Nasza pierwsza randka. Epizod. :)))))))))

15.01.08, 11:45
Na naszym pierwszym spotkaniu w miejscu, w którym byliśmy
przy stoliku obok siedziało dwóch przystojnych chłopaków.
Bez przerwy się na nas patrzyli. Czasem łapałam się na tym,
że kiedy on coś opowiadał moje oczy zjechały na sąsiadujący z nami stolik.
Na drugim spotkaniu powiedział, że byli wtedy z lokalu jego koledzy.
Nie powiedział którzy i nic więcej nie mówił. Już nie pamiętam apropos czego o
tym w ogóle wspomniał. ;D W każdym razie z nikim się wtedy nie witał, nie
rozmawiał.
Ale czy fakt, że lukałam często być może na jego kumpli mógł zaważyć na
przyszłości naszej znajomości. ;D:D:D

A tak dla luźniejszego podejścia do tematu randek. ;D
    • wiarusik Re: Nasza pierwsza randka. Epizod. :))))))))) 15.01.08, 11:47
      Brakuje ci tylko kucyków i lizaka w zębach;PPP
    • akkknes Re: Nasza pierwsza randka. Epizod. :))))))))) 15.01.08, 11:48
      avi, to ty w koncu masz depresje i rozpaczasz po jakims bylym czy
      co?? bo nie chce za duzo napisac zeby nikogo nie dotknac, ale cos mi
      tu po prostu nie pasuje...
      • wiarusik Re: Nasza pierwsza randka. Epizod. :))))))))) 15.01.08, 11:50
        Avi dostała Pierre$ ;P
        • avital84 Re: Nasza pierwsza randka. Epizod. :))))))))) 15.01.08, 11:58
          Pie..a mam od urodzenia.
          Nazywam to zmiennością nastrojów. :)
          • wiarusik Re: Nasza pierwsza randka. Epizod. :))))))))) 15.01.08, 12:00
            A ja swojego nazywam Stefan;)
            Nie wiedziałem,że jesteś shemale =)
    • ansag Re: Nasza pierwsza randka. Epizod. :))))))))) 15.01.08, 11:50
      Ochhh, Avital! :)
      Zachowujesz się jak zauroczona 16-latka ;)
      Nie, nie żeby to było źle, ale wiesz... ;P
      • avital84 Re: Nasza pierwsza randka. Epizod. :))))))))) 15.01.08, 11:56
        To już obsesja, a nie zauroczenie gdybym miała uściślić. ;)
    • avital84 Sę żartuję nieeee??? ;) 15.01.08, 11:56
      Trzeba jakoś sobie radzić i próbować
      z uśmiechem z wszystkiego wyjść.
      Szczególnie jak ma się nieco lepszy dzień ku temu.

      A Wy nigdy nie próbujecie bagatelizować problemu w durny sposób? :)))

      Depresje to jeśli mam...to od 4 lat. A były nie był jej przyczyną.
      Nie można się jednak jej poddać. Czasem brakuje sił.
      Ale czasem jak nagle trochę przyjdzie to trzeba się ogarnąć
      i próbować podchodzić do niepowodzeń z uśmiechem. :)
      • wiarusik Re: Sę żartuję nieeee??? ;) 15.01.08, 11:59
        I tak do następnej klapy;)
        • avital84 Re: Sę żartuję nieeee??? ;) 15.01.08, 12:00
          Nie wiem czy do klapy, ale do następnego czegoś na pewno.
          Optymizm jest zapewne chwilowy, ale trzeba korzystać póki jest nie? ;P
          • wiarusik Re: Sę żartuję nieeee??? ;) 15.01.08, 12:02
            Tak,daj sobie 5 min.13 sek. wytchnienia;)
      • akkknes Re: Sę żartuję nieeee??? ;) 15.01.08, 12:03
        qrde, nie doczytalam tamtego watku do konca, gdzies przy
        psychologach, psychiatrach i innych specjalistach wymieklam...
        wiec - jak dla mnie - wyciagnelam logiczny wniosek, ze z avi jest
        zle, bedzie teraz wracac do siebie, przeciez nie zawracalaby tylka
        innym tak dla kaprysu.

        no i chyba sie avital wlasnie na tobie 'przejechalam' i przypomnialo
        mi sie, czemu staralam sie NIE odpisywac na twoje watki :(
        • avital84 Re: Sę żartuję nieeee??? ;) 15.01.08, 12:11
          Hmmm...ocenę pozostawiam już Tobie.

          Jeżeli sądzisz, że to jest tak, że się wpada w długoterminowy
          dół i nie może się przestać płakać to jesteś w błędzie.
          Bo to działa tak, że jest dół, potem mechanizmy obronne działają.
          U każdego inaczej i nie jednakowo długo. A potem znów można wpaść w dół.

          Od godziny 6.00 rano myślałam o opisanym wcześniej faceci jakieś 360 razy czyli
          w każdej minucie.

          Pomaga mi czasem śmianie się z własnej głupoty i jeżeli mi to pomoże to to
          robię, ale nie jest powiedziane, że wieczorem znów sobie zdam sprawę, że się
          tylko oszukuje.

          Nie piszę takich wątków po to żeby zawracać komuś głowę tylko bardziej po to
          żeby sobie pomóc prze z wyrzucenie tego co mi leży.

          Każdy przeżywa to inaczej i inaczej próbuje sobie radzić.

          Tak mi się wydaje.
          • wiarusik Re: Sę żartuję nieeee??? ;) 15.01.08, 12:13
            Snuf...;')
          • akkknes Re: Sę żartuję nieeee??? ;) 15.01.08, 12:19
            wiesz co rozne problemy w zyciu mialam, i jakos jak juz zdarzylo mi
            sie na tne temat zalozyc watek i ktos mi cos radzil to staralam sie
            z tego wyciagnac wniosek.
            i jesli doszlismy do wniosku ze okay, bylo, trwalo, ale nie ma - i
            jesli sama nie dasz rady to pozostaje specjalista, a ty nagle
            wyskakujesz z tematem 'nasza pierwsza randka' i opisujesz niby jego
            kolegow to co to jest??
            nie avital, cos mi sie zdaje, ze nie jest tak, ze robisz to, zeby
            sobie ulzyc, tylko chcesz - hmmm ale KOMU - udowodnic, ze jestes
            swietna kokietka, na ktora patrzy nie tylko jakis eks ale i jego
            koledzy i jak my to rozumiemy?? nie wiem gdzit u jest smianie sie z
            wlasnej glupoty.
            ja po prostu przypomnialam sobie, czemu staralam sie nie wchodzic
            nawet w twoje watki. i tym postem po prostu mi to przypomnialas,
            tyle.
            powodzenia,
            & have fun!
          • akkknes Re: Sę żartuję nieeee??? ;) 15.01.08, 12:19
            wiesz co rozne problemy w zyciu mialam, i jakos jak juz zdarzylo mi
            sie na tne temat zalozyc watek i ktos mi cos radzil to staralam sie
            z tego wyciagnac wniosek.
            i jesli doszlismy do wniosku ze okay, bylo, trwalo, ale nie ma - i
            jesli sama nie dasz rady to pozostaje specjalista, a ty nagle
            wyskakujesz z tematem 'nasza pierwsza randka' i opisujesz niby jego
            kolegow to co to jest??
            nie avital, cos mi sie zdaje, ze nie jest tak, ze robisz to, zeby
            sobie ulzyc, tylko chcesz - hmmm ale KOMU - udowodnic, ze jestes
            swietna kokietka, na ktora patrzy nie tylko jakis eks ale i jego
            koledzy i jak my to rozumiemy?? nie wiem gdzit u jest smianie sie z
            wlasnej glupoty.
            ja po prostu przypomnialam sobie, czemu staralam sie nie wchodzic
            nawet w twoje watki. i tym postem po prostu mi to przypomnialas,
            tyle.
            powodzenia,
            & have fun!
            • avital84 Re: Sę żartuję nieeee??? ;) 15.01.08, 12:24
              Powodzenia.
              Oczywiście wiesz najlepiej.
            • armia13cip Najdłuższy watek w historii forum... 15.01.08, 13:55
              > wiesz co rozne problemy w zyciu mialam, i jakos jak juz zdarzylo mi
              > sie na tne temat zalozyc watek i ktos mi cos radzil to staralam sie
              > z tego wyciagnac wniosek.

              Wracanie do siebbie:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=58435866
              Ale ciekawe jest to co napisałaś. phi...
              • akkknes Re: Najdłuższy watek w historii forum... 15.01.08, 14:18
                no to rzeczywiscie jestes c.i.p.a - albo przeczytaj tamten watek,
                albo nie wychodz przed orkiestre LOL

                armia13cip napisała:

                > > wiesz co rozne problemy w zyciu mialam, i jakos jak juz zdarzylo
                mi
                > > sie na tne temat zalozyc watek i ktos mi cos radzil to staralam
                sie
                > > z tego wyciagnac wniosek.
                >
                > Wracanie do siebbie:
                >
                > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=58435866
                > Ale ciekawe jest to co napisałaś. phi...
          • pawel1940 Re: Sę żartuję nieeee??? ;) 15.01.08, 12:22
            > Jeżeli sądzisz, że to jest tak, że się wpada w długoterminowy
            > dół i nie może się przestać płakać to jesteś w błędzie.
            > Bo to działa tak, że jest dół, potem mechanizmy obronne działają.
            > U każdego inaczej i nie jednakowo długo. A potem znów można wpaść w dół.

            Jesli ta zmiennosc nastrojow przebiega w tak szybkim cyklu to nie ma mowy o
            depresji. Zwykly gorszy nastroj.
            • kitek_maly Re: Sę żartuję nieeee??? ;) 15.01.08, 12:27

              dlatego też wcześniej tak to zdiagnozowałam. ;-)
              niestabilność emocjonalna, po prostu. to to samo co ja mam,
              ostatnimi czasy jestem wyjątkowo wyciszona wewnętrznie, więc jest
              ok. ale jak mam słabszy okres, to huśtawka nastrojów samą mnie
              zadziwia. ;-)
              • pawel1940 Re: Sę żartuję nieeee??? ;) 15.01.08, 12:29
                No tak, ja tez to tak wczesniej odbieralem, ale Avi mnie zakrzyczala ;-). Gdyby
                kazde tego rodzaju zachowanie po rozstaniu nazywac patologia to caly swiat
                musialy sie leczyc ;-).
      • selica Re: Sę żartuję nieeee??? ;) 15.01.08, 12:04
        Niedaj się depresji :) jasne, że trzeba sobie radzić i próbować, ale
        analizowanie dawnych wątków Ci w tym chyba nie pomoże. Troszkę
        udajesz, że się z tego śmiejesz, ale to chyba jednak nie do konca
        tak, co? Jesli już masz o tym mysleć, to lepiej w takich
        kategoriach, że podobałaś się tamtym facetom i dlatego się na Ciebie
        patrzyli:)
        Były może nie stanowił przyczyny depresji, ale przecież samo
        rozstanie nie było bez wpływu na stan Twojej psychiki...
        • selica Re: Sę żartuję nieeee??? ;) 15.01.08, 12:06
          Nie daj, kurde.
        • wiarusik Re: Sę żartuję nieeee??? ;) 15.01.08, 12:07
          Jak Kuba Bogu,tak Bóg Kubie.Dobrze jej tak,niech chodzi teraz po
          psychologach i wydaje oszczędności;P
          • kitek_maly Re: Sę żartuję nieeee??? ;) 15.01.08, 12:37

            > Jak Kuba Bogu,tak Bóg Kubie.

            Wiarusik, z tym to mógłbyś już zbastować. KAŻDY kogoś kiedyś
            skrzywdził, więc i Tobie też się pewnie zdarzyło. zatem takie uwagi
            nic nie wnoszą do dyskusji.
        • avital84 Re: Sę żartuję nieeee??? ;) 15.01.08, 12:12
          Nie było rozstania i tu jest pies pogrzebany.
          Gdybym wiedziała co jest grane potrafiłabym może
          się ogarnąć, ale on nie daje o sobie zapomnieć jakoś.
    • carlabruni Re: Nasza pierwsza randka. Epizod. :))))))))) 15.01.08, 12:04
      avital84 napisała:

      > Na naszym pierwszym spotkaniu w miejscu, w którym byliśmy
      > przy stoliku obok siedziało dwóch przystojnych chłopaków.
      > Bez przerwy się na nas patrzyli. Czasem łapałam się na tym,
      > że kiedy on coś opowiadał moje oczy zjechały na sąsiadujący z nami
      stolik.
      > Na drugim spotkaniu powiedział, że byli wtedy z lokalu jego
      koledzy.
      > Nie powiedział którzy i nic więcej nie mówił. Już nie pamiętam
      apropos czego o
      > tym w ogóle wspomniał. ;D W każdym razie z nikim się wtedy nie
      witał, nie
      > rozmawiał.
      > Ale czy fakt, że lukałam często być może na jego kumpli mógł
      zaważyć na
      > przyszłości naszej znajomości. ;D:D:D
      >
      > A tak dla luźniejszego podejścia do tematu randek. ;D
      dziwny facet i tyle. kumpli sobie przyprowadzil, zeby ciebie
      zobaczyli. co to? wystawa jakas czy co?
      • avital84 Re: Nasza pierwsza randka. Epizod. :))))))))) 15.01.08, 12:13
        A może i masz rację. Szczerze to nie pomyślałam o tym,
        że oni tam się znaleźli specjalnie.
        • wiarusik Re: Nasza pierwsza randka. Epizod. :))))))))) 15.01.08, 12:14
          Miał być gangbang,ale panienka nie dopisała,bo niekumata;P
        • carlabruni Re: Nasza pierwsza randka. Epizod. :))))))))) 15.01.08, 12:22
          avital84 napisała:

          > A może i masz rację. Szczerze to nie pomyślałam o tym,
          > że oni tam się znaleźli specjalnie.
          ja bym mu je...by dala, ale nie sluchaj mnie dzis, bo mam podly
          bastroj:). :(
    • kitek_maly Re: Nasza pierwsza randka. Epizod. :))))))))) 15.01.08, 12:19

      to znowu o M.?
      miało być patrzenie w przyszłość z nadzieją a nie wracanie do tego,
      co było. i to jeszcze wspominanie samych początków...
      • wiarusik Re: Nasza pierwsza randka. Epizod. :))))))))) 15.01.08, 12:21
        To dopiero początek;)
        Następne etapy to ołtarzyk w pokoju i cięcie się żyletką;)
        • lacido Re: Nasza pierwsza randka. Epizod. :))))))))) 15.01.08, 15:15
          ale trollujesz :)))))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja