Pomóżcie :( Moja siostra powiedziała,ze się zabije

15.12.07, 18:18
Pomocy, prosze bo nie wiem co juz mam robić Mam łzy w oczach i czuje
sie taka bezradna :( Dzis po raz kolejny usłyszałam od mojej siostry
ze się zabije Ma straszne stany depresyjne po rozstaniu z chłopakiem
Ma 26 lat i nic do niej nie dociera Nie je i nie śpi juz tyle czasu
Kładzie sie spać z płaczem i wstaje płacząc Schudła... Jest cieniem
człowieka. Długa historia jak do tego doszlo i nie chce opowiadac bo
wyszloby za długo. Dodam ze duzo ponosi tu winy wychowanie w
tzw. "zimnym domu" bez okazywania milosci i jej pesymistyczna natura
Ciagle płacze mowi ze bedzie sama ze nikt jej nie zechce choc jest
naprawde piekną i zdolną dziewczyną Mieli z tym chloapkiem plany on
jej sie oświadczył i wogole...ale ona nie umiala okazywać mu uczucia
choc go nim darzyla. Własnie robi aplikacje notarialną ale przez
problemy emocjonalne nie moze sie skupic na niczym i zaprzepaszcza
swoją zyciową szanse Powiedzcie co ja moge zrobic :((((
    • femi26 Re: Pomóżcie :( Moja siostra powiedziała,ze się z 15.12.07, 18:31
      Oni byli ze sobą ponad 3 lata. Znali się już od liceum, ona wpadła
      mu w oko na studniówce. Dwa razy spotkali się, ale ich drogi nie
      zeszły się wtedy. Dopiero za trzecim razem po 4 latach zaczęli się
      spotykać.
      Na początku to wszystko bylo z dystansem, potem coraz bardziej
      zaczęła się angażować. Trochę to trwało bo jest nieufną osobą.
      Bardzo zaprzyjaźniła się z jego rodziną, dziadkami, wszyscy ją
      polubili i zaakceptowali. Przylgnęła tam i przywiązała się do jego
      rodziców, gdyż zawsze było tam dużo miłości i ciepła, a w naszej
      rodzinie bywało różnie. W weekendy były obiadki u niego, rodzinne
      spotkania...Była po prostu zachwycona atmosfera jego domu.
      Nasza mama nigdy nas raczej nie dowartościowywała, a to wzmagało w
      niej pesymizm i negatywne podejście do wielu życiowych spraw.
      Najgorsze jest to, że inteligentna i atrakcyjna dziewczyna zupelnie
      stracila poczucie wlasnej wartosci. On za to był przewartościowany,
      pewny siebie pomimo swoich kompleksów, które skrzętnie ukrywał
      otaczając się ludźmi słabszymi od siebie psychicznie.

      Półtora roku temu oświadczył się jej, ale ona czuła, że nie jest
      jeszcze gotowa, chociaż pierścionek przyjęła.


      Wiążąc się z nim wiedziała o tym, że miał przed nia wiele kobiet, w
      tym dwa razy był gosciem agencji towarzyskiej.To był jej pierwszy
      chłopak z którym zdecydowała się pójść do łóżka. Wiem bo mi mowiła...
      Ukończyła dwa kierunki studiów, nie miała łatwo w życiu wręcz pod
      górkę, on w czepku urodzony szedł jak burza.Chciała zdać na
      aplikację zaraz po studiach, ale odwlekała naukę przez półtora roku
      dorabiając w tym czasie raz jako opiekunka, raz jako sprzataczka.
      Moich rodzicow bardzo to niepokoiło Dużo swojego czasu, energię
      życiową i przebojowość poświeciła w tym czasie jemu.Po prosto się
      zakochała, czego nie umiała mu okazać.Nie przytulała go, czepiała
      się żeby schudł, że ogląda się w jej towarzystwie za innymi
      dziewczynami.Kłócili się nawet o Dodę:)
      Był na tyle bezwzględny, że wyznaczył im drogę życiową, zaplanował
      kiedy będą dzieci, a wszystkim tym sterowała jego mama, chcąc
      dobrze.Bardzo często podsuwała mu pomysły jak ją zauroczyć i
      rozkochać.
      Przez pewien czas byli w jednym mieście, ale potem on przeprowadził
      się do Warszawy, żeby się rozwijać.Wtedy sytuacja stała się jeszcze
      gorsza bo widywali sie tylko w weekendy.On chciał,żeby siostra
      przeprowadziła się do niego.Tak też zrobiła. Zostawiła pracę w
      Kancelarii w swoim mieście i podjęła w Warszawie.Stytuacja, którą
      tam zastała jednak ją przerosła.Pracowała po 12 godzin z dojazdem
      14. Nie mogła znieść tego, że on ma blisko pracę i samochód
      służbowy. I wszystko idzie mu tak łatwo kiedy jej było naprawde
      bardzo ciezko i źle sie tam czuła Zraziła się do tego miasta,
      przestraszyła, że czas płynie a ona stoi w miejscu i postanowiła
      wziąć się w końcu za naukę w domu.Uczyła się kilka miesięcy i
      dostała się na aplikację.Było to dla niej ważne bo rodzina w nia
      wierzyła, a rodzice wiele lat łożyli na jej edukację.

      Ciagle mialam wrazenie ze ona nie robi tego co powinna Ze nie wie
      czego chce i teraz to wszystko wystrzeliło :(
      Ma naprawde ogromną depresje Wszyscy sie o nią boją i nikt nie wie
      jak jej pomoc Dzis wyznała mi ze prawie rzuciła sie pod pociag kiedy
      wracala do domu
      Bo teraz robi tą aplikacje ale w innym mieście i jestem tam zupelnie
      sama
      Nie wiem juz co robić przepraszam ze tak długo ale moze znając jej
      sytuacje pomozecie jakos Nie wiem jak nią wstrzasnąc zeby przestala
      taka byc
      • tara34 Re: Pomóżcie :( Moja siostra powiedziała,ze się z 15.12.07, 18:58
        pierwsze co możesz zrobić ,to szybko pójść z siostrą do psychiatry
        to nie takie straszne ,jest wykształconą osobą,wię rozumie ,że
        wizyta u tego specjalisty to nic nadzwyczajnego
        otrzyma leki ,które stłumią mysli samobójcze
        póżniej do psychologa
        a co do chłopaka niech przeboleje tą stratę bo wydaje mi się ,że
        nie zasłużył na taką dziewczynę no i ta mama jego .................
        pozdrawiam ,mam nadzieję ,że siostra szybko odzyska chęć do życia
        tak wielu już osiągnęła .............da radę!!!!!!!!
        • bradz Re: Pomóżcie :( Moja siostra powiedziała,ze się z 15.12.07, 19:06
          Namówić na leczenie, psychoterapię. Czasem tak sie zdarza, że
          mózgowi brakuje jakichś substancji i taki rozregulowany mózg kieruje
          ciałem. To taka sama przypadłość, jak inne choroby. Jak dobierze
          właściwe lekarstwa będzie mogła zacząć wreszcie żyć normalnie. To
          żaden wstyd przyznać się, że sie potrzebuje pomocy. Dobrze, że ma
          taką siostrę jak Ty
          • pawel1940 Re: Pomóżcie :( Moja siostra powiedziała,ze się z 15.12.07, 20:27
            Rada dobra, z tym, ze cos lekko pomieszalas. Psycholog nie dobiera lekarstw, bo
            nie jest lekarzem.
    • vandikia Re: Pomóżcie :( Moja siostra powiedziała,ze się z 15.12.07, 20:17
      Jeżeli chcesz nią wstrząsnąć, to ną zabierz przed świętami na
      dziecięcy oddział onkologiczny, niech popatrzy na siebie i niech
      popatrzy na te dzieci, może znajdzie cel w jakiejs pomocy
      charytatywnej.
      Plus wizyta u specjalisty i pilnowanie jej jednak skoro ma głęboką
      depresję - nie powinna być sama.
    • pawel1940 Re: Pomóżcie :( Moja siostra powiedziała,ze się z 15.12.07, 20:21
      Z tym wątkiem natychmiast na Forum Psychologia. Tam znajdziesz osoby, które są
      bardziej kompetentne do odpowiedzi.

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=210
      Dobrze, że tego nie lekceważysz.
      • pawel1940 Re: Pomóżcie :( Moja siostra powiedziała,ze się z 15.12.07, 20:23
        Przyda się też wizyta nie tylko u psychologa, ale także u lekarza. Depresję
        leczy się przede wszystkim farmakologicznie. Psycholog może tu działać
        uzupełniająco, by wyeliminować przyczyny.
    • panistrusia Re: Pomóżcie :( Moja siostra powiedziała,ze się z 15.12.07, 20:35
      Już to kiedyś czytałam...
      • femi26 Re: Pomóżcie :( Moja siostra powiedziała,ze się z 15.12.07, 22:32
        Dzieki za wszystkie porady. Szczególnie za ten oddział onkologiczny
        i wizyte na nim . Myśle ze to powinno jej dać do myslenia i
        przynajmniej przestanie myslec o samobójstwie. To ze musis isc do
        psychiatry wiem, ale wiecie ....to niej est takie proste znaleść
        szybko dobrego lekarza Wlasciwie to ja nie wiem gdzie mam szukac :(
        Najbardziej szkoda mi moich rodziców - oni naprawde bardzo mocno to
        przezywają Szczególnie mama. Dziś weszlam do pokoju zapaliłam
        światło bo myslalam że nikogo w nim nie ma i ......zobaczyłam moją
        mame siedzącą w fotelu całą roztrzęsioną modlącą sie we łzach :(((
        Serce mi sie ścisnęło i tez sie rozpłakałam :((( To naprawde ciezka
        sytuacja Dla wszystkich
        Dzis dowiedzialam ze od siostry ze o mały włos nie rzuciła sie pod
        koła pociągu :((
        • robin241 a moja siostra ma chlopaka pijaka 16.12.07, 07:55
          i mieszka z nim razem, kilka razy sie tak poklocili, ze mial byc
          koniec, kilka dni i znow sa razem, chwila spokoju i znow klotnia; a
          jej chlopak nic nie wart, wszystko co zarobi to przepije, przepali,
          ma mase dlugow i nie rozumiem dlaczego ona z nim jest, kilka razy po
          pijanemu ja uderzyl w twarz, i ona dalej z nim jest; naobicuje ze
          juz nie bedzie pil, spotka kolegow, piwko, jeden, drugie, kieliszek,
          i wraca do domu pijany;
          jak zrozumiec taka?
        • klapoucha1 Re: Pomóżcie :( Moja siostra powiedziała,ze się z 16.12.07, 13:31
          Femi masz maila na skrzynce gazetowej
    • modliszka24 Re: Pomóżcie :( Moja siostra powiedziała,ze się z 16.12.07, 16:34
      jedno wyjście i innego pamiętaj nie ma idż z siostrą do psychologa lub
      psychiatry to jedyny ratunek tam ją postawią na nogi
    • uhu_an Re: Pomóżcie :( Moja siostra powiedziała,ze się z 16.12.07, 18:10
      Moj dom tez taki byl/jest. w kazdym badz razie byl destrukcyjny. nie
      wytrzymywalam, nie wiedzialam co sie ze mna dzieje i jnajlepsza
      decyzja w moim zyciu byla...terapia. Bez kitu!
      Rózowo nie jest, ale jest o niebo lepiej. Ogromnym plusem jest to,
      ze stalam sie "cieplejsza" i umiem okazywac swoje uczucia. to
      naprawde duzo!
    • czar_namamba Re: Pomóżcie :( Moja siostra powiedziała,ze się z 16.12.07, 18:30
      to upewnij sie, czy wie jak to zrobic, po pierwsze bezbolesnie a po drugie
      skutecznie. A szczegolnie tak, zeby nie przeniesc sie do stanu rosliny.
      Spiaczka, paraliz i te rzeczy. A! i jeszcze niech organy zapisze do szybkiego
      pobrania. Szkoda by bylo.

    • opium123 Re: Pomóżcie :( Moja siostra powiedziała,ze się z 16.12.07, 18:33
      Psychiatra, psycholog i to szybko bez kitu. Pierwszy przepisze leki, drugi
      zapewni wsparcie. I pomoc ale bez gadania "weź sie w garść i inni mają gorzej" -
      bo to najbardziej denerwuje i w ogóle nie pomaga. Potrzeba też na początku
      dużżżżżoooo cierpliwości. I nie przejmować się jak się trafi na psychologów
      buców itp. Tylko szukać jakby co takiego z którym złapie kontakt. Sam miałem
      takie problemy to wiem z doświadczenia. Działaj szybko, żebyś nie musiała
      widzieć siostry na jakimś pasku albo po lekach na toksykologii.
    • carlabruni Re: Pomóżcie :( Moja siostra powiedziała,ze się z 16.12.07, 22:30
      femi26 napisała:

      > Pomocy, prosze bo nie wiem co juz mam robić Mam łzy w oczach i czuje
      > sie taka bezradna :( Dzis po raz kolejny usłyszałam od mojej siostry
      > ze się zabije Ma straszne stany depresyjne po rozstaniu z chłopakiem
      a bylas z nia u lekarza? psychiatra bylby dla nie wskazany.
      > Ma 26 lat i nic do niej nie dociera Nie je i nie śpi juz tyle czasu
      > Kładzie sie spać z płaczem i wstaje płacząc Schudła... Jest cieniem
      > człowieka. Długa historia jak do tego doszlo i nie chce opowiadac bo
      > wyszloby za długo. Dodam ze duzo ponosi tu winy wychowanie w
      > tzw. "zimnym domu" bez okazywania milosci i jej pesymistyczna natura
      > Ciagle płacze mowi ze bedzie sama ze nikt jej nie zechce choc jest
      > naprawde piekną i zdolną dziewczyną Mieli z tym chloapkiem plany on
      > jej sie oświadczył i wogole...ale ona nie umiala okazywać mu uczucia
      > choc go nim darzyla. Własnie robi aplikacje notarialną ale przez
      > problemy emocjonalne nie moze sie skupic na niczym i zaprzepaszcza
      > swoją zyciową szanse Powiedzcie co ja moge zrobic :((((
    • kookardka Natychmiast do jakiegokolwiek psychiatry 16.12.07, 22:47
      Nie możesz teraz zostawiać siostry samej. Koniecznie namów ją na
      wizytę u psychiatry. Tam dobiorą jej tabletki, które pozwolą jej
      się uspokoic i nabrać dystansu do tematu - takie tabletki tepią
      emocje i stany lękowe. Potem przez kilka tygodni musisz być czujna,
      bo to najgorszy moment - wtedy człowiek jest zdolny nie tylko do
      myśli samobójczych ...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja