mroof
06.12.07, 15:06
Moja mała siostra wróciła dziś ze szkoły. Mieli mikołajki, koleżanka
zażyczyła sobie "japońską ceramikę". Ponieważ mojej siostrze nie
udało się znaleźć zadnego starożytnego naczynia z michiwy w limicie
do 30 zł, więc kolezanka dostała torbę.
I dziś siostra przychodzi ze szkoły przybita, bo koleżanka dała jej
do zrozumienia, że prezent jej się nie podobał. Wyciągnęła z torebki
z tekstem "coś ty mi kupiła".
Nóż mi się w kieszeni otwiera, co za buractwo!