diffen-bachia
28.12.07, 14:36
Tuż przed świętami zaprosiłam do siebie swoją kuzynkę z mężem i
dziećmi na I Dzień Świąt na wieczór. Zazdzwoniłam odpowiedniuo
wcześniej w ubiegły czwartek, ona powiedziała że jak tylko wróci mąż
z pracy zaraz do mnie oddzwonią i ustalimy godzinę i wszystko. Nie
oddzwoniła, ani tego samego dnia ani w następne, wobec tego uznałam,
że widać nas olali i przyjęłam na ten dzień zaproszenie od znajomych.
Tymaczasem w I dzień świąt- ok.15 (!) telefon od kuzynki o której
godzinie mają przyjść. Zagotowałam się i powiedziałam, że- "
umawiałyśmy się, że oddzwonisz, nie zrobiłaś tego przez kilka dni-
wobec tego pomyślałam, że macie jednak inne plany, wobec czego
przyjęliśmy inne zaproszenie". Kuzynka była bardzo zdziwiona,
wyraźnie zaniemówiła po czym bąknęła " No tak, to nie ma sprawy, no
to pa", ale czuć było, że jest urażona.
Która z nas zazchowała się właściwie i która teraz powinna pierwsza
się odezwać?