ja, mąż i ona

15.01.08, 14:56
Po prawie 9 miesiącach bycia w trójkącie, po przyznaniu się męża, że od kilku
miesięcy nie było w jego sercu miejsca dla mnie, słyszę jego prośby o to, bym
została z nim. Słyszę zapewnienia, że jednak tylko ja się liczę . Tymczasem
ciągle znjduję w jego tel. smsy do niej ze słowami miłości. Gdy pokazuję wtedy
taki sms mężowi twierdzi, że owszem, że jest łajdakiem, ale że tym razem jest
to już ostatni sms i więcej nie napisze. Pracuja razem. Jest ponad 20 lat
młodsza. Nie mam siły na nic. Także na zycie. Kocham go i to jest najgorsze.
Tak bardzo cierpię. Co mam robić?????????? Byłam u lekarza ale to nic nie
dało. Zaczęłam pić wino, zażywam coraz więcej relanium. Odcinam się wtedy od
świata i tak jest dobrze. Wiem, że to droga do nikąd, wiem, że źle robię ale
nie potrafię inaczej. Patrzy w moje oczy, zapewnia, że właśnie od 2 dni nic do
niej nie czuje, że sam nie wie, jak mógł być taki okropny i głupi. 2 godz. po
słowach wielkiej jednak miłości (nowonarodzonej do mnie) znajduję kolejnego
smsa do niej. Tak jest od kilku miesięcy. Za każdym razem twierdzi, że od tej
chwili będzie już szczery wobec mnie..... Brak mi słów! Jestem całkowicie
uzależniona finansowo od męża (spore pożyczki zaciągnięte na moje nazwisko
itp). Proszę o Wasze opinie. Jak mam żyć? Czy czekać, aż zapomni o niej
aż się opamięta?????
    • nutopia Re: ja, mąż i ona 15.01.08, 14:58
      pić wino dalej, ale bez relanium
      nie rozwodzić się tylko sprawić by spłacał pożyczki
      no i klin klinem
      • tora83 Re: ja, mąż i ona 15.01.08, 15:04
        Znajdz sobie kogos ... ponoc to dobry sposob na "wyrownanie"...
    • elein Re: ja, mąż i ona 15.01.08, 15:09
      Przestań się zajmować nim a zacznij sobą. Faktycznie, jak radzą- spraw żeby
      spłacił jak najszybciej pożyczki, albo spróbuj przepisać je na niego.
      Nie niszcz siebie! Żaden facet nie jest wart żeby siebie z jego powodu niszczyć.
      A na wszelki wypadek zbieraj dowody zdrady. Zawsze się mogą przydać w przyszłości.
    • simon_r Re: ja, mąż i ona 15.01.08, 15:26
      może to dziwne... ale jako facet powiem tylko tyle..
      Skoro Twój mąż nie potrafi tego zerwać ani zdecydować się w żadną stronę to
      "miętka z niego parówa". NIe ma sensu się nad nim litować tylko wystąpić o
      rozwód z JEGO WINY (... orzeszku.. nie powinienem takich rzeczy pisać... w końcu
      to facet... no ale jednak miętka parówa). W ten sposób nie ma problemu
      finansowego gdyż jeśli TOBIE pogorszy się sytuacja finansowa w wyniku tego
      rozwodu to on niestety musi za to płacić..

      -------------------

      SuDoKu... wciąga :)
    • sabriel Re: ja, mąż i ona 15.01.08, 15:42
      Czasem trzeba coś stracić żeby to docenić,ale.... nie w tym
      przypadku.
      Facet niby żałuje,obiecuje poprawę ale wciąż robi to samo i chyba z
      premedytacją. W końcu widzi, że żona za każdym razem mu przebacza.
      Można coś takiego ciągnąć latami.
      Ja bym się z nim pożegnała,ale tak na dobre,bez prawa powrotu. Sama
      widzisz, że on tylko obiecuje.
      Rozwód z jego winy + alimenty na siebie.
      Przestań pić!!,to niczego nie zmieni.

      Ten post powinny sobie kilka razy poczytać panie, które chcą być
      przy mężu.
      • elein zamiast pić idź do dobrego prawnika 15.01.08, 15:56
        który Ci powie jak wykaraskać się z jego kredytów na twoim koncie i jak to
        wygląda w przypadku rozwodu
    • modliszka24 Re: ja, mąż i ona 15.01.08, 20:14
      zostaw go on się nie zmieni zawsze kogoś będzie miał to taki typ
    • disa Re: ja, mąż i ona 15.01.08, 20:27
      A ja to bym Cię wzięła i normalnie łyżeczką tłukła po głowie :/
      Jeśli spłacacie razem kredyt (mam nadzieje, że to co spłacacie jest na Ciebie!!!) spłacajcie. Ty się od niego odizoluj. Zacznij chodzić na fitness, poznawać nowych ludzi, odkryj na nowo, że jesteś atrakcyjną kobieta, żyj swoim BOSKIM życiem bez niego – jego traktu jak współlokatora. Miłość… to nie miłość to chęć „MIEĆ GO” w Twoim wypadku za wszelką cenę.
      Znajdź sobie hobby po za domem i jak się będzie pytał odpowiadaj „to raczej już nie Twoja sprawa” lub „chyba masz ciekawsze rzeczy niż wścibianie się w moje życie”
      • ofelia1982 Re: ja, mąż i ona 15.01.08, 20:43
        jasne, i co jeszcze..chyba zadna z Was nie byla w takiej sytuacji
        skoro daje rady typu "Znajdź sobie hobby po za domem i jak się
        będzie pytał odpowiadaj „to raczej już nie Twoja sprawa”". przeciez
        na dluzsza mete to jest destrukcyjne bo wchodzi sie w jakis
        ustalony, cholernie męczący układ. i po co? myslisz ze ona sie nagle
        opamieta?? kaz sie mu wyprowadzic z domu do mlodej a potem idz do
        prawnika. albo tak jak w desperate housewives: spakuj jego bokserki,
        skarpetki, podkoszulki etc. i zanies je tej mlodej damie. zobaczymy,
        czy codziennosc z Twoim mezem jej sie tez spodoba:)
Pełna wersja