uhu_an
12.12.07, 00:22
Czy ktoras z was tez tak ma, ze gdy cos, a wlasciwie KTOS jest poza
waszym zasiegiem(nieosiagalny, zajety, stawiajacy warunki, nie
kochajacy), staje sie baaardziej atrakcyjny?
Bo ja wlasnie tak mam. Taka osoba(moze byc nawet jakas rzecz, praca
etc) nagle nabiera pelno zalet, zaczynam sie o to/ o kogos starac.
Jak ktos cos mi proponuje tak po prostu, albo jest cos na
wyciagniecie reki, to...nie siegam. Nie wiem, czemu tak sie dzieje!
wkurza mnie to. To sie tyczy wielu rzeczy, nie tylko spraw np.
zawodowych, ale przede wszystkich zwiazkowych.
Szalenie boje sie bliskosci! nie potrafie sie zaangazowac, (za
wczasu, gdy nie bedzie za pozno i kroliczek sie mna znudzi). Choc
nie, zaangazowac sie potrafie, ale nie potrafie sie otworzyc na to,
nie okazuje zainteresowania. czemu? czy ktoras z was tak ma/miala?
nie wiem jak sobie z tym poradzic?