Zglaszacie reklamacje w restauracji?

04.01.08, 11:04
Albo barze/knajpie/fast food, jak wam nie smakuje jedzenie? Bo ja
zawsze zglaszam sie do kelnera z prosba o wymiane. M.in. wczoraj
musialam wymienic moje danie na inne, bo moim zdaniem bylo
nieswieze. Tylko kilka razy bylo tak, ze kolezanki, z ktorymi bylam
albo znajomi jakos dziwnie na mnie patrzyli, spuszczali wzrok, sami
niedobre frytki wyrzucaja do smieci i kupuja cos innego pozniej. Ale
jeszcze mi sie nie zdarzylo, zeby mi ktos w restauracji odmowil,
podchodze, mowie, ze mi to nie smakuje i prosze o wymiane i tyle.

Wymieniam jedzenie, jak jest moim zdaniem nieswieze, jak jest zbyt
slone/ostre/pikantne i nie jest to zaznaczone w menu (i nie nadaje
sie przez to dla mnie do jedzenia), albo jak jest zbyt zimne (kiedys
wymienili mi letnia szklanke wody na herbate na jeszcze zimniejsza
wode i sie w koncu poddalam).

Czy to jest jakies dziwne zachowanie, ze jakos tak osoby mi
towarzyszace dziwnie patrza? Chociaz np. im tez nie smakuje, ale
nigdy nic nie powiedza. Chyba obiad to towar jak kazdy inny -
niedobry mozna wymienic na inny? Czy tez jest to w jakis sposob
niekulturalne, albo dziwne??
    • shayah Re: Zglaszacie reklamacje w restauracji? 04.01.08, 11:07
      Zazdroszczę, ja tak nie potrafię, a powinnam :)
      W końcu w prezencie nie dostajesz.
      • mary_an Re: Zglaszacie reklamacje w restauracji? 04.01.08, 11:11
        No wlasnie, ja tez tak uwazam. Tylko potem jak ide z kims do
        restauracji to mam wrazenie, ze oni jakos dziwnie na mnie patrza,
        jakby to bylo czyms niegrzecznym, jakby sie za mnie wstydzili.

        Przy czym ja tego nie robi w chamski sposob, z awanturowaniem sie,
        po prostu mowie, ze jest niesmaczne i prosze o podanie czegos
        innego, swiezszego/mniej pikantnego, albo podgrzanie.

        A moi znajomi czesto oczy w ziemie, i "zostaw", "no cos ty", "wcale
        nie jest takie pikantne" (a oczy im wychodza az z orbit). Dlatego
        zaczelam sie zastanawiac, o co w tym chodzi.
        • shayah Re: Zglaszacie reklamacje w restauracji? 04.01.08, 11:15
          To chyba kwestia polskiej mentalności. Na zachodzie to norma. Nie
          wiem dokładnie z czego to wynika, ale podejrzewam, że to efekt
          minionego ustroju :) "masz i ciesz się, że w ogóle masz" :)
    • lowca_anielic Re: Zglaszacie reklamacje w restauracji? 04.01.08, 11:08
      tak. czasem tak sie wsciekne, to karze kierownika wezwac, chce go
      tluc i mnie moja kochana polowica musi powstrzymywac.
      • joda28 Re: Zglaszacie reklamacje w restauracji? 04.01.08, 11:49
        Oczywiście,Na szczęście nie często się to zdarza,ale jednak.Też
        staram się robić to kulturalnie.Strasznie nie lubię kiedy płacąc za
        coś zwyczajnie nabija mnie się w butelkę-dotyczy to wszystkiego-
        również jedzenia.
        Jeden tylko raz mój znajomy wszedł ze mną w dyskusje na ten
        temat.Byliśmy w knajpie gdzie dania oscylowały w cenie 29-35
        zł,zareklamowałam bo filet z kurczaka był zwyczajnie przypalony.On
        stwierdził,że w tej cenie nie ma co wymagać i trzeba jeść.Dziwne
        podejście bo jeśli płacę za coś 10 zł to poprostu mam dać sobie
        spokój bo to tylko 10 zł a sprawa miałaby się inaczej gdybym wydała
        50?Nie wydaje mi się.Każdy tak kalkuluje koszty aby mu się oplacało
        sprzedawać dany towar i jeśli chce za niego 10 zł to ja nie mam
        prawa chcieć w związku z tym przyzwoitej jakości?
        • lowca_anielic Re: Zglaszacie reklamacje w restauracji? 04.01.08, 11:56
          no ja nie jestem taki wybredny. jem jak leci.
          ale czasem mnie wku.. jakis problem, bo na przyklad znajde
          gwozdzia w ziemniakach, albo widelce sa brudne i niedomyte.
          Czasem wlos sie trafi, bo siatek nie nosza na lbie itp.
          W knajpach sa karaluchy, to i w zupie czasem cos plywa

