jak staracie sie odzywiac?

19.12.07, 23:44
jecie racjonalnie? jakas dieta? u mnie z jedzeniem kiepsko. nie mam
apetytu. pozdrawiam serdecznie.
    • kitek_maly Re: jak staracie sie odzywiac? 19.12.07, 23:46
      jem sporo. niczego sobie nie odmawiam, ale po mnie i tak tego nie
      widać ;-)
      pozdrawiam serdecznie.
      • carlabruni Re: jak staracie sie odzywiac? 19.12.07, 23:47
        kitek_maly napisała:

        > jem sporo. niczego sobie nie odmawiam, ale po mnie i tak tego nie
        > widać ;-)
        > pozdrawiam serdecznie.
        fajnie masz. czasami nie moge patrzec na jedzenie i n jest to
        anoreksja.
        • wielo-kropek Re: jak staracie sie odzywiac? 20.12.07, 00:00
          Staram sie jesc mozliwie najlepsze rzeczy. Ogolnie nie jest
          dobrze. Wszystko tu psuja. Wszystko przesaczone jest chemia.
          Hodowla zwierzat tez tragicznie wyglada. Karmia te biedne
          zwierzeta ochlapami. Wszytko dlatego by oszukac i zarobic -
          klient wszystko zje. Zreszta wyboru nie ma. Kazdy musi cos
          jesc.Rybe tez dosc czesto z farm sprzedaja, wcale o tym nie
          informujac klienta, tak wiec jej pochodzenie jest celowo ukrywane.
          Bandytyzm istnieje na tej linii. Truja ludzi a pozniej lecza,
          zarabiajac na jednym i drugim.
          • pawel1940 Re: jak staracie sie odzywiac? 20.12.07, 00:11
            No tak, ale jak wspomnialas - wyboru nie ma ;-).
            Z reszta podazy nie ma z braku popytu, to sie samo nakreca. Kiedys analizowalem
            problem na przykladzie jajek. W Polsce, odwrotnie niz w Europie Zachodniej, 90%
            jajek pochodzi z chowu klatkowego, a 10% ze sciolkowego albo wolnego. Dlaczego?
            W niektorych sklepach mozna kupic lepsze jajka, ale fakt, ze to rzadkosc.
            Dlaczego? Bo brak jest zainteresowania kupujacych. Oczywiscie "lepsze" jajka sa
            drozsze, a po co kupowac drozej jak mozna taniej. Brak tu przede wszystkim
            edukacji. Klient nie wie dlaczego ma wybrac drozsze jajko, jak obok lezy tansze
            i czym odroznic jedno od drugiego.

            Generalnie gdyby byl masowy popyt na lepsza zywnosc to by te lepsza bardziej
            powszechnie sprzedawano. Ale nie ma. Dlaczego? W sklepach ze zdrowa zywnoscia to
            widac - ceny sa troche inne.
          • misia12347 Nie zgodze sie z Tobą 20.12.07, 00:16
            To nie jest tak, że można bezkarnie sypać dowolne ilości nawozów, ze
            jemy samą chemię itd. Każdy nawóz można sypać w określnych
            ilościach, w określonym czasie (na pewno nie bezpośrednio na
            dojrzewające owoce czy warzywa). Gdyby nie chemia, to jedzenie było
            by mega drogie - pomyśl ile owoców zgniłoby, spleśniało, zostało by
            zaatakowane przez szkodniki, itd. Poza tym trzeba by wycinać lasy,
            bo gdyby tak dużo jedzenia się niszczyło, to trzeba by było o wiele
            więcej obrzarów uprawnych, tak, zeby nakarmić. Nie pomyślałaś też,
            że mimo tej chemii, ludzie żyją o wiele dłuzej niż np 200 lat temu,
            kiedy nie stosowano jej wcale. Hmmm, a może zamiast "pomimo"
            powinnam naisać "dzięki niej"(leki)?
            • wielo-kropek Re: Nie zgodze sie z Tobą 20.12.07, 04:05
              Dlaczego siegnelas tylko 200 lat wstecz? A jak dlugo zyli
              ludzie np. 2-4 tys lat temu? Bez chemii wlasnie. Wez prosty
              przypadek z zycia obecnego. Napij sie zdrowej wody z dobrego
              zrodla i napij sie coca-coli (moze pij przez miesiac tylko
              wode a przez nastepny tylko coca cole) wtedy zauwazysz
              roznice. Jedz przez miesiac lub wiecej tylko i wylacznie w MC
              Donaldzie, a przez nastepny gotuj sobie sama dobre obiady,
              wtedy zobaczysz tez roznice, glownie w samopoczuciu. Dlaczego
              ludziom dzisiaj np. kochac sie codziennie nie chce, szczegolnie
              tym ktorzy jedza ochlapy i popijaja chemia? Odpowiadac pewnie nie
              musze. Jezeli chemia jest nam tak dobra, to zacznij ja lyzka
              jesc. 200 i wiecej lat temu byly plagi chorob, ktore niszczyly
              ludzi. Z tego powodu czlowiek zyl krotko, podobnie jak obecnie
              np. w Afganistanie ogolnie zyje krotko, bo tam maja "plage"
              wojny, ktora czystke robi i z tego co slyszalem to srednio
              Afganczyk zyje 36 lat.Podobnie w wielu regionach Afryki AIDS
              ludzi wycina i zaniza ich srednia zycia. Co do braku arealow
              uprawnych tez sie nie zgadzam. Wciaz duzo ziemi uprawnej lezy
              odlogiem w Polsce. W Rosji jeszcze wiecej. W Kanadzie jest
              jej jeszcze wiecej,dosc duzo, ale zamiast krowe karmic trawa i
              sianem, karmia ja chemia, daja zastrzyki, stad i padaja biedne
              krowy. Tu tak sie bandyci zmadrzyli dla pozytku wlasnego, ze
              nawet krowa je krowe (odpady miesa i kosci z krowy sa mielone,
              wymieszane z chemia, nastepnie podawane krowie w postaci paszy)
              Zapomnieli bandyci ze krowa nie jest miesozerna. Wlasciwie to nie
              chca pamietac. Dolary maja w pamieci za to. A mnie? Co mi z
              tych dolarow kiedy tak naprawde czuje sie jak biedak. Tak,
              biedak, bo skoro nie mozna za nie kupic dobrego jedzenia,ktore
              na codzien jest potrzebne, to sam fakt swiadczy o tym co one
              naprawde znacza. Zludna jest ich wartosc niestety. Bez nich zas
              czlowiek tu nic nie jest wart. Znaczy mniej niz ta wspomniana
              krowa.
              • misia12347 Re: Nie zgodze sie z Tobą 20.12.07, 12:11
                Nie mówiłam o przypadkach ekstremalnych, typu codzienne zajadanie
                się hamburgerami i popijaniem ich colą, bo jesli ktoś tak robi, to
                już na własne ryzyko. Zresztą nie ma przymusu kupowania tam jedzenia
                i jak ktoś dba o siebie to omija to miejsce. Ja pisałam o tym, że
                bez sztucznych nawozów (tak zrozumiałam chemię, o której pisałeś)
                było by gorzej. To, że trzeba by było znacznie zwiększyć obszary
                upawne z niekorzyścią dla lasów, przyrody, to nie są moje wymysły,
                tylko fakty naukowe, jesli nie chcesz, to nie wierz. A 2-4 tys lat
                temu ludzie też pewine żyli maks 30 lat, bo bez leków śmiertelna
                była dla niech nawet grypa.
                • wielo-kropek Re: Nie zgodze sie z Tobą 20.12.07, 17:59
                  Mowiac o chemii nie chodzilo mi glownie o nawozy sztuczne, raczej
                  o to co sie dodaje do zywnosci podczas przerobki czy
                  produkcji.Chleb np, jest naszpikowany chemia, lacznie z
                  kolorowaniem (maka tez ma swoje dodatki). Soki nawet ktorych
                  etykietka mowi ze sa 100% naturalne, tak naprawde maja okolo
                  20% naturalnego skou (dosc czesto mniej), raszte stanowi
                  sztuczny sok. Podobnie jest z miodem, cukrem i wieloma innymi
                  produktami. O jakosci miesa juz pisalem. Dodam tylko ze obecnie
                  stosuja (cwaniacy, a moze oszusci pasuje bardziej) metode
                  uzywania gazu. Stare, ciemne mieso wczesniej posypywali chemia,
                  dzisiaj odnawiaja je wlasnie gazem, po ktorym wyglada jak swieze -
                  klijent kupi i zje -jasne! Pomidory tez zielone robia czerwone
                  w komorze gazowej, stad tez dosc czesto w srodku jest
                  zielony, ale skore ma czerwona. Nie musze wspominac chyba ze na
                  grubych nawozach wyrosl. Z ogorkiem jest podobnie. Smaku pomidora
                  taki pomidor nie ma. Duzo by tu pisac o tym bandytyzmie. A co
                  do dlugosci zycia ludzi nie bede polemizowal, bo trudno cos
                  dokladnie na ten temat wiedziec. W Biblii jest napisane ze
                  najdluzej zyl czlowiek na ziemi 960 lat. Sa tez wzmianki
                  (podane sa imiona osob, ktorych ja nie pamietam), ze zyli po
                  300- 400 lat. Marzenie scietej glowy obecnego czlowieka, co?
                  Moze wezmy z innej beczki obecnego czlowieka. Postaw
                  dzisiajszego, przecietnego faceta za socha lub przy innej pracy
                  fizycznej, a zobaczysz jaki on wroci po dniu pracy do domu.
                  Dawniej dla chlopa to byla codzienna normalnosc, lacznie z
                  uzywaniem cepa. O sprawach lozkowych juz pisalem. Niejeden obecny
                  jest ciagle zmeczony i mu sie nie chce, a tak naprawde co on
                  robi w porownaniu do zyjacego dawniej mezczyzny? Chemia
                  niestety bokiem mu wylazi i "usypia" go za zycia. Z medycyna,
                  zgadzam sie z toba. Wlasnie ona podtrzymuje ale tak jak juz
                  wczesniej pisalem -truja by pozniej leczyc i zarabiac na tym.
                  Mniej dzisiaj kobiet umiera przy porodzie, mniej dzieci tez po
                  urodzeniu sie -to tez podnosi statystyke dlugosci zycia..
                  • nadia-1983 Re: Nie zgodze sie z Tobą 20.12.07, 20:39
                    wielo-kropek napisał:

                    A co
                    > do dlugosci zycia ludzi nie bede polemizowal, bo trudno cos
                    > dokladnie na ten temat wiedziec. W Biblii jest napisane ze
                    > najdluzej zyl czlowiek na ziemi 960 lat. Sa tez wzmianki
                    > (podane sa imiona osob, ktorych ja nie pamietam), ze zyli po
                    > 300- 400 lat.

                    AAAAaaaaaa!! Zbijasz sie, czy poważnie mówisz??
                    nie mogę uwierzyć, ja wiem, że świeta sie zbliżają, ludzie śpiewają koledy i
                    nawet na pasterke czasem idą, ale żeby takie brednie wypisywać trzeba być
                    wariatem,... delikatnie mówiąc !! :D :D :D WESOŁYCH ŚWIĄT :) :) :)
                    • wielo-kropek Re: Nie zgodze sie z Tobą 20.12.07, 20:44
                      Jezeli to sa brednie to w takim razie nie moje, bo ja Biblii nie
                      pisalem. Dziekuje, zycie ci rowniez Wasolych Swiat.
                      • misia12347 Re: Nie zgodze sie z Tobą 20.12.07, 21:24
                        Oczywiście świat też poswstał w 7 dni, a teoria ewolucji to
                        bzudry :).
                      • misia12347 Re: Nie zgodze sie z Tobą 20.12.07, 21:33
                        A wracając do sprawy odżywiania, to nie jest tak, że można dodawać
                        dowolną ilość polepszaczy do chleba itd. Przecież jedzenie jest
                        badane i musi spełniać normy jakościowe, te ilości sztucznych
                        substacji sa w takich ilościach, że nie zaszkodzą konsumentom. A jak
                        ktoś je najgorsze żarcie, tylko chipsy, słodycze i haburgery to nie
                        ma się czemu dziwić że na nic nie ma siły. Ale to już kwestia wyboru
                        co znaldzie się na naszym talerzu.
                        • wielo-kropek Re: Nie zgodze sie z Tobą 20.12.07, 21:56
                          Oczywiscie ze mamy swoj wybor. Problem tkwi w czyms innym. Tak
                          naprawde to niezbyt mam tu z czego wybierac. Miesa dobrego nie
                          kupie bo go nie ma. Kielbasy dobrej tez nie, bo jej nie ma. Nie
                          dosc ze mieso jest juz spieprzone, to jeszcze chemia co do
                          kielbasy wloza, dokoncza produkt ze jest niezjadliwa. Zmlekiem
                          serami jest podobnie.Tak, jedzenie jest badane, to prawda. Normy
                          ustalaja "bandyci", ktorym zalezy glownie na pieniadzach a nie na
                          tym co ty bedziesz jesc. Oczywiscie chodzi glownie o to zebys sie
                          nie zatrula jedzeniem i nie umarla po nim. Jest dozwolone duzo
                          dodatkow ktore nie musza byc pisane na naklejce -okolo poltora
                          ich tysiaca w sumie. Jest podobnie z jedzeniem dzisiaj jak kiedys
                          z papierosami bylo. Wciskali ludziom klamstwo ( o ktorym
                          wiedzieli ze papierosy sa szkodliwe), ze sa dobre i maja dobry
                          wplyw na organizm. Wiekszosc bandytom wierzyla, kupowala i
                          palila. Dzisiaj, kiedy juz zrobili kase i skutkow ubocznych palenia
                          dluzej nie dalo sie ukrywac, mowia inaczej. Przynajmniej ostrzegaja
                          na paczce ze palenie szkodzi zdrowiu. Podobnie powinno byc tez
                          z wiekszoscia jedzenia ktore dostaje sie na polki dla klientow, a
                          juz napewno MC Donald, KFC powinien dokladnie podawac miejsce
                          pochodzenia swego jedzenia, co w nim jest itd. Czy ty wiesz ze
                          obecnie polowa hamburgerow w Ameryce jest zrobiona ze starych
                          krow dojnych, ktore dostaly juz mase antybiotykow by dawac
                          wiecej mleka, ktore z racji starosci przestaly byc produktywne,
                          sa zabijane, mielone i sprzedawane dla klientow w postaci
                          hamborgerow, ktore do smaku (i nie tylko) dodatkowo sa przepojone
                          chemia. To jest szerzenie chorob i to jawne, ale o tym sie nie
                          mowi, bo nikt po tym nie umiera nastepnego dnia, podobnie jak nikt
                          nie umiera po wypaleniu papierosa. Bandyci powinni w wiezieniach
                          siedziec a nie karmic ludzi. Takie jest moje zdanie.

                          > A wracając do sprawy odżywiania, to nie jest tak, że można dodawać
                          > dowolną ilość polepszaczy do chleba itd. Przecież jedzenie jest
                          > badane i musi spełniać normy jakościowe, te ilości sztucznych
                          > substacji sa w takich ilościach, że nie zaszkodzą konsumentom. A
                          jak
                          > ktoś je najgorsze żarcie, tylko chipsy, słodycze i haburgery to
                          nie
                          > ma się czemu dziwić że na nic nie ma siły. Ale to już kwestia
                          wyboru
                          > co znaldzie się na naszym talerzu.
                          • misia12347 Re: Nie zgodze sie z Tobą 20.12.07, 22:18
                            Ja nie wierzę w międzynarodowe spiski knute przeciw ludzkości.
                            Oczywiście w przeszłości zdarzały się takie sytuacje, ale w dobie
                            wielomilionowych odszkodowań są raczej mało prawdopodobne. Jeśli
                            chodzi o kwestię jedzenia, ja nie twierdzę, że wszystko co znajduje
                            się na półkach sklepowych jest zdrowe itd, ale to jest już kwestia
                            wyboru i ciężko się oszukiwać, że idąc do McDonalda zdrowo się
                            odżywiamy i osoby stołujące się tam wiedzą co robią. Według mnie
                            jeśli ktoś chce się zdrowo odżywiać, to ma taką możliwość, co więcej
                            takie "zdrowe zakupy" może zrobić w każdym osiedlowym sklepie. A z
                            tymi krowami, to już pojechałeś po całości :). To nie jest tak, że
                            krowę się doi, a jak ma już umrzeć ze starości to się ja zabija i
                            przerabia na kiełbasę. Są rasy mięsne i mleczne, jedne i drugie mają
                            cechy, które je predysponują do takiej, a nie innej roli. Takiej
                            starej mięsnej się nie przerabia na mięsko bo było by to
                            nieekonomiczne.
                            • wielo-kropek Re: Nie zgodze sie z Tobą 20.12.07, 22:32
                              Nie na kielbase sie przerabia tylko na hamburgery. Wierz mi, to
                              jest fakt, to nie jest moj wymysl, ze krowy ktore juz nie sa w
                              stanie dawac mleko sa mielone i zjadane jako hamburgery. To jest
                              wlasnie najekonomiczniejszy hamburger, czyli najtanszy w
                              produkcji. Taka krowa juz swoja funkcje wypelnila, innymi slowy
                              swoje mleko oddala. Ale trzeba ja wykorzystac do maksimum i bandyci
                              wiedza jak to zrobic. Powiem cos jeszcze, na czym wczesniej MC
                              Donald robil kase. Podobnie jak ze starymi dojnymi krowami, byly
                              wykorzystywane stare kury noski (co jaj niosly) Kiedy juz ze
                              starosci nie nadawaly sie do niesienia jaj, byly zabijane i po
                              przyzadzeniu (mocno chemicznym) klienci zajadali sie nimi w MC
                              Donaldzie. To prawda ktora tez ujrzala swiatlo dzienne. Nic wiec
                              dziwnego ze ludzie czuja sie zle po takim jedzeniu i mowi sie ze
                              to jedzenie jest malowartosciowe. A czego mozna oczekiwac kiedy
                              sie je polzdechla kure? Dodam tylko ze ta kura za zycia zjadla
                              mase chemi by DUZO jaj niosla. Ty mowisz o zdrowym jedzeniu w
                              sklepach. Powiedz mi jak jest to mozliwe kiedy juz sama hodowla
                              nie jest zdrowa? Pomijam przetworstwo, ktore jeszcze bardziej
                              kaleczy.


                              • misia12347 Re: Nie zgodze sie z Tobą 20.12.07, 22:47
                                Chyba się nie przekonamy do swojej racji. :) Nie wiem czemu ciągle
                                piszesz o MC donaldzie, skoro przyznałąm Ci rarcję, że stołowanie
                                tam to nie najlepszy pomysł. A jaką chemię dodaje się jesc kurom
                                nioskom? Bo nie bardzo rozumiem. Myślę że Ty też nie, tylko rzucasz
                                hasło chemia, tak jakby to było najgorsze co może się przytrafić.
                                CHemia chemii nie równa. Co byśmy zrobili bez leków np?
                      • misia12347 Re: Nie zgodze sie z Tobą 20.12.07, 21:40
                        I jeszcze jedno :) Twoje zdanie "Pomidory tez zielone robia czerwone
                        w komorze gazowej" zabrzmiało prawie jak by te pomidory były
                        gazowane w Oświęcimiu :) Wyobraź sobie, że w naturze rośliny
                        pobierają dwutlenek węgla i przerabiają go na tlen. To "gazowanie"
                        jest przyspieszeniem procesu dojrzewania owoców czy warzyw, ale nie
                        sądzę żeby w jakikolwiek sposób wływało na zawartość
                        szkodliwych/sztucznych substancji w tych rożlinach.
                        • wielo-kropek Re: Nie zgodze sie z Tobą 20.12.07, 22:03
                          W naturze jest wszystko naturalne. Gazowanie niestety nie jest. Nie
                          mozna przyspieszac procesow naturalnych, bo to zaburza ich rozwoj.
                          Taki pomidor jest niesmaczny. Wystawiony na slonce zaczyna gnic w
                          srodku. Chleb np. czerstwy tez mozesz wlozyc do mikrofalowki i
                          zrobic go swiezy. Pytanie tylko jest, po co? Kurczaka tez mozna
                          wyhodowac w prawie mgnieniu oka (co zreszta robia oszusci),
                          tylko jego smak i jakosc jest marna. A jesli duzo chemii zjadl i
                          antybiotykow dostal, to mieso z takiego kuraka jest poprostu
                          niezdrowe i ci ktorzy je jedza wczesniej czy pozniej im to bokiem
                          wyjdzie. Dlaczego jest tak duzo ludzi otylych dzisiaj,
                          szczegolnie w USA? Nie musze chyba odpowiadac.
                          • misia12347 Re: Nie zgodze sie z Tobą 20.12.07, 22:26
                            Jej, ludzie w USA są bardziej otyli, bo jedzą śmieciowe żarcie w
                            dużych ilościach. Pomidory bywają niesmaczne, bo w tej chwili
                            najbardziej opłaca się uprawiać takie odmiany, które są odporne na
                            choroby, obicia, słowem generują najmniejsze straty w produkcji, ale
                            nie mają walorów smakowych -coś za coś. Nigdy nie słyszałam o
                            kurczkach szprycowanych antybiotykami. Czy chcesz powiedzieć, że
                            antybiotyki przyspieszają wzrost? Te kurczaki, to też specjalna
                            rasa - brojlery - która szybko rośnie, poza tym one są trzymane w na
                            małych powierzchniach, praktycznie siedzą w miejscu - dlatego też
                            szybko przybierają na wadze.
                            • wielo-kropek Re: Nie zgodze sie z Tobą 20.12.07, 22:38
                              Nie chodzi tu o nazwy. Tak, kurczaki po powietrzu tutaj nie chodza
                              i slonca tez nie widza. Celowo zreszta. Jak dobrze zauwzylas,
                              chodzi o to zeby przybywaly na wadze. Waga sie liczy, nie kurczak.
                              Waga = pieniadz. A o niego tu glownie bandytom chodzi. Mnie zas
                              chodzi o dobre jedzenie, bo pieniadze na dobre jedzenie ja mam,
                              tylko nie moge za nie kupic dobrego jedzenia bo go nie ma. Mysle
                              ze mnie rozumiesz.



                              • misia12347 Re: Nie zgodze sie z Tobą 20.12.07, 22:56
                                Przykro mi, ale Cie nie rozumiem :) Te kurczaki nie są zapewne
                                szczęsliwe, a hodowcy traktują je jak produk do srzedaży, a nie jak
                                zwierzę. Ale w dalszym ciągu nie uważam, że są ona szprycowane
                                niekorzystnymi dla ludzi związkami chemicznymi typu, bo po co?
                                Przecież szybki tucz jest osiagany dawaniem dużej ilści jedzenia
                                przy ograniczniu ruchu. Jakie środki chemiczne, według Ciebie, się
                                podaje żeby szybciej przybierały na wadze?
                                • wielo-kropek Re: Nie zgodze sie z Tobą 20.12.07, 23:14
                                  Na nazwach sie nie znam, w tym nie jestem. Chemia chemi jest
                                  nierowna to pewne. Zreszta, sztuka w tym biznesie jest
                                  dawac "dobra" chemie. A dobra chemia to ta, po ktorej kura ma
                                  wlasnie apetyt. Dobra chemia to ta, ktora robi jedzenie smaczne
                                  dla kury. Dobra chemia to ta, ktora zmienia jej hormony, kiedy
                                  ona w oczach pechnieje. Wiem ze kurczakom daje sie antybiotyki.
                                  Nie wiem tylko jakie, bo tak naprawde nie interesowalo mnie to.
                                  Zreszta, ja tutaj kurakow juz od jakichs 8 lat nie jem. Niech
                                  sami je jedza. Krowom co mleko daja (i nie tylko), tez daja
                                  antybiotyki. Z tego co mowia to raz w miesiacu. Ponoc taka krowa
                                  daje o 10-20% wiecej mleka niz normalnie by dala. Chca wiec
                                  bandyci wydoic krowe wiecej niz mozna. Te antybiotyki dostaja sie
                                  do mleka i ciala krowiego. W dodatku, krowy tu trawa czy sianem nie
                                  karmia (czasem, ale to rzadko). Wymyslili inne smieciane
                                  jedzenie, zmieszane z chemia. Ot i taki to bandytyzm, a ty mi tu o
                                  zdrowym jedzeniu mowisz. Nie bez powodu krowy czasem kiedy
                                  przesadza z zastrzykami i chemia -padaja. Slyszalas zapewne o ich
                                  chorobach, ale zakrzyczeli odrazu wszystkich przeciwnikow ze mieso
                                  jest zdrowe. Tak, krowa chora ale mieso zdrowe. Niech pogadaja,
                                  ale do glupkow!!!!Lekarstwa zas to inna sprawa. Inny temat. Duzo
                                  z nich na rynku szkodzi ludziom, ale o tym sie nie mowi, bo trzeba
                                  kase korporacjom farmaceutycznym zdzierac. Niektore lekarstwa jak
                                  sama wiesz sa konieczne i dobrze jest ze sa.

    • marzeka1 Re: jak staracie sie odzywiac? 20.12.07, 09:10
      W miarę zdrowo, zupełnie świadomie nie jadam 'śmieciowego żarcia", żadnych fast foodów, coli itp., najlepiej jak żywność jest mało przetworzona, nigdy- chipsów-śmieci do potęgi.
    • justysialek Re: jak staracie sie odzywiac? 20.12.07, 09:31
      Carla, może coś ci dolega? Brak łaknienia to często objaw choroby i
      to dość niepokojący. Może być jakaś depresja ale i zaburzenia pracy
      żołądka.
      Ja niestety mam chory żołądek i wiele rzeczy mi szkodzi. Ogólnie
      jestem więc na diecie - nie powinnam jeść tłustego, słodkiego,
      kwaśnego, ostrego, nie powinnam pić kawy, alkoholu. Piszę nie
      powinnam, bo mało rzeczy by mi zostało do jedzenia (a np z kawy
      ciężko zrezygnowac mi całkowicie), więc staram się ograniczać te
      rzeczy ale czasami sobie pozwalam ;-)
      Poza tym rzadko jem tzw śmieciowe jedzenie. Fast-food dla mnie
      praktycznie nie istnieje, gazowane napoje także, nie jadam lodów,
      tortów itp, chipsów, słonych paluszków. Jem mało wędlin (konserwanty
      i sól), mało solę.
      Ostatnio zakochałam się w zupach, uwielbiam warzywa, drób (choć
      ostatnio to niebezpieczne), nabiał.
      • carlabruni Re: jak staracie sie odzywiac? 20.12.07, 10:09
        justysialek napisała:

        > Carla, może coś ci dolega? Brak łaknienia to często objaw choroby
        i
        > to dość niepokojący. Może być jakaś depresja ale i zaburzenia
        pracy
        > żołądka.
        > Ja niestety mam chory żołądek i wiele rzeczy mi szkodzi. Ogólnie
        > jestem więc na diecie - nie powinnam jeść tłustego, słodkiego,
        > kwaśnego, ostrego, nie powinnam pić kawy, alkoholu. Piszę nie
        > powinnam, bo mało rzeczy by mi zostało do jedzenia (a np z kawy
        > ciężko zrezygnowac mi całkowicie), więc staram się ograniczać te
        > rzeczy ale czasami sobie pozwalam ;-)
        > Poza tym rzadko jem tzw śmieciowe jedzenie. Fast-food dla mnie
        > praktycznie nie istnieje, gazowane napoje także, nie jadam lodów,
        > tortów itp, chipsów, słonych paluszków. Jem mało wędlin
        (konserwanty
        > i sól), mało solę.
        > Ostatnio zakochałam się w zupach, uwielbiam warzywa, drób (choć
        > ostatnio to niebezpieczne), nabiał.
        nie, nie. spoko. wiem, ze to nie problemy z zoladkiem. jak mam
        stresowy okres to wtedy nie moge jesc. wiec jest to stres, ale
        dzieki za troske:).
    • figgin1 Smacznie 20.12.07, 11:32
      Im smaczniej tym lepiej. Dzisiaj rano boska jajecznica na boczku, z żółtym serem.
    • dzikoozka Re: jak staracie sie odzywiac? 20.12.07, 11:58
      zdrowo, niekoniecznie dietetycznie
    • mala_mee Jem to co lubię. 20.12.07, 12:10
      Czasem niezdrowo. I jakoś żyję.
      Wczoraj nie miałam czasu na obiad ale za to wieczorem na czipsy,
      orzeszki i paluszki serowe owszem.
      Lubię sobie czasem zjeść coś takiego.
    • trypel Re: jak staracie sie odzywiac? 20.12.07, 12:28
      zasadniczo staram sie zdrowo i np kefir na sniadanie i jogurt na lunch to
      standard ale nieraz organizm domaga sie czegoś extremalnego i np wczoraj na
      kolacje był kubełek kfc (cały!!) a rano na sniadanie zimna pizza :) i super sie
      czuje po tym przynajmniej
      • elektrokapusciocha Re: jak staracie sie odzywiac? 20.12.07, 12:44
        Wlasciwie to moglabym codziennie jest salaty typy grecka, lub a'la gyros z
        kurczakiem i ich pochodne, ale problem polega na tym, ze mieszkam z facetem,
        ktory musi jesc porzadnie, a robienie codziennie dwoch obiadow jest czasochlonne
        i malo ekonomiczne :[ dlatego suma summarum zazwyczaj robimy pelnowartosciowa
        obiadokolacje, ktora z reszta ze smakiem zjadam ;)
        W pracy zazwyczaj jem jogurt lub jakas salatke, o ile chcialo mi sie
        poprzedniego dnia robic. Mimo posilku i tak jestem ciagle strasznie glodna, wiec
        od godziny 15 rozmyslam, co dobrego by zrobic na obiad.

        Fast foody ogolnie lubie, ale jadam nie czesciej niz raz w tygodniu.

        Za slodyczami nie przepadam, chipsow itp nie jem w ogole. Gazowanego i kawy nie
        pije, w pracy herbata zurawinowa bez cukru, po pracy sok.

        W sumie moim najwiekszym grzechem jest jedzenie raz dziennie porzadnej porcji.
        Do tego mam malo ruchu ostatnio, wiec nie moge sie pozbyc kilku zbednych
        pojesiennych kilogramow :(
    • modliszka24 Re: jak staracie sie odzywiac? 20.12.07, 16:56
      ja jem to co mam pod ręką i mam tu i tu widać to a tak zawsze sobie obiecuje że
      bede robić to z głową
Inne wątki na temat:
Pełna wersja