euphoria21
05.01.08, 12:20
Poznalam go w czerwcu, nowa praca.. Owczas bylam w uk. Pierwsze spojrzenie,
usmiech.. Zakochalam sie dosc powaznie. Zaczelismy sie spotykac mimo tego ze
on spodziewal sie dziecka z kobieta z ktora nie byl. Wyznania ze kocha, nigdy
nikogo nie darzyl tak swym uczuciem, chce ze mna byc na zawsze.. Urodzilo sie
dziecko.. Ciagle watpliwosci z mej strony, zaczelam go zostawiac (zdarzylo sie
to nascie razy), on ciagle przychodzil, blagal, plakal, kochal. Nadszedl
pazdziernik dopadl mnie okrutny dol, postanowilam wrocic do polski, i tak juz
jestem w mym kraju do dzis.. Piszemy do siebie, choc bez emocji. Dwa tygodnie
temu ucial sie kontakt, pomyslalam ze mam swoja dume i nie bede go prosic by
laskawie sie odezwal, uswiadomilam sobie ze moze mu juz przeszlo, ze moze
wrocil do matki swojego dziecka, ze ta jedyna prawdziwa milosc poprostu
wygasla.. i co? dzis wiadomosc: przepraszam ze dopiero sie odzywam, kocham cie
i zawsze bede, bardzo tesknie i pragne bys byla tu ze mna, nie moge przestac
myslec o Tobie, chce cie bardziej niz cokolwiek innego na swiecie, i zawsze
bede cie kochal.
I teraz jestesmy w sytuacji obecnej:
w trakcie tych dwoch tygodni jego milczenia natrafila mi sie okazja wyjazdu na
floryde, pol roku.. Gdy zgadzalam sie na ten wyjazd w sercu, a bardziej w
glowie mialam swiadomosc tego ze poprostu jego uczucie wygaslo, plus szansa na
zobaczenie innego swiata, pieknego, sprobowaniu czegos nowego, to naprawde okazja.
Ale coz.. dzis on napisal i co ? mam metlik w glowie, bo czuje cos
wyjatkowego, czuje ze go kocham, zreszta jak od pierwszych momentow naszej
znajomosci, gdy pierwszy raz w zyciu zdarzylo mi sie by poprzez tylko
patrzenie na kogos czuc nie opisana przyjemnosc.. Wiem ze on tez mnie kocha,
ale mam rezygnowac z szansy jaką mam? Tlumacze sobie ze jesli to jest
prawdziwe uczucie to wytrzyma jeszcze te pol roku, czyz nie? sad.gif
Co mi radzicie?