cubase
12.12.07, 10:03
Po powrocie z pięknych wakacji dwa dni później moja dziewczyna pojechała z
siostrą i ich wspólnym przyjacielem na kolejne, mimo iż zapewniała, że tego
nie zrobi. Tych dwoje zepsuło nasz urlop dzwoniąc codziennie by namówić ją na
ich wyjazd, do tego gorąca linia esemesowa między siostrami. Po jej powrocie i
wielu cichych dniach jakoś doszliśmy do siebie.
Przed jednym z weekendów powiedziała, że sobotni wieczór chce spędzić z
siostrą. W dniu ich wypadu obudziło nas przypomnienie w moim telefonie o jej
imieninach. Tłumaczyła się, że chciała być tylko z siostra bo imienin nie
obchodzi i myślała, że nie będę o nich pamiętał.
Miesiąc później zaprosiłem ją na koncert światowej gwiazdy do Pragi. Cztery
dni w hotelu w centrum, zwiedzanie, rozrywka. Musiała się nad tym zastanowić
bo siostra w tym terminie chciała iść na koncert jakiegoś trzecioligowego
polskiego zespołu w niedużej salce z biletami po kilkanaście złotych (w Pradze
jeden ponad 200) i nie może jej zawieść. W końcu pojechała ze mną, ale cos za
coś - tydzień później andrzejki spędziła z siostrą do 3 rano w jakimś klubie,
a ja sam. W środę po andrzejkach przyszła do mnie, dostała esa i poszła
odpisywać do łazienki. Tłumaczyła, że nie chce mi przeszkadzać w rozmowie
telefonicznej. Przeżyłem pisanie przez nią setek esów w różnych sytuacjach i
nigdy się nie czaiła, tym bardziej że oboje potępiamy kontrole – zero
szpiegowania to moja podstawowa zasada – dostałem hasła do maili od osób
doskonale mnie znających - moich dwóch ex, siostry i dwóch najbliższych
przyjaciół o czym ona wie. Więc każdy jej najbardziej podejrzany sms był
bezpieczny – nie musiałaby się ukrywać.
Dwa dni później w piątek powiedziała, że spotkamy się w sobotę i siedziała w
klubie z siostra do 5 rano. W sobotę oznajmiła, że spotkamy się w niedzielę,
jak zadzwoniłem i spytałem o powód powiedziała, że będzie w domu, zapytałem
czy mogę wpaść – krzyknęła NIE! Po tym powiedziałem, że to koniec. Miała
pretensję, że łatwo się poddałem, dwie minuty słuchała bez słowa i rzuciła
słuchawką.
Musze dodać, że w środę było super. Skąpa w wyrażaniu opinii sex wspominała
jeszcze podczas odwożenia. Nie chciała ode mnie wyjść, musiałem ja wyganiać ze
względu na wczesną pobudkę. Powiedziała „kocham” drugi raz w ciągu pół roku –
przychodzi jej to z trudem ze względu na zimy wychów. Dodatkowo rodzice
zerwali z nią kontakt przez nasz związek (różnica 12 lat), tego wieczoru
powiedziała, że nie jedzie na święta do domu, a lojalna siostra wraz z nią.
Z jednej strony jej ogromne poświęcenie – zerwane stosunki z rodzicami, zero
finansowania, konieczność podjęcia pracy. Propozycję by okłamywała rodzinę
stanowczo odrzuca w imię zasad. Z drugiej wiedząc, że piątek i sobota to
jedyne dni po których nie musze się wcześnie zrywać do pracy pozwala bym był
wtedy sam… Proszę o opinie.