Kolejny smutny sylwestrowy wątek;)

31.12.07, 20:42
No bo mam tak samo jak Wy...hehehe...;)))
O jeszcze typowo babsko żeby się zrobiło muszę dodać coś od siebie. ;)
Będę miała 24 lata w nowym roku. Niby nie dużo. Ale to mnie dobija, bo
to nie pierwszy mój taki Sylwester. A nigdy tak naprawdę nie byłam na sylwku z
towarzystwie SWOJEGO chłopaka. Mam prawie 24 latka, prawie ćwierć wieku
przeżyłam, a jeszcze tak naprawdę nie miałam chłopaka. Niby randkuję, niby od
czasu do czasu kogoś poznam, ale nigdy nie jest to coś trwałego. Wiem biadole. ;)
Ludzie mnie pocieszają...że jak już kogoś znajdę to będę bardzo szczęśliwa, że
na pewno czeka na mnie ktoś wyjątkowy, że na pewno mi się los odmieni, bo na
to zasługuje.
Ale nie wierzę w coś takiego, że na szczście można sobie zasłużyć.
Moja przyjaciółka. Właściwie ostatnio sobie zdałam sprawę, że nią jest, bo
niby byłyśmy koleżankami bardzo dobrymi, ale tylko ona teraz zawsze jest przy
mnie i tylko ona w 100% mnie rozumie, bo ma identyczną sytuację jak ja. Po
prostu jesteśmy pod każdym względem takie same, życie również układa nam się
bardzo podobnie i wiem, że ona wie o co chodzi.
Dla mnie ona jest naprawdę rewelacyjną osobą. Ale nie ma szczęścia w tych
sprawach. Kochała jednego chłopaka, ale nie mogli się zgrać. Mimo, że uważam,
że on też ją kochał i było coś pomiędzy nimi, ale takie ulotne. No, ale do
czegoś to prowadziło. Kilka dni temu on zginął w wypadku. I to mnie tylko
utwierdza w tym, że nie każdemu jest pisane szczęście.

Już pominę w tym wątku sprawę niby przyjaciół. ;)
    • pawel1940 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 20:59
      Juz czytam, juz odpisuje. Juz juz, uno momento, bo wlasnie jeszcze zjesc musze ;-).
      • avital84 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 21:00
        Hehe...chyba musiałam po prostu to napisać żeby się wyzbyć przed nowym rokiem
        złych emocji. ;)
        • nuova Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 21:01
          Tak, dobre podejscie :)
    • nuova Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 21:01
      Wiem co chciałąbyś usłyszeć [zapewne to samo, co ja], nie powiem Ci tego, bo...
      bo nie lubę niczego obiecywać ani sztucznie kogoś pocieszac. Wiedz, że nie
      jestes sama... o ile jakos Cie to pociesza :);)
      • avital84 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 21:10
        Nie...wiesz nie szukam pocieszenia.
        Raczej liczę w końcu na odmianę losu, ale to już do
        kogo innego trzeba z tym pójść być może. ;)
        Sama nie wiem.
        • pawel1940 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 21:14
          Nie myslec, od myslenia tylko sie zwoje prostuja. A ze sciezki sa poplatane to
          jak tam Ci sie w glowie za bardzo poprostuje to nie ma bata, zeby cokolwiek do
          siebie pasowalo ;-).
          • avital84 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 21:16
            Koniec roku zawsze jest chyba lekko refleksyjny.
            Może jutro sie obudzę całkiem innym człowiekiem. ;)
            • pawel1940 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 21:20
              Boze nie, przeciez Tobie wystarczy wskazac kierunek, oczy troche przetrzec, bo
              cos czarno widza ostatnio i wszystko bedzie swietnie, po co tam zaraz takie
              radykalne zmiany wprowadzac :D
              • avital84 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 21:25
                Ja tylko z daleka od domu, gdzieś w kompletnie obcych warunkach czuję się
                szczęśliwa, więc wiem co piszę. ;)
                • pawel1940 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 21:30
                  Wiesz... Moge polecic pare fantastycznych miejsc, ktorych na pewno jeszcze nie
                  znasz i beda obcymi warunkami :D I nawet z dala od domu :-).
                  • avital84 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 21:43
                    Eheheheehe....zapewne. ;P
                    • pawel1940 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 21:46
                      (ja powaznie mowilem! :-))

                      Uwaga, zaczynam spamowac :D

                      Przenosimy sie tutaj:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=73849609
    • eluch_a Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 21:01
      A ja chciałabym się wyleczyć z pewnej obsesji. Qrde, zawsze jak już
      zaczynam dawać sobie spokój, on robi coś takiego, że znowu wracam w
      stan obsesyjny - i tak w koło Macieju :)
      • avital84 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 21:09
        Wiem o co chodzi. Też mam obsesję.
        Wiesz o co chodzi. To tak na dodatek...jakby było za mało problemów. ;)
      • noname76 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 21:09
        Już chciałam Ci napisać że właśnie w wieku 24 lat poznałam swojego
        pierwszego chłopaka a potem męża, ale to się akurat dobrze nie
        skończyło:))
        Ale moja najlepsza przyjaciółka poznała, też pierwszego chłopaka i
        są szczęśliwym małżeństwem do teraz. A moja koleżnaka ma 31 i teraz
        dopiero trafiła na kogoś odpowiedniego, a jest śliczna, mądra i ma
        dobry charakter, zawsze się dziwiłam że faceci tego nie widzą.
        • avital84 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 21:14
          Albo widzą nie Ci odpowiedni na przykład. Różnie to bywa.
          Ja tracę wiarę, ale może rzeczywiście tak jest.
          Niejednokrotnie się przekonałam,że życie potrafi zaskakiwać i zaraz
          po najgłębszym dołku wydarza się coś takiego,że w ogóle się nie pamięta o złych
          chwilach.
          Potrzebuję chyba po prostu takiej..."ucieczki"...nie wiem może wycieczki,
          jakiegoś wyjazdu, ale całkiem świeżego towarzystwa. Może jakaś nowa pasja, nie wiem.
          • pawel1940 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 21:46


            Uwaga, zaczynam spamowac :D

            Przenosimy sie tutaj:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=73849609
    • pawel1940 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 21:05
      Ojej, przeczytalem i wlasciwie nie wiem czy mam pocieszac bardziej Ciebie czy
      Twoja przyjaciolke? ;-).

      Musze pomyslec co napisac. Bo widzisz, nie zamierzam sie z Toba dzis ani przez
      moment rozczulac :P Dzis patrzymy pozytywnie i pozytywnie wchodzimy w nowy rok
      :-). I bede twardo przy tym obstawac i nie pozwole na nic innego :D
      • pawel1940 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 21:09
        Dodam, ze nie spoczne i nie otworze szampana, dopoki nie wejdziesz w nowy rok
        optymistycznie :D
        • avital84 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 21:11
          Zaczynam. Postanowiłam, że potańczę, bo to mi zawsze poprawia humor.
          Jak świr to świr...sama ze sobą. ;P
          Spiewam i tańczę i jem pomarańczę...i czekoladki i takie tam. ;)
          • pawel1940 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 21:12
            Ja na razie obiad, ktory wreszcie mialem czas zrobic, ale dolacze do Ciebie z
            tanczeniem :D Sama nie bedziesz :D Za niedlugo zmiksujemy tu jakas playliste i
            sie bedzie kurzyc :D
            • avital84 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 21:14
              W Radio leci Ricki Martin, wiec już jest dobrze. ;P
              • pawel1940 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 21:17
                A jakie radio nastawiamy? :D
                • avital84 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 21:22
                  Wiesz co jakiś badziew mam...zaraz sprawdzę.

                  Zetka. ;)

                  Takie hity akurat na czasie. ;P
                  • pawel1940 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 21:23
                    Kiedys ambitnie sluchalem Zetki. Ale bylo to troche inne radio. Bardziej z
                    charakterem ;-).

                    Ale jak zeklas Zetka to niechaj bedzie Zetka :-).
                    • avital84 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 21:26
                      Dziś jest Sylwester, więc można posłuchać badziewia.
                      Może być ojciec Rydzyk ewentualnie. ;P
                      • pawel1940 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 21:28
                        Nie no, spelnie tylko to pierwsze zyczenie :D. Kurcze... wymyslilas... Chwile to
                        zajmie. Bo wiesz, ja mam takie radio co nie wyswietla czestotliwosci na
                        wyswietlaczu :D.
                      • pawel1940 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 21:32
                        Jeszcze nie wiem na co trafilem, ale jest "Baska"
                        "Piekne jak okret pod pelnymi zaglami"

                        Na chwile przystane tutaj w poszukiwaniach :D
                      • pawel1940 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 21:36
                        Oooo, trafilem na Zetke :-).
                        Jackson :-). No to tanczymy :D
                      • pawel1940 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 21:41
                        "It`s raining man" lalala :D
                        • avital84 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 21:42
                          oooo... u mnie to samo ;)
                          • pawel1940 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 21:46
                            No popatrz! :D


                            Uwaga, zaczynam spamowac :D

                            Przenosimy sie tutaj:
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=73849609
    • e_penso_a_te Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 21:13
      Łączę się w bólu i cierpieniu... ;-) choć to bardzo trudne, przydałoby się
      trochę optymizmu na przyszłość... wierz, że gdzieś tam ktoś na Ciebie czeka... :-)
      • avital84 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 21:15
        Dzięki. Nie wiem czy zwyczajnie nie lżej jest nie pokładać w niczym nadziei. Ale
        obyś miała rację. :)
        • e_penso_a_te Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 21:21
          Bez nadziei robi się beznadzieja... :-) Ja już tysiące razy powtarzałam sobie,
          że już nigdy, że będę dzielna silna i w ogóle... ale ile razy mówię sobie, że
          już koniec, że nie będę robiła sobie nadziei, to kończy się kolejnymi motylkami
          w żołądku i życie przewraca mi się do góry kółkami i cieszę się jak głupia... i
          to na widok jednego faceta od ponad półtora roku... Tak więc - bez nadziei jest
          beznadzieja, a z nadzieją też niewiele lepiej... ;-) Ale co by nie było, za
          Ciebie trzymam kciuki :-)
          • avital84 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 21:24
            Odmiany losy w Nowym Roku i spełnienia marzeń także tych uśmiechniętych . I
            dzięki za ciepłe słowa.
            Będzie dobrze. ;)
            • e_penso_a_te Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 21:26
              Tobie też wszystkiego najlepszego, a spełnienia marzeń przede wszystkim :-)
        • pawel1940 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 21:21
          Moze lzej. Ale czlowiek nie zauwaza okazji, gdy ich nie szuka :-). Wiec
          nadzieje, oczekiwania, plany, marzenia sa pozadane :-).
          • e_penso_a_te Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 21:25
            A skąd w Panu taki optymizm? :-) Da się to gdzieś kupić?
            Plany i marzenia są... tylko co z tym zrobić?
            • pawel1940 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 21:26
              Realizowac :-).
              Ja ogolnie jestem zyciowym optymista, tylko czasem w pojedynke paliwa brakuje ;-).
              • e_penso_a_te Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 21:28
                To widzę, że tak jak ja... tylko ja już na pustym zbiorniku od jakiegoś czasu, a
                do stacji daleko ;-)
                • pawel1940 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 21:36
                  Zasada synergii mowi, ze 1+1 > 2 :-)
                  Wspierajmy sie wiec w dazeniu do celu :D
    • menk.a Re: za 11mies. z kawałkiem będę miała 30 31.12.07, 21:18
      a to podobno takie przełomowe w życiu kobiety. Zatem najbliższy rok będzie dla
      mnie niósł jakieś zmiany. Oby takie, które ocenię na plus;))))))))))

      Tobie i innym życzę optymizmu;)
      • avital84 Re: za 11mies. z kawałkiem będę miała 30 31.12.07, 21:21
        Ja Tobie również życzę optymizmu i zmian tylko na lepsze. ;)
        Jak coś to w maju ma być koniec świata!!! ;P
        • pawel1940 Re: za 11mies. z kawałkiem będę miała 30 31.12.07, 21:22
          Taki zespol muzyczny? Nawet ich lubie :-).
          • avital84 Re: za 11mies. z kawałkiem będę miała 30 31.12.07, 21:27
            Nie no serio. Mojowie tak przepowiedzieli. ;)
            • pawel1940 Re: za 11mies. z kawałkiem będę miała 30 31.12.07, 21:31
              :-)
              Wiem wiem, ja pilem do tego:
              pl.wikipedia.org/wiki/Koniec_%C5%9Awiata_%28grupa_muzyczna%29
              :-)
            • silic Re: za 11mies. z kawałkiem będę miała 30 31.12.07, 21:33
              Może i Mojowie tak.
              Majowie natomiast coś o 2012 wspominali..:P
              • pawel1940 Re: za 11mies. z kawałkiem będę miała 30 31.12.07, 21:35
                Racja. Jak nasz zespol wygra. To bedzie koniec swiata.
                Ale taka przepowiednie to nawet ja moge wypowiedziec :P
                • avital84 Re: za 11mies. z kawałkiem będę miała 30 31.12.07, 21:41
                  No dobra. Też mi się coś z Euro skojarzyło.
                  Ale byłam wierną fanką strefy 11. ;P
                • menk.a Re: za 11mies. z kawałkiem będę miała 30 31.12.07, 21:41
                  Jaki koniec świata? Oszukują krętacze jedni. A ja z kolei do maja z wnukami nie
                  zdążę ;DDD A powinnam komuś te swoje wspaniałe geny przekazać, coby nie
                  zmarnować;DDD
                  • avital84 Re: za 11mies. z kawałkiem będę miała 30 31.12.07, 21:44
                    Ale jak już nie będzie nic to o czym my mówimy. ;)
                    Nikt nie zauważy. ;)
                    • menk.a Re: za 11mies. z kawałkiem będę miała 30 31.12.07, 21:45
                      avital84 napisała:

                      > Ale jak już nie będzie nic to o czym my mówimy. ;)
                      > Nikt nie zauważy. ;)

                      Czego nie zauważą?
                      Napij się kobieto więcej, bo nic nie rozumiem;))
                      • pawel1940 Re: za 11mies. z kawałkiem będę miała 30 31.12.07, 21:47

                        Pijemy i rozrabiamy i tanczymy, ale w innym watku :D
                        Ten ma zly temat :D


                        Uwaga, zaczynam spamowac :D

                        Przenosimy sie tutaj:
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=73849609
                • silic Re: za 11mies. z kawałkiem będę miała 30 31.12.07, 22:30
                  Nie jak wygra tylko jak nie wyrobimy się ze stadionami.
                  Wtedy koniec świata odwróci uwagę od naszej wpadki :).
              • avital84 Re: za 11mies. z kawałkiem będę miała 30 31.12.07, 21:40
                Nie, jestem pewna, że był to 2008. ;P
                • silic Re: za 11mies. z kawałkiem będę miała 30 31.12.07, 22:29
                  Jestem gotów się założyć.
                  Podaj stawkę :).
                  • avital84 Re: za 11mies. z kawałkiem będę miała 30 31.12.07, 22:30
                    12 groszy...;P
                    • pawel1940 Re: za 11mies. z kawałkiem będę miała 30 31.12.07, 22:31
                      Tylko nie placz prosze :-).
                      No prosze :-).
                    • silic Re: za 11mies. z kawałkiem będę miała 30 31.12.07, 23:01
                      Ok.
                      Kiedy mogę odebrać ?:)
                      • avital84 Re: za 11mies. z kawałkiem będę miała 30 31.12.07, 23:12
                        12 groszy do odebrania w 2012. ;)
    • pawel1940 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 21:26
      Komu Calsberga, komu? :-).
      • avital84 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 21:27
        Zgłaszam się!!!:)
        Potańczę trochę chyba. ;P
        • pawel1940 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 21:32
          Okay, to ja ide przyniesc z lodowki :D A na polnoc czeka ruski szampan :D
        • pawel1940 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 21:34
          Moze byc w szklaneczce z Lecha? Bo u mnie glownie takie :-).
          • avital84 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 21:42
            Nie lubię Lecha. Wolę Warkę. Ale przejdzie. ;P
            Serio sobie tańcuje. ;P
            • pawel1940 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 21:44
              > Nie lubię Lecha. Wolę Warkę. Ale przejdzie. ;P

              Noooo, warka ujdzie jakos :-). Czasem biore dla urozmaicenia. Ale wypowiedziec
              "Nie lubie Lecha" dla czlowieka z Tychow to jak obraza :P

              Dobrze, ze tancujesz, dobrze, ja tez :D Glupieje :D

              Dobra, czas cos zrobic...
              Dwie sekundki :-).
              • pawel1940 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 21:45
                Uwaga, zaczynam spamowac :D

                Przenosimy sie tutaj:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=73849609
          • menk.a Re: Taniec z gwiazdą czyli ze mną :P 31.12.07, 21:43
            No to tańczę. ;)))))))))
            • avital84 Re: Taniec z gwiazdą czyli ze mną :P 31.12.07, 21:45
              Hehehe...a do czego tam pląsasz? :)
              • pawel1940 Re: Taniec z gwiazdą czyli ze mną :P 31.12.07, 21:45
                Uwaga, zaczynam spamowac :D

                Przenosimy sie tutaj:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=73849609
              • menk.a Re: Taniec z gwiazdą czyli ze mną :P 31.12.07, 21:47
                W telewizorni Pretty woman a w sieci www.polskastacja.pl i największe przeboje
                lat 80 i 90;)))
    • dobra_mysl Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 22:41
      Widze ze tylko ja sam spedzam sylwestra. Damy rade :)))
      • avital84 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 22:42
        Raczej nie tylko Ty. ;P
        • pawel1940 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 22:46
          Ktos tam chcial zabawe :D
          To ja mam propozycje.

          Licze do dziesieciu, a Wy sie chowacie w tym drugim watku :P
    • lacido Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 23:12
      A nigdy tak naprawdę nie byłam na sylwku z
      > towarzystwie SWOJEGO chłopaka

      jesooooooo Avi zabiję Cię, właśnie uświadomiłaś mi to samo
      • pawel1940 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 23:14
        Ciiiiiii !!!!
        Nie smucimy dzis :P

        Jesli to Was pocieszy to ja kiedys spedzilem super sylwka w towarzystwie
        dziewczyny. I rok pozniej byl koszmar, bo dzialaly mega wspomnienia.
        • lacido Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 31.12.07, 23:18
          a kto sie smuci
          w koncu wchodzę w Nowy Rok z Nowym Prawie Mężem :PPPPPPPPPPP
    • nerri Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 01.01.08, 15:05
      Avi...głowa do góry:D
      Tak naprawdę w każdej sytuacji można dopatrzeć się czegoś pozytywnego,a
      szczęściem mogą być na pozór mało szczęśliwe sytuacje:D:D

      Moje szczęście dla większości nie wydaje się szczęściem i nikt nie chce
      wierzyć,że to szczęście;))

      Ps. Mogłaś wpadać na imprę do mnie:P:P
      • avital84 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 01.01.08, 15:08
        Następnym razem wpadnę. ;)
        Dziś mam zdecydowanie lepszy humor, nawet nie wiem dlaczego właściwie.
        A i moja przyjaciółka również. Powoli zaczyna do nas docierać prawda, którą
        napisałaś. No może powiedzmy, że do mnie. Bo u niej to nieco inna sytuacja jednak.
        Dzięki Nerri i wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!!!
        • nerri Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 01.01.08, 15:11
          Nie obiecuj bo będziesz musiała słowa dotrzymać:P A do mnie to chyba blisko masz:P:P

          A Twoją przyjaciółkę rozumiem...przynajmniej w pewnym sensie rozumiem:|
    • napoleo Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 01.01.08, 16:29
      a co z tym gościem, z którym ostatnio randkowałaś?
      • portobello_belle Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 01.01.08, 21:46
        Avi... Ja do 22roku zycia nie mialam w ogole chlopaka - oczywiscie bylo mnostwo
        chetnych, liczne okazje - a ze flirciara ze mnie nie z tej ziemi, to oczywiscie
        ciagle cos sie dzialo. Ale nie spotkalam nikogo, z kim bym naprawde chciala byc
        - dlatego bylam ciagle single.
        Mimo, ze opinie chodzily za mna rozne, bo zawsze mialam duzo kolegow - swoj
        pierwszy raz przezylam wlasnie w wieku 22lat, z moim pierwszym facetem. Gdyby ci
        wszyscy cholerni plotkarze to wiedzieli... Grrr.
        Ale. Wydaje mi sie, ze jestesmy troche do siebie podobne ;) z tym, ze ja ciagle
        jestem ze swoim pierwszym, a Ty sie rzucilas w wir roznistych przygod ;)
        Mysle, ze ciagle nie poznalas TEGO goscia - szkoda, ze sie marnujesz z jakimis
        połmózgami modelami i innymi frikami (vide epizod wiarusikowy).
        Rozumiem, ze pewnie nie mozesz wytrzymac bez faceta, stad te wszystkie
        eksperymenty. Wiem tez, ze to zabrzmi banalnie i moralizatorsko, ale - nie
        szukaj na sile! Ja 2 lata temu tez myslalam, ze nigdy nie spotkam kogos, z kim
        bym chciala byc, ze bede jedna z tych lasek o ktorych czyta sie na forum
        Mezczyzna ;), czyli takich ktore traca dziewictwo w wieku 35 lat. Czulam sie jak
        jakis outcast w towarzystwie sparowanych ludzi. Za nic jednak nie bylabym z
        kims, kto mi tak naprawde nie odpowiada, nie poszlabym do lozka z kims, do kogo
        nic nie czuje i komu nie ufam.
        No i w sumie wyszlo mi na dobre - ale mialam szczescie ze trafilam na tego faceta.
        Aha, druga sprawa, ze do 22roku zycia wlasnie mieszkalam z rodzicami i caly
        wolny czas spedzalam na treningach sportowych. Potem sport sie skonczyl, wpadlam
        w depresje, a ze akurat skonczylam studia, postanowilam sie wyrwac z rodzinnego
        miasta i ogolnie pojetego big city lajf i po prostu pojsc na studia gdzies
        indziej. Doslownie mowiac wrzucilam sie w nowe srodowisko. Trafilam na zajebiste
        mieszkanie, poznalam genialnych ludzi. Dzieki temu znam teraz swoje miejsce na
        ziemi.
        Moze to i metoda na Ciebie? Koncz studia i wyjedz z Łodzi, gdziekolwiek, do
        Wrocławia, do Londynu, do Barcelony... Bo co Cie trzyma? :)
        • avital84 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 02.01.08, 01:03
          Dzięki Portobello:). Wszystko co napisałaś jest prawdą.
          Jeżeli chodzi o facetów to dajmy na to modela. Wiem niby, że
          on jest jak jest, ale na siłę doszukuję się winy w sobie.
          Analizuję co zrobiłam nie tak, dlaczego nie jestem wystarczająco dobra dla
          niego. Ten facet tak jak dawno żaden odbił mi się na psychice. Myślę, że
          porządnie zaniżył poczucie wartości i wydaje mi się, że przy okazji nieco
          upokorzył. On nieźle mimo wszystko potrafi manipulować ludźmi. Po prostu ma
          wprawę. Co lepsze to już drugi w tym roku z taką wprawą. I wiem, że tacy faceci
          nie są dla mnie. Wcale nie chciałabym chyba być z tym modelem, ale sposób w jaki
          on to wszystko załatwił jest irytujący. Jak było tak było, ale zawsze mogłam
          liczyć chociaż na szacunek, a tu widać ewidentny jego brak.

          Mam nadzieję, że masz rację i mój los się odmieni podobnie jak to się stało u
          Ciebie. Ale nie można mieć nigdy takiej pewności.

          W pewnym sensie masz też rację z tym, że stałam się desperatką. ;)
          Widzę to nawet i przeraża mnie to. Nigdy tak wcześniej nie miałam.
          A teraz naprawdę wydaje mi się, że bardzo odczuwam brak bycia z kimś.

          I tak jak mówisz spróbuję odpuścić, uspokoić się.
          A co do długoterminowych planów. Wiesz, na tyle znam siebie, że wiem, że wyjazd
          to jedyna dobra opcja dla mnie. Znów masz rację. Muszę się kompletnie odciąć od
          Łodzi. A chwilowo wydaje mi się, że potrzebuję jakiegoś powiewu świeżości żeby
          przestać zadręczać się tym modelem.

          Dzięki za wyczerpującą wypowiedź i pozdrawiam. :))
          • pawel1940 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 02.01.08, 01:11
            > Analizuję co zrobiłam nie tak, dlaczego nie jestem wystarczająco dobra dla
            > niego. Ten facet tak jak dawno żaden odbił mi się na psychice. Myślę, że
            > porządnie zaniżył poczucie wartości i wydaje mi się, że przy okazji nieco
            > upokorzył.

            Wszystko to jest typowe.
            I wszystkim mija. Tobie tez minie, bedziesz sie jeszcze smiac z tego jak moglas
            sie w to wplatac :-).
            • pawel1940 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 02.01.08, 01:14
              Dodam jeszcze, ze pewnie nie zauwazylas, ale w innym watku napisalem Ci:

              > necie to mi włącza się syndrom macierzyński.
              > Chciałabym mu pomóc i się nim zaopiekować.

              Ty dziecka potrzebujesz, a nie faceta! :D
              Nie da sie na takim instynkcie zbudowac trwalego zwiazku.
              I szczesliwego przy okazji tez nie.


              Bo to w ogole nie zwiazek i nie milosc. Podobno latwo pomylic z instynktem
              macierzynskim.
              To tak do rozmyslan.
              • avital84 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 02.01.08, 01:15
                Ja i dziecko...?
                Nie. ;)
                • pawel1940 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 02.01.08, 01:17
                  No jak w morde strzelil ;P. Jesli wlacza Ci sie instynkt macierzynski to znaczy,
                  ze chcesz traktowac swojego faceta jak dziecko :-). A on duzy jest i chyba jak
                  widac sobie calkiem niezle radzi ;P.
                  • avital84 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 02.01.08, 01:20
                    Nie wiem czy jak dziecko. Po prostu miałam nadzieję, że się zmieni.
                    • pawel1940 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 02.01.08, 01:23
                      Ja tam nie wiem, ja tylko analizowalem wypowiedz o instynkcie macierzynskim ;P

                      Ale jesli wiedzialas o tych tlumach kobiet... to wiara, ze sie dla Ciebie zmieni
                      byla jednak dosc powaznie naiwna ;-). Bys chociaz mogla powiedziec, ze Cie
                      zbajerowal, oklamal, prawde ukrywal...
                      • kitek_maly Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 02.01.08, 01:26
                        Ale jesli wiedzialas o tych tlumach kobiet... to wiara, ze sie dla
                        Ciebie zmien
                        > i
                        > byla jednak dosc powaznie naiwna ;-). Bys chociaz mogla
                        powiedziec, ze Cie
                        > zbajerowal, oklamal, prawde ukrywal...
                        >


                        Pawle, jesteś bezlitosny ;-)
                        • pawel1940 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 02.01.08, 01:28
                          Wierze, ze jest to jakas droga do celu...
                          • kitek_maly Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 02.01.08, 01:35
                            aaaa JUŻ ;-) rozumiem.
                      • avital84 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 02.01.08, 01:30
                        Widzisz bo to nie do konca tak jest.
                        On nie jest do konca normalny i jemu chyba wystarcza adoracja online.
                        Jest za leniwy na coś więcej. Szczerze...to chyba przez ten cały czas nie było
                        nikogo o kogo mogłabym być naprawdę zazdrosna. Skąd wiem...bo widzę, że on
                        nigdzie nie wychodzi tylko cały czas siedzi na fotce i tym podobnych. Ze mną
                        przez trzy miesiace mial duzo bardziej intensywny kontakt niz jednorazowa
                        sprosna rozmowa czy cos takiego.
                        Dlatego sie przeliczylam. Wiesz naprawde wierzę, że on sie w tym czasie nie
                        umawial. Owszem mial kontakty online na bank, ale na umawianie sie jest za leniwy.
                        Ale może jestem w poważnym błędzie i nie wiem...w okienkach w pracy w toalecie
                        załatwiał sprawę na przykład. ;)
                        A inna sprawa, że też bardzo mnie zbajerował, dużo wmówił, przekłamał itd.
                        I wreszcie nie wiem co było prawdą a co kłamstwem. Wiem tylko, że się zachowuje
                        jak pacan, bo nie potrafi rozmawiać poważnie.
                        • pawel1940 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 02.01.08, 01:39
                          Hmm. No ok.
                          Ale to wszystko co piszesz swiadczy, ze jest niepowazny. Ze w najlepszym razie
                          popadl w samouwielbienie (a tym jak to moze wygldac w gorszych wariantach nie
                          bede opowiadac). Ze nie potrafi okazac szacunku. Ze mu na Tobie nie zalezalo,
                          gdyby bylo inaczej nie siedzialby na fotce szukajac kontaktow przed kamerke.
                          Chyba zludzen co do tego nie masz.

                          Niech bedzie, ze zbajerowal. Czasem trwa nim czlowiek przejrzy na oczy. Bolesne
                          upadki paradoksalnie bardzo tu pomagaja.

                          Ale jak juz stwierdzisz, ze masz ochote zmienic cos w swoim zyciu to bedzie czas
                          na skonczenie nad zastanawianiem sie co by bylo gdyby, nad szukaniem odpowiedzi.
                          Bo na razie jestes jak widze wciaz na etapie siedzenia w tym powaznie, biegania
                          po fotce pod podszytymi nickami. Takie pozwiazkowe konwulsje, ale wciaz jestes
                          zaangazowana.
                          Wciaz Ci zalezy.

                          Zanim sie nie uwolnisz, nikle szanse na znalezienie czegos nowego. A najgorsze
                          co mozesz zrobic to przeniesc te wszystkie emocje do nowego zwiazku.

                          A tak na marginesie. Napisalas, ze chcesz mu dokopac. Jest jedna rzecz, ktorej
                          nie uda Ci sie w ten sposob osiagnac i jedna, ktora uda. Ta, ktorej nie uda to
                          nijak na niego w ten sposob nie wplyniesz. Otrzepie sie i pojdzie dalej swoja
                          droga. Ta druga, ktora osiagniesz to przekonasz go jak bardzo Ci zalezalo,
                          obnazysz sie jeszcze bardziej. Ale tym razem to ponizenie bedzie na wlasne
                          zyczenie. Tym bardziej bolesne, im mniej go to bedzie obchodzic.

                          Czas na mnie powoli. Dobranoc.
                          • avital84 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 02.01.08, 01:42
                            Heh....

                            Ja też powoli spadam. Dobranoc.
                            • pawel1940 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 02.01.08, 01:57
                              Ja tez. Komputer off. Dobranoc :-).
            • avital84 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 02.01.08, 01:15
              Obym się śmiała. Wiesz po prostu zdaję sobie sprawę z tego, że
              zachowałam się kilka razy beznadziejnie jak na mnie.
              Z drugiej strony mówię sobie...hello...z kim Ty miałaś do czynienia.
              Koleś, który robi sobie dobrze w kamerce przed obcymi dziewczynami.
              I że niby on ma jakieś morale?
              No, ale ta sprawa mnie gryzie. Nigdy wcześniej nie miałam do czynienia być może
              z aż tak prymitywnym człowiekiem, którego chciałam na siłę aż tak wybielić.
              • pawel1940 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 02.01.08, 01:16
                Moze Tobie po prostu wyrzuty sumienia nie daja spokoju? ;-).
                • avital84 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 02.01.08, 01:21
                  Ja nie mam wyrzutów sumienia. Po prostu rozważam różne scenariusze i takie
                  również, w których bym myślała. ;)
                  • pawel1940 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 02.01.08, 01:24
                    > Ja nie mam wyrzutów sumienia. Po prostu rozważam różne scenariusze i takie
                    > również, w których bym myślała. ;)

                    A ja mysle, ze wlasnie za duzo myslisz. I za duzo scenariuszy rozwazasz. Po co
                    to rozpamietywac? Zastanawiac sie?

                    Uwierz mi, to najgorsze co mozesz zrobic. Ale najwyrazniej jeszcze nie masz tego
                    etapu za soba. Rozumiem, to czasem troche trwa.
                    • avital84 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 02.01.08, 01:34
                      Ej....hehehe...zeby zapomniec trzeba sie odseparowac.
                      Musiałabym odłączyć się od netu.
                      Bo on jest wszędzie, a mnie korci.
                      A niedługo to się chyba potnę, bo zagrał w nowym teledysku The Jet Set i pewnie
                      na okrągło będzie to jak na złość leciało w tele i może jeszcze stanie się
                      hiciorem, a ktoś go zauważy i zastąpi Małaszyńskiego w Magdzie M. ;) Wszystko
                      jak na złość...;)
                      • pawel1940 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 02.01.08, 01:44
                        No wlasnie. To co napisalem wyzej. Wciaz Ci zalezy.
                        Nie jak na zlosc. Bo bez Magdy M. da sie zyc, jak tak przywiazana
                        egzystencjalnie do MTV jestes to moze ciut trudniej bedzie teledysk omijac. Ale
                        jak postanowilabys sie odseparowac to znalazlabys sposob.

                        A net? To tylko narzedzie. Do dziewczyny na ktorej sie bardzo sparzylem
                        jezdzilem samochodem. Nie mam awersji do jezdzenia. Staraj sie spojrzec na to w
                        sposob bardziej pozytywny :-). No chyba, ze byla to jedyna fajna osoba jaka
                        wiaze Ci sie z netem i w ogole jedyna osoba wiazaca sie z netem i jest to tak
                        silne polaczenie... ;-).

                        Przepraszam, ze nieskladnie troche pisze i moze nie do konca z sensem ;-), ale
                        to juz ta pora.
                        • avital84 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 02.01.08, 01:49
                          Z netem to chodzi o to, że nie mogę się powstrzymać by nie spojrzeć na opis na gadu.
                          Dziś miał...coś tam...ohhh...ahhh...i już sobie pomyślałam...o FCUK...ale
                          oczywiście słuchał muzyki i robił widocznie takie och i ach przy tym. Do
                          wszystkiego coś dorabiam. No i nie mogę nie zajrzeć co się dzieje na fotce i na
                          myspacie. Korci mnie. Znam adresy na pamięć, więc korci.

                          Poza tym...wiem, że to ja mam problem. Mam obsesję.
                          To jak w piosence Aqualung Strange&Beatiful trochę.
                          Jak na ironie piosenka z WickerPark jego ulubionego filmu.
                          Inny jego fejwrit film to Cruel Intensions, wiec nie wiem czy efekt nie jest
                          zamierzony. ;)

                          Ehh...
                          • pawel1940 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 02.01.08, 01:56
                            > Z netem to chodzi o to, że nie mogę się powstrzymać by nie spojrzeć na opis na
                            > gadu.

                            To wyrzuc go z gadu.

                            > No i nie mogę nie zajrzeć co się dzieje na fotce i na
                            > myspacie. Korci mnie. Znam adresy na pamięć, więc korci.

                            Nie wiem czy jestes w nim zakochana, to sobie sama musisz powiedziec. Ale na
                            pewno jestes od niego uzalezniona. Z tym mozna walczyc tylko srodkami drastycznymi.

                            W kazdym razie posluchaj mojej rady - tak dlugo jak sie bedziesz otaczac nim, bo
                            robisz to swiadomie i celowo, moze nieco mimowolnie, tak dlugo bedziesz miec
                            powody by Cie to meczylo. Mozesz zaliczac wzloty i upadki - raz bedziesz sie z
                            tego smiac, innym razem kazdy drobiazg bedzie bolec. Ale to co robisz to
                            rozdrapywanie ran, jeszcze zanim w ogole mialy szanse sie zagoic. Tym sposobem
                            mozna sie tylko wykrwawic (przepraszam za uzywanie az tak obrazowych okreslen ;-)).

                            No chyba, ze wciaz wierzysz, ze wroci, zmieni sie i bedziecie zyc dlugo i
                            szczesliwie.

                            > Poza tym...wiem, że to ja mam problem. Mam obsesję.

                            Ciesze sie, ze sama to powiedzialas :-).

                            > To jak w piosence Aqualung Strange&Beatiful trochę.
                            > Jak na ironie piosenka z WickerPark jego ulubionego filmu.
                            > Inny jego fejwrit film to Cruel Intensions, wiec nie wiem czy efekt nie jest
                            > zamierzony. ;)

                            Ulubiony film, jeden drugi... Obsesja. Tak.
                            Ale to typowe.

                            Zacznij cos robic by zlapac troche swiezego powietrza, by z tym skonczyc, bo
                            bedzie Cie to meczyc jeszcze dlugo. A nie sadze bys chciala sie ze mna scigac na
                            rekord zbierania sie po upadku.
                            • avital84 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 02.01.08, 02:06
                              Powiem tak. M. to jest pikuś w porównaniu do tego co się wydarzyło w moim życiu
                              w poprzednim roku. Naprawdę ktoś mnie wykorzystał, zranił, pojechał po
                              uczuciach. O wiele bardziej byłam zaangażowana i może nawet zakochana, ale
                              miałam dwa tygodnie depresji i się otrząsnęłam. Teraz nie płaczę. Po prostu mnie
                              to męczy. Nie mam doła. Mam obsesje. Serio. A to dlatego, że nie mogę się
                              oderwać od niego.
                              Wiem, że będę się śmiała, bo jest z czego i z kogo, ale zazwyczaj proces
                              separacji był łatwiejszy. Teraz jest ciężko, bo on tak naprawdę jest tak
                              wirtualny, że wydaje mi się, że go widzę codziennie. Rozumiesz ja wiem co u
                              niego sie dzieje itd i co robi.
          • uyu Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 02.01.08, 01:13
            avital piszesz
            "...życie również układa nam się ..."

            Zycie tak zupelnie samo sie nie uklada. My tez mamy na nie wplyw.

            "... to mnie tylko utwierdza w tym, że nie każdemu jest pisane
            szczęście."
            To bardzo przykre, ze chlopak zginal. Pomimo tego, i od zawsze,
            uwazam, ze w 90% nasze szczescie zalezy od nas. Od tego czy umiemy
            je dostrzec gdy jest blisko nas.
            • avital84 Re: Kolejny smutny sylwestrowy wątek;) 02.01.08, 01:20
              Wiesz uyu na pewno jest częściowo racją to co piszesz.
              Ale, dla niektórych po prostu szczęście jest ulotne.

              Na początku roku na przykład zostałam postawiona w takiej sytuacji, że
              wydawało mi się, że znalazłam szczęście. Moje szczęście dosłownie z dnia na
              dzień pojechało dosłownie przytaczam wypowiedź...szukać sensu życia...na drugim
              końcu świata. A po pół roku bez żadnego znaku życia napisało, że mnie
              przeprasza, że coś czuł, ale byłam zakazana, że nie potrafi mówić o uczuciach,
              ale ma nadzieję, że zrozumiem.

              Nie tylko Ty jesteś panem swego losu, ale i ludzie, którzy Cię otaczają. A zgrać
              się to wielka sztuka i być może wyższa matematyka. ;)
    • avital84 Re: ja odmienie twoj los 02.01.08, 02:19
      Oj Siurku Siurku. ;)
      Jakiś Ty bezpośredni.
      Wiesz, że Cię kocham, ale forumowiczom telefonów nie rozdaję.
      Takie mam zasady....pisane. ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja