moj facet mnie uderzył....

21.01.08, 12:06
Jestem z Nim prawie 6 lat , jestem młoda , ludzie uwazaja mnie za
madra i atrakcyjna a jednak... Kocham Go ponad wszystko , zawsze
bylam z Nim , dla Niego , przy Nim...spełniałam oczekiwania ,
marzenia, fantazje. Dodam , ze On jest bardzo zazdrosny i chyba
przestał nad sobą panowac , uderzył mnie kiedys za to ze płakałam i
pytałam dlaczego fliryuje z panienkami na stronach typu fotka.pl itp
byl na tyle beszczelny ze przesłał mi jej zdjecie bo niby Ona tyle
nie marudzi i jest fajniejsza , tyle ze ta Ona zna go tylko z
internetu i nie zyje z nim w prawidziwym zyciu.... Nie moglam sobie
z tym poradzic ciagle myslalam o tym , wypominalam , a bylam z nim i
kiedys dostalam w twarz bo odkrylam ze znowu wchodzi na ta stronke
chociaz pol roku obiecywal ze nigdy tego nie zrobi.Ale po roku
wybaczylam i jestesmy raezm bo wierzylam ze sie kochamy ,
przynajmniej ja go kocham i jestem tego pewna. Układało Nam sie juz
naprawde super ... az dostałam propozycje byc twarza pewnej firmy
kosmetycznej , z zazdrości i złosci uderzył mnie... Nie wiem co mam
robic , bo naprwde ostatnie miiace byly jak bajka... prosze mówcie
co myslicie , chce szczerosci....i pomocy.
    • shayah Re: moj facet mnie uderzył.... 21.01.08, 12:10
      Nie pisz na forum, tylko zacznij się pakować. Albo jego spakuj. Mówię poważnie.
      To nie są żarty. Jak raz uderzył będzie to robił dalej.
      • kontik_71 Re: moj facet mnie uderzył.... 21.01.08, 12:20
        Niekoniecznie... czasami zdanie sobie sprawy z tego co sie zrobilo
        jest wystarczajacym hamulcem przed ponownym uzyciem sily. Autorka
        powinna jasno i wyraznie powiedziec facetowi co mysli i nie pozwolic
        aby zbyl to jakimis glupimi komentarzami.. Moze spokojnie zagrozic
        odejsciem....
        • shayah Re: moj facet mnie uderzył.... 21.01.08, 12:35
          > powinna jasno i wyraznie powiedziec facetowi co mysli i nie pozwolic
          ...i znów dostanie w twarz.
          • kontik_71 Re: moj facet mnie uderzył.... 21.01.08, 12:38
            Przesadzasz... Nie da sie wyjsci po 6 latach bez proby ratowania
            tego.... Jesli taka rozmowa nic nie da to autorka bedzie sobie
            przynajmniej powiedziec, ze zrobila co w jej mocy... taka swiadomosc
            jest bezcenna
            • shayah Re: moj facet mnie uderzył.... 21.01.08, 12:41
              > zrobila co w jej mocy... taka swiadomosc
              > jest bezcenna
              tu przyznaję Ci rację :)
              • kontik_71 Re: moj facet mnie uderzył.... 21.01.08, 13:06
                Strasznie ugodowa jestes :P
                • myszka23xxx Re: moj facet mnie uderzył.... 21.01.08, 13:09
                  Nie chodzi o to czy jestem ugodowa czy nie... jak kogos kochasz to
                  po czyms takim Ci nie przejdzie jednego dnia tylko masz w głowie
                  mętlik. A to ze jesli jestem z kims kogo kocham i chce byc do konca
                  szczera , wierna itd to nie dlatego zeby jemu bylo dobrze tylko
                  dlatego zebym ja sama przed soba nigdy nie zarzucila sobie ze
                  zrobilam zle.
                  • kontik_71 Re: moj facet mnie uderzył.... 21.01.08, 13:17
                    Myszko to o ugodowosci nie bylo do Ciebie.. Ponizej napisalem Ci, ze
                    skoro byl to drugi raz to powinnas spelnic grozbe dana pierwszym
                    razem...
                  • angazetka Re: moj facet mnie uderzył.... 22.01.08, 11:36
                    > Nie chodzi o to czy jestem ugodowa czy nie... jak kogos kochasz to
                    > po czyms takim Ci nie przejdzie jednego dnia tylko masz w głowie
                    > mętlik.

                    Nie. Po pierwszym uderzeniu by mi przeszła cała miłość do faceta.
                    Koniec kropka.
                • shayah Re: moj facet mnie uderzył.... 21.01.08, 14:12
                  Wiem jak cenna jest świadomość tego, że zrobiło się wszystko.
                  Niemniej, w tej sytuacji nie ma o czym rozmawiać. Rozmawiać można było po
                  pierwszym incydencie.
        • myszka23xxx Re: moj facet mnie uderzył.... 21.01.08, 13:03
          Tylko to juz ikiedys sie mialo miejsce i powiedzialam jasno i
          wyraznie ze odejde, ale moimo wszystko sie staralam byc dobra
          kobieta dla Niego aby nigdy nie mogł mi zarzucic ze cos jest z mojej
          winy , jednak uderzyl mnie 2 raz , tylko dlatego ze nie mial racji
          podczas powaznej rozmowy i z bezsilnosci i zazdrosci mnie uderzyl .
          Jego zazdrosc nie jest spowodowana niczym co robie ja , tylko to w
          nim siedzi....
          • kontik_71 Re: moj facet mnie uderzył.... 21.01.08, 13:07
            W takim wypadku powinnas spelnic grozbe bo inaczej juz nigdy wiecej
            to co powiesz nie bedzie mialo znaczenia...
            • myszka23xxx Re: moj facet mnie uderzył.... 21.01.08, 13:19
              zastanawiam sie tylko co On musi do mnie czu skoro stac go na cos
              takiego... jaki to ma sens i czy nadal tak bedzie , bo nie chce
              spedzic zycia z kims kto tak bedzie mnie traktował, poprostu wiem ze
              nie zasługuje, a z drugiej strony wiem ze go kocham i ciezko bedzie
              mi bez Niego...
              • kontik_71 Re: moj facet mnie uderzył.... 21.01.08, 13:21
                Ciezej Ci bedzie gdy dojdziesz do wniosku, ze to Ty jeste winna
                temu, ze Cie bije...
                • myszka23xxx Re: moj facet mnie uderzył.... 21.01.08, 13:45
                  Przeszłam mi przez chwile taka myśl ale pozniej otrzezwialam i
                  stwierdziłam ze nie dam sobie wmówic ze to moja wina.
                  Ja wiele razy słyszałam ze On ma ze mna za dobrze a On usłyszał
                  nawet od swoich kolegów ze na mnie nie zasługuje i obudzi sie
                  dopiero jak go zostawie , ale ciezko jest mi przekreslic 6 lta nad
                  którymi ciezko pracowalam. Mam jednak nadzieje ze ni wszyscy faceci
                  tacy sa.
                  • kontik_71 Re: moj facet mnie uderzył.... 21.01.08, 13:46
                    Przede wszystkim to nie Ty przekreslasz te 6 lat.. To on zrobil i za
                    wszelka cene musisz sie trzymac dokladnie tej mysli.. Nie wolno Ci
                    brac na siebie jakiejkolwiek winy.
              • nazgu.l Re: moj facet mnie uderzył.... 21.01.08, 21:07
                To znaczy, że reaguje agresywnie gdy pokaże mu się jakąś jego słabość. Wielu
                ludzi nie może się pogodzić z taką sytuacją i wstyd każe im działać w
                nieprzewidywalny sposób. Nie sądzę, aby to było łatwe do zmienienia, ale na
                pewno warto zacząć od umacniania jego poczucia wartości w podobnych sytuacjach...

                smutnomi.pl
        • seks_oralny_jest_ok Re: moj facet mnie uderzył.... 21.01.08, 23:30
          a Ty bijesz swoją dziewczynę?
      • nazgu.l Re: moj facet mnie uderzył.... 21.01.08, 21:01
        A podobno kobiety lubią "brutali"...

        smutnomi.pl
    • carlabruni Re: moj facet mnie uderzył.... 21.01.08, 12:32
      myszka23xxx napisała:

      > Jestem z Nim prawie 6 lat , jestem młoda , ludzie uwazaja mnie za
      > madra i atrakcyjna a jednak... Kocham Go ponad wszystko , zawsze
      > bylam z Nim , dla Niego , przy Nim...spełniałam oczekiwania ,
      > marzenia, fantazje. Dodam , ze On jest bardzo zazdrosny i chyba
      > przestał nad sobą panowac , uderzył mnie kiedys za to ze płakałam
      i
      > pytałam dlaczego fliryuje z panienkami na stronach typu fotka.pl
      itp
      > byl na tyle beszczelny ze przesłał mi jej zdjecie bo niby Ona tyle
      > nie marudzi i jest fajniejsza , tyle ze ta Ona zna go tylko z
      > internetu i nie zyje z nim w prawidziwym zyciu.... Nie moglam
      sobie
      > z tym poradzic ciagle myslalam o tym , wypominalam , a bylam z nim
      i
      > kiedys dostalam w twarz bo odkrylam ze znowu wchodzi na ta stronke
      > chociaz pol roku obiecywal ze nigdy tego nie zrobi.Ale po roku
      > wybaczylam i jestesmy raezm bo wierzylam ze sie kochamy ,
      > przynajmniej ja go kocham i jestem tego pewna. Układało Nam sie
      juz
      > naprawde super ... az dostałam propozycje byc twarza pewnej firmy
      > kosmetycznej , z zazdrości i złosci uderzył mnie... Nie wiem co
      mam
      > robic , bo naprwde ostatnie miiace byly jak bajka... prosze mówcie
      > co myslicie , chce szczerosci....i pom
      moj facet tez wchodzil na te stronki, a moze jeszcze wchodzi. jedno
      jest pewne, jak by mnie uderzyl to koniec!!pozdwiam serdecznie.
      • betti1981 Re: moj facet mnie uderzył.... 21.01.08, 14:46
        Powinnaś odejść , skoro zdarzło się to już drugi raz , gdy mu
        wybaczysz on nie będzie się liczył później już z niczym co powiesz.
        Jedynym ratunkiem tutaj uważam jest to , że on powinien zgłosić się
        do jakiejś poradnii i zacząć leczyć się ze swojej chorej zazdrości ,
        która powoduje u niego napady agresji . Ale póki co Ty powinnaś
        odejść , bo w inny sposób on nie uświadomi sobie swojego problemu.
        Pomożesz w ten sposób i sobie i jemu.
    • kol.3 Re: moj facet mnie uderzył.... 21.01.08, 18:29
      Zadajesz się z psycholem, który zaczął Cię bić i będzie to robił
      coraz częściej. Musisz znaleźć siłe, żeby odejść.
      Facet Cię tłucze a Ty piszesz o nim z wielkiej litery!?
      Kobieto, walnij głową o ścianę, może Ci rozum wróci.
      • marianna761 Re: moj facet mnie uderzył.... 21.01.08, 18:39
        Droga Myszko,Twój facet ma dwie wielkie wady: bije Cię i włazi na stronki z
        panienkami. Spójrz na sytuację trzeźwo i rozumnie,jak myślisz...CZY BEDZIE LEPIEJ?
        • kontik_71 Re: moj facet mnie uderzył.... 21.01.08, 18:40
          Pierwsze jest wada i to wielka.. drugie raczej nie...
          • marianna761 Re: moj facet mnie uderzył.... 21.01.08, 18:46
            Drugie chyba też jest sporą wadą...mój facet zdradzał mnie z laskami z tychże
            stronek.
            • kontik_71 Re: moj facet mnie uderzył.... 21.01.08, 19:07
              Gdyby nie bylo tych strone to by zdradzal z panienkami poznanymi w
              innym miejscu.. Internet to tylko medium... jak go uzyjemy zalezy
              tylko i wylacznie od checi i planu
    • mari-is Re: moj facet mnie uderzył.... 21.01.08, 19:04
      Po ślubie zniknie straszak w postaci Twojej groźby, że odejdziesz, i
      jak myślisz co go będzie hamowało przed dalszym biciem Ciebie?. Jaką
      masz gwarancje, że przemoc nie będzie jego metodą na wychowywanie
      dzieci?.
    • artystka123 Re: moj facet mnie uderzył.... 21.01.08, 19:08
      Moim skromnym zdaniem Twoj facet ma zaburzenia psychiczne - nie dosc,ze jest
      wybuchowy i nie panuje nad soba, to w dodatku chyba cierpi na jakas psychoze...
      Rozumiem,ze pierwsze dwa przypadki, kiedy Cie uderzyl mialy miejsce podczas
      klotni - mozna to sobie wyjasnic (rzecz jasna nie usprawiedliwic) tym ,ze byl
      zdenerowany i sprowokowany klotnia, ale ten ostatni przypadek swiadczy o tym,ze
      z nim naprawde jest cos nie tak.
      Moze w ramach ratowania waszego zwiazku zaproponuj mu terapie? Jego chorobliwa,
      niczym nie uzasadniona zazdrosc i zwiazana z tym agresja naprawde wg mnie
      przekracza granice wybuchowego charakteru...
    • li_lah Re: moj facet mnie uderzył.... 21.01.08, 20:12
      uderzyl Cie jak dobrze doczytalam juz ze dwa razy, flirtuje z innymi, wiec
      pewnie i zradza tylko jeszcze tego nie wiesz, jest zazdrosny o Twoje
      sukcesy(zupelnie jak moj byly) i jeszcze co? dla kogo TY ZMARNOWALAS 6 LAT?
      powiedz mi dla kogo? uciekaj, uwolnij sie i poznaj smak zycia. imprezy, praca,
      znajomi, szkola bez wiecznego pytania czy moge to lub tamto. uciekaj, dobzre Ci
      radze...
    • hotally zostaw go! 21.01.08, 20:39

    • palya Re: moj facet mnie uderzył.... 21.01.08, 20:54
      zostań z nim..kochaj go nadal...wysluchaj jego obietnic, ze 'juz
      nigdy wiecej', ugotuj obiad i zrob pranie..wyjdz za niego....moze
      nawet postaraj sie urodzic mu dziecko....taaak a twoja przyszlosc
      bedzie wyglądala mniej wiecej tak:
      -zupa za zimna/gorąca/słona/mdła, jakakolwiek by nie byla, jest
      pretekst do bicia
      -pogoda nie ta, trza kogos zlac
      -'nasi' znow przegrali jakis mecz - nooo trzeba odreagowac
      -'coo? to ja juz nie moge z Józkiem na piwo wyjść???" no i reszty
      sie domysl
      -'dlaczego ten bachor tak wrzeszczy??!!'-i tu mozesz oberwac
      niestety nie tylko ty...

      ......jednym slowem, jesli godzisz sie na taką przyszlosc twoją i
      twoich dzieci...to nic nie zmieniaj i zostań z nim...
      • deepred-only Re: moj facet mnie uderzył.... 21.01.08, 23:10
        Podpisuje sie pod powyzszym.
        Na poczatku bedzie Ci bardzo ciezko, jesli zdecydujesz sie na
        rozstanie, ale tylko na poczatku, moze kilka miesiecy, moze rok,
        moze dluzej. Ale odzyskasz szanse na znalezienie szczescia z kims, z
        kim zbudujesz dobry zwiazek oparty na milosci, trosce, szacunku.
        Jesli z nim zostaniesz, to bedzie "git" az do nastepnego razu, kiedy
        pana nietrzymajacego nerwow na wodzy wyprowadzi znowu cos z
        rownowagi. Zostajac z nim odbierasz sobie prawo do szczescia
        (zapewne zal Ci go, wyobrazam sobie jak pieknie potrafi przepraszac
        i zapewniac o milosci), ale mysl o sobie. Tylko pomysl, ile trudnych
        i niewygodnych sytuacji niesie zycie. Ile to prowokacji dla takiego
        typa.
    • seks_oralny_jest_ok Re: moj facet mnie uderzył.... 21.01.08, 23:30
      jest tak prawda, że jak kobieta zostanie uderzona po raz pierwszy to jet to winą
      faceta, każdy następny raz jest już winą kobiety.
      na co ty jeszcze czekasz dziewczyno?
    • trocineczka Re: moj facet mnie uderzył.... 21.01.08, 23:49
      Co mysle? Ze on uderzy po raz 3, 4, 5, 6, 7...
      Uciekaj jak najdalej i jak najszybciej od tego faceta.
    • kamelia04.08.2007 Re: moj facet mnie uderzył.... 22.01.08, 00:11
      myszka23xxx napisała:

      "Jestem z Nim prawie 6 lat "

      a dlaczego tak długo?

      "zawsze bylam z Nim , dla Niego, przy Nim...spełniałam oczekiwania,
      marzenia, fantazje. "

      1. powiewa mi tutaj uległą odaliską, oddaną swemu panu i władcy,
      tudzież służacą.
      Na pewno nie pasuje do zwiazku partnerskiego, gdzie dwie strony
      czynią starania by zwiazek był udany.

      2. a czy on tez spełniał twoje fantazje, marzenia itd, tak gorliwie
      jak ty?


      "prosze mówcie co myslicie , chce szczerosci....i pomocy."


      mysle, że powinnas odejśc od faceta jak najszybciej i nie płakać, ze
      byliscie tyle lat i co teraz.
      na początku bedzie ciężko, ale tylko na poczatku. potem poczujesz
      ulgę.
    • figgin1 Re: moj facet mnie uderzył.... 22.01.08, 01:40
      Myszka to albo masochistka, albo kretynka bez krzty szacunku do siebie, albo
      troll. Co obstawiacie?
      • sloneczna.dziewczyna Re: moj facet mnie uderzył.... 22.01.08, 07:49
        Skąd się bierze pisanie wielką literą słów typu Go, Nim, Jemu w
        pisaniu o innej osobie?
        Tak na marginesie, facet, który by mnie uderzył najpierw by oberwał
        ode mnie, a potem by przestał być moim facetem.
    • mag37 Re: moj facet mnie uderzył.... 22.01.08, 08:51
      Co masz robic? Nic ,po prostu zacznij sie szanowac.
    • naprawdetrzezwy Niczego nie rób! Poczekaj do chwili, w której 22.01.08, 09:20
      po biciu będziesz wypluwala zęby - wtedy już będzie warto się
      zastanowić co dalej z takim kochającym "Nim".


      Serio...
      ;>>>
    • cioccolato_bianco Re: moj facet mnie uderzył.... 22.01.08, 09:37
      opcje sa dwie. zostajesz z nim, bo lubisz odrobine przemocy w
      zwiazku ;> ale to sie nazywa sado maso i odbywa sie za zgoda obu
      stron. albo ci to nie pasuje i go zostawiasz bez mozliwosci powrotu.
    • modliszka24 Re: moj facet mnie uderzył.... 22.01.08, 20:19
      ale jesteś głupia czy ty chcesz sobie życie zmarnować jesteś młoda i pewnie
      bardzo ładna więc zostaw to ścierwo czy chcesz być bita i poniżana chyba żadna z
      kobiet na to nie zasługuje a co będzie potem on cię nie szanuje uciekaj
Inne wątki na temat:
Pełna wersja