passion.fruit
18.01.08, 16:15
dylemat stary jak świat, a jednak, kiedy taka sytuacja mnie spotkała, zupełnie
nie wiem jak się zachować.
Bo oto facet mojej najlepszej przyjaciółki od pewnego czasu wyraźnie się do
mnie przystawia. Początkowo sądziłam, że to zwczajny wyraz sympatii (lubimy
się, fakt), ale jakiś czas temu stało się jasne, że nie tylko o to chodzi.
Nie ukrywam, interesujący mężczyzna, i dodam, że nie znaliśmy się wcześniej,
więc odpada scenariusz, kiedy to on z nas dwóch od początku wybiera mnie.
W każdym razie sytuacja jest taka, że do tej pory zajęty facet był dla mnie
JASNY sygnał: dać sobie spokój, nie angażować się, nie interesować.
Tak też się staram robić, ale są 2 kwestie które mnie męczą:
1.lojalność wobec przyjaciółki
2.możliwość stracenia szansy. mówiąc górnolotnie: może to nasze przeznaczenie?
Znacie sytuacje, kiedy taki konflikt da się rozwiązać?
Przyjaciółka oczywiście zakochana, on najwyraźniej mniej..
Ja nie daję się wciągnąć w tę grę (nie reaguję na dwuznaczne zaczepki, nie
opisuję na smsy, nie odbieram telefonów), ale widzę, że tak dłużej być nie może.
Co radzicie?