Tunezyjczyk i Polka?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.03, 10:40
Co o tym sądzicie? Chciałabym poznać Wasze opinie na ten temat, ale proszę o
szczere odpowiedzi. Poza tym chciałabym, aby odpowiadały osoby, które
osobiście znają obcokrajowców z Północnej Afryki.
Spotkałam się z różnymi zdaniami na podobne tematy i nie ukrywam niektóre
mnie przerażają. Póki co zakochana nie jestem, ale bardzo go lubię i to może
przerodzić się w coś głębszego.
Nie oczekuję rad, bo i tak zrobię co będę chciała, ale ciekawa jestem opinii
na ten temat. Zastanawiam się co myślą ludzie, gdy zobaczą nas gdzieś razem.
    • kasia.lomanczyk Re: Tunezyjczyk i Polka? 11.08.03, 11:00
      Znam jednego Tunezyjczyka, mieszka w Warszawie i na imie ma Anis. Byl
      chlopakiem mojej kolezanki. W sumie wrazenie nieciekawe... Przystojny, nawet
      nieglupi, ale ja bym nie wytrzymala z facetem, ktorego trzeba caly czas
      obslugiwac. On jej potrafil zrobic awanture, ze poslodzila mu herbate, ale jej
      nie zamieszala. Ona caly czas wokol niego skakala, gotowala mu, przez jakis
      czas z nia mieszkal i nawet palcem nie kiwnal, zeby jej pomoc w pracach w domu.
      Moze taki przypadek (Polacy tez czasem tacy bywaja) a moze po prostu facet
      wychowany w innej kulturze?
      IMHO moze byc Ci ciezko.
      Znam tez Senegalczykow (muzulmanskich) i to nawet dobrze zdazylam ich poznac bo
      wynajmowalismy przez jakis czas razem mieszkanie. Podsumowujac, w zyciu bym sie
      nie zgodzila na zostanie zona takiego faceta. Dyskryminacja niestety kroluje.
      Dla nich kobieta to ktos, kto nie powinien sam nigdzie chodzic itp. Poza tym
      uwazaja, ze sprawy domu, gotowania i sprzatania to sprawa wylacznie kobieca, a
      w ogole byli zdziwieni ze ja studiuje i ze moj ojciec sie na to zgadza, bo dla
      nich wysylanie dziewczyny na studia to strata czasu i pieniedzy.
      W gre wchodza jeszcze kwestie tego, ze w tej kulturze czlowiek musi byc slepo
      posluszny ojcu caly czas, nawet jak juz jest dorosly i samodzielny.
      • Gość: Iwona Re: Tunezyjczyk i Polka? IP: 89.0.1.* 11.08.03, 13:54
        Moja sąsiadka wyszła za Tunezyjczyka 4 lata temu, mieszkają tutaj i dobrze im
        się wiedzie, dodatkowo on jest od niej młodszy o kilka lat. Na początku jej
        siostra (rodzice nie żyją) rozpaczała - "jak ona mogła MI to zrobić" ale po
        jakims czasie się do niego przekonała. To czy sie uda to zależy tylko od Was, a
        to co ludzie myślą to inna sprawa i tak nigdy wszystkim nie dogodzisz. Pzdr
      • jackie.brown Re: Tunezyjczyk i Polka? 11.08.03, 21:47
        pewnie anis Ci podziekuje za ten tekst;;::)))
        • Gość: Linn Re: Tunezyjczyk i Polka? IP: *.dialup.tiscali.it 12.08.03, 08:02
          Wszystko uklada sie dobrze dopoki wychowanie dzieci nie musi byc przejete przez
          ojca. Lepiej sie o tym poinformowac zawczasu. Tylko nie mow, ze nie masz
          zamiaru wyjezdzac do Tunezji. To glowny blad kobiet, ktore potem np. musza
          szukac pomocy u Rutkowskiego.
          • Gość: kaszka Re: Tunezyjczyk i Polka? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.03, 10:20
            Dzięki za radę, pomyślę o tym :)
    • Gość: kret Re: Tunezyjczyk i Polka? IP: *.ichf.edu.pl 12.08.03, 14:52
      Dwa lata miałam możliwość obserwowania małzeństw Polka -Tunezyjczyk na miejscu
      w Tunezji . Napewno zalezy to od męzczyzny na ile pozwoli zonie przenieść swoja
      kulturę i zwyczaje do ich domu - ale tam na miejscu wsród rodziny męza jego
      rodziców bardzo to trudne i tylko wielka miłość faceta trochę pozwoli na
      niewielkie ustępstwa . Jedna z par ( Tunezyjczycy studiowali u nas więc znali
      nasze zwyczaje i spojrzenie na wiele spraw , do tego Tunezja jako dawna
      kolonia Francji od wielu lat była bardzo zeuropeizowana ) wzięla nawet ślub
      kościelny ( on jako osoba towarzysząca , ochrzcili swoje dzieci , dom ich był
      przepełniony miłościa wzajemną i pomimo ze maż szedł na wiele ustępstw - ona
      nie potrafiła zaaklimatyzować się wsród jego rodaków , denerwowały ją ich
      zwyczaje i obrzędy ,( np. nie pozwalała po porodzie oglądać dzieci - to cały ich
      rytuał cała rodzina się zbiera całuje dzieci , cieszy , bawi - i pomimo ze jemu
      było bardzo przykro ze musi powiedziec najblizszym ze zona sie nie zgadza bo
      dzieci za małe zrobił to ...i wiele innych rzeczy zgadzając sie z wolą zony
      Polki .... ale raczej był to sporadyczny przypadek . Niewielu az tak dało sie
      podporzadkować - powiedziałabym nawet sporadycznie . Pozostałe raczej zgadzały
      sie z wolą męza bez względu czy podobało im sie to czy nie . Nie miały wyjscia
      Napewno jest to inna kultura , inne obyczaje a i mąz na miejscu u siebie
      zachowuje się inaczej niz u nas . No ale decyzja i tak nalezy do Ciebie -
      nalezy się pocieszyc ze napewno jest to kraj bardziej zblizony do Europy niz
      jakiś busz środkowej czy południowej Afryki .
      • Gość: Linn Re: Tunezyjczyk i Polka? IP: *.dialup.tiscali.it 12.08.03, 19:40
        Chrzest dzieci o niczym nie swiadczy. Dla niego nie ma to absolutnie znaczenia.
        Znam przypadek z Wloch: dziewczynka miala chrzest, chodzila na religie, a po
        ukonczeniu przez nia chyba 8 lat, ojciec uznal, ze od tego momentu on jest
        odpowiedzialny za to, ze stanie sie muzulmanka / zmuszla ja do poznawania
        Koranu, noszenia chusty itp. /. Dokladnie wyjasnil roznice: kiedy jest mala,
        nie ma to znaczenia. Potem az do pelnoletnosci odpowiada on jako ojciec-
        muzulmanin.
    • Gość: facio Re: Tunezyjczyk i Polka? IP: *.proxy.aol.com 12.08.03, 22:43
      Nie powiem Ci zapewne nic oryginalnego, ale radze dobrze sie zastanowic, zanim
      cos postanowisz. Ci ludzie maja w sobie jakis magnes dla kobiet,trudno sie od
      nich odczepic, nawet jesli odkrywa sie ich wady. Ponad to, nadskakuja kobiecie
      i beda ja zameczac, dopoki nie stanie sie im bezwolna.Kobieta, ktora im sie
      podoba i da powody do zainteresowania soba, musi byc ich, nawet jesli jest
      mezatka !
      Uwazaj bardzo. Po pewnym czasie facet zacznie Cie ograniczac, niczym w zlotej
      klatce. Potem moze byc horror.A wyrwac sie z jego objec, to nie lada sztuka.
      Sprawdz jaka ma rodzine i czy chce wrocic do Tunezji.
      • maniia Re: Tunezyjczyk i Polka? 13.08.03, 05:53
        Byl na czacie Tunezyjczyk. Mowi ze lapie POlki bo sa tanie k.r..y
        I ze Polki leca na Tunezyjczykow, mowil o Polkach z POlski jak byl i tych ktore
        byly w Tunezji jako turystki.
        A ze Tonezyjki maja godnosc.
      • Gość: Linn Re: Tunezyjczyk i Polka? IP: *.dialup.tiscali.it 13.08.03, 08:20
        Powie, ze nie chce i nie bedzie nawet wracal. Wracaja, kiedy trzeba zaczac
        wychowywac dzieci na dobrych muzulmanow.
      • Gość: kaszka Re: Tunezyjczyk i Polka? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.03, 08:26
        Gość portalu: facio napisał(a):
        > Sprawdz jaka ma rodzine i czy chce wrocic do Tunezji.

