garnierka
12.01.08, 16:27
Mam przyjaciółkę, z ktorą czesto chodzimy na jakieś imprezy razem - ja nie mam
faceta, ona nie ma faceta, więc na luzie chodzimy się napić, potanczyć i
pobawić...
od pewnego czasu nie wiem jak się zachować wobec niej, bo...
ma teraz jakiś etap wyrywania facetów na imprezach.... ostatnio któraś im
preza z kolei kończy się tak, że ja stoje sama przy barze, a ona się mizgoli z
jakimś kolesiem na parkiecie... niby nic zlego, niby jest dorosła, ale... nie
jestem broń boze zazdrosna, ale siedzenie na imprezie do 4 czy 5 rano kiedy
nie bawie się bo nie mam z kim... po prostu mnie męczy... z drugiej strony
zawsze wracamy do domu razem, a nie chcę jej zostawiać samej, bo w perwnym
sensie czuję się za nią odpowiedzialna i wiem (niestety z autopsji)jak kończą
się wszelkiego rodzaju aftery...
więc prosze o poradę, może któraś z was była już w takiej sytuacji? przeczekać
ten dziwny okres i liczyc, ze jej przejdzie czy może cos zrobić?