zawsze uważałam, ze jak facet uderzy...

02.01.08, 19:55
zawsze uważałam, ze jak facet uderzy... to odejdę... a teraz , gdy to sie
stało nie potrafię kuuu.. odejść :( jak to jest? zawsze taka twarda i
nieugięta, a jestem z facetem, który mi wlał... gdyby znajomi wiedzili,
rodzina... nikt by nie uwierzył...
    • disa Re: zawsze uważałam, ze jak facet uderzy... 02.01.08, 19:58
      uuuuuuuuuuuuuuuu
      zle, zle, zle.............

      nie wazna jaka plec... nie bije sie innych
      nie wyobrazam sobie, ze jestem z facetem ktory mnie uderzyl (a niestety mi sie to 1raz zdarzylo -30sekund pozniej dosc szybko wychodzil z mojego mieszkania zeby zdarzyc zanim ja skoncze rozmawiac z policja...)
      ;]
      pol roku balagal o wybaczenie, az mnie ..zdenerwowal i powiedzialm, ze zglosze sprawe na policje, ze mnie neka -po sprawie ;D
    • kamelia04.08.2007 Re: zawsze uważałam, ze jak facet uderzy... 02.01.08, 19:58
      a dlaczgo nie potrafisz odejsc? czy moze jeszcz kochasz tego typa, a moze to
      byla "twoja" wina?
      • nowy-nick-tak-mi-wstyd Re: zawsze uważałam, ze jak facet uderzy... 02.01.08, 20:00
        moja wina, ze mi wlał?
        nie sądzę... żeby to była moja wina, nie przychodzi mi do głowy sytuacja, kiedy
        moją winą jest to, ze mnie uderzył... nigdy nie powinien

        studiujemy sobie w dużym mieście, wynajmujemy mieszkanie, chyba muszę się
        wyprowadzić
        • qw994 Re: zawsze uważałam, ze jak facet uderzy... 02.01.08, 20:08
          > studiujemy sobie w dużym mieście, wynajmujemy mieszkanie, chyba
          muszę się
          > wyprowadzić

          Nie chyba, tylko na pewno. I to szybko.
        • kamelia04.08.2007 Re: zawsze uważałam, ze jak facet uderzy... 02.01.08, 20:13
          nowy-nick-tak-mi-wstyd napisała:

          > chyba muszę się
          > wyprowadzić


          dobry pomysl, i to jak najszybciej.
        • mroowkade a jaki był powód jego zachowani? 04.01.08, 14:58
          ^^
    • widokzmarsa Re: zawsze uważałam, ze jak facet uderzy... 02.01.08, 20:01
      jak odpuścisz to będą następne razy. Nie wolno ci tego tak zostawić, facet któy
      bije kobiete nie zasługuje by z nią być. Nawet jak później odejdziesz to on już
      będzie prał następną.
      No chyba że zrobiłas cos co wyprowadziło z równowagi anioła(ale też nie powinien
      bić) ...
      • nowy-nick-tak-mi-wstyd Re: zawsze uważałam, ze jak facet uderzy... 02.01.08, 20:05
        trochę go wkurzyłam... ale słowami, jest zazdrosny, ze lepiej zarabiam, studiuję
        dziennie it... to mu powiedziałam, że mu nie wychodzi to nadaje na mnie i się
        czepia, ze to, ze tamto... i potem mi wlał
        • eleni80 Re: zawsze uważałam, ze jak facet uderzy... 02.01.08, 20:08
          a co to znaczy wlał? spoliczkował czy pobił? zresztą to chyba nie ma
          znaczenia... uciekaj, następnym razem będzie chyba! mocniejszy cios i więcej...
          • nowy-nick-tak-mi-wstyd Re: zawsze uważałam, ze jak facet uderzy... 02.01.08, 20:12
            pięścią w głowę... i w ramię... facet 110kg, ja 55kg...
            dzisiaj kupił kwiatka... postawił na biurku, udałam,że nie widzę...
            jak to zrobić tak migiem? pstryknąć palcami i być już gdzieś indziej? :(
            • kitek_maly Re: zawsze uważałam, ze jak facet uderzy... 02.01.08, 20:13
              > pięścią w głowę... i w ramię... facet 110kg, ja 55kg...
              > dzisiaj kupił kwiatka... postawił na biurku, udałam,że nie widzę...

              to jakiś psychol.
              bierz nogi za pas i zmykaj jak najszybciej.
            • kamelia04.08.2007 Re: zawsze uważałam, ze jak facet uderzy... 02.01.08, 20:19
              jak najszybciej sie wyprowadz naewet do kolezaki, nawet jesli bys miala mieszkac
              katem, az znajdziesz jakies mieszkanie.
              przy takiej dupereli tak mu puscily nerwy, nastepnym razem jak bedziesz miala
              szczescie, to nie zabije cie a tylko zlamie szczeke.
              A kwiatek to niech sobie wsadzi w ...

              Panu trzeba powiedziec: t o - j u z - k o n i e c
            • eleni80 Re: zawsze uważałam, ze jak facet uderzy... 02.01.08, 20:19
              nowy-nick-tak-mi-wstyd napisała:

              > pięścią w głowę... i w ramię... facet 110kg, ja 55kg...
              > dzisiaj kupił kwiatka... postawił na biurku, udałam,że nie widzę...
              > jak to zrobić tak migiem? pstryknąć palcami i być już gdzieś indziej? :(

              o rany :( masz jakieś koleżanki? wyprowadź się do nich
              • nowy-nick-tak-mi-wstyd Re: zawsze uważałam, ze jak facet uderzy... 02.01.08, 20:25
                mam, mam... w sobotę sobie chyba pójdę... muszę zebrać się do kupy..
                • kamelia04.08.2007 Re: zawsze uważałam, ze jak facet uderzy... 02.01.08, 21:02
                  a nie mozesz jutro pojsc do kolezanki?

                  po co czekac do soboty, to nie jest ostatni facet na swiecie
        • quba40 Re: zawsze uważałam, ze jak facet uderzy... 03.01.08, 00:05
          Nic nie usprawiedliwia przemocy, ale czy Ty przypadkiem nie stosujesz przemocy
          psychicznej względem niego, czy nie czuje presji i poniżenia? To gorsze niż
          przemoc fizyczna, wiele kobiet tak zadręcza facetów i niektórzy po prostu nie
          wytrzymują i wybuchaja...
        • mroowkade ... 04.01.08, 14:59
          no ok, to powód juz nam, le mocno cie pobil?
    • trocineczka Re: zawsze uważałam, ze jak facet uderzy... 02.01.08, 20:19
      Uciekaj od niego natychmiast! Odwazyl sie raz, odwazy sie i drugi. Mnie to, co
      prawda, nigdy nie spotkalo, ale byloby to z pewnoscia ostatnie wydarzenie w
      naszym "zwiazku"
    • fitter_c Re: zawsze uważałam, ze jak facet uderzy... 02.01.08, 20:58
      Spróbuj sobie wyobrazić, że z nim zostajesz i że macie dzieci... i że kiedyś
      dziecko mówi coś, co go wkurza... i on je pięścią...
      Podoba ci się taka myśl?
      Dla człowieka, który bije słabszych, nie może być żadnego usprawiedliwienia.
      Uciekaj.
    • chooligan Re: zawsze uważałam, ze jak facet uderzy... 02.01.08, 21:47
      Musiałaś go nieźle wkurzyc. Nie wstyd ci
      urządzac awanturę a potem jeszcze szukac usprawiedliwienia?
      W internecie... :DD
    • soldeluna Re: zawsze uważałam, ze jak facet uderzy... 02.01.08, 22:48
      Nikt nie maprawa podnieść ręki na druga osobę !! Uciekaj, bo jak raz
      to zrobił nie zawacha się drugim razem. Wizja z pobitymi dziećmi to
      koszmar. Daj sobie szansę a jemu powiedz, że jak sie do Ciebie
      zbliży to będzie miał kłopoty. Masz jakies ślady tego bicia????
      Idź na obdukcję do szpitala, następnym razem może mieć coś ciężkiego
      od ręką i możesz nie przeżyć. Uciekaj !!!!!!!!!
      • uyu Re: zawsze uważałam, ze jak facet uderzy... 03.01.08, 00:50
        Posluchaj madrych rad i wyprowadz sie nie czekajac do soboty.
        Na co czekasz? Az tobie minie? Az go usprawiedliwisz?
        To nie mezczyzna, to kastrat. Nieopanowany szczeniak.
    • karola12341 Re: zawsze uważałam, ze jak facet uderzy... 03.01.08, 11:24
      UCIEKAJ DZIEWCZYNO! to jest psychol zadne słowa nie tłumacza takiego
      zachowania, moze byc juz tyko gorzej, zobaszysz- sama sobie dasz
      lepiej rade niz w takim związku. zadne kwiaty i przeprosiny on ma
      problemy z kanalizacja agresji powinien sie leczyć!

      Raz mój ojciec uderzył matke, niestety nie przy mnie (bo sam by
      oberwał), byłam na wakacjach, wiec jak wróciłam było po sprawie,
      moja matka nie chce od niego odejsc, a ja go nienawidze od tego
      momentu, przez pare lat nie powiedziałam do niego ani słowa i tak
      sobie zyjemy a moja matka wciaz sie zadrecza jak on mógł to jej
      zrobic
    • menk.a Re: zawsze uważałam, ze jak facet uderzy... 03.01.08, 11:31
      Zawsze uważałam, że rozum trzeba czasem siłą do głowy wpychać. Może chłop
      próbuje właśnie go nabić;DD

      A poważnie... (jeśli to wątek poważny) Oby to był pierwszy i ostatni raz.
      Inaczej będziesz kończyć z fioletem pod oczami w najlepszym razie albo na
      pogotowiu. Tylko w imię czego?
      • nekomimimode Re: zawsze uważałam, ze jak facet uderzy... 04.01.08, 15:14
        o kurde jak możesz tak "żartować"? ;/
    • iberia.pl jak facet uderzy...RAz to beda i kolejne 03.01.08, 11:47
      to tylko kwestia czasu....
      pakuj manatki swoje albo jemu wystaw walizki za drzwi, szkoda zycia
      na szarpanine z agresorem.
      • nowy-nick-tak-mi-wstyd Re: jak facet uderzy...RAz to beda i kolejne 03.01.08, 11:59
        dzięki wszystkim za miłe słowa...
        nic się nie zmieniło od wczoraj,m ja w pracy do wieczora, on dzisiaj od rana,
        nie rozmawialiśmy... ja uważam, ze nie ma o czym...
        zaraz wychodzę do pracy... jejku jak dobrze, ze mam tyle obowiązków i zajęć,
        umarłabym nic nie robiąc... wracam z pracy o 19 albo z uczelni o 21, nie chcę
        już tu mieszkać :(
    • lowca_anielic zwiazek niezle sie zapowiada 03.01.08, 12:22
      no prosze, kilka slow i piescia w leb. niezle. -))
      albo masz niezwykle zdolnosci oratorskie i potencjal do wnerwiania
      facetow, albo ten czlonek - to jest malo warty czub i trzeba mu sie
      urwac.

      Jak mawial DeNiro - Jak masz watpliwosci - znaczy - nie ma
      watpliwosci. Ten watek jest dowodem, ze masz watpliwosci, co
      wyczerpuje temat.






    • zwroclawianka Re: zawsze uważałam, ze jak facet uderzy... 03.01.08, 12:29
      pogadaj z kims bliskim, kto bedzie rozumiał Twoje rozterki..
      pomysł z odejściem jest doskonały, ale czy łatwy w wykonaniu? a jak
      zwierzysz sie komuś bliskiemu, to i lepiej Ci na sercu się zrobi, i
      głupio Ci będzie być dalej z tym facetem, i znajomi zostaną
      uprzedzeni- bo porzucony moze być mściwy (nagada bzdur o przyczynach
      rozstania)
    • ricemice Re: zawsze uważałam, ze jak facet uderzy... 03.01.08, 13:06
      w takich wypadkach najwazniejsza jest twoja reakcja,
      powinna byc szybka i wyrazna by nie bylo watpliwosci ze to co zrobil
      jest zle i podle, tak jak pisaly osoby powyzej nie ma
      usprawiedliwienia dla osob ktore stosuja przemoc w takiej czy innej
      formie.
      Ty natomiast nie powiedzialas mu nic po fakcie i to jest wg mnie
      blad, teraz jak odejdziesz (a powinnas i to jak najszybciej) on
      bedzie uwazal ze nic takiego sie nie stalo i wogole o co te cale
      fochy, i z braku twej konsekwencji wyjdzie ze to bylas ta "zla
      kobieta" i taka bedzie wersja dla kolegow rodziny u kolejnej
      dziewczyny. Smutne ale prawdziwe bo znam takie
      przypadki "zranionych" facetów ktorzy tak wlasnie opowiadaja o swych
      bylych zwiazkach. Dopiero po czasie wychodzi ze taki wzorowy tatus a
      pral swoja kobiete regularnie... Oby ci sie nic takiego nie
      przydarzylo.
      To on mam problem nie ty, nawet jesli jestes pyskata, on tez
      najwyzej mogl sobie rowniez popyskowac, trzasnac drzwiami i pojsc
      sobie na spacer az mu przejdzie.
      Dziewczyny dobrze radza wyprowadz sie i nie czekaj, nie marnuj sobie
      zycia a i on moze sie zreflektuje jak dostanie nauczke.
    • petra77 Re: zawsze uważałam, ze jak facet uderzy... 03.01.08, 13:06
      > zawsze uważałam, ze jak facet uderzy... to odejdę...

      Coż... ja też zawsze tak uważałam. Ale zdarzyło się tak, że bardzo
      pokłóciliśmy się z moim facetem i strasznie się na mnie wkurzył.
      Zaczął mnie szarpać, ścisnął mnie tak mocno za ramię, że miałam
      odbite jego palce przez jakiś czas. Ale wybaczyłam, bo na codzień
      był cudownym facetem. Nie odzywałam się do niego przez tydzień.
      Myślę ,że przez ten czas przemyślał, zrozumiał i nie powtórzy tego
      błedu. Od tamtej pory układa się między nami bardzo dobrze, a nawet
      powiedziałabym, że coraz lepiej... Chyba się po prostu kochamy :)
      • mandarynka84 Re: zawsze uważałam, ze jak facet uderzy... 03.01.08, 15:41
        U mnie było podobnie jak u Petry77. Chłopak uderzył mnie w twarz.
        Gdybym nie zachowała się tak idiotycznie jak się zachowałam to
        napewno nie dostałabym od niego. Chciałam od niego odejść, ale za
        bardzo go kochałam. To było dawno i jak narazie nie żałuję swojej
        decyzji. Jest między nami wspaniale, on bardziej sie stara. Od
        tamtego czasu nie raz go wkurzałam tak na maksa, ale już nigdy mnie
        nie uderzył.
        Jednak autorce wątku radziłabym zakończyć ten związek
        ponieważ "oberwała" z błahego powodu.
        • mary_an Re: zawsze uważałam, ze jak facet uderzy... 03.01.08, 18:57
          Nie ma czegos takiego jak "blahy" albo "nieblahy" powod. Innych sie nie bije i
          tyle, czy to zona, czy dzieci, czy koledzy.
          Moze kiedys bardzo bardzo narozrabiasz, np. go zdradzisz a on cie za to
          zamorduje? BO sie nalezy.
          Kara wedle przewinienia, zaraz wprowadzimy tym sposobem prawa szariatu.
          • widokzmarsa tak myslisz, że nie ma niebłahych powodów? 03.01.08, 19:42
            żona mojego kolegi potrafiła mu powiedzieć że tak ją kochanek zr..chał że ją
            cała pochwa boli, i takie podobne rzeczy. To była zresztą prawda i on o tym
            wiedział. Ale jej nie walnął. Ja bym walnął, dla zasady by kur..a nie cieszyła
            się za bardzo że komuś zrobiła krzywdę.
    • flemingi Re: zawsze uważałam, ze jak facet uderzy... 03.01.08, 15:57
      Uciekaj, nie czekaj do soboty, bo Cię zmiękczy, zaczniesz go usprawiedliwiać
      itp. A potem znów będzie to samo, zobaczysz!!!!
    • prom_do_szwecji Re: zawsze uważałam, ze jak facet uderzy... 03.01.08, 16:22
      Kiedyś miałam taką sytuację: Płakałam cały wieczór z niewiadomych
      powodów. Facet przytulał i dopytywał o co chodzi. Nie pomagało. W
      końcu położył mnie na kolano i dał klapsa w tyłek. Pomogło. Ale
      przez kilka dni łaziłam wsciekła, że podniósł na mnie ręke.
      A ty sie zastanawiasz co zrobic jak facet pobił cię pięścią w twarz?
      Wlał to ten mój mi, ciebie to facet pobił.
      Przykro mi, pakuj sie jak najszybciej
    • funny_game Re: zawsze uważałam, ze jak facet uderzy... 03.01.08, 19:04
      Zwiewaj. Zwłaszcza, że Cię pobił w zazdrości o Twoje sukcesy!
      Dasz sobie radę :)
    • modliszka24 Re: zawsze uważałam, ze jak facet uderzy... 04.01.08, 12:15
      bo to jego sprawka ze boisz sie odejsc to jest znecanie psychiczne i fizyczne
      .sorry ale glupia jestes bo jak raz ude3rzyl zrobi to kolejny raz
      • nekomimimode Re: zawsze uważałam, ze jak facet uderzy... 04.01.08, 15:02
        z jakiego powodu Tobie jest wstyd? ty się nie masz czego wstydzić on
        powinien! strzepnij z siebie te wyrzuty sumienia i zakończ to!
    • mroowkade rozumiem... ; ( 04.01.08, 14:54
      doskonale Cię rozumiem....

      nie dawno sama napisałam podobny post.

      mój chłopak jest bardzo...hmmm porywczy, nerwowy i zazdrosny.

      w prawdzie nigdy mnie nie uderzył, ale kiedy tańczyłam na imprezie z moim kolegą
      to on temu koledzy ostro wpierrr.. wpadł w szał, a mnie zaczął wyzywał i
      poochnął, uderzyłam o ściane.
      Teraz uważa, że to wszystko była moja wina..jest obrażony i sie do mnie nie odzywa
      a ja nie wiem co robic
      wszyscy w odpowiedzi na mój post napisali, żeby uciekać
      ale wcale nie jest łatwo odejśc i zapomnieć....
      ja go potrzebuje
      • nekomimimode Re: rozumiem... ; ( 04.01.08, 15:10
        też mnie kiedyś taki frajer zwyzywał od najgorszych przy ludziach ,
        wcześniej nie potrafiłam skończyć mimo ,że chciałam ,wtedy wreszcie
        miałam silną podtswę żeby to zakończyć i udało się. żałuję tylko,że
        tak późno to zrobiłam,że się wcześniej nie odważyłam, nabawiłam, się
        tylko kompleksów przez ten "związek". okazał się żałosnym frustratem
        o bardzo niskim poczuciu wartości ,który do tej pory pisze mi czasem
        jakieś obraźliwe rzeczy (już bez wyzwisk ale jednak). naprawde
        polecam jak najszybsze uwolnienie się z tego, im dłużej to ciągniesz
        tym głębszy i na dłuższy czas ślad na twoim życiu to zostawia.
        • nekomimimode Re: rozumiem... ; ( 04.01.08, 15:12
          *podstawę
Inne wątki na temat:
Pełna wersja