tułu" żony? Acha, ślub nie zagwarantuje ci że cię nie zostawi.

        i że nie bedzie zdradzał..
    • panileonowa Re: Facet nie chce slubu... 12.12.07, 18:30
      twoj problem jest tak stary jak swiat, i powszechny jak grypa..
      prawda jest taka ze jak facet sie zakocha to nagle robi sie
      wystarczajaco dojrzaly na slub. ale sa i tacy ktorzy nigdy nie
      dojrzewaja do tego a mimo to sie zenia, dla swietego spokoju, bo nie
      maja innego pomyslu na zycie, bo sie starzeja i czas zalozyc rodzine
      itd. wiec jak chcesz malzenstwa z prawdziwej milosci ( a nie z
      rozsadku ) to raczej nie licz na neigo, ale pamietaj jedno:
      malzenstwa z "rozsadku" sa trwalsze niz te zawierane po 5 miesiacach
      z "milosci" :)
      • annginger Re: Facet nie chce slubu... 13.12.07, 02:10
        Bylam z facetem 7 lat, w tym mieszkalismy 3 lata.Facet nie chcial slubu,
        przeciagal, ze nie jest dojrzaly, ze wszystko w swoim czasie.Niby nam sie
        ukladalo ale ja nie czulam komfortu psychicznego...chcialam po prostu
        sformalizowac zwiazek, zalozyc rodzine.Pozniej wszystkie moje kolezanki
        powychodzily za maz, zaczely rodzic dzieci..a moj dalej nic, w glowie zarabianie
        kasy(na swoje konto) i zabawy.Zadnych planow na przyszlosc typu kupno wspolnego
        mieszkania, rodzina itp. Bardzo go kochalam, wiec dalej trwalam przy nim.W koncu
        okazalo sie, ze spotyka sie z innymi panienkami..:( Rozstalismy sie, ja niby
        podjelam ta decyzje, ale widzialam, ze jest z tego zadowolony...Mysle, ze
        stracilam przez niego najlepsze lata...po prostu zaluje, ze nie odeszlam od
        niego wczesniej(rozstalismy sie ok 30-ki, kobiecie w tym wieku trudniej znalezc
        wolnego i madrego faceta bez "bagazu").Tak wiec moja droga zastanow sie dobrze,
        bo mozesz zalowac.
        Obecnie ciesze sie, ze wyleczylam sie z tamtej milosci, po rozstaniu zaczelam
        odkrywac w swoim zyciu nowe pasje, zwiedzilam troche swiata, poznalam mnostwo
        nowych ludzi a co najwazniejsze...chyba spotkalam tego wlasciwego ;-) ktory wie
        czego chce!A przynajmniej chce mnie:))
        • figgin1 Re: Facet nie chce slubu... 14.12.07, 12:54
          annginger napisała:
          ..chyba spotkalam tego wlasciwego ;-) ktory wie
          > czego chce!A przynajmniej chce mnie:))

          Ja tam mam większe wymagania...
    • indeep Re: Facet nie chce slubu... 13.12.07, 22:04
      strzelce tak mają:))) ale muszą na odpowiednie kandydatki trafiać:)))
    • indeep Re: Facet nie chce slubu... 13.12.07, 22:12
      Ja nie rozumiem po co zmuszać się i kogoś do ślubu?

      Związek może istnieć i bez ślubu, a ten formalny papierek nie gwarantuje, że juz na zawsze razem będziecie.

      Ja tam jestem za wolnymi związkami, nikt nikogo na smyczy nie trzyma, ale trzymaja uczucia a jak się wypalą to bez problemu mozna się rozejść - i także to motywuje do dbania o związek, ta "niepewność, niesformalizowanie", bo niketórm "po" ślubie odbija i juz im się starać nie chce skoro mają "zaklepane", a potem lament że nuda itd., zdrady, kochanki na boku...
      • pycha09 Re: Facet nie chce slubu... 14.12.07, 15:41
        Ja też uważam, że nie można nikogo zmuszać do ślubu. Im bardziej się
        na to naciska, tym bradziej druga osoba będzie się bronić.

        Jeżeli facet dojrzeje do tego to dobrze, a jak nie to trudno. Miłość
        nie sprowadza się do kwestii samego papierka.
        • annginger Re: Facet nie chce slubu... 16.12.07, 01:10
          ok zgadzam sie,ze nie wolno nikogo zmuszac do slubu
          ale niektorym kobietom nie wystarcza wolny zwiazek, czuja sie bezpieczne pod
          katem psychicznym i emocjonalnym jako zony - to tez nalezy uszanowac.zreszta dla
          kobiet legalizacja to komfort, stabilizacja, faceci maja inaczej hehe
    • ofelia1982 Re: Facet nie chce slubu... 16.12.07, 01:39
      Jakbym czytala o sobie..zgadzam sie z autorka watku w 100% i
      rozumiem w 100%..tu nie chodzi o jakies marzenie dziewczynek o
      bialych sukniach, jak niektorzy sugeruja czy papierek..dla mnie
      wazne jest poczucie bezpieczenstwa - ze jestem brana pod uwage jako
      kandydatka na zone, ze nie jestem tylko uprzyjemnieniem zycia.
      niedlugo stuknie mi z nim 3 lata, ale juz od 1,5 roku komunikuje mu
      moje potrzeby w tej dziedzinie. na razie nic..i musze przyznac, ze
      byl czas, kiedy juz tak mnie zmeczyla ta niepewnosc, ze bylam gotowa
      odejsc..powiedzialam mu o tym co czuje i on wie, czego jak
      chce..wiec teraz to jest tylko jego ruch - lub jego brak..dalam
      sobie czas do 3-ciej rocznicy (za m-c). I choc bardzo go kocham, to
      nie pozwole sie juz dluzej zwodzic, bo za bardzo mnie boli ta
      niepewnosc, za duzo nad tym plakalam i z kazdym dniem odwlekania i z
      kazdym tekstem typu "nie jestem gotowy" coraz mniej mi zalezy i
      coraz mniej bym sie cieszyla z ew. oswiadczyn:((
      • ofelia1982 Re: Facet nie chce slubu... 16.12.07, 01:45
        i tal jak juz ktos tu napisal - to problem stary jak swiat i jak
        faceci znajduja "ta wlasciwa", to nagle przestaje istniec problem
        niedojrzalosci czy braku gotowosci i po roku jak gdyby nigdy nic
        staja na slubnym kobiercu. dlatego chyba tak mnie to boli - ze
        wiedzac to nie jestem w 100% czy kocha tak jak powinien, mimo
        deklaracji..bo za duzo takich przechodzonych zwiazkow widzialam,
        gdzie facet "nie byl gotowy", a jak znalazl prawdziwa milosc to
        nagle problem przestal istniec.

        ja studia skonczylam, chce kupic mieszkanie, zaczac planowac zycie -
        teraz czuje, ze jestem na "stand by" i wku*wia mnie ta sytuacja -
        nie wiem co robic, czy z nim czy bez niego? tak jak napisalam
        wczesniej - daje sobie jeszcze miesiac (do 3ciej rocznicy) i jesli
        nadal bedziemy w konkubinacie tylko (mieszkamy razem), bez
        prawdziwych deklaracji w postaci oswiadzczyn - to stawiam sprawe
        jasno: WÓZ ALBO PRZEWÓZ. bedzie bolalo jak powie PRZEWÓZ, ale jesli
        to zrobi, to lepiej ze teraz, bo i tak by to powiedzial...
    • dziewice najlepiej :) 16.12.07, 02:52
      przykuj go do kaloryfera i dawaj mu czasem jesc - jak bedzie grzeczny. zamontuj
      mu nadajnik gps, ba wszczep mu gdy bedzie spal :).
      • lolyta Re: najlepiej :) 16.12.07, 04:17
        ale po cholere mu ten nadajnik przy kaloryferze?
        ja generalnie pomysl popieram, ale IMO jesli juz kaloryfer, to GPS to
        przeinwestowanie.
        • dziewice Re: najlepiej :) 16.12.07, 10:41
          a jak ucieknie? :)
    • lolyta Re: Facet nie chce slubu... 16.12.07, 04:15
      Tak sobie przelatuje pamiecia wszystkue znajoe zwiazki ludzi w Waszym wieku. Z
      perspektywy nastu lat. niektore doprowadzily do slubow, niektore zaowocowaly
      dziecmi. Przetrwaly dwa (na kilkadziesoat znajomych). W obu obie strony od
      poczatku wiedzialy, ze sie razem zestarzeja.
      I wiesz, jestes jeszcze taka mloda! TOBIE tez sie moze odmienic :)
    • jagoda2307 Re: Facet nie chce slubu... 29.03.16, 14:18
      Drogie Dziewczyny!
      Ja również mam podobny problem... Mam 24 lata on...34...Znamy się 4 lata, a "coś poważnego" :) jest od trzech lat. Mieszkamy bardzo blisko siebie. On nadal z rodzicami, a ja sama w mieszkaniu w bloku, bo Mama pracuje w Warszawie i tam jest od poniedziałku do piątku a na weekend wraca do domu, ale i tak większość czasu spędza poza domem (nocuje w mieszkaniu z niedzieli na poniedziałek) i On nie chce się do mnie wprowadzić, bo mówi, że chce mieć coś swojego. Jeżeli chodzi o zarobki, to ani On ani ja nie możemy narzekać (uważam, że aktualnie nie planując budowy, dziecka, itp. możemy żyć na fajnym poziomie) dodatkowo zna się z całą moją rodziną, wszyscy się fajnie dogadują, ja z Jego rodziną również... Jak wspomnę o zaręczynach, ślubie to się denerwuje i urywa temat, albo w ogóle nie odpowiada. Ostatnio powiedział, żebym dała mu kilka miesięcy (Jego firma się rozbudowuje i ma mieć wyższe stanowisko) i będzie miał więcej kasy, to pomyślimy (ja wszystko rozumiem, ale 1000 zł więcej nagle da mu wolność do deklaracji i stabilizacji?)... Nie rozumiem, tzn to byłoby ok, ale odkąd się znamy On o wspólnej przyszłości powiedział trzeci raz!! Dziewczyny co jest nie tak? Bardzo lubimy spędzać ze sobą czas, myślę, że się dogadujemy i kochamy, a przynajmniej tak to sobie mówimy i okazujemy.... On woli wynająć mieszkanie (ja mam komuś płacić, jeżeli może wprowadzić się do mnie?). Mnie się wydaje, że On jest wygodny i nie potrzebuje stabilizacji... Co myślicie? Albo nie jestem "tą jedyną"...
      • czoklitka Re: Facet nie chce slubu... 29.03.16, 14:42
        "jak wspomnę o zaręczynach, ślubie to się denerwuje i urywa temat, albo w ogóle nie odpowiada. Ostatnio powiedział, żebym dała mu kilka miesięcy (Jego firma się rozbudowuje i ma mieć wyższe stanowisko) i będzie miał więcej kasy, to pomyślimy (ja wszystko rozumiem, ale 1000 zł więcej nagle da mu wolność do deklaracji i stabilizacji?)..."

        Może, może. Poczekaj jeszcze te parę miesięcy, po czym ponów temat. Jeśli nadal będzie reagował złością, to to wszystko sobie wtedy przemyśl, a najlepiej rzuć go od razu i tyle.
        Nie można wykluczyć i takiego jego podejścia, ze oświadczyny wymagają w miarę dobrej pozycji materialnej/stabilizacji i że oferowanie wybrance byle czego byłoby nie na miejscu, stąd to wstrzymywanie się i nerwy. A może jest i tak, ze temat przeciąga zawsze "na za jakiś czas", aby tylko mieć święty spokój i owszem, jest z tobą, ale raczej na zasadzie czasoumilacza, dopóki np. nie znajdzie kogoś właściwszego. Kto wie.
        Jak na moje, facet może wstrzymywać się z oświadczynami czy ze ślubem czekając na "lepsze jutro", ale ten temat nie powinien go w żadnym stopniu wnerwiać. A jeszcze bardziej na moje, to kochający facet powinien chcieć się jak najszybciej oświadczyć, żeby tylko mu wybranka nie uciekła do innego. :)
        • jagoda2307 Re: Facet nie chce slubu... 30.03.16, 09:17
          Dziękuję za odpowiedź. No właśnie dziwne jest to, że Jego to denerwuje i przez 4 lata znajomości wspomniał o wspólnej przyszłości tylko 3 razy. Postanowiłam poczekać do pewnego terminu i później znowu poruszyć ten temat i zobaczymy co dalej :)
          • xennax Re: Facet nie chce slubu... 30.03.16, 10:23
            dokładnie za okno z nim. Jak faceci poczują że no mercy to sie pozbierają , ale na razie mają ciepło miło i nie muszą się oświadczać - otrzep pył z sandałów i pogoń go.
      • facettt a musi potrzebowac ? 30.03.16, 11:56
        jagoda2307 napisał(a):
        Mnie się wydaje, że On jest wygodny i nie potrzebuje stabilizacji...

        a musi potrzebowac ?
        nie kazdy potrzebuje...
        - ja tez nie potrzebuje i ta (poniekad przymusowa) stabilizacja mnie uwiera - a nie cieszy...
    • facettt Facet przed 30-ta to nie powinien... 29.03.16, 14:59
      a co ci odbilo z tym slubem?
      • xennax Re: Facet przed 30-ta to nie powinien... 30.03.16, 10:19
        wystaw go za okno, jestem facetem 50+ ale jak czytam hasła typu bez ślubu to papierek - beznadzieja. Jak facet nie chce ślubu to znaczy że nie chce brać odpowiedzialności , to jest jednoznacznie do skreślenia. Strata czasu . Taki facet to wycinki z filipinki . Pozamiatać po nim i zamknąć drzwi. Nie stawiaj na kogoś kto nie stawia na Ciebie. Takie męskie myślenie.
        • facettt nadal: Facet przed 30-ta to nie powinien... 30.03.16, 11:51
          xennax napisał:
          jestem facetem 50+

          - ja tesz, no i co ?

          ale jak czytam hasła typu bez ślubu to papierek - beznadzieja. Jak facet nie chce ślubu to znaczy że nie chce brać odpowiedzialności

          a k... musi ? (brac te odpowiedzialnosc)?
          seks, sam w sobie, chyba tez jest cos wart ?
          a jezeli mowi, ze przed uplywem dwoch lat nie zamierza sie zenic
          - to przynajmniej jest uczciwy.
          • majaa Re: nadal: Facet przed 30-ta to nie powinien... 30.03.16, 12:27
            Tyle że facet Jagody jest już parę lat po 30-tce i po 4 latach związku. Uważasz, że ile jeszcze dziewczyna ma czekać na jego łaskawą decyzję? Zwłaszcza, że jak dochodzi do rozmowy na temat wspólnej przyszłości, to facet od razu się ciska, jak wesz na grzebieniu.

            Bo jeśli chodzi o autorkę wątku, to minęło już ponad 8 lat, więc tutaj sytuacja z pewnością się wyklarowała albo w jedną, albo w drugą stronę i nie ma tu sensu strzępić języka.
            • facettt Re: nadal: Facet przed 30-ta to nie powinien... 30.03.16, 12:54
              majaa napisała:
              Uważasz, że ile jeszcze dziewczyna ma czekać na jego łaskawą decyzję?


              nic nie uwazam - gdyz to nie moj problem - tylko jej.
              PS. w zyciu nie rzucilem zadnej kochanki
              - bo nie lubie rezygnowac z WYGODY i mietkie serce mam...
              wszystkie mnie rzucaly - z omawianego na tym wontku powodu.

              az... znalazla sie jedna, ktora powiedziala, ze mnie nie rzuci (jesli ja nie potrafie jej rzucic...)
              i wziela mnie na cierpliwosc, hollera :)))

              • majaa Re: nadal: Facet przed 30-ta to nie powinien... 30.03.16, 14:04
                facettt napisał:

                > nic nie uwazam - gdyz to nie moj problem - tylko jej.

                No coś tam jednak uważasz, skoro twierdzisz, że "facet przed 30-tką to nie powinien...". A jak on jest po 30-tce, to co, powinien, czy nie powinien? Zważywszy oczywiście na okoliczności, o których napisała Jagoda.


                > PS. w zyciu nie rzucilem zadnej kochanki
                > - bo nie lubie rezygnowac z WYGODY i mietkie serce mam...
                > wszystkie mnie rzucaly - z omawianego na tym wontku powodu.
                >

                Może i Jagoda go rzuci w końcu... a może jednak on Jagodę, kto wie... I niewykluczone, że z jakąś inną Borówką zechce nawet wziąć ślub. Słyszy się czasem o takich niby zatwardziałych kawalerach, którzy dziwnym trafem potrafią jakoś szybciutko się zdeklarować, jak znajdą tę właściwą.

                > az... znalazla sie jedna, ktora powiedziala, ze mnie nie rzuci (jesli ja nie po
                > trafie jej rzucic...)
                > i wziela mnie na cierpliwosc, hollera :)))
                >

                Grunt właśnie, żeby trafił swój na swego;))
                • jagoda2307 Re: nadal: Facet przed 30-ta to nie powinien... 30.03.16, 16:03
                  Może być i tak, że nie jestem tą jedyną. Z drugiej strony kiedy miał 25 lat oświadczył się dziewczynie, planowali ślub i nagle wszystko się popsuło i ona go rzuciła (a teraz ma męża i dwójkę dzieci :P)... Coś musi być na rzeczy...Chyba ;)
                  • majaa Re: nadal: Facet przed 30-ta to nie powinien... 30.03.16, 21:26
                    Coś kręcisz. To w końcu ile on ma lat? Bo wcześniej napisałaś, że 25 i znacie się 2 lata, a teraz piszesz "kiedy miał 25 lat oświadczył się dziewczynie..." i nic wtedy nie wyszło. Ile czasu minęło od tamtej pory?
                    • jagoda2307 Re: nadal: Facet przed 30-ta to nie powinien... 30.03.16, 22:05
                      Autorka wątku FADETTE opisała swoją historię kilka lat temu. Ja znalazłam wątek i opisałam swoją historię ja -Jagoda i moja historia to facet 34 i ja 24, a FADETTE to zupełnie inne story... ja mam faceta 34 i jak miał 24/5 lat to się oświadczył i to jest prawdziwa, moja historia :)
                      • majaa Re: nadal: Facet przed 30-ta to nie powinien... 30.03.16, 22:37
                        Sorki, no faktycznie zaplątałam się w tych wątkach :D
                        Wracając do Twojej historii... myślisz, że on boi się ewentualnej powtórki i dlatego tak nerwowo reaguje na rozmowy o ślubie i odwleka decyzję? No cóż, niewykluczone. Ale na Twoim miejscu upewniłabym się, że to rzeczywiście o to chodzi. Może zamiast o tym wszystkim rozmyślać i się zamartwiać, po prostu powiedz mu o swoich własnych obawach, o tym, że czujesz się niepewnie, niekomfortowo i ustalcie wspólnie, co jesteście w stanie zrobić już dziś, żeby to zmienić.
                        • jagoda2307 Re: nadal: Facet przed 30-ta to nie powinien... 01.04.16, 13:12
                          Rozmawiałam... On jest takim typem człowieka, że ja coś mówię, mówię, mówię, a On siedzi cicho i na koniec odpowie "aha" albo jakoś się odniesie do tego co ja mówię, ale to nie jest dialog tylko monolog... to też mnie zastanawia... I mam wrażenie, że jest trochę nieżyciowy... Nie wymagam, żeby mył okna i prasował zasłony w moim domu, ale jak np. wspólnie gotujemy, to dopiero po jakimś czasie nauczyłam Go, żeby posprzątał po sobie (umył deskę, nóż- uważam, że to nie są ogromne obowiązki), bo mam wrażenie, że wszystko robi po Nim Jego mama (Przypominam, że ma 34 lata i nie chce się do mnie wprowadzić)... Nie jest synusiem mamusi, bo nawet jak zadzwoni do Niego z jakąś sprawą (baaardzo rzadko dzwoni jak jesteśmy razem), to On rozmawia tak, jakby chciał, żeby już skończyła,a jak jestem u Niego, to bardzo strofuje swoją mamę, co też mi się nie podoba... Nie lubi chodzić ze mną na zakupy do sklepu (spożywka)-"A nie możesz sama?!, Po co ja mam iść?" Jak sam ma kupić kilka rzeczy to jest zły jak już wejdzie z zakupami do mnie do domu... taki trochę dziwak. Nie wiem czego się boi i czy w ogóle boi, wydaje mi się, że jest baaardzo wygodny i wspólna przyszłość-budowa, dziecko, ślub są dla Niego takim jakimś obcym światem, czymś nierealnym i ogromną odpowiedzialnością, której się nie boi ale nie chce. Nie wiem czy dobrze myślę... Z drugiej strony to dobry człowiek, nigdy nie było tak, że nie odebrał telefonu jak gdzieś wyszedł albo,że wrócił pijany i ledwo trzymał się na nogach. Umie rozmawiać z moimi dziadkami i mamą, chętnie w czymś pomoże, jest bardzo sumienny w swojej pracy (pracuje tam 10 lat) i nigdy nie był w pracy później niż 08:05... Ale coś jest nie tak...
                          • mendiga Re: nadal: Facet przed 30-ta to nie powinien... 01.04.16, 13:49
                            Czyli ma dwie lewe ręce, burczy na matkę, która wokół niego skacze, ale nie chce się od niej wyprowadzić, nie umie lub nie chce rozmawiać, złości się na ciebie, że musiał zrobić wam zakupy, tak?

                            Wiesz, na co się zapowiada? Na kiepski związek podszyty przemocą domową. Nie taką z rzucaniem talerzami i kopaniem w brzuch, ale taką polegającą na szantażowaniu otoczenia swoimi fochami. Ja tu widzę ryzyko konieczności chodzenia na paluszkach wokół księcia, który reaguje obrazą na wszelkie sugestie, że mógłby zrobić coś, czego mu się robić nie chce.

                            A jak on reaguje na sytuacje, gdy coś mu się nie uda albo sprawia trudność? Powiem ci od razu - jeśli reaguje obwinianiem kogoś innego (po co postawiłaś tutaj tę szklankę?! Przez ciebie ją stłukłem! Teraz przez ciebie muszę to sprzątać!), to wiej gdzie pieprz rośnie.

                            I może przestać pisać o nim wielką literą, bo to nie Bóg.
                            • facettt Masz pelna racyje, Dobra Kobieto... 01.04.16, 14:28
                              tesz uwazam, ze powinna viac, ale dopiero wtedy, gdy zabezpieczy sobie tyly,
                              czyli znajdzie nastepnego frajera.

                              A co do wielkiej litery - to - o ile pamietam - stosujemy taka po kropce.
                              - z wyjatkiem mnie.
                              ale ja to nie tylko z ortografia jestem na bakier.
                              • mendiga Re: Masz pelna racyje, Dobra Kobieto... 01.04.16, 15:03
                                A po co jej następny frajer? Niech sobie dla odmiany jakiegoś fajnego znajdzie. Nie zaproponowałeś jej jeszcze swojego towarzystwa?
                                • jagoda2307 Re: Masz pelna racyje, Dobra Kobieto... 01.04.16, 18:13
                                  Kocham go i uważam, że gdybym się z nim rozstała, to kolejnego będę porównywać do niego. Trochę trudny temat, przynajmniej dla mnie. Nie jest łatwo rozstać się po 3 latach związku. Wiem, że jest ktoś, kto czeka na mój znak, ale obawiam się, że (może złe określenie) "nie dorówna" obecnemu. Jest tylko rok starszy ode mnie. A mój obecny partner ma pewną pracę. Nie chcę być źle odebrana, ale uważam, że mężczyzna też powinien zarabiać, mieć perspektywę rozwoju na przyszłość i być samodzielny- o to mi chodziło. Nie jestem na jego utrzymaniu, nie mieszkamy razem i ja utrzymuję się sama. A z tym rok starszym nie wiem do końca jak jest. Nie mogę zaprzeczyć, bo widzę po nim często (po obecnym), że denerwuje się, jak coś mu nie wychodzi albo nie potrafi czegoś zrobić (a ja to zrobię bez problemu). Medinga jest trochę prawdy w tym co napisałaś... Już się oduczyłam i nie chodzę na paluszkach, nie to nie, jak się denerwuje to wiem, co mu odpowiedzieć. Nie tak, żeby się kłócić czy obrażać, ale w ogóle już mnie nie ruszają pewne sytuacje czy jego teksty. Oczywiście nigdy nie odezwał się do mnie wulgarnie, jednak jest bardzo specyficzny. Przestałam się z nim obchodzić jak z jajkiem-już dawno. Wydoroślałam? poznałam go lepiej? nie wiem, ale wiem coraz bardziej jak z nim postępować. Tylko rodzi się we mnie pytanie, czy ja będę szczęśliwa z tym człowiekiem? Chcę budować dom za jakiś czas, ale nie jestem pewna czy to ja nie byłabym "głową rodziny" i to ja musiałabym go wspierać. Oczywiście wsparcie jest rzeczą normalną w związku, ale czy tak to powinno wyglądać? Chyba nie...
                                  • czoklitka Re: Masz pelna racyje, Dobra Kobieto... 01.04.16, 19:48
                                    >Nie jest łatwo rozstać się po 3 latach związku.

                                    Nawet przy wątpliwościach wolisz ulec przyzwyczajeniu. Boisz się zmian? Samotności? A co do tego drugiego faceta - przecież nie musisz się z nim wiązać, skoro ci coś w nim nie pasuje. Kto powiedział, że trzeba już teraz zaraz rzucać się w związek z byle kim, kto akurat jest na tą chwilę dostępny? Pachnie to takim spojrzeniem, że spodzień MUSI być. A figa, wcale ze nie musi.
                                • facettt nadal Masz pelna racyje, nieDobra Kobieto... 02.04.16, 09:29
                                  mendiga napisał(a):
                                  > Niech sobie dla odmiany jakiegoś fajnego znajdzie.
                                  > Nie zaproponowałeś jej jeszcze swojego towarzystwa?

                                  Po Flopie z Toba calkiem stracilem motywacje.
                                  - a i fajnosci mi to odebralo - jak makiem NIEzasial.
                                  • mendiga Re: nadal Masz pelna racyje, nieDobra Kobieto... 02.04.16, 20:13
                                    Po czym?
                                    • facettt I nadal Masz pelna racyje, polDobra Kobieto... 03.04.16, 07:07
                                      mendiga napisał(a):
                                      > Po czym?


                                      sam nie viem...

                                      - nie pale Marychy (chociaz innym polecam...)
                                      - pije - podlug Instrukcji z czasow PRL
                                      - chyba po Losie ?
                          • majaa Re: nadal: Facet przed 30-ta to nie powinien... 01.04.16, 19:33
                            No ale to spróbuj wyciągnąć od niego coś więcej niż tylko 'aha', bo to nie jest żadna rozmowa. Zadaj mu jakieś konkretne pytania, na które nie da się odpowiedzieć monosylabami. Facet ma już 34 lata, przyzwyczaił się do kawalerskiego życia, więc jak go trochę nie przyciśniesz, to obawiam się, że będziecie się tak prowadzać do uśmiechniętej śmierci.
                          • szpil1 Re: nadal: Facet przed 30-ta to nie powinien... 03.04.16, 16:34
                            jagoda2307 napisał(a):

                            > Rozmawiałam... On jest takim typem człowieka, że ja coś mówię, mówię, mówię, a
                            > On siedzi cicho i na koniec odpowie "aha" albo jakoś się odniesie do tego co ja
                            > mówię, ale to nie jest dialog tylko monolog...
                            Ty mówisz, mówisz, a on wpuszcza jednym uchem a drugim wypuszcza.

                            to też mnie zastanawia... I mam
                            > wrażenie, że jest trochę nieżyciowy... Nie wymagam, żeby mył okna i prasował z
                            > asłony w moim domu, ale jak np. wspólnie gotujemy, to dopiero po jakimś czasie
                            > nauczyłam Go, żeby posprzątał po sobie (umył deskę, nóż- uważam, że to nie są o
                            > gromne obowiązki), bo mam wrażenie, że wszystko robi po Nim Jego mama (Przypomi
                            > nam, że ma 34 lata i nie chce się do mnie wprowadzić)... Nie jest synusiem mamu
                            > si, bo nawet jak zadzwoni do Niego z jakąś sprawą (baaardzo rzadko dzwoni jak j
                            > esteśmy razem), to On rozmawia tak, jakby chciał, żeby już skończyła,a jak jest
                            > em u Niego, to bardzo strofuje swoją mamę, co też mi się nie podoba...

                            Tjaa... nieżyciowy... po co ma być życiowy jak go mamusia obsługuje?

                            Nie lubi
                            > chodzić ze mną na zakupy do sklepu (spożywka)-"A nie możesz sama?!, Po co ja m
                            > am iść?" Jak sam ma kupić kilka rzeczy to jest zły jak już wejdzie z zakupami d
                            > o mnie do domu... taki trochę dziwak.

                            Nie, no dziwak. Po co ma iść jak przyzwyczajony, ze w domu mamusia obsłuży? A ty go zmuszasz do takiego wysiłku zamiast byc jak ona. Nic dziwnego, ze zły jest.

                            Nie wiem czego się boi i czy w ogóle boi,
                            > wydaje mi się, że jest baaardzo wygodny i wspólna przyszłość-budowa, dziecko,
                            > ślub są dla Niego takim jakimś obcym światem, czymś nierealnym i ogromną odpowi
                            > edzialnością, której się nie boi ale nie chce.

                            To ile w końcu on ma lat? Mentalnie?

                            Nie wiem czy dobrze myślę... Z d
                            > rugiej strony to dobry człowiek, nigdy nie było tak, że nie odebrał telefonu ja
                            > k gdzieś wyszedł albo,że wrócił pijany i ledwo trzymał się na nogach. Umie rozm
                            > awiać z moimi dziadkami i mamą, chętnie w czymś pomoże, jest bardzo sumienny w
                            > swojej pracy (pracuje tam 10 lat) i nigdy nie był w pracy później niż 08:05...

                            Złoto nie chłop!

                            > Ale coś jest nie tak...

                            Chyba to że że piszesz Go, Jego, Nim.
    • benitttka Re: Facet nie chce slubu... 04.04.16, 21:59
      teraz to dopiero po 30 faceci namyślają się na ślub i to 10 latach chodzenia ze sobą... takie smutne czasy
Inne wątki na temat:
Pełna wersja