sanik1
21.01.08, 16:11
Mam nielada problem...3,5roku temu rozstalem sie z dziewczyna,
bylismy ze soba prawie 3lata..Przez pierwsze 2 bylo idealnie, bajka
jednym slowem..Pozniej, zaczelo sie cos psuc-pelono w nim bylo
zazdrosci,zlosci itd. Wiem, ze zrobilem jej duzo zlego, ale ona tez
nie byla bez winy..Rozstawalismy i wracalismy do siebie mnostwo
razy..az nastapil koniec - skonczylem to,potrzebowalem odpoczac od
tego wszystkiego.. Ona znalazla sobie kogos innego i od tamtej pory
jest z nim..Ja rowniez jestem z kims, ale nie moge o niej zapomniec,
caly czas ja kocham. W aktualnym zwiazku nie czuje sie tak dobrze
jak wtedy kiedy bylem z Nia, ale mimo wszystko jest mi dobrze,
inaczej.. Jestem pewien,ze to Ona byla miloscia mojego zycia.
Zaluje,ze sie rozstalismy-glownie z mojej winy.. Niedawno
odnowilismy kontakt..Jest dziwnie, caly czas o niej mysle.
Zastanawiam sie, czy nie zerwac tego wszystkiego i zyc dalej-bez
niej..Czy moze warto znowu zawalczyc i wrocic do siebie. Wiem,ze ona
tez nie jest w 100% obojetna wobec mnie. Mysle tez, ze wciaz mnie
kocha, chociaz wprost nie chce sie do tego przyznac,ale jak sie
czasami spotykamy to widze w jej oczach "to cos"..Co zrobic ? Czy
ktos z Was mial taka sytuacje? Co zrobiliscie ? Jak sie Wasze
historie zakonczyly ?? Czekam na rady, bo juz nie wiem co mam
robic :| Z jednej strony chce do niej wrocic,chce byc z nia cale
zycie, z drugiej-boje sie,ze juz nie bedzie tak dobrze jak
kiedys..Moze warto sprobowac ??