nie mają czasu...

17.01.08, 20:29
Dobry wieczór! właśnie napisałam mojej dobrej koleżance ( tez
singielce) czy nie miałaby ochoty jutro albo w sb sie zobaczyc
gdzies na kawce czy piwku bo tak dawno sie nie widziałysmy..na co
ona pisze ze bardzo chetnie spotkalaby sie ze mna,jednak nie da rady
przez jakies 2 tyg. Kurcze no! zdziwiłam sie..a może nawet i trochę
się wściekłam.Rozumiem ze kazdy moze miec swoje sprawy ale jakies
spotkanie takie.. 2 h to chyba mozna sobie zaplanowac.Tym bardziej
że ja zawsze byłam wtedy kiedy ona chciała sie spotkać.Jedna nie ma
czasu,druga jedzie gdzies z facetem w gory, trzecia znowu pracuje
itd.Ja wiem ze świat nie kręci sie wokol mnie i zdaje sobie dorbze z
tego sprawę,zreszta nie o tym jest ten post:)ale znowu sie czuję tak
jakbym to ja została sama ot tak zwyczajnie na lodzie.Nikt nie ma
czasu.Niby ma sie wielu znajomych a tak naprawdę to sie zostaje
samemu.Ja juz nawet nie mam z kim wyjsc na jakies piwo..tzn czasami
mam,takze nie jest jeszcze tak źle.Albo ludzie powyjezdzali za
granice, albo maja swoje zycie..takze chyba w zasadzie nie mam sie
czemu dziwic. A jak jest u Was? Macie jakos tez tak czzasami??
    • silic Re: nie mają czasu... 17.01.08, 20:31
      >Rozumiem ze kazdy moze miec swoje sprawy ale jakies
      > spotkanie takie.. 2 h to chyba mozna sobie zaplanowac.

      Sęk w tym, że nie zawsze można. Czasem 2 godziny do dużo za dużo.
      • julcia_bleble Re: nie mają czasu... 17.01.08, 20:38
        hmm kurcze nie bede ukrywać że mnie troche tym zaskoczyła bo tak
        dawno sie widziałysmy..ostatnio tez coś mowila o spotkaniu że
        myslałam że w ten weekend się spotkamy.Ale nawet juz nie o to
        chodzi.Poprostu widzę..tzn zaczyna to do mnie docierać ze kazdy zyje
        swoim zyciem a ja chyba czasami za dobra jestem..tzn za dobra w tym
        sensie ze kiedy ktos chce sie ze mna spotkac, potrzebuje
        pogadac,albo potrzebuje pomocy to ja zawsze jestem..a potem zostaje
        sama;/
        • silic Re: nie mają czasu... 17.01.08, 20:51
          To chyba o to chodzi żeby każdy żył swoim życiem. W końcu ta twoja koleżanka nie
          odmówiła widzenia tylko powiedziała, że może dopiero za 2 tygodnie i nie masz
          się o co denerwować - ludzie mają naprawdę wiele spraw na głowie a doba ma tylko
          24 godziny. I singlowanie czy też nie ma z tym niewiele wspólnego.
          • julcia_bleble Re: nie mają czasu... 17.01.08, 20:58
            ja wiem silic..tylko tak jakos dzisiaj sie tego duzo zebralo.Jedna
            jutro jedzie do Zakopka, druga pracuje, trzecia idzie na bankiet
            gdzies, czwarta z facetem i tak nagle sie wszystko na raz
            wstrzelilo..ze chyba bede musiala sobie jakos ten weekend sama
            zaplanowac.
            • silic Re: nie mają czasu... 17.01.08, 21:04
              A to źle że sama ? Coś z tobą jest nie tak, że musisz się podeprzeć inną osobą ?
              A weekendów będzie jeszcze wiele.
              • julcia_bleble Re: nie mają czasu... 17.01.08, 21:30
                Tzn kiedys myslalam ze to fajnie, ze jest mi z tym dobrze, bo nie
                bylam sama w takim stanie..mialam kupe kolezanek.Teraz jest mi juz z
                tym źle, bo one popoznawaly swoich potencjalnych a ja ze tak powiem
                zostalam na boku.
    • mala_mee Re: nie mają czasu... 17.01.08, 20:41
      Bardzo często tak miałam. Z reszta cały czas (chociaż mi się pozmieniało to
      dalej w tygodniu mam "wolne") jest tak, że jedna zajęta, druga nie może a 10
      musi siedzieć z dzieckiem.
      taki lajf.
      • julcia_bleble Re: nie mają czasu... 17.01.08, 20:45
        a najgorsze jest to ze wtedy kiedy niektore z nich byly singielkami
        to zabiegaly o spotkania,kawusie i wogole.A teraz poznaly swoich
        potencjalnych i chyba w glowach im sie poprzewracalo bo o swoich
        kolezankach ktore je wspieraly totalnie zapomnialy.Smutne ale
        prawdziwe..
        • mala_mee Re: nie mają czasu... 17.01.08, 20:49
          Pewnie teraz zbiorę ze wszystkich stron ale wcale mnie to nie dziwi. Nie ma
          faceta to jakoś sobie trzeba czas zorganizować. A jak już się pojawi to zawsze
          jest tysiąc powodów żeby zostać z nim niż lecieć na kawę z koleżanką.
          • julcia_bleble Re: nie mają czasu... 17.01.08, 20:56
            e tam:) ja Cie nie zamierzam opieprzać, bo zgadzam się z tym co
            mowisz,ale akurat ta kolezanka nie ma faceta;) moze no cos jej
            akurat wypadlo bo znamy sie b.dobrze i jest naprawde "ok".A jakbym
            sama miala faceta to spedzalabym wiekszosc czasu z nim,aczkolwiek o
            kolezankach nie zapomnialabym.. bo z facetem raz jestes..ale za
            kilka miesiecy moze juz go nie byc, a kolezanka jak "dobra" to
            bedzie zawsze
            • mala_mee Re: nie mają czasu... 17.01.08, 21:01
              No zs tym, że czasem żaden najlepszy nawet facet przyjaciłóki nie zastąpi to się
              zgodzę :)))
              • julcia_bleble Re: nie mają czasu... 17.01.08, 21:06
                no własnie;) a dzisiaj odczuwam własnie to że wszyscy sie
                oddalili.nie zebym sie and soba uzalala...ale facet przydalby mi sie
                definitywnie-mysle ze to rozwiazaloby kupe moich problemow
              • julcia_bleble Re: nie mają czasu... 17.01.08, 21:06
                no własnie;) a dzisiaj odczuwam własnie to że wszyscy sie
                oddalili.nie zebym sie and soba uzalala...ale facet przydalby mi sie
                definitywnie-mysle ze to rozwiazaloby kupe moich problemow... teraz
                to ja zaczelabym po czescie olewac:P
    • golfstrom Re: nie mają czasu... 17.01.08, 21:33
      Było to ładnych parę lat temu. W Krakowie grał zespół, który
      chciałam zobaczyć. Samej jakoś tak głupio. Zadzwoniłam do kuzynki -
      nie da rady iść, ale bardzo dziękuje. Zadzwoniłam do sąsiadki -
      pracuje do 19 i potem jej się nie chce. Koleżanki z pracy zmęczone
      albo co tam jeszcze. (wszystkie osoby, które do tej pory wymieniłam,
      to singielki).

      W końcu poszłam sama. I poderwałam sobie męża :)

      Morał z tego broń Boże taki, że kazdy musi mieć męża, tylko że można
      sobie znaleźć rozrywkę samemu. A jak się ma fart, to ta rozrywka
      może się znacznie przedłużyć.

      Jak masz problemy, to zadzwoń do kogoś i powiedz, że potrzebujesz
      pomocy i musisz się wygadać. Jak Ci sie nudzi, to sama sobie
      zorganizuj animacje. Niestety, każdy źyje własnym zyciem. Welcome to
      life.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja