jest godzina 23.09 w sobote i powinna byc randka

05.01.08, 23:22
no wlasnie...jest sobota....na ostatniej randce umówiliśmy sie na dzisiaj, ze
sie spotkamy...mówił, ze sie chyba we mnie zakochał, ze jestem dla niego ważna
osobą...wczoraj jeszcze w południe napisał smska....odpisałam.....potem ja
napisałam wieczorem jednego i juz nie odpisał......poznaliśmy sie na
necie......więc wiem, ze dzisiaj rano byl na portalu......ok. 15 napisałam
smska, czy spotkanie nadal aktualne, nie odpisał.......o 21 puściłam
sygnałka.......nic.........kilka dni temu na gg sie nie odezwał,
olał..........i co ja mam ze soba zrobic????............to był chyba ostatni
facet poznany przez neta....mam juz dość!!!!
    • avital84 Re: jest godzina 23.09 w sobote i powinna byc ran 05.01.08, 23:24
      Ile razy się do tej pory widzieliście?
    • widokzmarsa Re: jest godzina 23.09 w sobote i powinna byc ran 05.01.08, 23:32
      umawiając się w necie, musisz zdawać sobie sprawę że nie jesteś jedyną z jaką on
      się umawia i dziś mógł nie być twój dzień.
      • misia12347 Re: jest godzina 23.09 w sobote i powinna byc ran 05.01.08, 23:57
        A dlaczego niby od razu zakłądasz że była jedną z wielu? Nie lubie
        takiego dogryzania.
        • avital84 Re: jest godzina 23.09 w sobote i powinna byc ran 06.01.08, 00:02
          Ale wiesz Misia. Niestety on ma rację. :/
    • eevita Re: jest godzina 23.09 w sobote i powinna byc ran 05.01.08, 23:32
      Ja stawiam na to,że porwali go kosmici.. i tej wersji będę się 3mać aż do
      końca.A jakby go oddali to juz moze się z nim nie spotykaj, co? aż się boję
      pomyśleć, co to by za dzieci z tego były..
      Było takie forum randki z netu, ale juz się chyba zamknęło.. może spróbuj się
      dostać, bo oni tam wiedzieli wszystko na temat znikających po 1szej randce
      popaprańców, to ponoć norma.
      • kameleo Re: jest godzina 23.09 w sobote i powinna byc ran 05.01.08, 23:54
        hmmm, widzieliśmy sie kilka razy już, no ale cóż, może rzeczywiście to kolejny
        popapraniec....zreszta tak sie składa, ze wiekszosc z nich to popaprańcy, choc
        musze przyznac, ze z kilkoma poznanymi przez neta ( nie tylko portal randkowy,
        ale i różne fora tematyczne) wciąż utrzymuje dobry kontakt, spotykamy sie czasem
        na piwku czy idziemy potańczyć....i to nie prawda, ze wszyscy z neta sa do
        bani.....no, ale tym razem, chyba sie zawiodłam...i jest mi troche smutno, mimo
        iż zawsze podchodze do takich znajomości z dystansem nawet dość dużym,ale tak
        czy inaczej nikt nie lubi, kiedy sie go olewa, co?
    • menk.a Re: usiądź i płacz;) 06.01.08, 00:04
      widocznie w międzyczasie poznał kogoś. Na necie.;)

      Co Ty sobie głowę nim zajmujesz?;)
    • avital84 A w ogóle to obstawiam, że to był 06.01.08, 00:06
      mój Model. ;)
      • kitek_maly Re: A w ogóle to obstawiam, że to był 06.01.08, 00:07

        eee a model się umawiał i zapomniał o spotkaniach? ;-)
        • avital84 Re: A w ogóle to obstawiam, że to był 06.01.08, 00:15
          Zdziwiłaby się. Jak się umówiliśmy na pierwszą randkę to
          tak naprawdę mnie wystawił. Z tym, że ja go widziałam.
          Rozumiesz. Może nie był pewny czy mnie dobrze pamięta po takim
          czasie w tym gąszczu pannic i jawnie przeszedł koło mnie, a po kilku metrach się
          odwrócił i oblookał. Co lepsze szedł z koleżanką z pracy.
          Ja spotkałam wtedy koleżanki i wściekła poszłam z nimi na piwo.
          Dzień wcześniej napisałam do niego czy spotkanie jest jeszcze aktualne. Nie
          odpisał. A sam proponował z tym, że od niedzieli do czwartku w ogóle się nie
          odzywał.
          Zaraz jak wróciłam do domu atakował mnie na gg. Przepraszał. Powiedział, że
          muszę go mieć za nic niewartego, ale on nie miał mojego telefonu i niby dzień
          wcześniej poprosił mnie o telefon na gg, ale do mnie to nie doszło. ;) Więc
          myślał, że nie przyjdę, bo się dobrze nie zgadaliśmy. Ale przecież mnie widział!
          A on na to mówi. Widziałem kogoś kto mi kogoś przypominał i dopiero jak stałem w
          banku pomyślałem...Ty idioto przecież to była ONA.
          I wiesz co żałuję, że wtedy się nabrałam na te bajki albo raczej nie to, że się
          nabrałam, ale że w ogóle zgodziłam się mimo wszystko spotkać. Chciałam go
          wystawić. Dzień później zadzwonił do mnie z pracy i przegadaliśmy dwie godziny.
          Umówiliśmy się na sobotę.
          Myślałam sobie...a wystawię doopka. I wiesz co szkoda, naprawdę szkoda, że tego
          nie zrobiłam.
          A jego pierwszy tekst był taki. Nigdy mi się jeszcze to nie zdarzyło.
          To ja mu powiedziałam,że rzeczywiście dla mnie to bardzo dobrze, że akurat mnie
          wystawił jako pierwszą.
    • funny_game Re: jest godzina 23.09 w sobote i powinna byc ran 06.01.08, 00:08
      Grrr... Napisz jeszcze raz "smsek", "sygnałek", to Ci podeślę facecika, ale z
      pistolecikiem! Takiego z Kazachstaniku! ;)))
      • nuova Re: jest godzina 23.09 w sobote i powinna byc ran 06.01.08, 02:55
        :DDD
      • qw994 Re: jest godzina 23.09 w sobote i powinna byc ran 06.01.08, 10:20
        Nie denerwuj się, bo ci się zmarszczunie na buziuni porobią! :)
    • qw994 Re: jest godzina 23.09 w sobote i powinna byc ran 06.01.08, 10:23
      No jak to co masz robić? Iść do przodu.

      Tak nawiasem mówiąc, nie wiem, po co w ogóle puszczałaś jakieś
      sygnały, skoro nie odpisał na wcześniejsze smsy. Poza tym - co to za
      zwyczaj? Dorośli ludzie DZWONIĄ, jeśli chcą porozmawiać, a nie
      puszczają sygnały.
    • avital84 No i jak? 06.01.08, 15:16
      Rozwiązało się coś?
      • kameleo Re: No i jak? 06.01.08, 16:00
        czesc,
        niestety nadal cisza....wczoraj przed snem napisałam na gg: czy wszystko ok? czy
        moze mnie olewasz?..........nie odezwał sie nic, dzisiaj był dostepny, zero
        odzewu, ale na portalu, na którym sie poznaliśmy był dzisiaj
        online.........doszłam do wniosku, ze nie mam ochoty juz na znajomości z neta i
        z buta skasowałam swoje konto, wczesniej wyrzucajac go z listy znajomych.....mam
        dość.....sesja, a ja zamiast sie uczyc, to mam głowe zawaloną takimi
        pierdołami.....zawsze cos sie przypląta.....a jemu, to mam ochote wykrzyczec w
        twarz, jak bardzo jest śmieszny!.... na pierwszej randce mówi,z e chce ze mną
        byc i mnie kocha a potem nagle sie nie odzywa....nie chce mi sie płąkać, tylko
        po prostu wykrzyczec, bo jest śmieszny i sam sie wygłupił przede mną!.......ja
        chcę normalnego faceta! czy to tak wiele?
        • misia12347 Re: No i jak? 06.01.08, 16:09
          Niech mi ktoś wytłumaczy, skąd się bierze taki gatunek ludzi, ktorzy
          wolą robić dziwne uniki, zamiast uczciwie powiedzieć, przykro mi,
          nie mam ochoty na kontynuowanie znajomości. Przecież nie trzeba być
          jakoś szczególnie odważnym i asertywnym, żeby wysłać smsa o takiej
          tresci.
          Istnieje jeszcze optymistyczna opcja, że wpadł pod samochód i leży w
          szpitalu, gdzie nie ma dostępu do gg (na sali nie ma kompa), ani
          telefonu (został zniszczony w wypadku) :)
          • kameleo Re: No i jak? 06.01.08, 16:24
            tak sie składa, ze nie nie miał wypadku, anie nic z tych rzeczy. bo dzisiaj był
            obecny na necie, a tyle potrafie sprawdzić. i juz nawet nie chodzi o to że mnie
            wystawił, ale po prostu sie ośmieszył...mówił mi jakie on to miał zjechane
            życie, bo matka ich zostawiła i ojciec umarł i ze on chce miec normalny zwiazek
            i normalną rodzine, opowiadał o swoim zyciu i takie tam....nie rozumiem, moze
            sie przestraszył, ze może mi zacząć zależeć? albo sie zniechęcił, bo na
            pierwszej randce nie odpowiedziałam mu, czy chce z nim byc, czy nie!!!!!!
            mimo, iz od pocątku miałam dystans, bo znajmosc z neta, bo od razu chce ze mna
            byc, to po prostu mnie szlag trafia! chce mi sie wrzeszczeć mu w twarz!!!
            nie wytrzymam
            • tora83 Re: No i jak? 06.01.08, 16:28
              Nagraj sie na poczte glosowa i wywrzeszcz :)
            • shayah Re: No i jak? 06.01.08, 16:32
              Ja nie wiem, co jest z facetami z netu, ale mnie się coś podobnego
              już parę razy zdarzyło.
              Postanowienie noworoczne: zero internetowych randek :)
              • avital84 Re: No i jak? 06.01.08, 18:02
                A ja cały czas mam wrażenie, że czytam o M.
                Ciężko uwierzyć, że jest więcej takich debili.
        • qw994 Re: No i jak? 06.01.08, 16:36
          I ty piszesz, że masz dystans?
          Ile masz lat, że na poważnie bierzesz deklaracje o byciu razem i
          miłości na pierwszej randce?
          Jak na razie to ty się ośmieszyłaś wydzwanianiem do niego, kiedy już
          było jasne, że facet ma cię gdzieś.
          • misia12347 Re: No i jak? 06.01.08, 16:41
            To nie było fajne co napisałaś. Czy to źle, że dziewczyna chciała
            pogadać jak człowiek i zakończyć znajomośc? Czy to jest ośmieszanie?
            Bo ja bym powiedziała, ze obciachowe jest zachowanie tego gościa.
            • tora83 Re: No i jak? 06.01.08, 16:44
              Misiu, to nie jest zle, ale mysle, ze gosc ewidentnie sie rozmyslil i po prostu
              nie mial ochoty rozmawiac.
              A takie nekanie, wydzwanianie, smsowanie tylko pogarsza sytuacje ...
              Do tanga przeciez trzeba dwojga.
              • qw994 Re: No i jak? 06.01.08, 17:08
                Gdyby mnie facet na pierwszym spotkaniu powiedział, że mnie kocha i
                chce ze mną być, to byłoby to ostatnie spotkanie, bo coś takiego
                obraziłoby moją inteligencję.
              • misia12347 Re: No i jak? 06.01.08, 17:17
                Jak nie miał ochoty, to mógł to wyartykułować choć jednym smsem czy
                info na gg. Gdyby tak się stało, a ona dalej słała by mu eski, to
                wtedy było by to nękanie. Przy czym zgadzam się, że on może mieć
                teraz jakiś powód do satysfakcji w swoim mniemaniu, i że szkoda na
                takiego czasu.
    • gondra Re: jest godzina 23.09 w sobote i powinna byc ran 06.01.08, 16:34
      Bądź jeszcze bardziej namolna, pisz esemeski, puszczaj sygnałki i zostawiaj
      wiadomości na GG mimo braku jego reakcji. Faceci to uwielbiają, no w początkowym
      stadium znajomości nie ma lepszego sposobu na mężczyznę niż nieustanne dawanie
      do zrozumienia, że czujesz do niego miętę, mimo iż on sie nie odzywa.

      A poważnie - odpuść. Jeśli sie odezwie to zadecydujesz co zrobić. Jeśli nie to
      będziesz wiedziała na czym stoisz bez odstawiania wydzwaniającej zakochanej.
      • kameleo Re: jest godzina 23.09 w sobote i powinna byc ran 06.01.08, 16:45
        przeciez napisałam, ze miałam dystans, bo nie wierze w takie wyznania.a
        napisałam smska, bo nie wiedziałam, czy mam czekać. wkurzyło mnie to, ze miałam
        juz zaplanowany dzien a tu nici i było za późno żeby cos zmienic.i zostałam w
        domu niestety na cały wieczór. a randkom z neta mówie dość, chciałam zobaczyc
        jak to jest i mam teraz za swoje. myślałam, ze jednak wbrew stereotypom da sie
        kogos normalnego poznac, a tu sie okazało, ze jednak nie. no cóż.
        konto skasowane, postanowienie podjęte...w sam raz na nowy rok:)
        • pszekora Re: jest godzina 23.09 w sobote i powinna byc ran 06.01.08, 16:53
          Facet sie czegos boi, może tego że odkryjesz u niego cos
          wstydliwego, może ma kompleksy i woli wyrywac przez net, albo jest
          schizoidalny i boi sie nawiązywania kontaktów, a ty sie
          niepotrzebnie zamartwiasz.
          • kameleo Re: jest godzina 23.09 w sobote i powinna byc ran 06.01.08, 17:15
            dziewczyny!!! ja przeciez do niego nie wydzwanialam i nie nękałam smsami!!!!!
            po prostu w piatek wieczorem napisałam smska z pytaniem, jak sie ma jego bolący
            wczesniej ząbek! a w sobote napisałam smska z pytaniem czy spotkanie nadal
            aktualne!!!!! czy to jest nękanie???????
            no sory, jak ktos sie umawia na konkretny dzien, to kwestia godziny jest po
            prostu do dogrania i dogadania.....a jak mu sie odwidziało, to niech chociaz
            napisze cokolwiek, ale niech sie odezwie a nie udaje ściane!!!! a kiedy
            puszczałam sygnałka, to nie wiem czy nawet doszedł, bo taki był krótki!!! a
            dzisiaj mimo iż mnie wściekłość rozwala, to nie pisze z pretensjami, nie dzwonie
            tylko po prostu staram sie to zrozumieć!!! jak byscie sie Wy czuły, gdyby Was
            tak po prostu olał?????????
            • qw994 Re: jest godzina 23.09 w sobote i powinna byc ran 06.01.08, 17:20
              Normalnie. Też bym go olała. Na pewno nie szalałabym tak, jak ty. I
              na pewno nie pisałam pytań "czy mnie olewasz?", bo to już żenada.
              Nie odpowiada na sma, to znaczy, że NIE CHCE. I na tym twój kontakt
              z nim powinien się zakończyć.
              Oczywiście, że zachował się mało elegancko, ale twoja reakcja jest
              niewspółmierna do akcji.
              I puszczenie "sygnałka". Co to miało być? Jaki był tego cel? Nie
              mogłaś zadzwonić, jak człowiek, skoro już chciałaś?
              • kameleo Re: jest godzina 23.09 w sobote i powinna byc ran 06.01.08, 17:26
                nie zadzwoniłam, bo sie po prostu bałam, ze mi wprost cos powie. a może bym mu w
                czymś przeszkodziła? a to pisanie czy mnie olewa miało byc ironiczne, ale pewnie
                tego nie dostrzegł, no cóż. pewine sobie robi taki casting, umawia sie z kilkoma
                i potem wybiera jedną...haha... a ja pewnie nie spełniłam warunków, wiec mnie
                olał, no cóż.....nie przyjmuje opcji, ze sie odezwie, ale jak sie odezwie, to
                pocałuje klamke!
                • misia12347 Tak trzymaj :) 06.01.08, 17:29
                  Masz dobre podejście do tego :) Bo tak naprawdę, to nic się nie
                  stało, pokazał, że brak mu klasy i tyle.
                • pszekora Re: jest godzina 23.09 w sobote i powinna byc ran 06.01.08, 17:37
                  Po co ci taki bałwan który nie ma odwagi przyjść na spotkanie a jego
                  jedyną możliwą satysfakcją jest wywołanie u ciebie złości? Wyobraź
                  sobie jaki musi być beznadziejny.
            • gondra Re: jest godzina 23.09 w sobote i powinna byc ran 06.01.08, 17:25
              Może gdybyś wysłała smsa z pytaniem o ząb i puściła sygnał to by sie odezwał.:)
              A poważnie to jak ktoś Cię olewa to inicjatywa z Twojej strony w liczbie
              przekraczającej 2 (a i aż tyle nie zawsze ) jest imo bez sensu. Facet nie
              odpisuje na smsy, a Ty uparcie próbujesz nawiązać kontakt. Dałaś sygnał, teraz
              czas na jego ruch.

              > a kiedy puszczałam sygnałka, to nie wiem czy nawet doszedł, bo taki > był
              krótki!!!

              Smsy pewnie też nie doszły, wiadomość na gadu również.:) Dlaczego my kobiety
              lubimy takie samooszukiwanie sie?
              • kameleo Re: jest godzina 23.09 w sobote i powinna byc ran 06.01.08, 17:40
                .....hmm, zreszta o co mi chodzi????? przeciez facet pali papierosy, a ja nie
                lubie.....i do tego nie myje zębów!!!!! zaczynam mieć sama do siebie
                o0brzydzenie, ze w ogóle mogłam sie z nim spotkać. i potem problem z tym jak mu
                powiedzieć, zeby mył zeby!!!!!
                hahahahahaha......
                • avital84 Re: jest godzina 23.09 w sobote i powinna byc ran 06.01.08, 18:24
                  Przejmujesz się tylko dlatego, że Cię olał.
                  Ja mam tak samo.
                  Zabawne na moim ostatnim spotkaniu z M. myślałam
                  sobie co ja tu robię. To nie to. Pod żadnym względem
                  nie jest rewelacyjnie. W ogóle nie jest. Myślałam
                  nawet o innym facecie wtedy. Ale jak się potem nie odezwał
                  to zaczęła się moja obsesja. Teraz dlaczego...
                  Ano dlatego, że przytulał mnie, całował, obejmował na ulicy,
                  mówił miłe rzeczy i przestał się odzywać, bo to w jego stylu
                  po prostu. Wcześniej również przez jakiś czas ni widu ni słychu.
                  Zapytałam go dlaczego tak zniknął, a on do mnie wyskoczył z tekstem.
                  Co to w ogóle za pytanie? hehe Byłem wqur...zmęczony, z nikim nie chciało mi sie
                  gadać. I już wtedy wiedziałam, że to idiota i nie ma co sobie nim głowy zawracać.

                  Naprawdę to działa tak, że jak nas oleją to nam zależy, bo się
                  zastanawiamy co zrobiłyśmy nie tak.
                  Tylko, .że dobrze ktokolwiek inny, ale nie kolesie tego pokroju. ;)

                  Dla mnie to sku...stwo. ;) Dlaczego? Ano dlatego, że nie wiem jaka
                  jest logika w tym by w sobie rozkochiwać dziewczyny, wmawiać im, że gościom
                  zależy, a potem olewać. Widocznie tak leczą kompleksy.
                  • kameleo Re: jest godzina 23.09 w sobote i powinna byc ran 06.01.08, 18:33
                    eh, czy oni wszyscy sa tacy sami?
                    przytulają,całują..... udaja ze sie im podobamy i ze jest fajnie a potem pstryk
                    i po sprawie?????
                    to chyba jakas epidemia, albo jakis ogólnogatunkowy spisek. nic tylko dać w pysk
                    ( tak w pysk, bo twarzy oni nie mają)!!!!!!!!!



                    avital84 napisała:

                    > Przejmujesz się tylko dlatego, że Cię olał.
                    > Ja mam tak samo.
                    > Zabawne na moim ostatnim spotkaniu z M. myślałam
                    > sobie co ja tu robię. To nie to. Pod żadnym względem
                    > nie jest rewelacyjnie. W ogóle nie jest. Myślałam
                    > nawet o innym facecie wtedy. Ale jak się potem nie odezwał
                    > to zaczęła się moja obsesja. Teraz dlaczego...
                    > Ano dlatego, że przytulał mnie, całował, obejmował na ulicy,
                    > mówił miłe rzeczy i przestał się odzywać, bo to w jego stylu
                    > po prostu. Wcześniej również przez jakiś czas ni widu ni słychu.
                    > Zapytałam go dlaczego tak zniknął, a on do mnie wyskoczył z tekstem.
                    > Co to w ogóle za pytanie? hehe Byłem wqur...zmęczony, z nikim nie chciało mi si
                    > e
                    > gadać. I już wtedy wiedziałam, że to idiota i nie ma co sobie nim głowy zawraca
                    > ć.
                    >
                    > Naprawdę to działa tak, że jak nas oleją to nam zależy, bo się
                    > zastanawiamy co zrobiłyśmy nie tak.
                    > Tylko, .że dobrze ktokolwiek inny, ale nie kolesie tego pokroju. ;)
                    >
                    > Dla mnie to sku...stwo. ;) Dlaczego? Ano dlatego, że nie wiem jaka
                    > jest logika w tym by w sobie rozkochiwać dziewczyny, wmawiać im, że gościom
                    > zależy, a potem olewać. Widocznie tak leczą kompleksy.
                    >
                    • qw994 Re: jest godzina 23.09 w sobote i powinna byc ran 06.01.08, 18:34
                      > nic tylko dać w pysk
                      > ( tak w pysk, bo twarzy oni nie mają)!!!!!!!!!

                      Jezu. Przestań w końcu histeryzować.
        • quba40 Re: jest godzina 23.09 w sobote i powinna byc ran 06.01.08, 17:56
          kameleo napisała:
          > jak to jest i mam teraz za swoje. myślałam, ze jednak wbrew stereotypom da sie
          > kogos normalnego poznac, a tu sie okazało, ze jednak nie. no cóż.
          > konto skasowane, postanowienie podjęte...w sam raz na nowy rok:)
          Nie generalizuj, w necie też jest sporo nornalnych, znam kilka osób, które
          stworzyły udany związek, a poznały się przez neta ;)
          Po prostu do tego typu poznawania trzeba mieć odpowiedni dystans, podejście i
          cierpliwość, bez tego nie ma co zaczynać ;)
    • avital84 Kameleo... 06.01.08, 18:13
      mój teraz już EX jest zapisany na każdym portalu internetowym.
      Wczoraj nawet zobaczyłam, że jest sympatii. Fotka, Myspace i tego typu sprawy.
      Spotyka się z dziewczynami tylko raz lub dwa z tego co wiem i wtedy chyba chce
      jak najwięcej skorzystać by już się więcej nie odezwać. Jest uzależniony od
      poznawania. Frajdę daje mu pierwszy etap, kiedy jeszcze dziewczyny dobrze nie
      zna. Co wtedy robi? Rozsyła swoje nagie foty licząc na rewanż, czasem skacze
      nagusieńki przed kamerką. Zalogowany jest non stop na wszystkich portalach jakby
      z domu nie wychodził. Raz na jakiś czas jak mu się zachce to się z kimś umówi.
      Oczywiście wszędzie pisze te same kity i wszystkim wciska te same bajeczki.
      Pozwala sobie na to, bo jest przystojny. A może to jest ważniejsze w necie...ma
      dobre zdjęcia, bo kiedyś zajmował się modellingiem, więc miał własne portfolio.
      I powiem Ci, że myślałam, że on jest jedyny, że ma coś z głową.
      Zarejestrowałam się na portal Myspace ostatnio i jest wprost do nieuwierzenia
      jacy tam są kolesie. Nie zaczepiają mnie Polacy.
      Piszą do mnie sami z zagranicy, ale być może taka jest ogólnie tendencja.
      Oczywiście wszystko się kręci wokół seksu. Jakiś koleś wysłał mi swoje zdjęcia i
      mimo, że pisałam żeby się odczepił cały czas pisze i chce się umówić na
      seks...przylecieć. Jakiś Grek, młody chłopak wczoraj napisał do mnie, że będzie
      w okolicy i marzy o nocy ze mną. A dalej...czy może zapłacić mi 1000dolarów.
      Dodam, że mam tam tylko zdjęcie twarzy w wizytówce i żadnych udostępnionych
      zdjęć dla innych ludzi. A jestem tam w zupełnie innym celu. Teraz to właściwie
      nie wiem jakim.
      Cóż. Mądrzy faceci może bywają na forach, ale i tu można się przejechać. Ale na
      pewno nie są to tacy desperaci jak Ci wszyscy fotkowicze czy sympatyczni. ;)
      Zauważ, że wszędzie są te same twarze od kilku lat. Jakoś nie mogą znaleźć
      drugiej połowy, bo wcale nie szukają!!!
      Taka jest moja opinia po kilku doświadczeniach. To ich sposób na życie, nudę,
      ale raczej nie chcą nic zmieniać.
      • kameleo Re: Kameleo... 06.01.08, 18:25
        Hej,
        wiesz Avital, masz racje.
        ja byłam na ilove, i te same twarze spotkałam na cafe gazeta. a kiedys dzieki
        jednemu z użytkowników poznałam jakiś portal sex randek i tam tez ich było
        sporo. te same fotki i w sumie ten sam kit wciskany. no cóż, ja przez neta
        poznałam kilka fajnych osób, z paroma mam nadal dobry kontakt,no ale...już chyba
        dostałam wystarczająca w pupe, zeby miec tego dość i musze przestac tak bardzo
        chciec kogos poznac, ale przy moim tempie zycia to był chyba jedyny sposób.
        no cóż, póki co zabieram sie do roboty bo sesja sie zaczyna i trzeba powalczyć.
        pozdrawiam serdecznie.
      • gondra Re: Kameleo... 06.01.08, 18:36
        Ja zauważyłam dwie skrajności. Pierwsza to to o czym pisze Avital. A druga to
        coś w stylu: poznali sie na necie, są razem, najczęściej w pierwszych poważnych
        związkach, a po roku - dwóch, czasami trzech ślub. Z tej drugiej opcji znam aż
        trzy przypadki.:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja