filroska
11.08.03, 19:00
Tyle tera się trąbi o upadku instytucji małżeństwa (zresztą, nazywając to
tak ohydnie, to co się dziwić?). I czytając te wszelkie mądre wypowiedzi
socjo- i psychologów, zastanawiam się, czy ze mną jest aby wszystko dobrze?
Bo ja chcę mieć męża, choć jedno dziecko i jestem w stanie dla tego nieco
opóźnić dojście do szczytu kariery (Ci z Pulitzera obiecali, że
poczekają ;)) Nie chodzi o to, że wierzę, że "papierek" zagwarantuje
trwałość związku. Jeśli mój mężczyzna będzie miał coś przeciw
udokumentowaniu miłości, to będę w stanie to zrozum9ieć. Więc nie chcę
wywołać dyskusji, o trwałości małżeństw czy o moralności związków "na kocią
łapę" (nie mam nic przeciwko). Po prostu zastanawiam się, jaki "model"
rodziny występuje w Waszych marzeniach. 1)mąż + ew. dzieci, 2)wolny związek
3) partner "z doskoku"?