avital84
31.12.07, 20:42
No bo mam tak samo jak Wy...hehehe...;)))
O jeszcze typowo babsko żeby się zrobiło muszę dodać coś od siebie. ;)
Będę miała 24 lata w nowym roku. Niby nie dużo. Ale to mnie dobija, bo
to nie pierwszy mój taki Sylwester. A nigdy tak naprawdę nie byłam na sylwku z
towarzystwie SWOJEGO chłopaka. Mam prawie 24 latka, prawie ćwierć wieku
przeżyłam, a jeszcze tak naprawdę nie miałam chłopaka. Niby randkuję, niby od
czasu do czasu kogoś poznam, ale nigdy nie jest to coś trwałego. Wiem biadole. ;)
Ludzie mnie pocieszają...że jak już kogoś znajdę to będę bardzo szczęśliwa, że
na pewno czeka na mnie ktoś wyjątkowy, że na pewno mi się los odmieni, bo na
to zasługuje.
Ale nie wierzę w coś takiego, że na szczście można sobie zasłużyć.
Moja przyjaciółka. Właściwie ostatnio sobie zdałam sprawę, że nią jest, bo
niby byłyśmy koleżankami bardzo dobrymi, ale tylko ona teraz zawsze jest przy
mnie i tylko ona w 100% mnie rozumie, bo ma identyczną sytuację jak ja. Po
prostu jesteśmy pod każdym względem takie same, życie również układa nam się
bardzo podobnie i wiem, że ona wie o co chodzi.
Dla mnie ona jest naprawdę rewelacyjną osobą. Ale nie ma szczęścia w tych
sprawach. Kochała jednego chłopaka, ale nie mogli się zgrać. Mimo, że uważam,
że on też ją kochał i było coś pomiędzy nimi, ale takie ulotne. No, ale do
czegoś to prowadziło. Kilka dni temu on zginął w wypadku. I to mnie tylko
utwierdza w tym, że nie każdemu jest pisane szczęście.
Już pominę w tym wątku sprawę niby przyjaciół. ;)