dziś nas zostawił...

23.12.07, 22:02
od dziś jestem sama z moją 3-miesięczną córeczką.Komu mam się
wyżalić? Komu mam wykrzyczeć swoj ból? Córeńka śpi w łóżeczku i nie
ma pojęcia że świat nam się zawalił. Może bardziej mój świat się
zawalił bo ona przeciez nie rozumie że jestem sama... Cholerna magia
świąt, od dziś będą mi się kojarzyły okropnie. I tylko muszę
pamiętać żeby oddychać
    • kucurek Re: dziś nas zostawił... 23.12.07, 22:05
      urodzilismy się na tym świecie po to by umrzeć. Masz jedno zycie,
      zapomnij o nim, weź się w garść i zacznij czerpac z życia
    • nuova Re: dziś nas zostawił... 23.12.07, 22:05
      brak słów...

      Powodzenia! (nie bedę życzyła sztaucznie radosnych, bo jakoś tak nie wypada, ale
      3mam kciuki za Was!)
    • kitek_maly Re: dziś nas zostawił... 23.12.07, 22:08
      <głaszcze po głowie>

      trzymaj się cieplutko.
      i nie zamykaj się w 4 ścianach. mam nadzieję, że możesz liczyć na
      pomoc rodziny.
      pamiętaj, że masz córeczkę i musisz dla niej żyć!
    • julisia07 Re: dziś nas zostawił... 23.12.07, 22:08
      najgorsze jest to że do wczoraj myślałam o pięknych świętach, o
      prezentach i radości a teraz zastanawiam się skąd się biorą łzy...
      przecież już chyba wszystkie wypłakałam! A jak tylko spojrzę na
      córeńkę to widzę jego i serce mi pęka! Jak można dalej żyć??????
      • nuova Re: dziś nas zostawił... 23.12.07, 22:12
        Jeśli Cie to pocieszy, to ja też mam zniszone plany, które wiazały sie ze świętami.
        Dla każdego jest to osobista porażka.
        Ale trzeba życ pomimo tego, co nas złego spotyka.
      • nutopia Re: dziś nas zostawił... 23.12.07, 22:13
        po kim ty placzesz??
        po fagasie co cie z malym dzieckiem zostawil?
        • julisia07 Re: dziś nas zostawił... 23.12.07, 22:17
          przecież nie przestałam go kochać, nie przestałam potrzebować! Ta
          niewinna istotka w łóżeczku czeka aż tata ją przytuli a ja nawet nie
          umiem opanować łez i boję się że nie dam rady. Patrzę na nią i widzę
          jego i nie daję rady
          • dziewice Re: dziś nas zostawił... 23.12.07, 22:22
            z mojego punktu widzenia gosc ktory zostawia Cie w takiej sytuacji to skoda gadac.

            nie widzialbym problemu aby takiego goscia z dnia na dzien wywalic z roboty.
            • nutopia Re: dziś nas zostawił... 23.12.07, 22:35
              dziewice napisał:

              > z mojego punktu widzenia gosc ktory zostawia Cie w takiej sytuacji
              to skoda gad
              > ac.
              >
              > nie widzialbym problemu aby takiego goscia z dnia na dzien wywalic
              z roboty.

              to podpowiedz dla julisi?;)
              • dziewice Re: dziś nas zostawił... 23.12.07, 22:38
                a nie wiem, moglem tego nie czytac!!!!

                grr
      • marz011 Re: dziś nas zostawił... 25.12.07, 13:07
        Mnie zostawił przedwczoraj, jestem w ciąży ....też nie wiem jak to
        wszystko poukładam, boje się przyszłosci a Święta w tym roku to
        koszmar:((((((
    • czarna_altufka Re: dziś nas zostawił... 23.12.07, 22:14
      Nie wiem jaki jest powód tego że on odszedł,ale dziś musisz mysleć
      przede wszystkim o tym że masz dla kogo żyć, przecież masz przy
      sobie najważniejszą istotkę w twoim życiu-córeczkę. Trzymaj się
      dzielnie.
      • diabel-tasmasnki Re: dziś nas zostawił... 23.12.07, 22:27
        >przecież masz przy sobie najważniejszą istotkę w twoim życiu-córeczkę

        jeśli autorka też tak uważa to potrafię zrozumieć jego motywy
        • dita.von.teese zwariowales chyba 23.12.07, 22:35
          • diabel-tasmasnki Nie wydaje mi się 23.12.07, 22:40
            Jeśli faktycznie córka autorki jest teraz na pierwszym miejscu, a miejsce faceta
            jest gdzieś daleko w tyle to potrafię zrozumieć jego motywy.
            • julisia07 Re: Nie wydaje mi się 23.12.07, 22:45
              przenigdy nie odsunęłam go na dalszy tor, zawsze miałam świadomość
              że jesteśmy w trójkę i mamy być razem a nie ktoś ważny i ktoś mniej
              ważny
            • lacido Re: Nie wydaje mi się 23.12.07, 22:59
              drugie miejsce chyba nie jest takie złe
            • lidka_77 stary, no co Ty nie wierzę 25.12.07, 09:01
              że ona go az tak odsunęła. Poza tym widziałeś kiedyś 3miesięczne
              dziecko? Jak zostawić takiego dzieciaka? Odejśc i to w święta?
              Niezrozumiałe dla mnie to jest. Ale na pewno nie bedę składac winy
              na barki autorki postu.
    • julisia07 Re: dziś nas zostawił... 23.12.07, 22:19
      nie potrafię się zebrać... pozbierać... nie mam siły na nic
    • ma_gala Re: dziś nas zostawił... 23.12.07, 22:23
      teraz będzie tylko lepiej! skoro jego było stać tylko na odejscie i
      to tuż przed świętami... najwidoczniej niestety tak musiało być!
      ciesz się córcią, poświęcaj jej dużo czasu, rozpieszczaj również
      siebie, spróbuj się uśmiechać, chociażby przez łzy! najlepszym
      lekarstwem jest czas - nikt nie wymyślił niczego lepszego. A za czas
      jakś znajdzie sie i partner dla Ciebie i ojciec dla Twojej córci.
      Prawdziwy ojciec, nie biologiczny. Trzymaj się cieplutko i staraj
      sie wychodzić do ludzi. Płącz ma działanie oczyszczajace, ale nie
      pozwól na to, aby zdominował Ci całe święta.
    • julisia07 Re: dziś nas zostawił... 23.12.07, 22:34
      ale co to za życie, sama nie jestem w stanie zapewnić dziecku tego
      co otrzymałoby od nas obojga! Dziecko potrzebuje ojca a ja męża
      • tiuia Re: dziś nas zostawił... 23.12.07, 23:02
        Bardzo niefajnie że facet zrobił Ci coś takiego... I to akurat w święta:(
        Ja życzę Tobie żebyś mimo wszystko dała radę. Dla siebie i dla malutkiej.

        Ale zastanawia mnie jedno: czy on tak bez żadnego ostrzeżenia? Z dnia na dzień?
        Nic nie wskazywało że to się może zdarzyć?
    • julisia07 Re: dziś nas zostawił... 23.12.07, 23:05
      podobno się zbierało a poza tymn on nie lubi świat więc może to był
      pretekst żeby go nie było w domu? Nie zmienia to faktu że zdarzyła
      się katastrofa i nie mam pomysłu ani siły aby coś zmienić
      • rybak24 Re: dziś nas zostawił... 24.12.07, 03:20
        Przykro mi:( Ludzie maja poważne problemy a ja się zamartwiam
        nadchodzącą sesją i tym ze nie zalicze statystyki...ehh
        • lidka_77 nie hoduj w sobie poczucia winy rybka 25.12.07, 09:04
          każdy ma jakies problemy i nie można ich wartościować, bo zawsze
          będzie ktoś, kto ma większe. To dobry sposób na uzyskanie dystansu
          wobec własnego życia i problemów, ale nie można przeholować z tym,
          bo wpada się w poczucie winy i myśli się, że nie ma się nawet prawa
          do smutku i łez. A pewne rzeczy trzeba opłakać i czasem trzeba się
          posmucic, tak dla równowagi.
          powodzenia na sesji :)
      • kiribat Re: dziś nas zostawił... 24.12.07, 09:45
        Mocniej pocierpisz przez najbliższych kilka dni.Później będzie troszke lepiej,musisz to przeżyć.Czas leczy rany więc myśl pozytywnie,myśl o niemowlaku i brnij do prządu nie oglądając się za siebie ! :)
      • xtrin Re: dziś nas zostawił... 24.12.07, 10:31
        julisia07 napisała:
        > on nie lubi świat więc może to był pretekst żeby go nie było w domu?

