czy zwirzacie sie przyjaciolkom?

08.01.08, 15:25
Mam pytanie. Bo sama nie wiemco mam myslec. Czy zwierzacie sie swoim
przyjaciolkom z problemow w malzenstwie? Czy Wasi mezowie nie maja
nic przeciwko temu? Czy wasi mezowie kontroluja Wam maile?
Poszukuje porady poniewaz moj maz niby przez przypadek przecztal
wszystko co pisalam na jego temat do przyjaciolek. Teraz chce
odejsc! Pisalam rozne rzeczy ale w momentach kiedy potrzebowalam
wsparcia, w momentach kiedy bylam zla i chcialam wszysko z siebie
wyrzucic. Teraz mowi ze zrobilam mu swinstwo, ze nikomu nie powinnam
mowic. Nienawidzi mnie. Chce przekreslic 8 lat zwiazku, mamy
dziecko. Nie daje rady. z jednej strony ma racje ale z drugiej..?
Co myslicie?
    • spacecoyote Re: czy zwirzacie sie przyjaciolkom? 08.01.08, 15:29
      Kazdy czasem potrzebuje sie wyzalic, ale zeby od razu na pismie...?
      i nie zabezpieczyc maila haslem...?
      • tolcia80 Re: czy zwirzacie sie przyjaciolkom? 08.01.08, 15:32
        Rzecz w tym ze nauczy sie sciagac maile, pomimo ze je usuwalam z
        poczty. Nie wiem jak je odnalazl.
    • kalina.tt Re: czy zwirzacie sie przyjaciolkom? 08.01.08, 16:06
      Świństwo, to on zrobił tobie. Wlazł z buciorami w Twoje życie, podsłuchał, bozia
      pokarała, bo wysłuchał na siebie.
      Masz prawo zwierzać się przyjaciółkom. Mąż z żadnej strony nie ma racji.
      Naprawdę, chcesz być z kimś kto kontroluje każdą sferę Twojego życia? Przecież
      nie zrobiłaś nic złego.
      • spacecoyote Re: czy zwirzacie sie przyjaciolkom? 08.01.08, 16:22
        A ja tego meza troche rozumiem. Tzn nie rozumiem, po co zaczal
        czytac cudze maile i jeszcze sie do tego przyznal, ale rozumiem, ze
        sie wkurzyl. W koncu dowiedzial sie, ze jego zona od 8 lat wypisuje
        o nim jakies okropne rzeczy. Jakbym tak np podsluchala rozmowe, w
        ktorej moj partner opowiada kumplom, ze jestem np glupia, gruba i
        beznadziejna w lozku, tez bym go pewnie rzucila :)
    • tezromantyczka Re: czy zwirzacie sie przyjaciolkom? 08.01.08, 16:21

      Mój mąż nie przegląda mojej korespondencji, a ja jego.
      Nie rozmawiam z nikim o problemach w związku, takie sprawy
      załatwiamy między sobą.

      Reakcja Twojego męża jest chyba jednak co nieco przesadzona?
    • angazetka Re: czy zwirzacie sie przyjaciolkom? 08.01.08, 16:23
      1. Po to ma się przyjaciółki, żeby im się zwierzać.
      2. Cudza korespondencja to tabu i świętość, nie tyka się jej. Twój
      mąż tego nie wie?
      3. "Niby przez przypadek przeczytał", jasne. Przeypadkiem można
      przeczytać kawałek tekstu, a nie celowo całą korespondencję.
      4. To on jest winny tego kryzysu, nie Ty. Jeśli chce odejść z
      takiego powodu... przepraszam, zabrzmi brutalnie, ale chyba szukał
      jakiegokolwiek pretekstu.
    • figgin1 Re: czy zwirzacie sie przyjaciolkom? 08.01.08, 20:28
      PO kolei. Tak, nie, nie. Kopnij dziada w dupę, jak możesz sobie pozwalać na
      naruszanie tajemnicy korespondencji?
      • tolcia80 Re: czy zwirzacie sie przyjaciolkom? 09.01.08, 08:04
        dziekuje Wam za wasze opinie. Ja stwierdzilam ze faktycznie zle
        robilam. Nie pisalam przez 8 lat. On wybiorczo sobie wybral te maile
        gdzie cos o nim wspominalam. Nie pisalam o lozku, nie pisalam ze
        jest glupi i beznadziejny. Wlasciwie pisalam o naszych klotniach i o
        tym do czego potrafil sie doczepic. Nie rozumie ze te maile nie
        odzwierciedlaja do konca prawdy. Przyjaciolka godzinami potrafila
        mnie wysluchiwac , bronila i jego i mnie. On to wszystko zrozumial
        odwrotnie, Nie rozumie ze w bardzo ciezkich chwilach ja
        potrzebowalam wsparcia i otuchy, a On potrafil zamykac sie na wiele
        dni czasem i tygodni. Ja mam inny charakter i nie moglam zniesc tak
        dlugich dni. Musialam kogos zapytac czy to co powiedzialam do Niego
        bylo zle i czy powinien sie tak przejac i obrazic.
        Wlasciwie tez mysle ze szuka jakigos pretekstu do klotni i w cale
        nie z powodu tego ze chce odejsc. Nigdy nie przeczytalabym mu jego
        maili. On poprostu wchodzi na moja poczte, nie ma wyrzutow, sciaga
        sobie ja przez outlooka i nawet na smsa przychodzi mu ze dostalam
        wiadomosc. To nie jest normalne. Nigdy nic nie zrobilam co mogloby
        go do tego sklonic. Ta kontrola mnie przytlacza poczawszy od maili,
        smsow w komorce, nie moge dzwonic do kogo chce, nawet na kolacje z
        pracy nie moge isc( dodam ze sa 2 w roku z okazji Swiat), nigdzie
        pozatym nie wychodze.
        Po czesci tez go rozumiem. Ale mowi ze to moja wina, to ja
        zniszczylam nasz zwiazek.A ja go kocham. Musze wybrac sie do
        przychologa i on tez powinien. Ale nie pojdzie niestety.Ma problemy
        z soba, a z czasem chyba bedzie jeszcze gorzej.
        Latwo powiedziec zeby kopnac w d..... Tez mowie w glebi duszy rozne
        slowa ale co innego robie.
        Potrzebuje tylko oceny obiektywnej mojej sytuacji. Bo niestety
        wszyscy bliscy nie moga byc do konca obiektywni.
        Dziekuje Wam i pozdrawiam.
        • panistrusia Re: czy zwirzacie sie przyjaciolkom? 09.01.08, 12:11
          Wiesz co? kretyńsko sformułowałaś temat wątku.
          I manipulujesz naszymi reakcjami tak, żeby wyszło na Twoje: w pierwszym poście
          jest "niby przypadkiem przeczytał" a tutaj już mowa o tym, że nie możesz
          dowolnie dzwonić ze swojego telefonu.

          Po pierwszym poście powiedziałabym: rozwód - ok, nawet z orzeczeniem o winie
          męża. Po tym, co teraz napisałaś: sama jesteś sobie winna - zgodziłaś się na
          takie warunki, więc skąd zdziwienie?
    • modliszka24 Re: czy zwirzacie sie przyjaciolkom? 09.01.08, 09:08
      ma racje bo nie sra się w swoje gniazdo a już do koleżanek bo to jest tak dziś
      jest twoją koleżanką jutro nie a jestem przekonana że ma dobre tematy do
      pogadania nie ważne z kim ,,pogadaj z mężem wytłumacz mu może się przeprosicie
    • eevita Re: czy zwirzacie sie przyjaciolkom? 09.01.08, 09:58
      jest takie stare przysłowie "nic tak nie plami kobiety jak atrament"
      teraz to mozna oczywiście powiedzieć o tuszu do drukarek.. jasne,że
      przyjaciółka i powiernica to fantastyczne, ale na pewno nie od razu
      w mejlach..
      ja mam przyjaciółke, która wie o mnie wszystko, łacznie z
      najwiekszymi sekretami, ja o niej też..ale nigdy nie odwazyłabym sie
      tego co do niej mówię zapisac..
      No cóz, masz po prostu nauczkę, teraz musisz tylko błagać męża o
      przebaczenie, jeśli Ci oczywiście na nim zalezy:)
      • joda28 Re: czy zwirzacie sie przyjaciolkom? 09.01.08, 10:10
        Fakt,niekoniecznie musiałaś o tym pisać,raczej mówić,od tego są
        przyjaciółki.Chyba,że nie miałaś możliwości mówienia bo jest
        np.daleko od Ciebie i zostały Wam maile,gg.
        Przepraszać nie ma za co.Niewyobrażalne jest czytanie cudzej
        korespondencji.
        Z tego co zrozumiałam nie pisałaś tam strasznych herezji i trochę
        nie rozumiem histerii Twojego męża.Chyba ma świadomość,że czasem Cię
        denerwuje,kłócicie się,więc rzeczą naturalną jest,że chcesz się
        komuś w tym temacie wygadać.Komu jak nie przyjaciółce?
    • krakusia Koleżanki wprowadzają tylko zamęt do małżeństwa 09.01.08, 10:21
      Nie mam hasła na mailach, tzn poczta oraz gg pamieta hasło i każdy
      może ją sobie czytać, ale nikt tego nie robi bo i po co. Nie ma tam
      żadnych sekretów. Mój telefon komórkowy leży cały czas na komodzie,
      bo nie mam nic do ukrycia. Jak mam jakieś pretensje to męża to mu to
      mówie wprost a jeśli nie skutkuje to robie mu zjebe :) Nic nie
      robię/mówie za jego plecami. Czasami coś mówie koleżankom, ale to
      takie pierdoły i on to zazwyczaj słyszy, a jesli go nie ma z nami to
      mu zawsze opowiadam co mówiłam.
      Mąż jest dla mnie 10000000 x ważniejszy niż wszystkie przyjaciółki
      do kupy wzięte i jego dobro to dla mnie priorytet. Koleżanki
      wprowadzają tylko zamęt do małżeństwa.
      • tolcia80 Re: Koleżanki wprowadzają tylko zamęt do małżeńst 09.01.08, 11:11
        On tez dla mnie jest najwazniejszy, ale czasem wole mu nie
        powiedziec o co mi chodzi obraza sie o byle co. Tez nie mialam hasla
        na gg, w mailu znal haslo. Nie sadzilam ze to tak moze na niego
        zadzialac.Nic strasznego nie pisalam. Wiec dlategoo probuje
        zrozumiec.
        Otoz nie chodzi mi o to ze kolezanka moze narobic zamet. Ja jej nie
        slucham, to ona mnie tylko wysluchuje- w moich sprawach. Nigdy mi
        nie doradza zeby wlasnie nie zamieszac-zawsze mowi ze sie nie wtraca.
Pełna wersja