Nie wiem jaki dać tytuł temu wątkowi.

08.12.07, 00:54
Mam 23 lata i jeszcze nigdy nie spotkałam nikogo z kim bym się naprawdę zgrała
w kwestii uczuć. Albo zależy mi, a druga strona mnie olewa albo odwrotnie.
Ewentualnie obie strony mają się ku sobie, ale zwyczajnie nie mogą ze sobą być
z różnych względów. Jak to możliwe, że przez 23 lata życia nigdy nie spotkałam
nikogo kogo mogłabym z wzajemnością pokochać i stworzyć związek? Nie wiem. Czy
to jakiś kompletny brak uczucia. Zależy mi cholernie na ludziach, którzy
najprawdopodobniej mają mnie gdzieś i traktują mnie przedmiotowe. Nic nie
czuję do tych, którym najwyraźniej zależy.
Czy każdy ma gdzieś swoją drugą połówkę? Jak długo trzeba na nią czekać? I jak
już się spotka to czy wszystko wiadomo od razu?
    • avital84 Re: Nie wiem jaki dać tytuł temu wątkowi. 08.12.07, 00:57
      * chodziło mi o brak wyczucia, a nie uczucia
    • sumire Re: Nie wiem jaki dać tytuł temu wątkowi. 08.12.07, 01:27
      nie no, 23 lata to już prosta droga do trumny w sumie.
      sori, ale mam uczulenie na takie wątki na poważnie i mam uczulenie na termin 'druga połówka', bo on zakłada, że człowiek samodzielnie jest jakiś ułomny, bez sensu.
      ja spotkałam kogoś, w kim się zakochałam w 3 sekundy i wiedziałam, że to jest ten chłop, jak miałam 26 lat.
      i nie jestem z nim.
      • avital84 Re: Nie wiem jaki dać tytuł temu wątkowi. 08.12.07, 01:38
        Wiesz nie czuję się ułomna, ale tęsknię za czymś. Dobrze sobie radzę sama, ale
        chciałabym się w końcu dowiedzieć jak to jest być z kimś i kochać. Ja też kiedyś
        spotkałam taką miłość od 1 sekundy. Również nie jesteśmy razem i nigdy nie
        mogliśmy być, więc się nie liczy. ;)
        Niby 23 lata to mało. Ale wiesz ja nigdy nie byłam właściwie w żadnym związku.
        Nawet króciutkim. Nigdy nie czułam, że ktoś kogo kocham też mnie kocha. Może to
        wydawać się śmiesznym marudzeniem, ale dla mnie jest to coraz smutniejsze.
        • sumire Re: Nie wiem jaki dać tytuł temu wątkowi. 08.12.07, 01:49
          ja myślę, że to się jednak całkiem liczy, bo wiele kobiet nigdy czegoś takiego nie przeżyło - spotykają faceta, no ok, nada się, żadnych takich emocji.
          • avital84 Re: Nie wiem jaki dać tytuł temu wątkowi. 08.12.07, 02:00
            Z nim to było trochę tak:

            "Wolałbym raz powąchać jej włosów, pocałować usta, dotknąć dłoni...
            ...niż żyć wiecznie."

            Tak naprawdę też nie wiem czy on to czuł tak samo jak ja. Nie mogę tego wiedzieć.

            Właśnie chodzi o to, że nawet gdy spotykam kogoś wspaniałego to nie potrafię
            zbudować z taką osobą relacji w znaczeniu związku.
            Zawsze to było takie platoniczne. Od pewnego czasy znów jakoś mało u mnie
            romantyzmu i jest tylko ta druga strona.
            A chciałabym w końcu połączenia. Kogoś z kim było by i porozumienie duchowe i
            cielesne. I coś więcej niż przelotność i brak zobowiązań.
    • wiarusik Re: Nie wiem jaki dać tytuł temu wątkowi. 08.12.07, 01:30
      Tak taaaaaak...Jesteś z kimś,jesteś.Rób tak dalej ludzi w chooj,a na
      pewno będą ciebie lubić.
      • avital84 Re: Nie wiem jaki dać tytuł temu wątkowi. 08.12.07, 01:39
        Kocham kogoś, ale on mnie chyba nie kocha.
        • wiarusik Re: Nie wiem jaki dać tytuł temu wątkowi. 08.12.07, 02:29
          Zwal to na klątwę >;>
          • avital84 Re: Nie wiem jaki dać tytuł temu wątkowi. 08.12.07, 11:14
            Nie bądź złym człowiekiem. Odwołaj klątwę!! Proszę!!
            Wiesz...faktycznie jak sobie pomyślę o tym czym zajmuje się Twoja siostra. ;)
            • wiarusik Re: Nie wiem jaki dać tytuł temu wątkowi. 08.12.07, 17:01
              DUPA! >:)
Pełna wersja