          w takich przypadkach strasznie sie wsciekam, raz mi caly obiad
          postawili i dobrze, bo przeciez to zdrowie mozna stracic takie
          ryzyko w tych restauracjach jesc
          • mary_an Re: Zglaszacie reklamacje w restauracji? 04.01.08, 11:59
            lowca_anielic napisał:


            > gwozdzia w ziemniakach, albo widelce sa brudne i niedomyte.
            > Czasem wlos sie trafi, bo siatek nie nosza na lbie itp.
            > W knajpach sa karaluchy, to i w zupie czasem cos plywa

            aaaaaaaa to gdzie ty jesz??? To byl zart lal nadzieje? Raz znalazlam
            wlosa w obiedzie, ale nie wiedzialam, czy to przypadkiem nie moj
            wlasny, w kazdym razie nigdy wiecej tam juz nie poszlam.
            • lowca_anielic Re: Zglaszacie reklamacje w restauracji? 04.01.08, 21:10
              nie, to nie byl zart. naprawde. ja mam duze doswiadczenie, bo caly
              czas jem w jakis dziuplach, to kwestia statystyki, w najlepszych
              miejscach sie zdarzaja wpadki
    • trypel Re: Zglaszacie reklamacje w restauracji? 04.01.08, 11:39
      Jak jest nieswieże to zawsze wymieniam, jak zimne to tez wraca do kuchni ale ze
      za ostre, czy cos takiego to raczej nie. Wszystko lubie spróbować :)
    • modliszka24 Re: Zglaszacie reklamacje w restauracji? 04.01.08, 11:55
      jasne ze tak i to wiele razy jak cos mi tylko nie podpasuje to nie szczypie sie
      i zglaszam to od razu
      • skara Re: Zglaszacie reklamacje w restauracji? 04.01.08, 12:18
        Ja jak na razie nie zglaszalam, ale to blad. W koncu place za to
        wiec i wymagam. Ten watek utwierdzil mnie w tym, ze warto
        zareklamowac towar nieodpowiadajacy wymaganiom.
        • dzidka-dwa Re: Zglaszacie reklamacje w restauracji? 04.01.08, 12:31
          Ja również zawsze domagam się tego, co jest w karcie i wszelkie niedogodności
          natychmiast zgłaszam obsłudze.
          Ostatnio w restauracji zamówiłam grzańca z piwa (a w nim wszelkie przyprawy
          grzańcowe - tak było w karcie). Po długim oczekiwaniu dostałam letnie piwo bez
          niczego. To przecież daje się wyczuć. oczywiście zwróciłam uwagę
          kelnerce.Znajomi zawsze w takich sytuacjach kulą uszy i jeszcze mnie próbują
          przekonać żebym nie interweniowała. Dziwi mnie taka mentalność. Jakby się bali.
          Niektórzy żartują, że boją się ze mną gdziekolwiek wychodzić, bo zawsze dopatrzę
          się uchybień a pewnie obsługa w kuchni z zemsty pluje nam do talerzy.
          • mary_an Re: Zglaszacie reklamacje w restauracji? 04.01.08, 12:38
            dzidka-dwa napisała:

            > Znajomi zawsze w takich sytuacjach kulą uszy i jeszcze mnie próbują
            > przekonać żebym nie interweniowała. Dziwi mnie taka mentalność.
            > Jakby się bali.

            No wlasnie ja mam to samo!!! Dlatego stwierdzilam, ze sie tutaj
            zapytam, bo moze to co robie jest jakies bardzo zle/niegrzeczne. Ale
            przeciez duzo place to i mam prawo wymagac przynajmniej tego, co
            jest w karcie.
    • pannazwanny Re: Zglaszacie reklamacje w restauracji? 04.01.08, 12:25
      Idea autorki niby sluszna, ALE..........

      Ludzie pracujacy w restauracji, po np. 13 godzinach pracy, czesto
      nie sa juz zbytnio pozytywnie nastawieni do klienta... wiem cos o
      tym bo sama w kilku takich miejscach pracowalam.

      Wiec, kelner przyjmnie Twoja reklamacje z usmiechem, potem pojdzie
      na zaplecze, razem z kucharzem beda przez nastepne 5 minut opowiadac
      o Tobie niewybredne dowcipy, walna Ci jedzenie do mikrofalowki,
      dadza cos czym wzgardzil ktos inny, jak nie bedzie innej mozliwosci
      to zrobia nowe. Przy okazji sami beda mieli problem, bo przeciez
      trzeba jakos zapisac to znikniecie jedzenia.

      Wiec osobiscie, ja wole siedziec cicho, niz dostac potem cos w co
      napluto.
      • mary_an Re: Zglaszacie reklamacje w restauracji? 04.01.08, 12:43
        No czyli dostaniesz frytki smazone na zjeczalym oleju ze zjeczalym
        majonezem to grzecznie zaplacisz i wyrzucisz to wszystko do smieci?
        Albo zamowisz danie, do ktorego przypadkiem (albo moze i celowo)
        nasypano tyle pikantnych przypraw, ze nie jestes tego przelknac - to
        co, lepiej to zignorowac, zaplacic, wyjsc i pojsc zjesc gdzie
        indziej? Albo dostaniesz zimny rosol, od ktorego az ciarki po
        plecach przechodza?
        Mam nadzieje, ze mi nikt nie pluje do jedzenia, ostatnio jak
        wymienialam zarcie to bylo w barze i wszystko dzialo sie na moich
        oczach :)
    • pawel1940 Re: Zglaszacie reklamacje w restauracji? 04.01.08, 13:15
      Czasem mi sie zdarza. Ale czesto reakcja towarzystwa jest taka jak mowicie ;-).
      Bedac z dziewczynami juz w ogole unikam, bo pare razy na mnie patrzyly jak na
      wariata :P Na przyklad gdy kiedys kebaba zamowilem, dostalem zimny, surowy i do
      tego wszystkiego jeszcze z innym sosem niz prosilem. Moja cierpliwosc jest
      spora, ale ma swoje granice ;-).
      • niunka24 Re: Zglaszacie reklamacje w restauracji? 04.01.08, 13:31
        jeśli obsługa ma się zachowywać w opisywany wyżej sposób, to świadczy tylko i
        wyłącznie o nich (źle) i że powinni przemyśleć zmianę pracy.
        Mam jeść stare, niedosmażone czy zimne dania tylko dlatego,że obsługa jest
        zmęczona?:) to trochę śmieszne. Ja nie pracowałam jako kelnerka, ale np. jako
        hostessa czy przy obsłudze targów. Byłam padnięta po ciężkim dniu stania i
        kretyńskiego uśmiechania się, ale to nie dawało mi ,żadnego prawa do bycia
        niemiłą, czy chamską! To moja praca, zarabiałam, sama ją wybrałam, tak samo z
        kelnerami. Oni po to są, żeby obsłużyć, być miłym, uprzejmym i spełniać życzenia
        klienta. Za to dostają wypłatę, a i często (my z mężem zostawiamy prawie zawsze,
        mniejszy czy większy, zależy od kelnerki czy kelnera;))) ) napiwki.
        Jak coś jest zimne, czy niedosmażone zawsze miło i uprzejmie prosimy o zmianę
        dania... Raz czy dwa zostaliśmy obrzuceni złym wzrokiem kelnerki, ale chyba
        chodzimy do dobrych knajp, bo rzadko musimy prosić o zmianę czegokolwiek:))) a
        jak już, to nie ma problemu.
        • rraaddeekk Re: Zglaszacie reklamacje w restauracji? 04.01.08, 13:45
          Nie trafiłem na coś wybitnie niejadalnego.
          Staram się jadać w sprawdzonych miejscach.
          Nawet w obcym mieście proszę znajomych o polecenie restauracji.

          Gdy jednak coś nie smakuje tak jak się spodziewałem, to na
          sakramentalne pytanie kelnera "Czy smakowało?" nie waham się
          odpowiedzieć w stylu: "Kucharz nie miał dziś najlepszego dnia,
          jadałem u was o wiele lepiej." lub "Niemiło zaskoczyła mnie ta
          potrawa w waszym wykonaniu".

          Wtedy nie płacę napiwków!
          • trypel Re: Zglaszacie reklamacje w restauracji? 04.01.08, 13:53
            rraaddeekk napisał:


            > Staram się jadać w sprawdzonych miejscach.

            I to chyba najwazniejsze. Ja tez w ciagu ostatnich 5 lat trafiłem tylko raz na
            nieswieże i niezjadliwe wybitnie danie :)
            Wiadomo ze w trasie jeść trzeba na stacjach benzynowych albo tam gdzie dużo
            Tirów ale jechałem nie sam i towarzystwo (mało jezdzące) uparło sie na "ładne" a
            nie uczęszczane miejsce czego efektem był ogólny niesmak :) wiec w sumie
            problemy na własną prosbę

            No jasne że jak już wybieramy knajpe to lepiej taką z mniejszym niz wiekszym
            wyborem w menu.
            • pawel1940 Re: Zglaszacie reklamacje w restauracji? 04.01.08, 14:36
              To racja, ale ja lubie eksperymentowac ;-). Czasem sa pozytywne, czasem mniej
              pozytywne tego wyniki. Poza tym w roznych miejscach czasem jestem, gdzie nie mam
              doswiadczen. Jakbym mial jadac wciaz w tych samych, sprawdzonych miejscach, to
              juz wole chyba jednak eksperymentowac i czasem sie przejechac ;-) [z reszta na
              miejscach sprawdzonych tez mozna]
              • trypel Re: Zglaszacie reklamacje w restauracji? 04.01.08, 14:45
                sprawdzonych nie oznacza sprawdzonych przez siebie :)
                warto pytac
    • lacido Re: Zglaszacie reklamacje w restauracji? 04.01.08, 14:52
      hmmm
      a nie boisz sie ze potem ktoś ci napluł do jedzenia albo co gorszego zrobił <rotfl>
      • mary_an Re: Zglaszacie reklamacje w restauracji? 04.01.08, 15:03
        Czyli jednak preferujesz opcje - uszy po sobie, zarcie do smietnika,
        placisz 50zl i idziesz do innej knajpy cos zjesc? A jak tam tez
        bedzie nieswieze i smierdzace, to powtorka z rozrywki i tak do
        skutku?
        • lacido Re: Zglaszacie reklamacje w restauracji? 04.01.08, 20:52
          tego nie napisałam :) niemniej słuchając co uczniowie szkół gastronomicznych
          wyprawiają z produktami dla osób które im "nie zawiniły" to miałabym obiekcje.
          ---
          "Nie pomyslał o tym, by przestrzeć Cezara o pewnej pułapce miłosci: prawdziwa
          miłość przydaje mocy kobiecie, mężczyznę zaś wystawia na niebezpieczeństwo"
    • vandikia Re: Zglaszacie reklamacje w restauracji? 04.01.08, 15:03
      tak - gdy jest zimne lub nie to co zamawialam
      w przypadku gdy zamowilam bigos i dostalam, a on mi nie smakuje, to
      jest juz jakby moj problem

      dodam, ze wymieniając zarcie - np w przypadku gdy jest za zimne,
      liczę się z tym ze kolejne dostaje zapewne z dodatkiem od kelnera

      a w ogole to nie przepadam za jedzeniem na miescie, fast-food raz na
      pol roku, restauracja - od czasu do czasu
      • mary_an Re: Zglaszacie reklamacje w restauracji? 04.01.08, 16:01
        vandikia napisała:

        > w przypadku gdy zamowilam bigos i dostalam, a on mi nie smakuje,
        to
        > jest juz jakby moj problem

        A jesli zamowilas ten bigos i masz przypuszczenia, ze uzyli do jego
        przygotowania zepsutego miesa? Albo przez przypadek sypneli tyle
        soli, ze predzej zwymiotujesz, niz to zjesz? To tez nie narzekasz i
        przechodzisz nad tym do porzadku dziennego?

        Ja nie wiem, u mnie jest tak, ze codziennie jem gdzies w miescie i
        juz sie przyzwyczailam do tego, ze wciskaja ludziom najwiekszy
        szajs, jak jest stare i zepsute to nasypia duzo przypraw, zeby nie
        bylo czuc itp.

        W sumie to jak kupie nowe buty i sie rozpadna, zglaszam reklamacje,
        kupie telewizor i sie zepsuje - wraca do sklepu. Kupie jedzenie,
        ktore wyraznie nie spelnia zadnych norm - moja reakcja jest taka
        sama.
        • vandikia Re: Zglaszacie reklamacje w restauracji? 04.01.08, 17:02
          jeśli słone, że sie zjesc nie da to reklamacja, ale jesli
          przysłone.. nie popadajmy w przesadę.. idealnie bedzie smakowalo jak
          sobie ktos sam ugotuje wg swojego gustu, idac do restauracji trzeba
          sie liczyc z tym, ze kucharz nie gotuje specjalnie dla nas (co nie
          znaczy, ze nie smacznie) i moze nie trafic w nasz gust
    • kinia.0 Re: Zglaszacie reklamacje w restauracji? 04.01.08, 15:43
      Jak dla mnie to jest bardzo dziwne zachowanie i jeśli robisz tak
      często to się zastanów czy z tobą jest wszystko okey bo nie wierzę
      że w każdej restauracji czy barze gotować nie potrafią.Jeśli jesteś
      tak wymagającą osobą w kwestii smaku to dlaczego sama nie gotujesz
      tylko chodzisz do restauracji?Jak byś się czuła gdy podałabyś
      zaproszonej koleżance na obiad swoją specjalność a ona by
      powiedziała że za słone czy za ostre danie jest?Każdy ma inny
      gust.Kelner musiałby się pytać każdego klienta czy lubi słone czy
      ostre czy słodkie czy jeszcze inne danie.Co innego jeśli coś
      dostajesz zimne,ale itak bała bym się zamówić coś innego bo napewno
      było by z dodatkiem od kucharza lub kelnera.Jedyne wyjście to
      chodzić do jednej i sprawdzonej restauracji gdzie zawsze jest podane
      według twego gustu.No chyba że sama zaczniesz gotować.
      • mary_an Re: Zglaszacie reklamacje w restauracji? 04.01.08, 15:58
        Jestem studentka, mieszkam w akademiku, gdzie w kuchni mamy myszy i
        karaluchy i tutaj nie gotuje. Jadam raczej w tanich knajpach, zwykle
        w jakiejsc najblizej sali wykladowej. Wczoraj wymienilam w jednej
        danie, i to juz nie pierwszy raz, bo po prostu bylo stare. Poszlam
        jesc o 23 wieczorem, podejrzewam, ze bylo przygotowane rano albo
        poprzedniego dnia i po juz prostu ohydnies smakowalo. Mam bardzo
        czesto pretensje, bo jem w tanich barach, nie stac mnie codziennie
        na ekskluzywne lokale. Ale to jeszcze nie znaczy, ze bede jadla
        zepsute mieso.

        Jak zapraszam kolezanke to tez nie robie czegos, czego nie jada, nie
        daje jej tez starego, zielonego juz miesa, to jest oczywiste.
        Natomiast jak w przerwie na lunch wydaje 6-7 euro na danie obiadowe,
        ktore jest takie slone/pikantne, ze mam lzy w oczach, albo po prostu
        cuchnie bo jakis skladnik byl zepsuty to chyba trudno, zebym te 6
        euro stracila i poszla z powrotem glodna na wyklady/do pracy.

        Zwykle wychodze z domu kolo 8 rano, wracam kolo 21-22 i trudno,
        zebym caly dzien chodzila glodna. Teraz akurat kilka miesiecy
        spedzam w domu, ale tez nie zawsze chce mi sie gotowac dla jednej
        osoby w kuchni, w ktorej wszystko sie rusza i nie wiadomo, czy ty
        zjesz obiad czy obiad ciebie.
        • trypel Re: Zglaszacie reklamacje w restauracji? 04.01.08, 16:04
          Jadam minimum 3-4 w tygodniu poza domem. Zazwyczaj w barach, w weekendy w
          restauracjach, bary to np Sonia w Piasecznie (cerata i aluminiowe sztucce), albo
          kebab, albo Wietnamczyk. W ciągu ostatnich 5 lat trafiłem 1 raz (jeden) na
          nieświeże żarcie.
          Może problem jest w Tobie a nie w knajpach?
          • mary_an Re: Zglaszacie reklamacje w restauracji? 04.01.08, 16:13
            No to widzisz, masz szczescie. Ja wczoraj akurat jeszcze dalam komus
            do sprobowania, zanim poszlam wymienic, wiec na pewno bylo to
            niejadalne. Ze cos jest zimne to tez dosyc obiektywna sprawa. Nie
            mowie, ze mam codziennie pretensje, ale ze w ciagu ostatnich 5 dni
            jadlam 7 razy w miescie to zwieksza troche prawdopodobienstwo
            trafienia na cos oszukanego, robionego na starym oleju itp. W ciagu
            tych 5 dni ja raz wymienilam jedzenie, raz moj chlopak sie zatrul. I
            wcale nie chodzimy do jakis najnajtanszych najobskurniejszych knajp.
            Zresta jakby w menu bylo napisane "stare zepsute mieso kurczaka
            smazone na zjeczalym oleju" to bym nie miala pretensji, ale nawet
            jak place bardzo tanio to chyba mam prawo wymagac czegos jadalnego.
            A moze nie? Powinnam jesc i potem siedziec cala noc w toalecie, albo
            w ogole nie jesc, tylko zaplacic i wyjsc nie dotykajac nawet obiadu?
            • trypel Re: Zglaszacie reklamacje w restauracji? 04.01.08, 16:15
              Sugeruje tylko ze może to dla Ciebie jest niejadalne bo masz np super wrazliwe
              podniebienie :)
              Mówie że chodze i chodze i jakos wszystko jest OK a lubie jesc dobre rzeczy i
              uwielbiam jesc poza domem :)
              • mary_an Re: Zglaszacie reklamacje w restauracji? 04.01.08, 16:21
                Oj, zapewniam cie, ze nie mam. Zapraszam do naszej stolowki
                studenckiej, gdzie grube kucharki z wasami leja wielka chochla
                brunatna breje na tace (bo nawet talerzy nie ma, tylko takie tace z
                wglebieniami) i ja to potem prawie codziennie jem... Tylko, ze tam
                akurat nigdy nie jest zepsute, moze tylko malo smaczne, nie moga w
                koncu zatruc pol uniwersytetu.
                • trypel Re: Zglaszacie reklamacje w restauracji? 04.01.08, 16:32
                  to tym bardziej sie dziwie. Przypomniało mi sie ze jeszcze jakies 7 lat temu
                  zatryułem sie sałatka z tuńczyka w Lolku. I to wszystko. Na srednio 150 x w
                  knajpie rocznie :)
        • kinia.0 Re: Zglaszacie reklamacje w restauracji? 04.01.08, 16:10
          No to ci szczerze współczuje.Może kup sobie kuchenkę do pokoju wstaw
          i tam gotuj.Teraz dopiero rozumiem że łatwo nie masz ale itak bym
          się bała składać reklamację w knajpie,w sumie nie jadam w
          restauracjach tylko gotuję sama.
          • mary_an Re: Zglaszacie reklamacje w restauracji? 04.01.08, 16:19
            Heheh, moj pokoj ma 8-10 metrow kwadratowych, oprocz lozka, krzesla,
            szafy, biurka i malej lodowki nie zmiesci sie tu juz NIC, ostatnio
            mialam problem zeby postawic gdzies dodatkowe krzeslo :)

            Lubie gotowac, jak mam do dyspozycji kuchnie, to chetnie szaleje :)
            Dzisiaj z kolei bylam w jadalni dla studentow i jedzenie bylo pyszne
            (jak na mozliwosci stolowki gdzie je kilka tysiecy ludzi). Przez to,
            ze od kilku lat ciagle tak jem mam naprawde malo wygorowane
            wymagania, BARDZO MALO wygorowane.

            No ale niewazne, odeszlo to wszystko od tematu watku, w kazdym razie
            upewnilam sie, ze jak ide sie poskarzyc na ewidentnie niejadalne
            zarcie to nie jest to jakis szczyt braku kultury z mojej strony.
            • troianus Re: Zglaszacie reklamacje w restauracji? 04.01.08, 21:29
              Ja Cie doskonale rozumiem. I uwazam, ze reklamowanie jedzenia nie
              jest jakies dziwne i nienormalne. Ale tez uwazam, ze to typowe
              polskie rozumowanie i nasza mentalnosc. Ja tez taka bylam, ze w pale
              mi sie nie miescilo, ze moge komus zwrocic uwage, czy to w barze,
              czy w sklepie, jak kasjerka pomylila sie o kilka zlotych wydajac
              reszte, balam sie odezwac. Na pewno z wiekiem nabralam pewnosci
              siebie, ale przede wszystkim pracujac na studiach w pubie w Anglii
              dotarlo do mnie, ze rekalmowanie jedzenia jest czyms normalnym i
              kazdy ma do tego prawo. W pubie, gdzie pracowalam zdarzaly sie
              reklamacje, a to ze jedzenie zle, ze piwo bez babelkow, albo wino
              dziwne w smaku.

              Bedac nowa, zauwazylam ze nikt z personelu nic nie mruczy pod nosem,
              tylko wymienia co trzeba, zeby klient byl zadowolony. Nigdy,
              przenigdy nie bylo problemu z wymiana jedzenia, drinka czy zwrotem
              pieniedzy. Jako Polka bylam w szoku. Co wazne Anglicy tez
              kulturalnie zwracaja uwage, ze cos jest nie tak, bez awantur i
              klotni. Po prostu spokojnie mowia o co chodzi. Zupelnie inaczej niz
              w Polsce. Bo taka kinia mysli, ze jak komus zwroci sie uwage, to mu
              sie przykro zrobi, i na pewno trzeba to robic z krzykiem i
              wyzwiskami. W Polsce widze jednak, ze to dosyc powszechne, ale tak
              jak mary_an nie dygocze, co zrobic w takiej sytacji, tylko
              spokojnie, bez wielkiego halo prosze o wymiane. Ech, kiedy ludzie
              wyzbeda sie tych kompleksow.
              • mary_an Re: Zglaszacie reklamacje w restauracji? 04.01.08, 23:01
                Heheh kiedys znalam takiego Amerykanina, co taka awanture zrobil w
                knajpie o jakas pie.., ze ja i moje kolezanki sie z kolei
                chowalysmy pod stol. Ale on tak przegial, ze mimo tego, ze to bylo
                juz ze 3 lata temu, to do tej pory nie moge zapomniec tego faktu.

                On chyba zawsze sie tak awanturuje, nie wiem, czy to typowe w USA,
                ale raczej bylam tym zazenowana. Grunt, to nie przeginac tylko
                grzecznie i uprzejmie dochodzic swoich praw.
                • lilith.b Zgłaszam, ale.. 04.01.08, 23:09
                  Jeśli mogę to poczekam aż mi przyniosą całe zamówienie i wtedy powiem, że np
                  dali mi spleśniały chleb do bigosu.
                  Zależy to też od lokalu w jakim jestem, jeśli jest wykwintny to mówie jak mi cos
                  nie pasuje. Jeśli jest to jakaś tania pizzeria czy inny bar-syfek to oddaję
                  jedzenie, z prośba o nie doliczanie do rachunku. Nie wymieniam na nowe.
                  A to dlatego, że pracowałam kiedyś w usa w różnych miejscach i kelnerzy takim
                  gościom pluli do jedzenia, wsadzali kozy z nosa itp.

                  Więc albo jem to co dali, albo zwracam od razu, bez prośby o nowe danie
                  "specjalne".
              • kinia.0 Re: Zglaszacie reklamacje w restauracji? 05.01.08, 10:28
                Wcale nie myślę że mu się zrobi przykro i trzeba to krzykiem zrobić
                tylko wogle tego nie robić bo można dostać inne danie z
                wkładką ,nawet jeśli zrobisz to delikatnie tak żeby nie urazić
                kucharza czy kelnera.Niestety ale polski naród jest chamski,i wiem
                że jakbyś tego nie zrobiła to itak się nie spodoba.Ja osobiście
                nigdy nie zwróciłam uwagi w restauracji jak coś było nie tak,bo być
                może dlatego że zdarza mi się zjeść poza domem dwa góra trzy razy do
                roku.Raz mój mąż zwrócił uwagę,bo dostałam nie to co chciałam,i
                owszem wymienili mi danie ale go nie zjadłam bo by mi przez gardło
                nie przeszło.Oglądałam kiedyś taki program co potrafią kucharze czy
                kelnerzy zrobić jeśli klient raczy delikatnie nawet zwrócić uwagę.To
                mi wystarczyło.
                • silic Re: Zglaszacie reklamacje w restauracji? 06.01.08, 11:39
                  >Oglądałam kiedyś taki program co potrafią kucharze czy
                  > kelnerzy zrobić jeśli klient raczy delikatnie nawet zwrócić uwagę.To
                  > mi wystarczyło.

                  Oglądałem kiedyś taki program o tym czym potrafią zarazić kobiety. Chyba nie
                  tknę nigdy żadnej bo to same bagno...
    • silic Re: Zglaszacie reklamacje w restauracji? 05.01.08, 01:42
      Mieszasz dwie sprawy.
      Jeśli dostaniesz coś zepsute, zrobione niezgodnie z tym jak powinno być to ok,
      tu rozumiem pretensje.
      Ale jeśli dostaniesz coś co ci nie smakuje to już zupełnie inna sprawa. Jeśli
      danie jest takie jakie miało być to znaczy zwyczajnie że nie trafiłaś w swój
      smak i żadna wymiana ci nie przysługuje. Tak samo jeśli jest ostre/słone/słodkie
      - pewne dania takie są i jeśli chcesz tego uniknąć to się spytaj wcześniej.
      W meksykańskiej knajpie jalapenio też zareklamujesz ?
      • uyu Re: Zglaszacie reklamacje w restauracji? 05.01.08, 02:48
        silic,
        jesli jakas potrawa jest przesolona to jest przesolona i sadze, ze
        nie o to chodzilo autorce watku.

        Co do mnie, to wychodze z prostego zalozenia, ze restauracja to jest
        miejsce pracy jak kazde inne. Dlatego tez jej pracownicy musza
        wywiazywac sie ze swoich obowiazkow tak jak nalezy. Jesli zamawiam
        gorace danie, to ma ono byc gorace.
        Wychodzac z tego zalozenia uwazam, ze jesli mi placa tylko i
        wylacznie za dobrze wykonana prace, to to samo obowiazuje rowniez
        pracownikow restauracji.
        Jesli danie nie odpowiada ogolnie przyjetym kryteriom smaku w tym
        kraju spokojnie zglaszam reklamacje i tyle.
        • anmei1 Re: Zglaszacie reklamacje w restauracji? 05.01.08, 10:17
          Reklamuje jak jest za zimne lub nieswieze. Jesli mi nie smakuje, bo
          np. jest za tluste to raczej nie, bo zakladam, ze takie ma byc i po
          prostu wybralam zla pozycje z menu. Raz zdarzyla mi sie fajna
          sytuacja. Zamowilam w barze pomidorowa i byla ewidentnie zepsuta.
          Poszlam wiec zakrelamowac a pani na to *A to trzeba bylo od razu
          mowic. Ta pomidorowa to sprzed trzech dni. Moge pani dac grochowa.
          Jest dzisiejsza;-)*
    • wimx Re: Zglaszacie reklamacje w restauracji? 06.01.08, 11:48
      Czesto jadam z moim facetem w restauracjach. Staramy sie wybierac dobre,
      sprawdzone lokale, wiec rzadko zdarza mi sie reklamowac cokolwiek. Ale jezeli
      juz cos mi nie pasuje, to oczywiscie zglaszam to kelnerowi. Zawsze jednak bardzo
      grzecznie i z usmiechem na twarzy. Kiedys obejrzalam program w TV o kelnerach i
      o tym, do czego sa zdolni, gdy wnerwi lub obrazi ich klient.
    • hamerykanka Re: Zglaszacie reklamacje w restauracji? 10.01.08, 22:27
      My -z racji ze jestem w ciazy i moja podstawowa zachciewajka jest
      francuska zupa cebulowa ktorej nie umiem przyzadzic, jadamy w
      restauracjach pare razy w tygodniu. Mi byloby glupio zwrocic uwage
      ale kiedys dostalismy te zupe tak przesolona ze az piekla w gardle.
      Moj luby spokojnie i grzecznie przywolal kelnera i wyjasnil problem,
      kelner podobnie, przeprosil i po chwili przyniosl normalna juz zupe.
      A z kolei przedwczoraj w restauracji na lotnisku luby dostal stek
      well done zamiast medium rare. Tez ze zwrotem nie bylo problemu.
      Po prostu odrobina odwagi i tyle:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja