Czy komuś jeszcze dzisiaj smutno...?

26.01.08, 22:40
A moze nawet smutno z niewiadomego powodu...?
Mi raczej z wiadomego; Ktos z kim jestem, mieszkam, zyje, ktos
bliski, wyjechal na ponad tydzien, i nie wiem co ze soba
poczac...Wiem, zaden w sumie problem, ktos powie, przeciez wroci...
Ale to nie zmienia fakt, ze smutno jakos...
Sącze drugie piwo, nastawilam Kate Bush...
    • dziewczynazbagien Re: Czy komuś jeszcze dzisiaj smutno...? 26.01.08, 22:43
      też masz powody do smutku. u mnie tego "kogoś" nie ma i nigdy nie
      było. i też mi jest smutno. tylko nawet zielonego pojęcia nie masz
      jak....
    • 2szarozielone Re: Czy komuś jeszcze dzisiaj smutno...? 26.01.08, 22:44
      a mnie też smutno, bo bym sie powtulała trochę w klatę pewnego B. Też sobie
      smęty puszczam, ale nie piję, bo wczoraj przesadziłam :) i wącham sobie próbkę
      zapachu, którego on zawsze używa (choroba jakaś ;) ).
      • kasha101 Re: Czy komuś jeszcze dzisiaj smutno...? 26.01.08, 22:48
        O, hej, 2szarozielone, czytam "Ciebie", czytam...:)
        A ja dzis pierwsza, najgorsza noc, sama, ale jak wiadomo, wszystko
        to kwestia przyzwyczajenia...
        Chyba wiem, co sie w Tobie dzieje, jak tak czytam, mialam kiedys
        podobnie bardzo...Tak a propos co to za plyta byla?, bos mnie
        zaciekawila:)To tak a prospos klimatow muzycznych..


        Nie radzilabym dziewczynce z bagien tak lekko wypowiadac swoich
        kwestii, choc to tylko forum. Skad wiesz, ze ja NIE WIEM? a moze
        wiem bardzo dobrze wlasnie i doceniam?
        • 2szarozielone Re: Czy komuś jeszcze dzisiaj smutno...? 26.01.08, 22:54
          a nie przyznam się do płyty, bo jak przeczyta ktoś znajomy, to mnie
          zidentyfikuje. i jak poczyta, co ja tu wypisuję, to... łojej :)

          nie martw się - po rozłące bardzo miłe i intensywne jest pierwsze spotkanie.
          warto poczekać.
          • kasha101 Re: Czy komuś jeszcze dzisiaj smutno...? 26.01.08, 23:00
            Hm, no to szkoda ze sie nie przyznasz, choc rozumiem...Ale moze choc
            naprowadzisz troszke? Uprzedzam, ze w lot lapie:)


            Wie, wiem, wiem, ale to za tyle dni dopiero...Ot, taki maly
            smuteczek, ale chwilowo dotkliwy...


            oj, boli, i ona tak dziwnie...przejmujaco? spiewa...





            Mimo wszystko takie chwile sa cenne. Tez i za nimi tesknilam:)
            • 2szarozielone Re: Czy komuś jeszcze dzisiaj smutno...? 26.01.08, 23:04
              napisałam na priv :)

              a o rozłące wiem dużo - jak się widzę z moim co 2-3 tygodnie. Za to za każdym
              razem jest to tak intensywne, że może warto :) Głowa do góry...
              • kasha101 Re: Czy komuś jeszcze dzisiaj smutno...? 26.01.08, 23:18
                Dzieki:)juz odebralam. Akurat o tym Panu wiem malo, ale moja druga
                polowa wie wiecej, i na pewno mamy gdzies w zbiorach , poszukam. Ja
                to wlasnie bardziej w ta druga strone muzyczna zmierzam, ale tez nie
                tak do konca.


                Kazda rozlaka jest inna. Ta, o ktorej piszesz...intensywniej moze
                przezywana, intensywniejsze spotkania...Jak kogos masz na co dzien ,
                to jest inaczej, raptem calosc rozlatuje sie, trzeba na nowo
                funkcjonowac samemu, co przciez sie umie, ale...
                Kiedys mialam historie podobna do Twojej, te rozstania, ta tesknota,
                jest czyms, co zzera czlowieka, jest czasem nie do opanowania, a
                niemoznosc zobaczenia sie, zmiany sytuacji, jest spalajaca...
                • 2szarozielone Re: Czy komuś jeszcze dzisiaj smutno...? 26.01.08, 23:23
                  Mnie muzycznie w różne strony ciagnie :) lubię poznawać nowe rzeczy.

                  A rozłąkę - potraktuj jak urlop i czas dla siebie. Możesz robić rzeczy, które
                  Twojego faceta normalnie wkurzają :D

                  Mnie tęsknota zżera - ale gdybym widziała go częściej, to bym spłonęła żywcem.
                  Zniszczyłoby mnie to chyba. Dobrze się dzieje.
                  • kasha101 Re: Czy komuś jeszcze dzisiaj smutno...? 26.01.08, 23:33
                    Wiem to i tak wlasnie czynie:), co nie zmienia faktu, ze smutno...

                    Choc smutek, dawkowany, ma swoj urok. I aby tak pozostalo.


                    co do zzerania...Moze dobrze jest tak jak piszesz...Ja umieralam.
                    Ale dzis wiem, ze gdyby tamto mialo sie udac, gdyby mialoby szanse
                    istniec zwyczajnie, codziennie, chyba bym umarla do konca.
                    Umieralam...ale minelo, pozostalo mglistym wspomnieniem i to mnie
                    cieszy. Cos co zabija, ale dzieki czemu zyjemy, tak naprawde tylko
                    nam sie tak wydaje, ze zyjemy...Eh, tak mnie wzielo:)
    • blueska3 Re: Czy komuś jeszcze dzisiaj smutno...? 26.01.08, 22:45
      Mi... a dlaczego? Tęsknię po prostu :(
      • agaoki wlaśnie upijam się na smutno 26.01.08, 23:22
        • tora83 Re: wlaśnie upijam się na smutno 26.01.08, 23:24
          Ja tez :)
          A obok mnie siedzi "moj facet" ... a ja mysle o innym. Brrrr ...
        • kasha101 Re: wlaśnie upijam się na smutno 26.01.08, 23:26
          no to oklepane: witaj w klubie...

          Ja jutro do roboty, wiec musze stopowac, ale pewnie i nastepne
          otworze...

          Fajnie, ze sie odezwalas, choc w sumie to...niefajnie...

          A juz myslalam, ze wszyscy albo wybyli na imprezy, albo tacy
          przeszczesliwi.I tylko ja plus 2szarozilone plus dziewczyna plus
          blues siedza zgnebione.
          • 2szarozielone Re: wlaśnie upijam się na smutno 26.01.08, 23:28
            no ja nie aż taka zgnębiona :) troszkę smutnawa. i nie piję - bo skacowana
            jestem, cały dzień przez to w plecy... dziewczyny, na kaca uważajcie, bo dopiero
            będzie dół :)
            • tora83 Re: wlaśnie upijam się na smutno 26.01.08, 23:30
              2szarozielone napisała:

              dziewczyny, na kaca uważajcie, bo dopier
              > o
              > będzie dół :)

              Szaro i tak mam dola w niedziele, wiec kac do tego, czy jego brak,
              to juz bez roznicy ...
              • 2szarozielone Re: wlaśnie upijam się na smutno 26.01.08, 23:32
                dół z kacem zawsze gorszy od doła bez kaca... a ja zaraz sobie zrobię seans
                klipów mojego B. Milion dwieście jego zdjęć, teledysków i koncertów mam, mogę
                się poumartwiać, jak na forumową pierwszą idiotkę przystało :)
                • tora83 Re: wlaśnie upijam się na smutno 26.01.08, 23:33
                  2szarozielone napisała:

                  > dół z kacem zawsze gorszy od doła bez kaca... a ja zaraz sobie
                  zrobię seans
                  > klipów mojego B. Milion dwieście jego zdjęć, teledysków i
                  koncertów mam, mogę
                  > się poumartwiać, jak na forumową pierwszą idiotkę przystało :)


                  Podeslij cos:D
                  • 2szarozielone Re: wlaśnie upijam się na smutno 26.01.08, 23:35
                    ale się przestraszysz :) bo on jest straszny :)
                    • tora83 Re: wlaśnie upijam się na smutno 26.01.08, 23:37
                      2szarozielone napisała:

                      > ale się przestraszysz :) bo on jest straszny :)

                      Uwierz mi - naprawde, moj tez straszny jest! Przyzwyczailam sie:D
                      Ale wiesz, gdyby byl choc troche mniej straszny, to pewnie nie
                      kochalabym go az tak:D
                      • 2szarozielone Re: wlaśnie upijam się na smutno 26.01.08, 23:49
                        no to masz ;]
                        • tora83 Re: wlaśnie upijam się na smutno 26.01.08, 23:53
                          2szarozielone napisała:

                          > no to masz ;]

                          Thx :)
                          • 2szarozielone Re: wlaśnie upijam się na smutno 26.01.08, 23:55
                            przy okazji może Ci tam coś humor poprawi ;)
                            • tora83 Re: wlaśnie upijam się na smutno 26.01.08, 23:56
                              2szarozielone napisała:

                              > przy okazji może Ci tam coś humor poprawi ;)

                              Jesli tylko tak sie stanie, z pewnoscia zaraportuje :)
                • kasha101 Re: wlaśnie upijam się na smutno 26.01.08, 23:36
                  Podoba mi sie Twoj dystans do siebie;) Serio!
                  • 2szarozielone Re: wlaśnie upijam się na smutno 26.01.08, 23:50
                    miło mi :) ja musze mieć do siebie dystans, bo z sobą nie wytrzymuję :)
          • tora83 Re: wlaśnie upijam się na smutno 26.01.08, 23:29
            Eh, w sumie to nawet nie wiem cz mi smutno. Chyba jakos tak ...
            bezplciowo.
            Ja jutro na szczescie wolne, ale kaca pewnie tezz nie unikne.
            Slucham smutnej muzyki, ale moj K oglada film, wiec troche
            zaglusza ... Poki co Celine - Lets talk about love.
            • 2szarozielone Re: wlaśnie upijam się na smutno 26.01.08, 23:30
              Tora, to Ty masz faceta? I jeszcze romans? Jak to w ogóle u Ciebie z tym jest teraz?
              • tora83 Re: wlaśnie upijam się na smutno 26.01.08, 23:32
                2szarozielone napisała:

                > Tora, to Ty masz faceta? I jeszcze romans? Jak to w ogóle u Ciebie
                z tym jest t
                > eraz?

                Szaro ... spotykamy sie ... nie wiem czy to zwiazek, nie jestem
                zaangazowana, spedzamy razem czas, chodzimy do kina, do teatru ...
                takie tam cholera wie co...
                Wciaz mysle o ... <wiesz kim, okreslenia nie podaje, bo
                niebezpiecznie :D >, napisal wczoraj w nocy ... niby nic, ale znak,
                ze mysli ... i sama nie wiem co myslec. Generalnie ch ... nia.
                • 2szarozielone Re: wlaśnie upijam się na smutno 26.01.08, 23:35
                  eeeeh, no no to ch...nia z grzybnią, fakt. nie rób facetowi nadziei za bardzo w
                  takim razie. a sobie też nie rób na wszelki wypadek z tym, co to go nie nazywamy...

                  Przejdzie Ci dół, to tak falami przychodzi i odchodzi... my, kobiety, to wbrew
                  pozorom silne jesteśmy :)
                  • tora83 Re: wlaśnie upijam się na smutno 26.01.08, 23:38
                    2szarozielone napisała:

                    > eeeeh, no no to ch...nia z grzybnią, fakt. nie rób facetowi
                    nadziei za bardzo w
                    > takim razie.
                    Staram sie ...

                    a sobie też nie rób na wszelki wypadek z tym, co to go nie nazywam
                    > y...

                    Z tym juz gorzej :)
                    >
                    > Przejdzie Ci dół, to tak falami przychodzi i odchodzi... my,
                    kobiety, to wbrew
                    > pozorom silne jesteśmy :)

                    Zgadzam sie. Ale potrafimy takze wmawiac sobie mase rzeczy ...
    • jaceks20 Re: Czy komuś jeszcze dzisiaj smutno...? 26.01.08, 23:46
      tak mi smutno, siedze na imprezie
      gadki ktomile dziesiatek tys zarabia w miesiac,pije absynta
      za pare minut bedzie najciezszy dla mnie dzien w roku
      ide do baru na guinessa
      dymam te gadki o kasie
      smutno ze olewaja mnie fajne dzieczyny jak avi albo kitek
      smutno mi ale trzeba zyc
      szajah trzyma linie:P
      jlb hgw i wszyscy wiedza
      emerald irish pub dzis meczymy
      smutam bardzo do poniedzialku
      • tora83 Re: Czy komuś jeszcze dzisiaj smutno...? 26.01.08, 23:50
        jaceks20 napisał:


        > smutno ze olewaja mnie fajne dzieczyny jak avi albo kitek

        A ja?:D
      • kasha101 Re: Czy komuś jeszcze dzisiaj smutno...? 26.01.08, 23:50
        a tak z ciekawosci, ten emerald to gdzie...?pub znaczy.
        • jaceks20 Re: Czy komuś jeszcze dzisiaj smutno...? 26.01.08, 23:55
          hehe
          aleje jerozolimskie 4
          obok luster:P
          guinsess 13 zl
          fajne driny 15
          siedze na impresie
          pierd.... o kasie
          wybijam nabrowara
          tora83-ty tez hehe
          koncze absynta i wybijam
          • kasha101 Re: Czy komuś jeszcze dzisiaj smutno...? 27.01.08, 00:00
            no dobra, a jak piana na guinessie, da sie kroic, czy tak sobie...?
      • dziewczynazbagien Re: Czy komuś jeszcze dzisiaj smutno...? 26.01.08, 23:51
        guinessa to i ja bym się napiła....hmmm albo johna smitha tak ...a
        tu siedzę ze zbolałym gadłem i smutkiem w sercu...
    • fioletzszarym Re: Czy komuś jeszcze dzisiaj smutno...? 26.01.08, 23:50
      mial byc lod, a nie bylo
    • dziewczynazbagien Re: Czy komuś jeszcze dzisiaj smutno...? 26.01.08, 23:53
      o fuck!!!!!! w krakowie jest burza!!!! grzmi, i błyska...niefajno:-(
      • kasha101 Re: Czy komuś jeszcze dzisiaj smutno...? 26.01.08, 23:55
        burza w styczniu???? rany..
        • dziewczynazbagien Re: Czy komuś jeszcze dzisiaj smutno...? 26.01.08, 23:57
          dziwne nie? ale normalnie grzmi....straszno w domu samemu ach...to
          nie był jednak taki zly pomysł z tym kotem... trzeba się bedzie za
          jakimś rozejrzeć...
          • fioletzszarym Re: Czy komuś jeszcze dzisiaj smutno...? 26.01.08, 23:59
            ku..,
            co z tego ze grzmi?
            skoro loda nie bylo...
            • dziewczynazbagien Re: Czy komuś jeszcze dzisiaj smutno...? 27.01.08, 00:00
              whatever....
              • kasha101 Re: Czy komuś jeszcze dzisiaj smutno...? 27.01.08, 00:04
                Lodów nie ma i nie będzie:). Jak za PRL:)

                Moze next time...? Zrobisz podwójnego;)Głowa do góry!

                U mnie raz był grzmot. Jeden. Ale to było na poczatku stycznia. To
                był 1 porzadny grzmot. Bez podtekstów tylko;)
                Grzmot zza okna, prawdziwy, burzowy. I na tym sie skończyło.
            • 2szarozielone Re: Czy komuś jeszcze dzisiaj smutno...? 27.01.08, 00:01
              spróbuj sam sobie zrobić, trening czyni mistrza :)
              • tora83 Re: Czy komuś jeszcze dzisiaj smutno...? 27.01.08, 00:04
                2szarozielone napisała:

                > spróbuj sam sobie zrobić, trening czyni mistrza :)


                Hahahaha, tak, ponoc Marylin Manson wycial sobie zebra, zeby nie
                miec problemu, moze to jest pomysl. I nigdy wiecej bezsennych nocy:D
                • 2szarozielone Re: Czy komuś jeszcze dzisiaj smutno...? 27.01.08, 00:26
                  I jak tam - obejrzałaś? :)
                  • tora83 Re: Czy komuś jeszcze dzisiaj smutno...? 27.01.08, 00:30
                    Tak, odpisalam na prv, coprawda troche nieskladnie, ale jutro sie
                    poprawie :D


                    www.lattemacchiato.blog.onet.pl
                    • 2szarozielone Re: Czy komuś jeszcze dzisiaj smutno...? 27.01.08, 00:35
                      a mam i odpisałam :) heheh
    • 2szarozielone Kasha, jesteś jeszcze? 27.01.08, 00:36
      Kasha, jesteś jeszcze? ciągle dół?
      • kasha101 Re: Kasha, jesteś jeszcze? 27.01.08, 00:47
        jestem. Weszlam sobie na inne forum, takie obok, gdzie mowa w jednym
        watku byla o seksie oralnym i wywolala sie ostra dyskusja, bo na ten
        temat zaczela sie wypowiadac jakas dziewica, oj dzialo sie:)

        I chyba czas zbierac sie spac, bo jutro caly dzien w pracy. I
        jeszcze pranie czeka do rozwieszenia, proza...

        A dol...troche sie zmniejszyl, najgorzej bedzie polozyc sie samej
        spac...Nawet muzyka ucichla moja, dudni tylko u sasiada...
        • 2szarozielone Re: Kasha, jesteś jeszcze? 27.01.08, 00:50
          oj, wyśpisz się, będzie dobrze - a jak dużo zajęć masz, to Ci szybko czas minie
          :) a gdzie ta dyskusja??
          • kasha101 Re: Kasha, jesteś jeszcze? 27.01.08, 00:52
            No wlasnie dlatego jeszcze siedze, bo wiem, ze sie wyspie.
            A dyskusja na forum na luzie, temat UWAGA: wytrysk w usta:)
            • 2szarozielone Re: Kasha, jesteś jeszcze? 27.01.08, 00:58
              oj, nie daję rady, ciśnienie mi się podnosi :) za dużo głupoty i agresji naraz :)
              • kasha101 Re: Kasha, jesteś jeszcze? 27.01.08, 01:01
                Ja tak sobie poczytalam z ciekawosci, myslalam, ze moze sie wyjasni,
                czy to jakis troll ta gigamega, ale chyba nie, to chyba realna
                dziewczyna. W sumie szok, ze ludzie tak mysla i do tego jeszcze maja
                takie zdanie o innych, zero jakiejs tolerancji, nawet nie,
                przyzwolenia na innosc po prostu...


                Ide po sok. Czyzby juz kac???????
                • 2szarozielone Re: Kasha, jesteś jeszcze? 27.01.08, 01:08
                  No jeszcze nie :) wypij dużo soku, to będzie mniejszy kac :)

                  a ludzie jak gigamega to mnie dołują.
                  • kasha101 Re: Kasha, jesteś jeszcze? 27.01.08, 01:14
                    Młoda, jeszcze rokuje nadzieje na zmiane pogladow, na nauczenie sie
                    luzu...Chociaz ja to naiwna jestem.


                    Moj J. wrzucil rano pizame do prania, wlasnie rozwieszajac
                    zauwazylam, wiec nici z przytulenia sie...
                    • 2szarozielone Re: Kasha, jesteś jeszcze? 27.01.08, 01:26
                      oj :( to może chociaż jakis t-shircik został? gdzies upchnięty? :)
                      • kasha101 Re: Kasha, jesteś jeszcze? 27.01.08, 01:29
                        Wszystko wyprane:(
                        Tylko bluza, której akurat nie lubię, lezy smetnie zapomniana.
                        No ale jest przecież poduszka:)
                        • 2szarozielone Re: Kasha, jesteś jeszcze? 27.01.08, 01:31
                          no, ja się zaraz wtulam w moją - pachnie tylko mną, niestety :) dobranoc.
                          • kasha101 Re: Kasha, jesteś jeszcze? 27.01.08, 01:38
                            Moze to takie typowo babskie, ale moze poprosisz Go, zeby Ci cos
                            podarowal, niepranego oczywiscie:)Jakis t-shirt, czy co tam
                            nosi...Tylko nie wiem, czy to bedzie dobre dla Ciebie...


                            Ja tez odpadam. dobranoc!


                            ps. suszy:(((
                            • 2szarozielone Re: Kasha, jesteś jeszcze? 27.01.08, 01:46
                              mam próbkę zapachu, którego używa. bardzo specyficzny jest, bardzo mi się z nim
                              kojarzy, bardzo do niego pasuje... i wdycham :)
                              • kasha101 Re: Kasha, jesteś jeszcze? 27.01.08, 01:53
                                hm. to mi wyglada na obsesję.
                                Obsesje sa fajne ale i niebezpieczne.


                                tak uwazam.


                                a teraz to juz naprawde znikam:)papa
                                • 2szarozielone Re: Kasha, jesteś jeszcze? 27.01.08, 01:57
                                  no pewnie, że obsesja. dlatego napisałam, że dobrze jednak, że widzimy się
                                  rzadko. Mam normalne życie, poznaję innych ludzi, mam różne inne zajęcia.
                                  Gdybysmy byli blisko... mogłabym oszaleć :)
                                  • grzeczna_dziewczynka15 Re: Kasha, jesteś jeszcze? 27.01.08, 18:19
                                    A dzis to mi smutno. Tez z powodu teksnoty. wiem, nie jest sobota,
                                    nie mam kaca, nie jest noc, ale i tak do bani i cierpiaco:(

                                    POcieszcie, ze pierwszy dzien rozloki jest najgorszy, a potem juz
                                    jak z platka?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja