na imprezie z przyjaciółką...

12.01.08, 16:27
Mam przyjaciółkę, z ktorą czesto chodzimy na jakieś imprezy razem - ja nie mam
faceta, ona nie ma faceta, więc na luzie chodzimy się napić, potanczyć i
pobawić...

od pewnego czasu nie wiem jak się zachować wobec niej, bo...

ma teraz jakiś etap wyrywania facetów na imprezach.... ostatnio któraś im
preza z kolei kończy się tak, że ja stoje sama przy barze, a ona się mizgoli z
jakimś kolesiem na parkiecie... niby nic zlego, niby jest dorosła, ale... nie
jestem broń boze zazdrosna, ale siedzenie na imprezie do 4 czy 5 rano kiedy
nie bawie się bo nie mam z kim... po prostu mnie męczy... z drugiej strony
zawsze wracamy do domu razem, a nie chcę jej zostawiać samej, bo w perwnym
sensie czuję się za nią odpowiedzialna i wiem (niestety z autopsji)jak kończą
się wszelkiego rodzaju aftery...

więc prosze o poradę, może któraś z was była już w takiej sytuacji? przeczekać
ten dziwny okres i liczyc, ze jej przejdzie czy może cos zrobić?
    • torba_podrozna Re: na imprezie z przyjaciółką... 12.01.08, 16:34
      Dziwne,to twoja przyjaciolka a nie mozesz z nia pogadac wprost?Wez
      swojego faceta i bedzie spokoj.
    • angazetka Re: na imprezie z przyjaciółką... 12.01.08, 16:34
      Na Twoim miejscu najpierw bym z nią porozmawiała o tym, jak widzisz
      tę sytuację. A jeśli to nic nie da, nie przejmowałabym się nią i
      wychodziła z imprezy wtedy, kiedy chcesz albo masz dość. To duża
      dziewczynka i wie, co robi.
      • garnierka Re: na imprezie z przyjaciółką... 12.01.08, 16:38
        zaznaczyłam, że obie jestesmy singielkami... nie mam serca jej samej zostawić...
        poza tym chciałabym zeby znalazła kogoś na stałe wreszcie, ale z drugiej strony
        niektore jej zachowania mnie troche irytuja...
        • seth.destructor nie mam serca jej samej zostawić.. 12.01.08, 16:41
          A nie możesz sama zarwać jakiegoś ludka? Bo mi się wydaje, że się
          przykleiłaś do tej przyjaciółki i świata poza nią nie widzisz.
          • garnierka Re: nie mam serca jej samej zostawić.. 12.01.08, 16:43
            powiedzmy, że dbam o reputację i własnie zakonczylam dłuższy związek dlatego na
            razie mam dość "zarywania ludków"
            • soulshunter Re: nie mam serca jej samej zostawić.. 12.01.08, 16:53
              > powiedzmy, że dbam o reputację

              czyli jdnym slowem twoim problemem nie jest twoja kolezanka i jej jak najbardziej na miejscu zachowanie, tylko dbanie o swoja reputacje. W koncu po to sie chyba idzie na imprezy zeby kogos poznac z kims sie zabawic. To co ty robisz to jakby isc na dworzec PKP ale nie wsiadac do zadnego pociagu.
    • 2szarozielone Re: na imprezie z przyjaciółką... 12.01.08, 16:49
      Chodźcie na imprezy większą paczką, musicie przecież mieć jeszcze jakichś
      znajomych...
      • garnierka Re: na imprezie z przyjaciółką... 12.01.08, 17:04
        mamy, mamy, tylko tak jakoś zawsze wychodzilo, ze my zawsze takie papużku
        nierozlączki bylysmy....

        jesli chodzi o pociagi... to może ujmę to tak... przejechałam się kiedyś jednym
        pociągiem, ale nie w tą stronę, w ktora chcialam jechac...
        • 2szarozielone Re: na imprezie z przyjaciółką... 12.01.08, 17:06
          No to zmień zwyczaje - jak pójdziecie większą paczką, to zawsze jak ktoś się na
          chwilę odłączy, to nie będzie problemu :)

          A co do pociągów - a flirtu jeszcze nie musi nic wynikać, a miło urozmaica
          imprezę :)
    • panistrusia Re: na imprezie z przyjaciółką... 12.01.08, 17:26
      Co to za przyjaciółka, skoro nielojalna?
      • 2szarozielone Re: na imprezie z przyjaciółką... 12.01.08, 17:29
        Dlaczego nielojalna? Mogłaby założyć tu wątek: "Chodzę z moją przyjaciółką na
        imprezy, lubię się dobrze bawić, chciałabym poznać jakiegoś fajnego faceta, więc
        jak któryś mi się podoba to flirtuję i z nim tańczę. Moja koleżanka wtedy stoi w
        kącie obrażona. Namawiam ją, żeby też poznawała nowych ludzi i dobrze się
        bawiła, ale ona mówi, że nie chce... Mam wyrzuty sumienia z jej powodu, ale nie
        chcę rezygnować z dobrej zabawy. Co mam zrobić?"

        No i jedyne rozwiązanie podałam wyżej - większa grupa znajomych :)
        • qw994 Re: na imprezie z przyjaciółką... 12.01.08, 17:30
          > No i jedyne rozwiązanie podałam wyżej - większa grupa znajomych :)

          Jest jeszcze jedno rozwiązanie - chodzenie osobno :)
          • 2szarozielone Re: na imprezie z przyjaciółką... 12.01.08, 17:35
            A no tak - ale założyłam, że autorce chodzi o to, żeby jednak imprezować z tą
            przyjaciółką i nie tracić kontaktów :)
        • panistrusia Re: na imprezie z przyjaciółką... 12.01.08, 20:30
          Dlatego nielojalna, że jeśli idą razem, to powinna pomyśleć, co czuje ta druga.
          Nie chodzi o to, żeby w ogóle się nie "bawiła", ale nie może być tak, że tylko
          jedna strona się dostosowuje.
          Jeśli jestem gdzieś z kimś, z kim wiem , że chociażby będę wracać, to nie
          traktuję go jak bodyguarda vel taksówkarza i nie każę mu czekać aż ja się
          wyszaleję. A już jeśli jestem z przyjaciółką, to jestem zawsze gdzieś w jej orbicie.

          I na koniec: jeśli mam czyjąś obecność gdzieś, to mówię "nie czekaj na mnie".
    • uhu_an tak ja bylam w takiej sytuacji 12.01.08, 17:36
      i moja rada: rob to na co TY masz ochote. chesz isc? to idz. jesli
      to przyjacilka, to zrozumie. Niby jest dorosla, tak? to nie musisz
      byc za nia odpowiedzialna. Tez myslalam, ze
      zasada "lojalnosci/wzajemnosci" zobowiazuje. nic bardziej blednego.
      tak to sie uzaleznisz predzej.
    • disa Re: na imprezie z przyjaciółką... 12.01.08, 17:49
      a koleżanka mózg ma?
      ma
      Ja kiedys mialam przjacilke ktora zawsze na imprezach za duzo wypijala i robile MAGA przypal, zawsze jej pilnowałam, ale ile mozna? zwlaszcza, ze ona jest starsza ode mnie.. i rozmowy nie pomagaly..

      nie jestes za nia odpowiedzialna w 100% kazdy ma wolna wole i jesli jakies niemila sytuace sprowokuje to nie jest Twoja wina tylko jej.

      więc jak się zle bawisz powiedz jej jade do domu bo nie mam weny na zabawe i w taxi

      Boze jak ja bym miala takie problemy to bym nie miala czasu na lenistwo ;D


      uważaj na toksyczych ludzi
      • garnierka Re: na imprezie z przyjaciółką... 12.01.08, 18:47
        sama nie wiem jak to rozwiązac, dziekuję wam za wszystkie opinie... mam w sumie
        trzy sposoby rozwiazania tej sytuacji

        albo z nia szczerze pogadać, albo liczyć, że jej minie, albo ją olać..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja