Jestem w rozpaczy

14.12.07, 22:19
Wlasnie się dowiedziałam,że mój ukochany miał poważny wypadek za
granicą.Leży teraz w szpitalu i jest tam zupełnie sam.Oboje jesteśmy
w związkach z innymi osobami.Mamy rodziny. Jestem w rozpaczy, serce
wyrywa mi się do niego, gdybym tylko mogła już siedziałabym w
samolocie lecącym do niego.Jego żona tego nie robi.Bardzo się
kochamy i pewnie moja obecność mogłaby mu pomóc.A tak boję się,że
może się tam z nim zdarzyć wszystko a mnie przy nim nie ma.Chyba
umrę tutaj z rozpaczy i niepewności. Co mam zrobić? Proszę o rady
życzliwe osoby.Darujcie sobie tym razem złośliwości, czuję,że on tam
być może walczy o życie.
    • ewa_err Re: Jestem w rozpaczy 14.12.07, 22:30
      Na pewno nie mozesz leciec?? Ja rzucilabym wszystko i poleciala.
    • trusia29 Re: Jestem w rozpaczy 15.12.07, 00:09
      Wspólczuje ci, wspólczuję wam w ogóle, że jesteście w takiej
      sytuacji (kochacie się, a nie możecie być razem). Moze warto jednak
      rzucic wszystko i pojechac?
    • bruxa_magdalena Re: Jestem w rozpaczy 15.12.07, 01:05
      PAKUJ SIE i w droge na co czekasz ? Tu na miejscu i tak nie funkcjonujesz
      normalnie. A jesli by tak kipnął ? To co wybaczylabys sobie, ze nie pojechalas ?
      Ja nie.
    • green_land Re: Jestem w rozpaczy 15.12.07, 10:01
      Chyba bym pojechała.
      Jeżeli wasi współmałżonkowie nic nie wiedza o romansie, to trudniej.
      Ale z drugiej strony, zawsze możesz powiedzieć, że to Twój stary
      przyjaciel. Ja do kilku starych znajomych pojechałabym na drugi
      koniec świata, a nie są moimi kochankami:)
      Leć...
    • lolyta Re: Jestem w rozpaczy 16.12.07, 04:09
      jesli walczy o zycie, to pewnie jest na OIOMie i najpewniej jako osoby spoza
      rodziny i tak ci sie nie pozwola z nim zobaczyc.
    • carlabruni Re: Jestem w rozpaczy 16.12.07, 19:35
      bom-bka napisała:

      > Wlasnie się dowiedziałam,że mój ukochany miał poważny wypadek za
      > granicą.Leży teraz w szpitalu i jest tam zupełnie sam.Oboje jesteśmy
      > w związkach z innymi osobami.Mamy rodziny. Jestem w rozpaczy, serce
      > wyrywa mi się do niego, gdybym tylko mogła już siedziałabym w
      > samolocie lecącym do niego.Jego żona tego nie robi.Bardzo się
      > kochamy i pewnie moja obecność mogłaby mu pomóc.A tak boję się,że
      > może się tam z nim zdarzyć wszystko a mnie przy nim nie ma.Chyba
      > umrę tutaj z rozpaczy i niepewności. Co mam zrobić? Proszę o rady
      > życzliwe osoby.Darujcie sobie tym razem złośliwości, czuję,że on tam
      > być może walczy o życie.
      milosc to milosc. zaakochalas sie bedac mezatka, to trudno. na Twoim miejscu wymyslilabym jakis kit dla meza i bym poleciala.
    • misia12347 Re: Jestem w rozpaczy 16.12.07, 20:09
      Wydaje mi się że stosuję się na tym formum podwójną moralność. A co
      gdyby był post "Jestem zrozpaczona. Mój mąż pojechał do swojej
      kochanki leżącej w szpitalu". Ciekawe jakie wtedy były by opinie o
      niewiernym mężu. Życie różnie się układa, ale moim zdaniem trzeba
      mieć przynajmniej trochę honoru, żeby nie oszukiwać swojego
      męzą/żony i albo być z nim, albo z kochankiem/ką.
      • marzeka1 Re: Jestem w rozpaczy 16.12.07, 20:12
        Misia, uprzedziłaś moją odpowiedź. Skąd wiesz, że tam nie jest już jego zmartwiona żona???? To brzmi jak z telenoweli: mój ukochany umierający, mamy rodziny, kochamy się, co robić??? być uczciwą wobec męża, zostaw go,[owiedz dlaczego i poleć do "ukochanego".
        • i.nes Re: Jestem w rozpaczy 16.12.07, 20:15
          marzeka1 napisała:

          > To brzmi jak z telenoweli

          moim zdaniem to brzmi jak trollowanie :D
          • marzeka1 Re: Jestem w rozpaczy 16.12.07, 20:17
            Też możliwe:) przylatuję, chwytam kochanka za rękę, on już nie umiera, serce nam bije rózwnym rytmem, a mąż i żona nas nie rozumieją:)))żałosne,podłe, głupie...
            • i.nes Re: Jestem w rozpaczy 16.12.07, 20:18
              wiesz, faktycznie telenowela :) argentyńska, jak nic!
    • slawomir.samotny Re: Jestem w rozpaczy 16.12.07, 20:23
      módl sie w jego intencji, ja też to zrobię
      wybacz ale nie znajduje żadnej innej szczerej rady.
      Są takie sytuacje w których zostaje nam tylko to

      ------------

      Módlmy się, najmilsi, do Boga Ojca wszechmogącego, aby oczyścił
      świat z wszelkich błędów, odwrócił od nas choroby, głód oddalił,
      otworzył więzienia, rozerwał kajdany, raczył dać bezpieczeństwo i
      szczęśliwy powrót podróżującym, zdrowie chorym, a umierających
      obdarzył zbawieniem.

      Wszechmogący, wieczny Boże, pociecho strapionych i mocy cierpiących,
      + usłysz prośby tych, którzy w jakimkolwiek utrapieniu wołają do
      Ciebie, * aby wszyscy mogli się radować, że doznali w swoich
      potrzebach Twego miłosierdzia. Przez Chrystusa, Pana naszego. W.
      Amen.

      ---------------






      • marzeka1 Re: Jestem w rozpaczy 16.12.07, 20:27
        Polecanie modlitwy komuś, kto , patrząc od strony wiary, cudzołoży, brzmi dosyć zabawnie....jeszcze napisz, że anioł zstąpi z nieba i połączy ukochanych, bo je się miłują:))))
    • slawomir.samotny czy to co napisałaś jest prawdą ? 16.12.07, 20:49
      TAK czy NIE ?
      • strawberryfield Re: czy to co napisałaś jest prawdą ? 16.12.07, 23:21
        Nie zgadzam sie ze stwierdzeniem "milosc to milosc. lec do niego".
        Postanow cos. Zdecyduj czego naprawde chcesz.
        Powiedz swojemu partnerowi prawde i pojedz do tamtego.

        W sumie trudno ci cos radzic, bo nie znamy lepiej twojej sytuacji.
        Mozesz cos wiecej napisac?

        Ja kocham mojego ex i zawsze bede go kochac, wiem to na pewno.
        Dlatego gdyby nawet mial jakas inna kobiete, a walczlby gdzies o
        zycie... pojechalabym. Tak po prostu. Zeby go zobaczyc.

    • modliszka24 Re: Jestem w rozpaczy 17.12.07, 13:49
      niby sie kochacie a macie inne zwiazki czegos nie rozumiem.jak tak bardzo chcesz
      to wsiadaj w samolot i lec
Inne wątki na temat:
Pełna wersja