Czy najwyższa pora przestać naiwnie ufać???

21.01.08, 18:14


Od pięciu miesięcy jestem w związku z facetem poznanym w necie. Pisał piękne
maile,zabiegał o mnie itp. Po dość krótkim czasie kontaktu netowego
spotkaliśmy się w realu no i zaiskrzyło.Dzieli nas odległość,więc do tej pory
widywaliśmy się tydzień w miesiącu (ale za to był to cały tydzień razem spędzony).
Kłopot polega na tym,że poznałam go na randkach internetowych...a on przez ten
cały czas włazi na swój profil i mówi że rozmawia tam ze znajomymi. Były
krótkie momenty przerwy kiedy zapominał o tym anonsie.
Co wieczór gadaliśmy na gg, dzwonił do mnie,więc miałam małą choćby pewność że
po pracy siedzi w domu.
Kilka dni temu zajrzałam na jego profil i widzę wstawione,jego nowe zdjęcie
jak z żurnala...wkurzyłam się i napisałam,że jeśli ma zamiar robić mnie w
balona to chociaż poproszę o jakąś szczerość.
Odpisał mniej więcej coś takiego:"W jakiego balona? Dałem nową fotkę bo mi
stara obrzydła i tyle" i po chwili dodał" Ty we wszystkim dopatrujesz się
podstępu. Udaj się na terapię,bo naprawdę masz problem.Kiedyś przez tą ironię
i złośliwość będziesz żałować w życiu.Dobranoc."
Zatkało mnie. Facet prawdopodobnie robi mnie w konia i jeszcze wywołuje
poczucie winy,że to ja niby powinnam iść na terapię.
Chyba terapię mojej własnej głupoty...Nie odzywa się od dwóch dni. I teraz
zastanawiam się czy to jest kara dla mnie za "bezczelne" zwrócenie mu
uwagi,czy raczej już koniec.
    • hotally Re: Czy najwyższa pora przestać naiwnie ufać??? 21.01.08, 18:18
      Nigdy nie zrozumiem tych internetowych miłości...
      • ewik_75 a propos internetowe znajomości 22.01.08, 14:02
        Nie rozumiem, na czy polega problem z Internetowymi znajomościami.
        Jak z nie-internetowymi - wszystko zależy od ludzi.

        Swojego MŻ poznałam na takim portalu.
        Był moją trzecią taką "randką"
        Zaiskrzyło już na pierwszym spotkaniu.
        To było 5 lat temu. Teraz jesteśmy małżeństwem.

        Więc - moje drogie - nie jest tak, że każdy facet na takim portalu
        szuka tylko seksu...
        Luzu trochę!
      • kola240703 Re: Czy najwyższa pora przestać naiwnie ufać??? 22.01.08, 14:43
        Mam podobną sytuację. Jestem z facetem od 3 miesięcy, poznaliśmy się
        na 1 z portali randkowym, po czym okazało się, że ma jeszcze 2
        konta.Za moją namową 2 skasował, ale 1 sobie zostawil, jak twierdzi
        ma go 2 lata i nie będzie usuwał, bo to nic złego. Nikogo sam nie
        zaczepia, ale loguje się często, mówi ze to z nudów. Gdy ktoś go
        zaczepi,to odpisuje, ale tylko zeby poklikac, nic więcej. Twierdzi
        że zawsze mówi że ma dziewczynę. I absolutnie nie wchodzi w grę
        jakieś umawianie się czy dawanie telefonów. Na początku się
        wnerwiałam, nawet chciałam się podszyć za kogoś i sama do niego
        napisać, ale on powiedział, że by odpisał, ale to i tak nic by nie
        znaczyło, bo już odnalazł tą jedyną (czyli mnie:).Czasami mam chwile
        wahania, ale jak twierdzi moj luby, wierzę w to w co chciałabym
        uwierzyć i sama sobie wmawiam pewne rzeczy. Zapewnia, że mnie nie
        oszukuje i kocha, a ten profil nic dla niego nie znaczy.
    • sorrento_8 Re: Czy najwyższa pora przestać naiwnie ufać??? 21.01.08, 18:47
      A ze znajomymi nie ma innych form kontaktu niż portal internetowy?
      Zabrzmi to brutalnie, ale tobie sie wydawało, że jesteś w związku.
      Facet dalej szuka, albo jesteś jedną z kilku z którymi jest "w
      związku".
      • dita.von.teese Re: Czy najwyższa pora przestać naiwnie ufać??? 21.01.08, 19:07
        ja profilaktycznie nawet nie wchodze na portale randkowe, nie wierze w
        internetowe znajomosci. Chyba ze obydwie strony umowia sie tylko na sex, to inna
        sprawa. Ja ze swoim talentem do pakowania sie w klopoty pewnie bym w cos wdepnela;]
        • bianka213 Re: Czy najwyższa pora przestać naiwnie ufać??? 21.01.08, 19:15
          Chyba również będę musiała zrezygnować z wchodzenia na te strony,bo kiepsko się
          to kiedyś dla mnie skończy. Niesamowite jakie kity potrafią wciskać faceci na
          początku znajomości,głowa mała. Do tej pory się nie odezwał,pewnie odpuścił
          sobie śledzącą go kobitkę:-)
        • figgin1 Re: Czy najwyższa pora przestać naiwnie ufać??? 22.01.08, 01:51
          Cholera, czym różni się znajomość zawarta prze net od innej? Ci sami ludzie i
          tak dalej... O co więc chodzi?
    • fitter_c Re: Czy najwyższa pora przestać naiwnie ufać??? 22.01.08, 03:06
      Oj nie, nie, nie!
      Nie przestawaj naiwnie ufać.
      Faceci uwielbiają naiwne i ufne kobietki.
    • yagiennka Faktycznie naiwność 22.01.08, 14:47
      Jesteś w związku piszesz? Jaki to związek na odległość, ja w takie związki nie
      wierzę. Oczywiście że facet robi cię w balona a najlepszą obroną jest atak, więc
      poniewaz masz rację cię zaatakował.
      Olej gościa.
    • pigwaa Re: Czy najwyższa pora przestać naiwnie ufać??? 22.01.08, 14:58
      Byłam w 2 letnim związku z facetem, który nie potrafił "odlączyć"
      się od internetu. Ciągle szukał, ciagle z kimś rozmawiał i nawet mi
      o tym opowiadał. Mówił, że to tylko zabawa. Rozstaliśmy się, bo
      trudno to było wytrzymać. Gadanie przez telefon w ukryciu, maile,
      których nie chciał mi pokazać, robienie z komórki fortecy. To jest
      jak choroba. Trudno z tego wyjść. Spotkałam go po 4 latach na NK-
      ciągle robi to samo.
      • bianka213 Re: Czy najwyższa pora przestać naiwnie ufać??? 22.01.08, 17:22
        Sto razy się upewniałam,twierdził że nie szuka nikogo innego i że mogę mu
        całkowicie ufać.Twierdził że tworzymy związek. Stąd mój szok kiedy zobaczyłam to
        zdjęcie. Doskonale wiedział,że jestem wyczulona na to że wciąż korzysta z tego
        anonsu,wiedział że obserwuję to i mi się to nie podoba.
        Dzisiaj też się nie odezwał-łącznie cztery dni milczenia. Uważam że ten jego
        ostatni tekst był bardzo bezczelny i raczej nie powinnam się odzywać,bo to by
        było już chyba poniżenie... Wcześniej mówił mi że gdyby chciał się kiedyś ze mną
        rozstać to mi o tym wyraźnie powie. I teraz nie wiem...czy to właśnie zrobił? No
        chyba tak....
        • wbita_w_jego_cien Re: Czy najwyższa pora przestać naiwnie ufać??? 22.01.08, 17:30
          Dla mnie juz ten atak z jego strony byl by jasny ze to koniec nie
          powzol sobie w kasze dmuchac, skoda czasu na takich dupkow ;]
    • seth.destructor Re: Czy najwyższa pora przestać naiwnie ufać??? 22.01.08, 17:28
      Bo powinnaś. Widzisz jakiś problem, gdzie go nie ma. Chyba, że
      chciałaś mieć go na wyłączną własnośc, nie udało się i płacz.
      • bianka213 Re: Czy najwyższa pora przestać naiwnie ufać??? 22.01.08, 17:35
        Sęk w tym,że mi się płakać nawet nie chce,nie uroniłam ani jednej łzy.
        Pewnie zdaje sobie sprawę że nie ma po kim:-)
    • modliszka24 Re: Czy najwyższa pora przestać naiwnie ufać??? 22.01.08, 19:49
      daj sobie spokój wychodzi że on się sprawdza ile na niego poleci takie
      znajomości to kiepski pomysł
    • modliszka24 Re: Czy najwyższa pora przestać naiwnie ufać??? 22.01.08, 19:51
      chyba to już się powtarza ta wiadomość ale napisze jeszcze raz daj sobie spokój
      to nie facet dla ciebie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja