chanel_51
13.01.08, 20:56
Niby wszystko OK Jakaś tam stała praca (ale nie szczyt marzeń), mąż,
córka (idealna jak dla mnie) dom, kot, pies a jakoś tak smutno i
czegoś brak.
Popatzyłam sobie na znajomych na naszej-kla** każdy gdzieś był
Egipt, Turcja, Londyn itp.. a my od dnia ślubu w domu siedzimy, bo
dziecko, bo kredyt na 30 lat, bo do domu coś trzeba kupić.
Mam dość tych wszystkich wyrzeczeń. Nawet na kosmetyczkę mi szkoda
kasy.
Wyć mi się chce