        Zostawił Cię, żeby nie obchodzić Świąt, których nie lubi? I co, wróci po
        Świętach i tak aż do następnych?
        Litości... ciesz się, że kretyn zniknął z Twojego i córki życia, lepiej Wam
        będzie bez niego.
    • modliszka24 Re: dziś nas zostawił... 24.12.07, 09:48
      jeżeli zostawił cie dziś z dzieckiem to gnój nie wart ciebie jeszcze słońce
      przed toba trzymaj się będe myślała o Tobie wiem że to mało ale nie daj się
    • julisia07 Re: dziś nas zostawił... 24.12.07, 10:06
      śniło mi się że wrócił... i po co się budziłam?!?!?!
      • kalina.tt Re: dziś nas zostawił... 24.12.07, 10:24
        Nie mów, że chciałabyś dalej żyć z kimś tak niepewnym. Kimś kto zamiast
        rozwiązywać problemy ucieka od nich, co to za życie? Jak na ostrzu brzytwy.
      • jagoda9939 Re: dziś nas zostawił... 24.12.07, 10:43
        jakbym czytała samą siebie....mnie co prawda nie zostawił w święta, więc nie
        jestem sobie w stanie w pełni wyobrazić Twojego bólu, ale po części wiem co
        czujesz...mnie zostawił jak dowiedział się, że jestem w ciąży, w ciągu chwili
        straciłam kogoś ważnego, na kogo mogłam zawsze liczyć (a bynajmniej tak
        myślałam) a pojawił się ktoś nowy kto liczył tylko na mnie...nie wyobrażałam
        sobie jak mam dać komuś siłe, nadzieję, wiarę, radość podczas gdy sama tego nie
        miałam...było cholernie ciężko...przez jakieś 3 miesiące każdej nocy śniło mi
        się jak się z nim godzę, rano nienawidziłam tego, że się obudziłam...
        ale na szczęście jak wszystko w życiu, również i ból minął...może i jest żal, bo
        to chyba już zawsze będzie, ale już tak nie boli...Mój synek dał mi mnóstwo sił,
        to dzięki Niemu dziś żyję...i jestem szczesliwa, mam kochającego i kochanego
        męża, mój synek wspaniałego tatę...znów mam rodzinę, i wszystko to o czym
        marzyłam, choć kiedyś nawet o tym nie myślałam...
        Zobaczysz i Ty tak będziesz kiedyś myślała...daj sobie tylko troszkę czasu...
        Trzymam kciuki,
        głowa do góry
        uwierz, że cuda się zdarzają
        czego Ci oczywiście życzę...;)
        • julisia07 Re: dziś nas zostawił... 24.12.07, 10:47
          nawet nie potrafię myśleć że może być w moim życiu ktoś inny! To z
          nim bylam ostatnie 6 lat, to z nim miałam się zestarzeć! Ale boję
          się bardzo bo w tej chwili jak patrzę na moją córeczkę nie potrafię
          się uśmiechnąć! A ona patrzy na mnie z ufnością, uśmiecha się i
          czeka aż mama ją przytuli a ja jak na nią patrzę widzę jego i wiem
          że nie wróci, że zostałyśmy same!!!
          • raohszana Re: dziś nas zostawił... 24.12.07, 11:09
            To się ciesz, że poszedł w cholerę zamiast uprzykrzać Ci życie do
            samego końca. Poszedł i ni ma.
            Jak masz możliwosc to spęx świeta z bliskimi osobami - rodziną,
            przyjaciołmi. Normalne takie, bez przygłupiego faceta.
          • green_land Re: dziś nas zostawił... 25.12.07, 20:02
            > jak patrzę na moją córeczkę nie potrafię
            > się uśmiechnąć
            Ona uśmiecha się za Ciebie:)

            Daj sobie trochę czasu, wypłacz się, powściekaj, porzucaj talerzami
            i rzucaj przekleństwami, jezeli by Ci to chociaż odrobinę miało
            pomóc:)

            Niczego nie żałuj. Takiego końca na teraz też nie. Bo "jeszcze
            będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie", zobaczysz:)
            Zobacz, jaki wspaniały skarb masz obok siebie! Najwspanialszy dar! I
            owoc miłości - nie zapominaj o tym. A że Twój mąż nie udźwignął
            tego? Zdarza się najlepszym.

            Wiem, że dziecko potrzebuje obojga rodziców. Ale wiem też, że dobra
            matka /a taką niewątpliwie jesteś/ poradzi sobie z wychowaniem
            dziecka. Zobaczysz, będziesz miała siłę! Tylko musisz wierzyć w to i
            nie myśleć, co by było, gdyby.

            Mojej znajomej mąż zginął 2 tygodnie po narodzinach ich dziecka.
            Byli rok po ślubie. Mieszkanie dopiero urządzali. Służbowe, jego.
            Pierw niesamowity ból, potem bunt, żal do Boga, że gdyby był, nie
            dopuściłby... Ale czas leczy rany. Odżyła. Całe życie przed nią, a
            ona nie ma zamiaru spędzić je na roztrząsaniu tego, co się stało 4
            lata temu. Ja nawet nie wyobrażam sobie jej bólu.

            Nie wiem czy za jakiś czas Twój mąż przyjdzie prosić, byś dała mu
            jeszcze jedną szansę. To bardzo prawdopodobne. Czy Ty wtedy będziesz
            jeszcze go chciała? Także prawdopodobne. Ale wiem, że będziesz
            szczęśliwa, nawet gdyby miało to być szczęście nie dzielone z nim.

            Pozdrawiam serdecznie i życzę siły i miłości:) Trzymaj się!
    • julisia07 Re: dziś nas zostawił... 24.12.07, 11:12
      ale ja bym chciała żeby wrócił! Chciałabym żeby moja córeczka miała
      tatę!
      • raohszana Re: dziś nas zostawił... 24.12.07, 11:38
        Czyś Ty babo zdurniała? On Ci robi coś takiego, a Ty chcesz żeby
        WRÓCIŁ? Pogadaj no z mama albo przyjaciołką - niech Ci uświadomi, że
        on nie zasługuje na to, żeby wrocic i ze jest kimś, kto nie jest
        odpowiedni na męża i ojca.
        A ja się dziwię, skąd potem tyle nieszczesliwych, pozwaljacych na
        wszystko chopom kobiet na dyżurze mam...
      • alpepe Re: dziś nas zostawił... 24.12.07, 12:17
        zostaw to, nie przejmuj się. Koleżanka też przez to przechodziła, a teraz ma
        superfaceta i ojca dla swojego syna.
        A twój mąż zwyczajnie nie dorósł, trudno, ty jesteś na innym etapie niż on i
        tyle. Wiem, że żal, ale musisz patrzeć do przodu, nie oglądaj się za czymś, co
        minęło. Skoncentruj się na młodej, to ból przejdzie.
      • xtrin Re: dziś nas zostawił... 24.12.07, 13:08
        julisia07 napisała:
        > Chciałabym żeby moja córeczka miała tatę!

        Teraz Twoja córeczka nawet nie odczuje jego odejścia.
        Gdyby odszedł później (a taki kretyn prędzej czy później by odszedł) dopiero
        wtedy byłby dramat.
      • a_nuta Re: dziś nas zostawił... 24.12.07, 18:30
        Witaj
        "ale ja bym chciała żeby wrócił! Chciałabym żeby moja córeczka miała
        > tatę!"----i czego jeszcze chcesz?Niech wroci,przytuli
        coreczkę,Ciebie,przeprosi-a jak nie to co ?Bedziesz krzyczec,płakac
        dąsac sie na corkę,nie bedziesz jej przytulac,zaniebdasz
        sie,odmrozisz sobie uszy na złosc...nie wiem komu na złosc-co
        jeszcze zrobisz?W tej chwili sama masz emocje jak 3 letnie
        dziecko "ja chę i tak ma byc!!! a jak nie to zobaczycie" podąsaj sie
        tak ze 3 dni-masz takie prawo a dalej bierz sie za siebie i za
        corkę,jestes za nią odpowiedzialna bez wzgledu na fochy i rozpacze-
        do roboty dziewczyno,otrząsnij sie!Kiepski filar na dom wybrałas-
        trudno,bywa-zycie pędzi dalej,nie poradze Ci "skup sie na maluszku"
        skup sie na sobie tak,zebys mogła pozbierac sie w 3 miga i nie
        obciązac tego "maluszka" swoimi emocjami-z resztą sobie doskonale
        poradzisz-jutro,pojutrze czy za miesiac-madrze Ci tu ludzie
        radzą,ale pewnie nie mozesz tego przeczytac,za kilka dni wroc na
        forum i przeytaj ze zrozumieniem co tu zostało napisane-Oni mają
        rację,nie patrzą nawydarzenie przez pryzmat emocji-mają zdolnosc
        oceny,ktorej Ty teraz nie masz-Powodzenia-tu sporo ludzi okazało Ci
        zyczliwosc a są obcy,Ten "nieobcy" no coz..bez komentarza a jednak z
        komentarzem-Gowniarz jest po prostu

    • artemisia_gentileschi Re: dziś nas zostawił... 24.12.07, 13:41
      Teraz Cie to boli, ale za jakis czas bedziesz szczesliwa, ze masz z
      glowy palanta (i swieta zaczna Ci sie kojarzyc pozytywnie). Usciskaj
      Mala i glowa do gory:) Pozdr.
    • smettka Re: dziś nas zostawił... 24.12.07, 16:45
      Ile masz lat Julisiu?
      • anulickaa Re: dziś nas zostawił... 24.12.07, 19:16
        Przykro mi, Skarbie, chcialabym Ci pomoc, ale wiem, ze nie jestem w
        stanie. Wiedz jednak, ze czas leczy rany, a poza tym wszystko nagle
        moze sie odmienic. Nie jestes sama, masz coreczke. To dla niej
        staraj sie byc silna. Pozdrawiam serdecznie.
    • charlie_x Re: dziś nas zostawił... 24.12.07, 19:24
      ..glowa do gory,nie jestescie same.Obiecaj sobie i
      malenstwu, ze nastepnych swiat juz nikt Wam nie popsuje..Wszystkiego
      najlepszego w Tym wyjatkowym dniu zyczy..8)
      • niebieskaa1 Re: dziś nas zostawił... 24.12.07, 21:39
        bardzo mi serduszko wspolczuje.
        to co Cie spotkalo jest bolesne i nie ma innej rady jak to przezyc.
        swoje wycierpiec i przeplakac.
        pomalutku, pocichutku i bedzie lepiej, choc teraz w to nie wierzysz.
        ale bedzie.
        jedna z forumowiczek uzyla wyrazena "zycie na ostrzu brzytwy".
        ja wlasnie takie zycie prowadze i czesto mialam ataki depresji
        (jesli mozna miec atak depresji:), ale uproscilam, aby sie zbytnio
        nie rozpisywac.)
        poszlam do psychiatry i dostalam proszki, ktore mnie zregenerowaly.
        wiec jesli nie bedziesz dawala sobie rady, snula sie po katach i
        beczala to tez pojdz, nie dzwigaj wiecej niz mozesz udzwignac.
        przytulam Cie cieplutko i wysylam wielki, pokrzepiajacy usmiech:)))))
        • skorpionica11 Re: dziś nas zostawił... 24.12.07, 21:42
          nic nie dzieje sie bez przyczyny
          i mysle ze nie chcialas widziec ze cos jest nie tak a nagle teraz
          rozpaczasz cofnij sie wtecz i zobacz jakie bledy popelnialiscie
    • lidka_77 najgorsze jest to, że za 10 lat on sie pojawi 25.12.07, 08:58
      jakby nigdy nic i zażąda prawa do widzenia z dzieckiem, bo to jego
      dziecko i będzie tym grał, żeby inne kobiety mu współczuły i nie
      tylko i najeżdżały na Ciebie, że cos mu utrudniasz, nawet jeśli nic
      nie będziesz utrudniać.
      Jak można odejśc od 3miesięcznego dziecka? Musiał się nosic z tym
      zamiarem od dawna i ma zero uczuć. Więc nie płacz zbyt długo za nim,
      lepiej, że uciekł teraz niż gdyby mił to zrobić później. Kiedy
      słysze takie historie, nie dziwie się, że kobiety nie chcą, żeby
      dzieci widywały "tatusiów"...
      • lidka_77 ta historia wydaje mi sie nierealna 25.12.07, 09:08
        może to tylko podpucha, żeby kobiety napadły na faceta, ktory ja
        zostawił? Podała mało szczegółów, nie odpowiedziała na pytanie o
        wiek (no chyba, że przeoczyłam) hm.. Może to taki.. eksperyment
        psychologiczno-socjologiczny ;)

        moja paranoja kwitnie :)
        • julisia07 Re: ta historia wydaje mi sie nierealna 25.12.07, 12:36
          droga lidko_77, mam 30 lat, nie pisałam bo wigilie spędziłam z mamą
          i córką... Dziwi Cię ta historia i wydaje się nierealna? Moze
          niektórym trudno zrozumieć ze takie rzeczy się zdarzają. Nie podałam
          więcej szczegółów bo one nic by tu nie dały. Zreszta opisanie całej
          historii zebrałoby się na niezłą trylogię (jak to życie każdego z
          nas). Prawda jest taka że trudno coś teraz pozbierać skoro rozsypało
          się na milion kawałeczków. Tak, chciałabym żeby wrócił, żeby było
          dobrze ale coraz trudniej mi w to wierzyć. Wiem że muszę się zebfrać
          do kupy ale jest ciężko! Ciężko jest teraz życ i wiem że dalej
          będzie jeszcze ciężej. Zostałam sama i myśli mi się kłębią. Tak jak
          radzili postowicze, chyba potrzebuję czasu i dystansu... muszę się
          postarać... dla CÓRECZKI!!!
          • lidka_77 nie czekaj na niego, będzie dobrze 25.12.07, 14:25
            dla mnie to niezrozumiałe, kiedy mężćzyzna odchodzi, bo coś go
            przerasta a potem wraca, bo niby zrozumiał, a dziecko już jest
            odchowane...

            Trzymaj się, a mną sie nie przejmuj, jestem znaną wariatka netową z
            paranoją :-))

            Mam nadzieję, że będzie ok wszystko
          • raohszana Re: ta historia wydaje mi sie nierealna 25.12.07, 16:22
            julisia07 napisała:


            > radzili postowicze, chyba potrzebuję czasu i dystansu... muszę się
            > postarać... dla CÓRECZKI!!!

            Otóż własnie nie dla córeczki, tylko dla siebie. Podejscie 'robię
            wszystko dla dziecka' to zadna atrakcja dla owego dziecka. Mało to
            przykładów, jakie później z tego kłopoty? Dziecko to nie cały świat -
            dla siebie rób, a jej nie zaniedbuj.
    • lady284 Re: dziś nas zostawił... 25.12.07, 12:31
      Julisia, coś mi się wydaje, że to jakieś emocje nim targnęły i tyle.
      Poczekaj, po 6 latach bycia razem nie ucina się czegoś ot tak i to w
      sytuacji gdy jest córcia na świecie. Nie zadręczaj się, poczekaj,
      coś mi się zdaje, że zmądrzeje i wróci. Może potrzebował trochę
      odreagować albo samotności...a że w święta? no cóż nie wybieramy
      czasu ani miejsca. Trzymaj się ciepło i weź się za siebie, no
      już!:):).
      • lidka_77 hm.. ale dlaczego facet może sobie zrobić przerwę 25.12.07, 14:27
        i to teraz? Miał 9 miesięcy na oswojenie sie z myślą, że będzie miał
        dziecko, był 6 lat z nią, więc pewnie nieraz mówili o powiększeniu
        rodziny. załóżmy, że on wróci - i co? zaufac mu znowu? Chodzić na
        paluszkach, bo może znowu coś go zdrzaxni i sobie odejdzie
        przemyśleć?
        • lady284 Re: hm.. ale dlaczego facet może sobie zrobić prz 25.12.07, 18:31
          nie ma ideałów, ani instrukcji obsługi, każdy człowiek to
          indywidualność
          • lidka_77 i całe szczęście :) 25.12.07, 20:03
      • kamyk-zielony Re: dziś nas zostawił... 25.12.07, 17:33
        Nie jestem fanką powrotów mężów z podkulonym ogonem liczących na przygarnięcie, jednak wiem z doświadczenia jak potężnym wstrząsem dla związku (nawet bardzo dobrego związku) jest przyjście na świat dziecka, jeśli do tego dojdą jeszcze jakieś kłopoty z pracą, z pieniędzmi... nieszczęście gotowe. Nie pal mostów i trzymaj się, jakoś to będzie.
Pełna wersja