        Tylko jak mam to sprawdzić? Przecież nie pojadę do Tunezji, by poznać jego
        rodzinę. Wiem co robi jego rodzeństwo, ale nie wiem jakie relacje zachodzą w
        jego rodzinie. Muszę go troche wypytać, ale z reguły niechętnie opowiada o
        rodzinie. Myślę jednak, że to żaden znak, bo ja też taka jestem.
        Do Tunezji wrócić nie chce, zamierza zostać w Polsce, a przynajmniej tak mówi.
        • Gość: Linn Re: Tunezyjczyk i Polka? IP: *.dialup.tiscali.it 13.08.03, 18:19
          Pewnie, ze tak mowi. Gdyby chcial wrocic, powiedzialby Ci o tym? Na pewno nie.
          Napisalas, ze nie jestes zakochana, wiec gdzie tu problem? Daj sobie spokoj. A
          co wesz w ogole o Tunezji? Moze poczytaj sobie cos w necie albo poszukaj
          ksiazek. Poszukaj tez czegos o systemie prawnym w Tunezji / powtarzam: nie ma
          znaczenia, ze tam nie chcesz jechac!!! /. Moze to wszystko Cie zniecheci.
          Byloby lepiej.
        • Gość: lessie dziewczyno.... IP: *.intertel.net.pl 14.08.03, 16:56
          Chciałbym ostrzec wszystkie dziewczyny,które z różnych powodów flirtują z
          arabskimi mezczyznami.
          Rozumiem,że ten typ urody może być dla Polek pociagający oraz magia dalekich
          ladów i palm szumiacych.Działa tez mit namietnego południowca.Ja to rozumiem.

          Ale ostrzegam dlatego bo Polki są bezradne w zetknięciu z innokulturowcem.Nasze
          społeczeństo jest aż nienaturalnie homogeniczne pod względem
          rasowym,religijnym,narodowosciowym itp.Młode dziewczyny nie zdaja sprawy co to
          znaczy n a c o d z i e ń żyć np z Arabem albo muzułmaninem.

          Dla tych ludzi kobieta ma znaczenie tylko i wyłacznie jako sprzęt AGD.A biała
          kobieta jest waznym symbolem statusu społecznego ale tylko w dwóch wymiarach.Po
          pierwsze: jako luksusowy sprzęt AGD.A po drugie:jako obiekt dośc prymitywnych
          zabiegów i praktyk seksualnych.Trzeba pamietać o tym,że ci męzczyźni cała swoja
          młodośc spedzaja pozbawieni kobiet.Nie tylko w ich kulturze nie ma miejsca na
          seks przedmałżeński.Również nie ma miejsca na młodzieńcze miłości...przyjaźnie
          a nawet towarzyskie kontakty z dziewczynami.I to nie tylko dotyczy prowincji
          ale również tak jest w miastach czy na uniwersytetach.
          Ten system wartości jest tak zakorzeniony w nich,ze żadna ogłada
          europejska ,studia i podróże nie zmienią ani na jotę ich przekonań.

          Trzeba znać przewrotność Araba wtedy kiedy szuka kobiety i stara sie wkraść w
          jej łaski.Tu nie ma sobie równych.Potrafi być
          rozkoszny,słodki,uwodzicielski .Nie cofnie sie przed najbardziej fantastyczną
          obietnicą.Lubi łudzić.Kocha kłamać.Nie wiem czy jest namietny.Nie sprawdzałem
          tego.Wątpie bardzo...bo niby gdzie i kiedy miał sie tej sztuki nauczyć. Jesli
          okaze sie dobrym kochankiem - tym gorzej dla dziewczyny.Ponieważ potem potrafi
          być uprzykrzony...natarczywy...wrecz namolny.Bardzo trudno sie uwolnic od
          niego.Tak...tu w Polsce!
          Ci ludzie poznani u nas w kraju po powrocie do ojczystego Maroka lub Tunezji
          zmieniaja skóre całkowicie.Tam najwazniejszym autorytetem jest ojciec i klan
          krewniaków.On w niczym nie zmieni swoich przesadów i zabobonów nawet jakby
          ciebie to smiertelnie irytowało.Nie dlatego,że nie może.On nigdy nie będzie
          chciał nic zmienic - bo twojej kultury nie zna,nie szanuje i nie chce znać!

          Prosze nie traktowac tego jako ataku na to czy na tamto.To tylko przestroga dla
          naiwnych dziewczat marzących o królewiczu z bajki.I niech tak to zostanie
          odczytane.
          • Gość: Mona Re: dziewczyno.... IP: *.chello.pl 14.08.03, 21:01
            Moj maz jest Arabem i muzulmaninem. Jestesmy malzenstwem od 20 lat, mieszkamy w
            Polsce ale czesto jezdzimy do rodziny w Syrii. Pisze to po to zeby pokazac ze
            wiem o czym mowie...
            Wiekszosc z tego co przeczytasz w polskiej prasie o Arabach to stereotypy i
            uproszczenia. Sprobuj znalezc jakas bardziej wiarygodna literature - jest wiele
            dobrych ksiazek napisanych lub tlumaczonych przez polskich orientalistow. Radze
            Ci poznac jego rodzine, zobaczyc jakie tam panuja stosunki, jak sie zachowuja
            wobec siebie nawzajem. Wejdz na portal arabia.pl, porozmawiaj z ludzmi ktorzy
            maja podobne jak ty problemy i doswiadczenia. Podejdz do tego rozsadnie i
            dobrze sie zastanow, ale tez nie sluchaj tych ktorzy o Arabach wiedza tyle ile
            przeczytali w sensacyjnych artylukal o skrzywdzonych Europejkach albo pojechali
            tam na 2 tygodnie na wakacje.... to zadana wiedza. Prasa zawsze szuka sensacji
            i wynajduje jedynie skrajne przypadki.
            Dla wlasnego bezpieczenstwa dowiedz sie o tradycjach muzulmanskich tyle ile
            mozna - z wiarygodnych zrodel. Kwestia wychowania dzieci zawsze moze byc sporna
            jesli rodzice sa roznych wyznan - to normalne i nie jest to problem dotyczacy
            jedynie zwiazkow z muzulmanami. Przekonanie ze wszyscy Arabowie traktuja
            kobiety instrumentalnie bo taka jest muzumlanska tradycja - jest bzdura. To
            zalezy od mezczyzny tak jak w kazdej innej kulturze. Osobiscie zycze kazdej
            kobiecie takigo szacunku ze strony faceta jakim mnie otacza moj maz. Tak zostal
            wychowany, i jest to dla niego naturalne. Wbrew powszechnemu mniemaniu islam
            jest religia bardzo przyjazna i z wielkim szacunkiem odnosi sie do kobiet. Nie
            mowie tu o radykalnych jego odmianach czy fanatycznych sektach ale o normalych
            ludziach.... o takich nie czesto czyta sie w gazetach bo kto by o tym czytal.
            Ludzie sa na calym swiecie tacy sami, niezaleznie od wyznania, wierz mi, sa
            wsrod nich i dobrzy i ostatnie kanalie - wszystko rowno wymieszane.
            Badz madra , zwiazek z czlowiekiem wychowanym w innej kulturze nie jest latwy,
            wymaga duzo pracy i ogromnego szacunku dla wzajemnej odmiwnnosci. Nie licz na
            to ze dla Ciebie sie zmieni - nie zmieni sie, moze sie na jakis czas
            przystosuje do nowych warunkow ale w koncu wroci do tego co jest dla niego
            naturalne i w czym wyrosl od dziecka.
            A poza tym, ... znam wiele przykladow takich zwiazkow, jedne byly udane inne
            nie, jak wszedzie.Powodzenia.
            • Gość: lessie Re: dziewczyno.... IP: *.intertel.net.pl 15.08.03, 10:28
              . Kwestia wychowania dzieci zawsze moze byc sporna
              >
              > jesli rodzice sa roznych wyznan - to normalne i nie jest to problem dotyczacy
              > jedynie zwiazkow z muzulmanami.



              Czyzby? Oj...coś kręcisz koteczko.Zaręczam ci,że jego rodzina w sprawie
              wychowania twojego dziecka będzie miała znacznie wiecej do gadania niz ty.Mimo
              twego rzekomego 20 letniego stazu małżeńskiego niewiele wskórasz.Nawet w sądzie.







              Przekonanie ze wszyscy Arabowie traktuja
              > kobiety instrumentalnie bo taka jest muzumlanska tradycja - jest bzdura. To
              > zalezy od mezczyzny tak jak w kazdej innej kulturze.



              Tak?...naprawdę?Tak jak kulturze europejskiej?
              Gratuluję ci znawstwa kultury europejskiej!









              > Tak został
              > wychowany, i jest to dla niego naturalne. Wbrew powszechnemu mniemaniu islam
              > jest religia bardzo przyjazna i z wielkim szacunkiem odnosi sie do kobiet.


              Hahahahahaha!
              Wiesz,powiem ci,że powinnaś zająć się pisaniem tekstów satyrycznych.Nawet
              dobrze ci to idzie!





              Nie licz na
              > to ze dla Ciebie sie zmieni - nie zmieni sie, moze sie na jakis czas
              > przystosuje do nowych warunkow ale w koncu wroci do tego co jest dla niego
              > naturalne i w czym wyrosl od dziecka.


              Dziekuję...o to mi właśnie chodziło!

              • Gość: Mona Re: dziewczyno.... IP: *.chello.pl 15.08.03, 12:53

                > Czyzby? Oj...coś kręcisz koteczko.Zaręczam ci,że jego rodzina w sprawie
                > wychowania twojego dziecka będzie miała znacznie wiecej do gadania niz
                ty.Mimo
                > twego rzekomego 20 letniego stazu małżeńskiego niewiele wskórasz.Nawet w
                sądzie


                Doskonale wiem ile mam do powiedzenia w sprawie wychowania naszych dzieci i nie
                potrzebuje do tego Twojej zlosliwosci. Przykro mi ze nie potwierdzam Twoich
                przekonan, ale mam inne doswiadczenia. W Syrii malzenstwa mieszane nie sa
                niczym niecodziennym. Wielu Syryjczykow to chrzescijanie.
                Do sadu sie nie wybieram, a malzenstwo zawieralismy w Polsce wiec rozmawiajmy o
                polskim kodeksie. Widzisz to wszystko nie jest takie proste, to zalezy od
                czlowieka, od sytuacji, od ukladu a nie od wielkich slow typu "inna kultura".
                Dziewczyna pytala o rade w konkretnycyh warunkach.


                >> Przekonanie ze wszyscy Arabowie traktuja
                > > kobiety instrumentalnie bo taka jest muzumlanska tradycja - jest bzdura. T
                > o > > zalezy od mezczyzny tak jak w kazdej innej kulturze.
                >
                >
                >
                > Tak?...naprawdę?Tak jak kulturze europejskiej?
                > Gratuluję ci znawstwa kultury europe

                Niepotrzebna zlosliwosc. Nie napisalam ze tak ja w europejskiej :-) Ale skoro
                tak chcesz porownywac. Europejska kultura to brzmi tak dumnie tak ? Popatrz na
                polskie rodziny w ktorych kobiety pracuja na 2 etaty : w zawodzie i w domu -
                dziekuje za to rownouprawnienie. Slyszlas o przemocy w rodzinie ? Powiedz ze
                kobiety w naszej europejskiej kulturze nie sa bite w soich domach przez swoich
                mezow ? Wykorzystywane do pracy ponad swoje sily ? Ze maja rowne szanse
                robienia kariery zawodowej, ze sa tak samo oplacane jak mezczyzni ? Powiedz
                jeszcze ze nie sa instrumentalnie traktowane..... Czy Ty aby nie masz jakichs
                kompleksow skoro tak sie na europejskosc powolujesz ?

                > > Tak został
                > > wychowany, i jest to dla niego naturalne. Wbrew powszechnemu mniemaniu isl
                > am jest religia bardzo przyjazna i z wielkim szacunkiem odnosi sie do kobiet.
                >
                >
                > Hahahahahaha!
                > Wiesz,powiem ci,że powinnaś zająć się pisaniem tekstów satyrycznych.Nawet
                > dobrze ci to idzie!

                Szkoda ze urwalas kolejne zdania i lapiesz sie tylko tych stwierdzen ktore
                latwiej Ci osmieszyc. Wyrywasz wypowiedzi z kontekstu. To zalosna metoda
                dyskusji. W taki sposob rozmawiac nie warto. Ty nie masz szacunku do mnie, a co
                tu mowic o innej kulturze.

                Jeszcze jedno, czy mi wierzysz czy nie, nie ma dla mnie znaczenia. Mieszkalam w
                krajach arabskich pare lat zanim poznalam swojego obecnego meza. Studiowalam
                orientalistyke, znam arabski, niezle orientuje sie w kulturze i tradycjach
                muzulmanskich. Wiem o czym pisze. Moze nie jestem typowa Polka ktora spotkala
                Araba i nie jest na taki zwiazek przygotowana. Ja bylam. Dlatego powtarzalam to
                kilka razy: trzeba czytac, trzeba sie duzo dowiedziec, trzeba sie do takiego
                zwiazku dobrze przygotowac. A takie komentarze jak Twoj, przepraszam jesli Cie
                uraze, mozna sobie darowac poniewaz ilosc jadu pozbawia je wszelkiej wartosci.
    • Gość: Pi Re: Tunezyjczyk i Polka? IP: *.itpp.pl 15.08.03, 11:07
    • Gość: Pi Re: Tunezyjczyk i Polka? IP: *.itpp.pl 15.08.03, 11:17
      Niestety takie osoby jak lassie chwały nam nie przynoszą. :(( Jasne że można
      mieć osobiste złe doswiadczenia na tej zasadzie powiedzmy Niemiec moze uważać
      że jesteśmy krajem złodziei bo mu sie ktoś w Polsce włamał do samochodu. I nie
      ma się co oszukiwać - złodziei jest masnie róbmy z tego zasady. Bardzo ładnie i
      rozsądnie napisała Monaę, ale Tym sie kieruj. Ja moge powiedzieć, że znam
      bardzo duzo Arabów i wszyscy są wspaniałymi ludźmi. O Polakach nie moge tego
      powiedzieć :))0
      Małżeństwo to oczywiście co innego. Róznice są bardzo ważne. Ale własnie przez
      to że długo się zastanawiasz, może to wyjśc na dobre. Znam duzo małżenstw
      Polaków z Polkami które się rozleciały z powodu róznicy kulturowej. Oczywiście
      że ślepe podporządkowanie klanowi może do tego doprowadzić. Ale myslisz że
      slepe podporządkowanie polskiej tesciowej - nie? Ilez małżeństw w Polsce się
      rozleciało. A słynne opisywane przez prase zagarnięcia dzieci przez Arabskich
      męzów oczywiście się zdarzały. Aleto jednak pojedyńcze przypadki. Trudno je
      porównac z tysiącami zagarnięć przez polskich mężów i polskie żony po
      rozstaniu. Dla mnie tragedia żony której mąż wywiozł dzieci do Libii czy
      Tunezji jest taka sama jak tragedia męza któremu żona wywiozła dzieci do Łodzi
      powiedzmy, i on nie może ich od lat nawet zobaczyć. Tylko że o tym drugim się
      nie pisze, bo za duzo tego.
      Tak że bez przesady. Łobuza można znaleźc wszędzie: i w Polsce i w Tunezji i w
      USA.
      • Gość: ines Re: Tunezyjczyk i Polka? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 15.08.03, 23:14
        Ja co prawda nie mam osobiscie doswiadczenia w tego typu mieszanych zwiazkach
        ale polowe swojego zycia spedzilam w jednym z krajow polnocnej Afryki. Znam
        wiec dobrze ich kulture, wychowanie i sposob zycia.
        Nie musze Ci pisac jak bardzo rozni sie tam zycie od naszego, europejskiego.
        Tego moze nie widac czesto na pierwszy rzut oka, ale jest tak w rzeczywistosci.
        Prawda jest jednak taka, ze w kazdym kraju zyja rozni ludzie. I nikt ci nigdy
        nie poradzi nic, nie znajac osobiscie twojego ewentualnego wybranka. Mam wielu
        znajomych i pzryjaciol obcokrajowcow. Powiem Ci szczerze, mentalnosc np Wlochow
        w zyciu codziennym okazuje sie straszna. Nie ma rownouprawnienia, szacunku,
        partnerstwa. A jest to pzreciez w koncu Europa.
        Moim zdaniem Polacy sa narodem cholernie nietolerancyjnym, zawistnym i za duzo
        zyje tu ludzi (nawet tych z elit, wyksztalconych, z dobrych domow itd) nie
        szanujacych zadnej odmiennosci, wszsytko co inne jest gorsze i nalezy na to
        naskoczyc. Wiec to bedzie najgorszy problem jesli zdecydujesz sie z nim byc.
        Ale jest to cos (co chociaz na pewno boli i okropnie utrudnia zycie), czym nie
        mozna absolutnie sie pzrejmowac. Wredni ludzie zawsze beda coz zrobic.
        A to czy on jest czlowiekiem z ktorym bedziesz szcesliwa....hmmm musisz po
        prostu poznac dobrze jego, jego zycie, rodzine, pzryjaciol. Sama zobaczysz czy
        jest to tak jak bys chciala czy nie. Obcokrajowiec to zawsze inne tradycje,
        inne pzryzwyczajenia (niewazne skad pochodzi). I o tym nalezy pamietac. Ale
        tak samo ty jestes dla niego "inna". Wiele jest bowiem kobiet ktore wyjezdzaja
        w ciemno do jakiegos kraju zupelnie im obcego, nie znajac jezyka, kultury, nic,
        nawet do konca tego faceta, po prostu wiedzione checia jakiejs pzrygody chyba,
        a potem dziwia sie, ze cos nie tak, ze jest tak inaczej, ze jest im zle.
        No i oczywsicie nalezy zwroci uwage na stosunek do religii. Wychowany w
        glebokiej wierze religijnej, muzulmanin jest niestety "trudnym pzrypadkiem". To
        jest co musisz wiedziec. Jesli bedziesz musiala zyc wg tradycyjnych
        islamskich "metod".....coz...pewnie sie da ale ja np nie dalabym rady i zadna
        milosc mnie by nie zmusila do tego by byc tym "drugim gatunkiem" po mezczyznie.
        Ale oczywiscie to ze on jest Tunezyjczykiem wcale nie oznacza ze tak zostal
        wychowany czy ze taki model zycia zastosuje sam. Tak jak kazdego czlowieka,
        poznac musisz dobrze, i sama zobaczysz co zrobic. Jedno co jeszcze dodam -
        wszsycy Arabowie to ludzie niesamowicie emocjonalni!!!! Potrafia dostawac
        histerii, rwac wlosy z glowy i szlochac z byle powodu, kiedy sa wkurzeni to
        rowniez robi wrazenie ;-)
        No coz rozpisalam sie, zycze milego poznawania sie. A niezaleznie od tego czy
        bedziecie razem czy nie, poznac troche innej kultury, innego sposobu zycia, to
        jest zawsze cudowne i daje tak wiele!!! Pamietaj o tym, powodzenia :-)
        • Gość: Linn Re: Tunezyjczyk i Polka? IP: *.dialup.tiscali.it 16.08.03, 08:38
          Wiele rzeczy na pierwszy rzut oka wyglad inaczej niz w swej istocie. Wloszki
          uwazane sa kury domowe, zmuszone do tolerowania swoich mezow. W rzeczywistosci
          wydlada to troche inaczej. Przyklad maz "naduzywajacy swej przewagi fizycznej"
          moze byc oddalony na 6 miesiecy z domu / do wyjasnienia stanu faktycznego /.
          Matka-Polka zabiera swoje dziecko i szuka domu dla matki z dzieckiem. Podobnie
          w trakcie separacji: matka z dziecmi zostaje w mieszkaniu / nawet wlasnosci
          meza czy tesciowej /, a malzonek musi sobie szukac locum. Inny przyklad: maz-
          Wloch wychodzacy do baru wraca zawsze trzezwy. Co do wypowiedzi Mony, zgadzam
          sie prawie ze wszystkim, co napisala / co do miejsca i roli kobiety pewne
          roznice by sie znalazly /. Ona byla poinformowana, a nawet jak przypuszczam,
          zafascynowana kultura arabska. To co innego, niz wychodzic za maz nie wiedzac
          nic: ani o czlowieku, ani o jego rodzinie i srodowisku, ani o kraju
          pochodzenia. Sczegolnie, ze on sam niechetnie o tym mowi. Gdyby byl Wegrem albo
          Norwegiem, byloby to zastanawiajace. Dlaczego ma nie miec znaczenia w przypadku
          Tunezyjczyka? To, co napisalam to nie tylko efekt przeczytania wielu reportazy.
          Konsulat Polski w Rzymie rok czy dwa temu przestrzegal przed malzenswami z
          muzulmanami. Zdecydowana wiekszosc tych zwiazkow zawartych przez Polki
          mieszkajace we Wloszech skonczyla sie rozwodem. To powod, aby byc jeszczce
          bardziej ostrozna. Moim zdaniem.
          • Gość: kaszka dzięki bardzo za wypowiedzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.03, 12:41
            Dziękuję Wam wszystkim. Podobają mi się Wasze wypowiedzi ;) Podniosły mnie
            nieco "na duchu". Wszak wszystko jest możliwe, trzeba tylko chcieć ;)_

            Do tej pory, gdy przeglądałam podobne wątki na forum, raczej wszystkie
            wypowiedzi były z nastawieniem na "nie". Bardzo mało optymistycznych "wieści".
            Polska to bardzo mało tolerancyjny kraj, niestety..
            Teraz wiem czym wypełnie sobie wolny czas. Bardzo mnie interesuje wszystko co
            jest związane z Tunezją (z wiadomego powodu), ale i nie tylko z tym krajem...
            Ogólnie uwilebiam podróże, dlatego też mam pewne plany z tym związane, gdzie
            wiedza taka jest wręcz wskazana ;))

            A tak przy okazji - trudny jest język arabski??
            • Gość: Mona Re: dzięki bardzo za wypowiedzi IP: *.chello.pl 18.08.03, 13:35
              Arabski literacki - trudny. Dialktu ktorym mowi w codziennym zyciu nauczysz sie
              bardzo szybko, tak przypuszczam chociaz dialektu tunezyjskiego nie znam
              (spodziewam sie duzo nalecialosci francuskich). Dasz rade :-)
              • Gość: Linn Re: dzięki bardzo za wypowiedzi IP: *.dialup.tiscali.it 19.08.03, 08:23
                Poczytaj troche i zafunduj sobie wycieczke do Tunezji. Na pewno wiele Ci sie
                wyjasni.
                • Gość: Leyla Re: dzięki bardzo za wypowiedzi IP: 213.17.210.* 19.08.03, 22:39
                  Mam chłopaka Turka.Wiem , ze to nie to samo co Arab ale tez muzułmanin.
                  Studiuje tez turkologie, znam wiec turecki. Zgadzam sie w 100% z wypowiedzia
                  Mony, bardzo madra kobieta.Musisz jak najwiecej dowiedziec sie o Tunezji i
                  Tunezyjczykach, o islamie , no i powiem szczerze ze znajomosc jezyka jest
                  bardzo wazna.Pozdrawiam , trzymaj sie:)
Pełna wersja