Co myślicie o takim podrywie

21.12.07, 19:46
historia zasłyszana od znajomej

siedzi sobie przy stoliku z koleżankami spogląda na nią facet
facet nie siedzi sam tylko z kolegą (ale to chyba nieistotne)
w każdym razie ona nie siedzi sama

...spoglądają na siebie czas mija...

facet z kolegą płacą rachunek wstają kolega idzie w stronę drzwi a facet
podchodzi do koleżanki i kładzie na rogu stolika karteczkę z nr tel i prosi
żeby zadzwoniła

oczywiście nie zadzwoniła
    • strawberryfield Re: Co myślicie o takim podrywie 21.12.07, 19:56
      taaak...
      zabawna historia. takie rzeczy sie zdarzaja. mojej kolezance cos
      podobnego.
      co taki sobie mysli?
    • ewa_err Re: Co myślicie o takim podrywie 21.12.07, 19:56
      A dlaczego oczywiscie nie zadzwonila?
      Sam podryw nic specjalnego ale nie widze tez tu nic niefajnego.
      Facet wyszedl z inicjatywą i dał jej prawo wyboru czy chce go poznac
      czy nie. Nie narzucal sie. Zostawil numer i tyle. Mial przeslanki by
      sądzic ze ona ten numer chce.
      • zosialublin Re: Co myślicie o takim podrywie 21.12.07, 20:29
        bo polki dają się podrywać tylko w szkole w pracy i w krematorium


        ten facet się jej naprawdę podobał a powiedziała że on ją olał i głupio się
        czuła moim zdaniem to ona źle zrobiła



    • eleni80 Re: Co myślicie o takim podrywie 21.12.07, 20:26
      nic nadzwyczajnego
      jakoś trzeba poderwać
      ludziom teraz łatwiej poderwać w necie, bo nawet wysilić się nie muszą

      a facet wysłał do niej jakby smsa ;))))))))))))))
    • kitek_maly Re: Co myślicie o takim podrywie 21.12.07, 23:45
      moim zdaniem, taki podryw jest całkiem fajny ;-)
      mi by coś takiego odpowiadało. :-)
      nie narzucał się, dał jej swobodę wyboru. czego tu więcej chcieć?
      pewnie jakby podszedł i poprosił o jej numer, to stwierdziłaby, że
      jej się narzuca ;-P
    • menk.a Re: Co myślicie o takim podrywie 22.12.07, 00:01
      Niemądra.;)
      • wielo-kropek Re: Co myślicie o takim podrywie 22.12.07, 00:23
        Dlaczego uwazacie ze jesliby on poprosil jej numer telefonu to
        wygladaloby jakoby sie narzucal? Zostawienie swego numeru na jej
        stoliku wcale wg mnie nie wyglada lepiej. Mogl uzyc kelnera jako
        posrednika. Mogl wlasnie przez niego zaprosci obie kolezanki do
        swego stolika. Mogl przez kelnera zalatwiac sprawe telefonow. Ja
        osobiscie bym poprosil kobiete w takim przypadku o telefon. Jezeli
        by mi powiedziala ze lepiej bedzie jesli jej zostawie swoj,
        dopiero wtedym bym go jej dal, ladnie proszac o to zeby
        zadzwonila, bo to mi z pewnoscia sprawi wielka przyjemnosc.
        • kitek_maly Re: Co myślicie o takim podrywie 22.12.07, 00:39
          ja tak uważam, bo gdyby mi ktoś tak wyskoczył, to mogłabym się
          troszkę zmieszać i nawet jak bym chciała go poznać, to z tego
          zmieszania i zaskoczenia mogłabym odmówić. kiedyś tak właśnie
          zrobiłam ;-))

          a kiedyś z kolei bez namysłu dałam facetowi nr, ale on wziął go pod
          pretekstem kontaktu w konkretnej sprawie. a potem mnie męczył
          strasznie smsami telefonami. każdą rozmowę kończyliśmy umówieni tak,
          że jak będę zainteresowana spotakniem to zadzwonię :-) oczywiście ja
          nie dzwoniłam a on po paru dniach znowu swoje ;-)
        • kitek_maly Re: Co myślicie o takim podrywie 22.12.07, 00:41
          aha. źle się wyraziłam. nie uważam, że by się narzucał, ale w moim
          przypadku mogłoby to być mniej skuteczne :-)
          • wielo-kropek Re: Co myślicie o takim podrywie 22.12.07, 00:56
            Rozumiem ciebie, ale w tej sytuacji to nie byloby zupelnie
            niespodziewanie i z zaskoczenia. Widzisz , facet jak tez i ona
            komunikowali sie ze soba wczesniej. Byla wymiana spojrzen,
            usmiech zapewne, bylo pewne podloze by poprosic o ja telefon.
            Gdyby nie dawala cynku w jego strone nie byloby sensu to robic.
            Zostawienie telefonu swego na stoliku nie jest czyms nie z tej
            ziemi, absolutnie nie. Chodzi w koncu o chec komunikacji ze
            soba, i w tym przypadku danie temu mozliwosci wlasnie poprzez
            telefon czy jego numer. Uwazam ze skromniej jest kiedy facet
            prosi kobiete o telefon, a nie kiedy sam go jej zostawia.
            Kobieta moze z pewnoscia takie cos odbierac tez po swojemu i
            moge rozumiec dlaczego ona nie zadzwonila do niego. Moze to
            wygladac w jej odbiorze cos w sensie "masz, jak chcesz to
            zadzwon". Tak bez staran praktycznie wyglada taki podryw. Ja
            tak to widze.
    • anisia25 Re: Co myślicie o takim podrywie 22.12.07, 04:25
      Slowo daje, ze ja zrobilam to samo. Facet stal z kolegami w barze, ja ze swoimi
      kolegami i patrzelismy i usmiechalismy sie do siebie. Nie dlugo musialam isc do
      domu i podeszlam do niego wreczajac mu swoja wizytowke. Zadzwonil...
      W chwili obecnej siedzie u niego w apartamencie, pisze na jego lap topie i
      jestem szczesliwa jak wspanialego faceta poznalam. I pomyslec tylko, jak blisko
      bylam stracenia swojej szansy...
      • moniakos1 Re: Co myślicie o takim podrywie 22.12.07, 09:22
        też kiedyś facet jak wychodził z restauracji podszedł do mojego
        stolika i położył karteczkę z napisem "piękny uśmiech" i numerem
        telefonu. Ja wysłałam mu smsa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja