bom-bka
14.12.07, 22:19
Wlasnie się dowiedziałam,że mój ukochany miał poważny wypadek za
granicą.Leży teraz w szpitalu i jest tam zupełnie sam.Oboje jesteśmy
w związkach z innymi osobami.Mamy rodziny. Jestem w rozpaczy, serce
wyrywa mi się do niego, gdybym tylko mogła już siedziałabym w
samolocie lecącym do niego.Jego żona tego nie robi.Bardzo się
kochamy i pewnie moja obecność mogłaby mu pomóc.A tak boję się,że
może się tam z nim zdarzyć wszystko a mnie przy nim nie ma.Chyba
umrę tutaj z rozpaczy i niepewności. Co mam zrobić? Proszę o rady
życzliwe osoby.Darujcie sobie tym razem złośliwości, czuję,że on tam
być może walczy o życie.