pomocy

16.01.08, 10:35
Zostawił mnie facet, którego kocham nad życie.To stało sie pół roku
temu.On ma już nową kobietę(która jest moim całkowitym
przeciwieństwem)ale mówi ze jej nie kocha, tylko spotyka sie z nią
dla "zabicia"wolnego czasu.Od czasu do czsu widujemy( z mojej
inicjatywy) i za każdym razem mowi mi ze jestem kobietą jego życia i
bardzo mnie kocha ale nie możemy być razem...Nic z tego nie
rozumiem.Kiedy próbuje z nim o tym rozmawiać to wścieka sie na mnie..
pomóżcie jak to rozwiązać bo zupełnie zgłupiałam...
    • cioccolato_bianco Re: pomocy 16.01.08, 10:39
      przestan sie z nim spotykac i utrzymywac kontakt, inaczej nigdy sie
      nie wyleczysz.
    • funny_game Re: pomocy 16.01.08, 10:41
      Kolejny raz w kolejnym poście czytam "kiedy próbuję z nim porozmawiać, on się
      wścieka".
      Kompletnie tego nie kumam: człowiek dostaje szału, bo ktoś się do niego na jakiś
      temat odezwał?
      • lupus76 Re: pomocy 16.01.08, 10:55
        funny_game napisała:

        > Kolejny raz w kolejnym poście czytam "kiedy próbuję z nim
        porozmawiać, on się
        > wścieka".
        > Kompletnie tego nie kumam: człowiek dostaje szału, bo ktoś się do
        niego na jaki
        > ś
        > temat odezwał?

        Bo może zagajenie roizmowy wygląda mniej-więcej tak:
        "Kochanie, skoro jestem kobietą twojego życia - powiedz mi czy
        wesele będzie na 200, czy może 250 osób?"
        ;)
        Można się wściec, nie?
        • funny_game Re: pomocy 16.01.08, 11:04
          Można się ubawić. I to na 250 osób :D
    • mala_mee Re: pomocy 16.01.08, 10:43
      Odetnij się od tego bo tylko się umęczać niepotrzebnie będziesz.
      Tobie mydli oczy, zostawia sobie wyjście awaryjne i jak tamta u się
      znudzi albo go zostawi to moze na chwilę wróci do Ciebie żeby
      przeczekać okres bezczynności. Chcesz być wyjściem awaryjnyjm???
      hcesz być poczekalnią???
      • olenkaaa7 Re: pomocy 16.01.08, 10:46
        dawno bym sie od tego odcieła ale cały czas wierzę w to, że on mnie
        kocha. nie rozumiem tagiego zachowania-ma nową dziewczynę-ok ale
        dlaczego ciągle mówi mi ze to mnie kocha.chyba jestem strasznie
        naiwna
        • mala_mee Re: pomocy 16.01.08, 11:00
          Gdyby Cie kochał to byłby z Toba a nie z tamtą. A tak naprawdę, tak
          zupełnie calkiem szczerze, powiedzieć komuś, że go się kocha to nie
          jest az taki problem jak ma sie w tym cel. To tak jak pójść i
          poprosic o 5 jaj.
          • olenkaaa7 Re: pomocy 16.01.08, 11:05
            a jaki ma cel w mowienu mi ze kocha?doskonale wie ze to za mało zeby
            pójść do łóżka.
            boli ze człowiek którego kocham szczerze manipuluje moimi uczuciami :
            (
            • mala_mee Re: pomocy 16.01.08, 11:09
              Taki żebyś nie poszła w dluga. To jest wlasnie furtka, ktorą sobie
              zostawia. A dzięki temu, ze kochasz to może manipulowac. Sama się
              podkładasz.
              • olenkaaa7 Re: pomocy 16.01.08, 11:14
                Bez sensu- ma nowa kobiete, sypia z nią, jest z nią szczęśliwy.Mi
                mówi ze ze mną szczęśliwy nie był ale "mnie kocha", zawsze po pijaku
                do mnie dzwoni z wyznaniami...
                Mam całkowicie sie od niego odciac???mimo ze tek strasznie
                chciałabym zeby do mnie wrócił...
                • mala_mee Re: pomocy 16.01.08, 11:20
                  Jezu, weź Ty przeczytaj to co piszesz????
                  Tak, masz się odciąć.
                  Tak, kontakty z nim to kompletnie absudralna sprawa. ON nie wróci
                  tylko dlatego, ze Ty chcesz!!!!!!!!!
                  • i.nes Re: pomocy 16.01.08, 11:20
                    mala_mee napisała:

                    > ON nie wróci tylko dlatego, ze Ty chcesz!!!!!!!!!

                    AMEN
        • cioccolato_bianco Re: pomocy 16.01.08, 11:13
          olenkaaa7 napisała:

          > chyba jestem strasznie
          > naiwna

          oj jestes
          • victoria1985 Re: pomocy 16.01.08, 11:35
            facet po to tyko robi zeby jak mu nie wyjdzie z tamta dziweczyna
            miec furtke w postaci ciebie wie ze ty go kochasz i moze toba
            dowolnie manipulowac facet poprost boi sie zotac sam i tyle i mowi
            i ci tylko po zebys na niego czekała
            Jesli cie tak kocha to czemu z tobia nie jest tylko z inna??
            przestan dawac tak sie mamic!!! Spróbuj sobie życie ułozyc zerwij z
            nim wszelkie kontakt zmien numer telefonu itp Dajse z nim spokój !!!
            Napewno gdzisz czeka facet który jest ciebie wart który bedzie cie
            tak samo mocno kochac jak ty go
            Ty zasługujesz na szczescie i na kogos kto naprawde cie kocha i
            zrobi da ciebie wszystko
    • sabriel Re: pomocy 16.01.08, 12:05
      Trochę się to kupy nie trzyma,nie sądzisz?
      Mówi, że jesteś kobietą jego życia, a jest z inną. Co stoi więc na
      przeszkodzie by był z tobą, skoro tamta to tylko dla "zabicia czasu".
      • olenkaaa7 Re: pomocy 16.01.08, 12:26
        Wiem,ze to się kupy nie trzyma. tylko cholernie ciężko mi uwierzyć
        ze człowiek, którego znam od 6 lat a przez 5 byliśmy razem,
        manipuluje moimi uczuciami.On przecież zna mnę najlepiej.
        • mala_mee Re: pomocy 16.01.08, 12:28
          I własnie dlatego tak łatwo mu to zrobić. Wie jak i gdzie uderzyć.
        • lupus76 Re: pomocy 16.01.08, 12:37
          A może po prostu Ty słyszysz to, co chcesz słyszeć?
    • happy_time Re: pomocy 16.01.08, 12:41
      > pomóżcie jak to rozwiązać bo zupełnie zgłupiałam...

      Nie odzywać sie, nie psotykac, nie proponowac spotkan, nie dzwonic, nie
      pisac...itd Po prostu zapomniec.

      On zachowuje sie tak tylko dlatego, zeby mial do kogo wrocic jak go tamta
      zostawi. Ty sie zgodzisz, a za jakis czas on znowu Cie zostawi dla innej...i
      cala sytacja sie bedzie powtarzac.

      >i za każdym razem mowi mi ze jestem kobietą jego życia i
      > bardzo mnie kocha ale nie możemy być razem...

      Ciekawe dlaczego nie mozecie byc razem? Na pewno ma jakis powaznym, tajemniczy
      zyciowy problem, ktory jest powodem waszego rozstania i dlatego nie mozecie byc
      razem.
      To wszystko jest wbrew pozorom bardzo proste. Gdyby cie kochal to nie byl by z
      inna.
      • lupus76 Re: pomocy 16.01.08, 12:50
        happy_time napisała:

        > > pomóżcie jak to rozwiązać bo zupełnie zgłupiałam...
        >
        > Nie odzywać sie, nie psotykac, nie proponowac spotkan,

        Zwłaszcza nie psotykać :DD
    • izabellaz1 Re: pomocy 16.01.08, 12:46
      olenkaaa7 napisała:

      > mówi ze jej nie kocha
      > mowi mi ze jestem kobietą jego życia i
      > bardzo mnie kocha ale nie możemy być razem...

      A kopnij Ty gościa porządnie w tyłek żeby jak najdalej od Ciebie wylądował!
      Krętacz albo miłośnik tlenowel brazylijskich. Co za brednie.
      • elphina Re: pomocy 16.01.08, 13:00
        A powiedz jaki był powód waszego rozstania? Może też inna kobieta?
        Głupoty..
        • olenkaaa7 Re: pomocy 16.01.08, 13:06
          Nie...nie inna kobieta.stwierdził,że musimy od siebie odpocząć.ja
          miałam wtedy duże kłopoty rodzinne, nie mogłam sobie z tym poradzić-
          ciągle byłam płaczliwa...Powiedział mi, ze dopuki nie poukładam sie
          ze swoimi emocjami nie możemy być razem.Cały czas mówił mi ze
          będziemy razem...tylko ze on ma już zastępstwo a ja czekam nie
          wiadomo na co...
          • mala_mee Re: pomocy 16.01.08, 13:11
            A powiedz dlaeczego Ty nie słuchasz głosów rozsadku, które do Ciebie
            przemawiają stojąc zupełnie z boku???
            - jakby Cie kochał, to by przetrwal Twój zły czas bo po to się kogoś
            ma żeby mu pomagać,
            - jakby Cie kochał to nie znalazł by sobie zastępstwa,
            Nie oradził sobie w trudnym Twoim okresie, zwiał z wygodnictwa a Ty
            czekasz???
            Na co???
          • elphina Re: pomocy 16.01.08, 13:14
            To raczej wspierać Cię powinien.. Głupia wymówka-ja usłyszałam
            podobną a ostatecznie okazało się, że poprostu mnie nie kocha. Daj
            sobie spokój. Mnie też się tak zdarzyło właśnie pół roku temu.
            Walczyłam do teraz i bywaliśmy -a nie byliśmy- razem. Podarowałam
            sobie na nowy rok spokój i dobrze się trzymam. Olej gościa!
            • olenkaaa7 Re: pomocy 16.01.08, 13:22
              a najbardziej zabolało mnie kiedy powiedział w najtrudniejszym dla
              mnie okresie, że przeraża go ze jestem taka słaba...ze nie chce mieć
              takiej słabej partnerki.Chyba zeby udowodnić sobie i jemu ze nie
              jestem najgorsza stanęłam na nogi, zaczęłam studia podyplomowe, nowa
              prace-ale w głębie serca czuję się stasznie skrzywdzona i oszukana..
              cały czas jeszcze go kocham.
              • elphina Re: pomocy 16.01.08, 13:44
                A pasowało Ci, że niby najbliższa dla Ciebie uważa Cię za słabą
                osobowość? Nie odezwij się nigdy więcej. Jeśli chcesz pogadać np.na
                gg czy mailem to pisz. Chętnie podzielę się swoimi mądrościami :) Ja
                się odcięłam zupełnie po tym jak usłyszałam 2 tyg. temu "nie kocham
                Cię". Przestało mi zależeć na naprawianiu tefo syfu.. Bo już nie
                łudziłam się, że mu zależy..
                • elphina Re: pomocy 16.01.08, 13:45
                  Poza tym zapamiętaj sobie, że to dla siebie a nie dla niego zaczęłaś
                  pracę czy szkołę. Dla niego już od pół roku nic nie musisz robić.
    • modliszka24 Re: pomocy 16.01.08, 22:11
      daj spokój nie wchodzi się dwa razy do tej samej wody
Pełna wersja