potrzebuje komentarza kogos niezaangazowanego

29.12.07, 21:53
1,5 roku temu dowiedzialem sie, ze zona ma romans. Trwal 1 rok. Wtedy zona stwierdzia, ze konczy tamto, ze chce byc ze mna. Minal kolejny rok i znowu sie dowiedzialem, ze jej romans trwa nadal. Po kilku miesiacach nie moglismy mieszkac juz pod jednym dachem. Zdecydowalem, ze dla dobra naszej 3-letniej wtedy corki bedzie lepiej jak sie wyprowadze. Nie mieszkam w domu juz od roku. Ok. pół roku temu powiedzialem zone, ze nie ma sensu utrzymywac dluzej naszego malzenstwa i ze chce rozwodu. Wtedy znowu stwierdzila, ze zostawia tamtego faceta, ze chce zebysmy sprobowali jeszcze raz. Zgodzilem sie. Wiedzialem, ze nic nie da sie zrobic od razu, ze bedzie trzeba czasu. Przez moment bylo dobrze, nie zamieszkalismy razem, ale cos nam zaczelo wychodzic. Nagle stwierdzila, ze nie jest pewna uczuc do mnie, ze to, ze nie jest juz z tamtym facetem nie oznacza, ze chce byc ze mna. Poprosilem zeby wobec tego zdecydowala czego chce, tzn. czy chce rozwodu. Twierdzi, ze nie, ale nie moze dzis powiedziec, ze chce byc ze mna - na dzis twierdzi, ze raczej nie. Przez ostatnie tygodnie, kilka miesiecy, naciskalem, prosilem zeby wreszcie zdecydowala - czy bierzemy rozwod czy jednak chce byc ze mna. Ona twierdzi, ze naciskajac ją jeszcze pogarszam sprawe, ze w ten sposob zniechecam ja do siebie. Chce zeby kazdy z nas zyl swoim zyciem bez rozwodu, ze moze wtedy 'zatesknimy' do siebie, a jesli nie to wtedy pomyslimy o rozwodzie. Na domiar zlego mam wrazenie, ze nadal ma kontakt z tamtym facetem. Zastanawiam sie czy nie zlozyc jednak papierow rozwodowych.. Wiem, ze byloby bardzo ciezko, zwlaszcza ze wzgledu na corke. Wiem tez, ze decyzja bedzie moja, bede jednak wdzieczny za komentarze osob, ktore w tym 'nie siedza'.
    • polla.k Re: potrzebuje komentarza kogos niezaangazowanego 29.12.07, 22:00
      Przed rozwodem jest jeszcze separacja, zacznij od tego. To nie jest definitywne
      rozwiązanie...
    • iberia.pl Re: potrzebuje komentarza kogos niezaangazowanego 29.12.07, 22:07
      zona gra na zwloke....czemu?Nie wiem, moze dlatego, ze dociera do
      niej, ze zostanie sama.A wygodniej zebys jednak byl jesli tylko na
      papierze.Wg mnie szkoda zycia na takie czekanie i bycie w
      zawieszeniu.kochasz zone?Watpie, jesli nie kochasz to skladaj pozew
      rozwodowy i juz.Dla dziecka lepiej, jak ma osobno rodzicow niz jak
      zyja obok siebie w obludzie.
    • kena1 Re: potrzebuje komentarza kogos niezaangazowanego 29.12.07, 22:14
      Mam wrażenie, że mniej się będziesz męczył jak będziesz miał jasną sytuację i
      Twoje życie nie będzie uzależnione od niezdecydowanej i niewiedzącej czego chce
      żony. Zostając z nią w małżeństwie narażasz się na ciągłą niepewność, czy
      przypadkiem nie zmieni zdania, znowu sobie kogoś na boku nie znajdzie itp. Poza
      tym co to za życie: w oczekiwaniu czy przypadkiem "do siebie nie zatęsknicie"?
      Nigdy nie będziesz miał szans na ułożenie sobie życia, bo cały czas będzie
      "szansa", że żona zatęskni i dla dobra dziecka będziesz czuł się w obowiązku do
      niej wrócić.
      A co do dobra córki, to nie wierzę że taka chora sytuacja i poczucie
      niepewności, braku stabilizacji, nie wywarłaby na niej negatywnego wpływu. Nie
      mówię, że rozwód byłby dla niej lepszy, bo tego nie wiem. Ale wydaje mi się, że
      chyba lepsze są jasne sytuacje niż takie chore układy pod tytułem jesteśmy
      małżeństwem, ale osobno i każdy robi co chce. Istnieje zawsze ryzyko, że mając
      taki wzorzec, będzie kiedyś tak układać swoje związki z mężczyznami.
      • wielo-kropek Re: potrzebuje komentarza kogos niezaangazowanego 29.12.07, 22:40
        Co to za zona ktora nie wie czy chce meza (w tym przypadku
        ciebie)? Moje zdanie jest takie. Najwidoczniej ona liczy na jakis
        lepszy uklad z innym mezczyzna, ale nikt(zaden) jak do tej pory
        nie chce jej zaproponowac wspolzycia z nia. Stad w obawie zeby
        nie zostac samotna, woli trzymac ciebie w zanadrzu. Jezeli jej
        bedziesz mocno potrzebny, pewnie powie ze cie kocha nawet (co
        raczej bedzie klamstwem z jej strony). Jezeli ktos lepszy od ciebie
        (na co ona pewnie liczy i oczekuje) zaproponuje jej wspolzycie
        (malzenstwo raczej) ona sama wystapi w pospiechu o rozwod, i
        wtedy twoje watpliwosci poprostu same znikna. Problemy raczej
        nie. Bedac z nia, pewnie bedziesz mial ich wiecej. Wybor nalezy
        do ciebie. Kobieta wg mnie nie zasluguje na to by sie o nia
        ponownie staral, bo tak naprawde ona nie chce tego. Nie jestem
        pewnien czy ona nawet sama wie czego tak naprawde chce, stad
        tez i jej zachowanie jest chwiejne, w zaleznosci skad wiatr
        powieje.
      • lilith.b Re: potrzebuje komentarza kogos niezaangazowanego 29.12.07, 22:40
        Żona coś kręci, nie wiem czemu nie udziela ci konkretnej odpowiedzi, pewnie coś
        zyskuje na graniu na zwłokę...
        Ja bym żonę olała. Daj jej spokój, żyj sobie swoim życiem. Potrzebny ci rozwód
        juz teraz? Właściwie to możesz chyba poczekać...
        Może byc tak że jeśli przestaniesz jej okazywać zainteresowanie to "przyjdzie
        koza do woza". Tylko czy ty chcesz z nią być, po tym jak cię zdradziła i okłamała?
    • samki22 Re: potrzebuje komentarza kogos niezaangazowanego 30.12.07, 11:15
      A ja nie chcę być wredna,ale znając babską mentalność....może żona
      czeka na Twoje potknięcie?bo z tego co piszesz to jesteś wyrozumiały
      i czekasz,czekasz,czekasz...może ona czeka na to ,że Ty zrobisz coś
      źle,np zdradzisz i wtedy to ona będzie biedna,pokrzywdzona i
      zostanie ze świadomością że to ona ma prawo złożyć papiery
      rozwodowe,a nie Ty
      Nie wiem, nie znam ani Ciebie ani Twojej żony,a o obiektywny
      komentarz trudno tak naprawdę ale może być tak jak napisałam(chociaż
      wcale nie musi).Jedno wiem na pewno,nie chcę nikogo obrażać ale baby
      są podłe...
      A co do dziecka...moja córka ma 3 lata i nie cierpi jak któreś z nas
      podnosi głos,nawet jeśli jest to tylko ożywiona dyskusja,więc jedno
      jest pewne nie wolno dziecku fundować żadnych awantur..
      Życzę aby sytuacja rozwinęła się jakoś albo rozwiązała.NAjlepszego
      na Nowy Rok.
    • horpyna4 Re: potrzebuje komentarza kogos niezaangazowanego 30.12.07, 11:20
      Uważam, że powinniście zacząć od wspólnej wizyty u psychologa. Nie
      zaszkodzi (bo nic już chyba nie może zaszkodzić), a może wiele
      wyjaśnić i pomóc w dalszej decyzji.
    • alpepe Re: potrzebuje komentarza kogos niezaangazowanego 30.12.07, 11:26
      co za głupią babę żeś se chłopie znalazł? To jedna z tych, co by i miały
      ciasteczko i zjadły ciasteczko. W tej sytuacji, w jakiej teraz tkwicie,
      powinniście się rozwieść. W necie są wzory pozwów.
      Pzdr
      a.
    • qw994 Re: potrzebuje komentarza kogos niezaangazowanego 30.12.07, 11:34
      Ja bym chyba darowała sobie tę farsę.
    • kamyk-zielony Re: potrzebuje komentarza kogos niezaangazowanego 30.12.07, 11:37
      Masz anielską cierpliwość chłopie...
      • arioso1 Re: potrzebuje komentarza kogos niezaangazowanego 30.12.07, 12:21
        a ja uważam ,ze takim zachowaniem oszukujecie siebie a tym bardziej
        dziecko-nie ma sensu ciągnąć na sile malzeństwa dla dziecka to
        nieprawda że dziecko bedzieszczęśliwsze jeżeli bedziecie razem -
        teraz zawsze będziesz podejrzliwy w stosunku do żony już nigdy nie
        będzie jak bylo. dla mnie ona jest szmatą suką i dziwka która
        skrzywdzila i zniszczyla rodzinę bo szukala h..a do d..py.puszcza
        się na prawo i lewo a ty jej na to pozwalasz bo to twoje zona?
        bzdura ja bym ja wywalila na zbity pysk i jeszcze odebrala dziecko.
        a jej jest wygodnie bo jak jej kochanek nie wezmie to zawsze może
        wrócić do kochanego mężusia po,to aby niebawem znowu zdradzić. Stary
        zastanów się czy chcesz takie babsko utrzymywać i dotykać bo ona
        jest obrzydliwa i tyle. nie rozumiem wogóle jak można wracac do
        osoby która sypiala z innym? nie brzydzisz się jej? nie widzisz ze
        ona nie ma szcunku do siebie i za grosz honoru? ponizasz się tylko
        obcując z tą nalożnicą miejską.życzę ci abyś definitywnie oderwal
        rogi z wlasnej glowy i wsadzil jej w tylek-powodzenia
    • naprawdetrzezwy No oczywiście czekaj. 30.12.07, 12:58
      Może za 10-15 lat ona się zdecyduje.
      A ty, dla dobra córki ofkorz, możesz czekać.


      ALBO
      Rozwiąż ten chory związek - dla dobra córki, ofkorz.



      To już wiesz, jaką decyzję dotyczącą twego życia masz podjąć?
    • kol.3 Re: potrzebuje komentarza kogos niezaangazowanego 30.12.07, 13:09
      Byłabym podobnego zdania co Wielo-kropek. Żona Tobą manipuluje, i ma
      w tym swoje, być może, liczne cele. Na Twoim miejscu zebrałabym
      twarde dowody zdrady i poszukała bardzo dobrego adwokata od
      rozwodów. Pamiętaj, w sądzie wygrywa nie ten, kto ma rację, tylko
      ten kto ma lepsze papiery.
      Żona nie spieszy się do rozwodu bo wie, że będzie orzeczony z jej
      winy. Być może szuka na Ciebie haka, żeby mieć argumenty w
      sądzie.Podział majątku wtedy też wygląda inaczej.
      Współczuję, paskudna sprawa.
    • flemingi Re: potrzebuje komentarza kogos niezaangazowanego 30.12.07, 13:23
      Dużo piszesz co ona robi, jak sie zachowuje itp, a co TY czujesz i chcesz w
      związku z tym co ona robi??? Uzależniasz podjęcie swojej decyzji co z Wami od
      jej decyzji... Ale ona długo sie nie decyduje, zmienia zdanie... Jej może
      odpowiadać taka sytuacja. A Tobie? Chcesz być takim piątym kołem u wozu, które
      raz sie doczepia raz odczepia? Może ona prowokuje Cię byś to Ty wniósł sprawę o
      rozwód, bo sama jest za słaba, żeby wziąć na siebie swoją część
      odpowiedzialności za niepowodzenie w Waszym związku. Tak czy siak nikt nie
      zatroszczy się o Ciebie lepiej niż TY sam.
      • angelbell Re: potrzebuje komentarza kogos niezaangazowanego 30.12.07, 13:44
        Przeciez to jasne, ze boi sie zostac na lodzie a na bezrybiu i rak
        ryba. Mozesz jeszcze sie w ostatecznosci przydac wiec nie mowi nie
        tylko daje do zrozumienia ze nie wie biedactwo...no to moze jeszcze
        postarasz sie, moze bedziesz zabiegal, moze jeszcze da sie cos
        zyskac.Poza tym nie wiem jak wyglada u was sprawa podzialu majatku
        bo moze nie jest w jej interesie dzielic cokolwiek, lepiej miec meza
        na papierku, wspolwlasnosc, kase na utrzymanie dziecka i wolne lozko
        w ktorym mozna potestowac kochankow.W razie czego zas zostalby
        zakontraktowany maz gdyby nie udalo sie lepszego zamiennika znalezc.
        Polecam posprzatanie gruntowne, nie masz na co liczyc, zwyczajnie
        wstawia ci scieme kobitka i dziala wylacznie w swoim interesie,
        Ciebie zas ma gdzies i to co ty przezywaszewentualnie jak sie to dla
        Ciebie skonczy.Rozwod zalatwia sprawe, ojcem byc nie przestaniesz a
        sytuacje bedziesz mial czysta i nie bedzie Ci sie poroze wymienialo
        na glowie a "szwagrowie" w lozku.
    • jezdziec-bez-glowy Re: potrzebuje komentarza kogos niezaangazowanego 30.12.07, 13:50
      Dziękuje za komentarze. W zasadzie wszystkie idą w kierunku, o którym sam myślę. Qurcze, trudno jednak facetowi pogodzić się z myślą, że to miałby być już definitywny koniec. Ale co zrobić - takie życie.
      Co do rozwodu - nie myślałem żeby przeprowadzać go z orzekaniem o winie. Żona stwierdziła, że jak sie uprę to ona podpisze papiery (choć nie wiem jak byłoby naprawdę). Mamy rozdzielność, nie mamy wspólnego majątku. Pozostaje tylko kwestia dziecka. Obecnie jest tak, ze ok. 3 dni w tygodniu jest ze mną. Nie wiem jak w takiej sytuacji sąd patrzy na utrzymanie /alimenty?? Czy może ktoś z Was polecić jakiegoś dobrego prawnika z Poznania, który mógłby poradzić, ew. poprowadzić sprawę?
      • widokzmarsa Re: potrzebuje komentarza kogos niezaangazowanego 30.12.07, 14:13
        nie bądź miękki. Rozwód, orzeczenie winy. Bo jak odpuścisz to cię w przyszłości
        zje. Znajdzie świadków, stwierdzi że to twoja wina, że ją biłeś, że piłeś, że
        miałeś kochanki i będziesz płacił na jej następne dzieci zrobione przez
        kolejnych kochanków, do końca życia. Nie wierzę w jednego faceta.
        Co do jej zachowania, jest normalne. Kobieta jest jak małpa, nie puści gałęzi
        zanim nie złapie następnej.
        Moje życiowe motto: lepiej wcześniej niż za późno, nigdy się na tym nie
        przejechałem. Gdybyś rozwiódł się rok temu, miałbyś dużą część stresu za sobą a
        być może ułożone życie z nową partnerką, czego ci życzę.
      • kol.3 Re: potrzebuje komentarza kogos niezaangazowanego 30.12.07, 14:30
        Jeśli będzie rozwód bez orzekania o winie, to czy ona nie będzie
        mogła domagać się w razie czego alimentów od Ciebie. W ten sposób
        może Cię ciućkać finansowo do śmierci.Poradź się dobrego adwokata,
        który będzie po Twojej stronie.
        • angelbell Re: potrzebuje komentarza kogos niezaangazowanego 30.12.07, 19:03
          Do smierci nie moze.Alimenty na dziecko sa na dziecko i do momentu
          okreslonego w kodeksie, zas zona moze ubiegac sie o alimenty na
          siebie tylko w przypadku znalezienia sie w tarapatach finansowych,
          znacznego pogorszenia sytuacji materialnej ale:
          - jesli rozwod jest bez orzekania o winie to do 5 lat po rozwodzie
          lub jesli wyjdzie za maz wczesniej to do momentu zamazpojscia.
          - jesli rozwod z orzeczeniem winy mezczyzny to nie ma ograniczen
          czasowych, ustaje jej prawo do alimentow na siebie w momencie
          kolejnego zamazpojscia jedynie.
          -jesli rozwod z orzeczeniem winy kobiety to na siebie nie ma ona
          zadnego prawa by ubiegac sie o alimenty, jedynie kwestia alimentow
          na dziecko jest niezmienna i rodzice sa zobowiazani po polowie
          pokrywac koszty utrzymania dziecka uwzgledniajac rowniez naklad
          pracy i kosztow wlasnych ( np sprawowanie opieki przez matke czy
          bezplatnej opieki przez babcie jest rowniez udzialem w kosztach
          utrzymania dziecka)
      • arioso1 Re: potrzebuje komentarza kogos niezaangazowanego 30.12.07, 15:23
        > Dziękuje za komentarze. W zasadzie wszystkie idą w kierunku, o
        którym sam myślę
        > . Qurcze, trudno jednak facetowi pogodzić się z myślą, że to
        miałby być już def
        > initywny koniec. Ale co zrobić - takie życie.
        co0 ty opowiadasz? trudno ci sie pogodzić??? a nie jest ci trudno
        jak obcy faceci posuwają twoją żonę? i to jeszcvze za twoim
        przyzwoleniem he he
    • modliszka24 Re: potrzebuje komentarza kogos niezaangazowanego 30.12.07, 13:57
      tak trochę jak bym miała dziecko z piaskownicy ,ja bym skończyła definitywnie,
      ciebie trzyma awaryjnie a ty naiwniak tak się dajesz manipulować
    • saint176 Re: potrzebuje komentarza kogos niezaangazowanego 30.12.07, 15:40
      Szkoda mi Cię. Dajesz się robić w bambuko i jeszcze masz skrupuły. Bierz dowody
      zdrady i do sądu. Widać żona widzi że łatwo Tobą manipulować i może to ciągnąć
      dopóki jej pasuje...
    • sandrunia87 Re: potrzebuje komentarza kogos niezaangazowanego 30.12.07, 15:46
      jestes kobieta.
    • bluecake Re: potrzebuje komentarza kogos niezaangazowanego 30.12.07, 17:10
      tez mi trudno uwierzyc,ze tacy faceci (jak jezdziec) istnieja(?)
      ale moze?

      a komentarz a propos kobiet " o malpie i galezi"...
      coz ja mam dokladnie takie same zdanie na temat mezczyzn!
      nie znam faceta,ktory by odszedl od zony
      nie majac juz nastepnej "galezi" w reku,
      mezczyzna bez kobiety jest jak dziecko we mgle,
      wczesniej czy pozniej zarosnie brudem i/lub popadnie w nalogi.
      no chyba,ze mamusia ma jeszcze sile zajac sie synusiem...

      kobiety same( czyt.samotne) radza sobie lepiej,kazdy to wie!
      znam wiele kobiet,ktore odeszly,bo po prostu "mialy dosc",
      w gre nie wchodzil zaden inny mezczyzna!
      w przypadku facetow nie slyszalam o takim przypadku.
      a ktos moze slyszal o takim "cudzie"???????;)

      a co do glownego watku...
      Twoja zona ewidentnie prowadzi gre i manipuluje Toba.
    • azareth Re: potrzebuje komentarza kogos niezaangazowanego 30.12.07, 17:23
      tak mozna sie bawic bez konca.. odchodzimy-wracamy-myslimy-chcemy-nie chcemy...

      cudow nie ma, jak sie raz zepsuło, drugi i trzeci, to bedzie i piaty i dwudziesty...

      ja bym odpusciła, tylko dziecka szkoda....

      chyba, ze masz siłe na taka zabawe- bez konca...
      tu nie ma dobrej rady
Pełna wersja