Romans z żonatym-pytanie do kobiet

    • glukoza84 Re: Romans z żonatym-pytanie do kobiet 12.12.07, 17:21
      Nigdy nie zdecydowałabym się na coś takiego. Wyznaję zasadę nie twoje-nie
      ruszaj. Sama cztery lata czekałam na mojego obecnego chłopaka, bo miał
      dziewczynę a nie potrafiłabym być lafiryndą, która odbija kogoś i buduje swoje
      szczęście na cudzym nieszczęsciu. W ciągu tych lat ani razu nie spojrzałam na
      niego pożądliwym wzrokiem.
      • dzika.orchidea Re: Romans z żonatym-pytanie do kobiet 12.12.07, 18:27
        Ale niestety sa na tym swiecie takie co sie wplatuja i chca byc
        zabawka dla takiego faceta.Umowmy sie,facet ktory zdradza jest nic
        nie wart.Wiec taka,ktora sie na to godzi jest tez niewiele warta
        wiec oboje sa siebie warci.W zyciu nie moglabym byc z facetem ktory
        zdradza zone czy kogos ze mna.Bo coz jest wart taki facet?!
        • betakaroten1000 Re: Romans z żonatym-pytanie do kobiet 12.12.07, 18:56
          A kto mówi o wartosciach?!
          • iberia.pl Re: Romans z żonatym-pytanie do kobiet 12.12.07, 18:58
            betakaroten1000 napisała:

            > A kto mówi o wartosciach?!


            Otoz to :-).Ktos mi kiedys powiedzial, ze zonatym facetem mozna sie
            pobawic, ale tak zeby sie w tym nie zatracic-moze to prawda?
    • arioso1 Re: Romans z żonatym-pytanie do kobiet 13.12.07, 14:15
      a ja ci powiem tak- mialam romans-z zonatym.Oczywiście o tym że ma
      zone i dzieci powiedzial mi na pierwszej randce-to mialo byc bez
      zobowiązań aby miec z kim w góry pojechać-nie żyl z zona sypiali
      osobno -dwoje dzieci 10 i 8 lat wtedy-spotykaliśmy sie co kilka
      dni naprawdę bez żadnych celów seksu ,pocalunków obsciskiwań -tylko
      rozmowa -mile spędzanie czasu wspólnie.po kilku miesiącach zaczelo
      mi przeszkadzać że ma zopnę bo zaczelam się angażować-pokochalam go
      z wzajemnoscią - nadal nie sypialiśmy ze sobą ponieważ ja nigdy nie
      chcialam rozbijać tego malżeństwa wiedząć że i tak nie są razem ( to
      jego druga żona-zdradzila go z jego bratem) po czasie on oświadczyl
      mi się ale na tym stanelo-po miesiącu sie rozstaliśmy bo wiedzialam
      że on się wacha czy zostawic dzieci czy iśc za mną- zakończylam to -
      nadal utrzymujemy kontakt-wylalam morze lez -to byla moja milośc
      życia -mam chlopaka-mamy dzieci,jest mi dobrze kocham go nad zycie-i
      nie odejdę od niego ale kiedy pomyślę o marku lzy mi stoją w oczach-
      zwlaszcza że jak sie dowiedzial ze jestem w ciąży z arturem
      zaczol mi plakać ze żaluje i ze bedzie na mnie czekal cale zycie-
      obecnie mieszka już sam jest po rozwodzie- wiem że jeden mój telefon
      i będziemy razem ale po co -ja go nie kocham milością wlaściwą .Już
      nie.gdybym cofnęla czas do tamtego dnia i miala wybór czy jeszcze
      raz pakować się w romans z żonatym - zdecydowalabym się jeszcze raz-
      bo mimo świadomości bólu,lez i tak bylo warto spotkać takiego
      czlowieka jak marek-jego wartość jest ogromna to on dal mi silę i
      wiarę w siebie ,on pozwolil mi zrozumieć zycie-wtedy się nie udalo
      ale nie chcę aby bylo inaczej niż jest teraz.
    • niedorozgryzienia Re: Romans z żonatym-pytanie do kobiet 13.12.07, 15:41
      eee... nie znudziło wam się wałkowanie non stop tych samych tematów

      są ludzie i ludzie, każdy ma swoje poglądy, a to forumowe przekrzykiwanie się kto ma racje, odbijanie piłeczki, dosr...anie sobie , wytykanie, czepianie za słówka to jakieś chore jest i świadczy o kompleksach

      niech każdy swojego życia pilnuje i nie miesza się do innych
      tak będzie najlepiej
      • justynnka Re: Romans z żonatym-pytanie do kobiet 14.12.07, 11:55
        romans z zonatym to rozwiązanie dla mezatki. facet nie ma za duzo
        czasu i rozumie ze kobieta też ma rodzine i jakich cudów trzeba
        czaami dokonac zeby miec trochę luzu.to eliminuje pewne problemy.
        dla samotnej romans z zonatym to (jak sadzę bo teoretyzuję w tym
        momencie)pasmo porażek i upokorzen- bo jest sex a pózniej facet
        wraca do domu i zony a ona zostaje sama bez szans na zmianę sytuacji.
    • zwroclawianka kochanka jako zdobycz 14.12.07, 14:18
      abstrahując od winy kochanki...
      Zastanawia mnie, dlaczego większość tu traktuje kochankę
      jako: "kobietę do wzięcia"- "lalka do dmuchania", "sukę, która
      dała", "pojemnik na spermę", "coś, po co sięgnąl bo chciało mu się
      popieprzyć" itp, że tak kilka wyliczę.

      W dobie niby manifestowania seksualności nie przychodzi Wam do
      głowy, że kobiety tez lubią seks? Że to nie jest tak, że pazerna
      harpia kochanka z premedytacją rzuca się na mężczyznę, żeby wyrwac
      go prawowitej żonie i zakładać z nim kolejne stadło? Że moze mieć
      ogromną ochotę na jakiegoś faceta? Że na widok jego robi jej się
      gorąco? No a jeszcze jak facet uwodzi, namawia, nie daje spokoju...
      To ona ma go odrzucić, zrezygnowac z potencjalnych milionów
      orgazmów, odrzucac zaloty, w imię... no właśnie? czego? zasad
      moralnych jego żony i niektórych forumowiczek?
      • malgos36 Re: kochanka jako zdobycz 14.12.07, 17:45
        Lubią i owszem.. A wokoło wielu fajnych wolnych facetów z którymi
        można przeżyć dwa miliony orgazmów ... Chyba, że Ci fajni i wolni
        nie sa zainteresowani. Więc z braku wzięcia niech będzie żonaty????
        • dzika_orchidea.pl Re: kochanka jako zdobycz 14.12.07, 20:31
          Małgos-to nie jest tak, że z braku innych zainteresowanych zostaje
          żonaty.Po prostu tak się układa i już.Też tego nie planowałam.Nie
          wymyśliłam sobie, że następny z jakim pójdę do łóżka to musi być
          żonaty bo mam taką wizję.Tak się złożyło i tyle.
        • zwroclawianka Re: kochanka jako zdobycz 15.12.07, 08:34
          malgos36 napisała:

          > Lubią i owszem.. A wokoło wielu fajnych wolnych facetów z którymi
          > można przeżyć dwa miliony orgazmów ... Chyba, że Ci fajni i wolni
          > nie sa zainteresowani. Więc z braku wzięcia niech będzie
          żonaty????

          Rozumiem, że Ty sterujesz swoim pożądaniem? I zanim napalisz się na
          faceta, sprawdzasz jego stan cywilny, wiek, ilość dzieci (albo
          płodność), stan psychiczny, fizyczny, materialny? Zazdroszczę z
          jednej strony, współczuję z drugiej :)

          • asia785 Re: kochanka jako zdobycz 15.12.07, 15:34
            Kurcze takich rzeczy się nie planuje, niegdy nie mów nigdy, bo to
            się poprostu zdarzy i tyle.
    • artemisia_gentileschi Re: Romans z żonatym-pytanie do kobiet 15.12.07, 16:45
      Nie. Szkoda by mi bylo mojej drogocennej dupy na taka mende.
    • sandrunia87 Re: Romans z żonatym-pytanie do kobiet 15.12.07, 18:17
      Myślę, że kobieta mająca w sobie odrobinę mądrości, empatii, oraz
      szacunku dla innych (i dla siebie) znajdzie sobie faceta, który nie
      będzie chamem (bo jak zdradza i krzywdzi rodzinę to i kochankę
      zrani). Osobiście czuję obrzydzenie do takich typów i ich kochanek.
      • marz011 Re: Romans z żonatym-pytanie do kobiet 15.12.07, 18:34
        Witam,
        Przegladam te posty i podzielę sie z Wami swoją historią. Byłam
        kochanką, krótko a jednak... Po 3 miesiącach znajomości rozwiódl sie
        z żoną dla mnie. Wynajął nasze wspólne mieszkanie , było
        cudownie...do czasu. Pewnego dnia powiedział,że dalej kocha tamtą i
        mnie równocześnie. Musi wrócić i spróbować czy tam może coś naprawić
        bo wtedy nie dal jej szansy na naprawę związku. A ja? Po tylu
        obietnicach, słowach....pozostalam sama....on nie patrzy na to,że ja
        cierpię...Nie wiem jak to się skończy, zapewne tam już nic nie da
        się uratować ale nasz związek pewnie też jest nie do uratowania...
        Pozdrawiam wszystkich
      • elemelek27 Re: Romans z żonatym-pytanie do kobiet 15.12.07, 18:36
        Popieram. znam taki przypadek, wiem jak wyglądają oczy kobiety
        zdradzanej przez męża, wiem jak cierpią dzieci, do jakich metod musi
        posuwać się żona żeby mieć pewność że jest to jest własnie zdrada.
        bez dwóch zdań - jest to wielka krzywda dla kobiety i jej dzieci jak
        również dla pozostałej rodziny. nigdy niechciałabym znależć się w
        takiej sytuacji.
        • marz011 Re: Romans z żonatym-pytanie do kobiet 15.12.07, 18:41
          Nie skrzywdziłam dzieci, ponieważ ich nie było...To on dużo mówił
          obiecywał...Powiedzcie czy on ma szansę na naprawę tamtego związku?
          Nie chodzi tutaj o mnie ale o jego szczęście
    • deodyma Re: Romans z żonatym-pytanie do kobiet 17.12.07, 08:37
      jakbym wiedziala, ze facet jest zonaty, nie zdecydowalabym sie z nim
      na romans. a gdybym sie zaangazowala i potem prawda by wyszla na
      jaw? no to bym sie po prostu wsciekla i nie chcialabym tego ciagnac.
      jedna z moich kolezanek znalazla sie w takiej sytuacji. byla w
      zwiazku z facetem, ktory utrzymywal przez caly czas, ze jest
      kawalerem a ona jest kobieta jego zycia i snul z nia wspolne plany
      na przyszlosc. po 3 miesiacach dowiedziala sie, ze jest zonaty i ma
      trojke dzieci. natychmiast z nim zerwala.
Pełna wersja