zawsze.smutnawa 29.01.08, 10:33 oto dialog mego męża z koleżanką: X: będę bardzo tęsknił jak wyjedziesz... Y: przecież sie żenisz i wszystko sie zmieni... X: przesadzasz i czepiasz się szczegółów Kochana.. Uwielbiam Cię, wiesz? itp., itd. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
karka831 Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 10:39 To jest sms czy podsłuchana rozmowa? Odpowiedz Link Zgłoś
zawsze.smutnawa Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 10:46 rozmowa "napisana" Odpowiedz Link Zgłoś
doloresa Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 10:47 To ten facet jest mężem, czy dopiero macie się pobrać??? Odpowiedz Link Zgłoś
zawsze.smutnawa Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 10:50 Już jest mężem, od 3 miesięcy..., ten dialog był sprzed trzech miesięcy przed naszym slubem Odpowiedz Link Zgłoś
hugolinka Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 10:53 Powiedziałaś mu o tym, że wiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
zawsze.smutnawa Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 10:55 Nie, nie wiem co mam zrobić Odpowiedz Link Zgłoś
hugolinka Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 10:57 Nie wiem czy to co powiem ma sens, ale chyba najlepiej szczerze porozmawiać. Może będzie umiał to w sensowny sposób wytłumaczyć Odpowiedz Link Zgłoś
iberia.pl Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 10:57 trzeba bylo nie kopac....a on jest matol, ze tego nie wykasowal. Odpowiedz Link Zgłoś
hugolinka Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 10:58 teoretycznie skoro nie wykasował to niezależało mu aż tak strasznie zeby to ukryć. A matołem jest tylko wtedy jeżeli kłamała i brał ślub bez miłości Odpowiedz Link Zgłoś
kaktusica6 Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 10:59 Rozwód, póki jesteś młoda i nie jesteście długo małżeństwem. Może nawet uda się go unieważnić. A w tej chwili mu o tym powiedz, w 4 oczy, wydrukuj to sobie, żeby przypadkiem nie usunął. A potem wyjdź i nie wracaj do niego więcej. A raczej wróc w postaci pozwu. Nie wybaczyłabym tego takiemu facetowi... Ślub z Tobą to był dla niego nic nieznaczący szczegół. Zero szacunku, zero miłości... Zrobiłabym wszystko, żeby taki facet gorzko tego pożałował i zapamiętał do końca życia. Współczuję. Odpowiedz Link Zgłoś
doloresa Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 11:00 Powiedz mu, ale spokojnie, bez krzyków i łez... I dokładnie obserwuj reakcję. Może Twój mąż to taki flirciarz-żartowniś? Znam takich, są nieszkodliwi :) No ale o tym musisz przekonać się sama. Trzymam kciuki! Odpowiedz Link Zgłoś
hugolinka Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 11:02 o tym właśnie mówiłam. Doloresa może mieć racje. Czasem bywają tacy wariaci co cieszą się wypisywaniem podbnych tekstów, ale tak naprawde nic dla nich nie znacza Odpowiedz Link Zgłoś
doloresa Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 11:02 Acha, jeszcze jedno - po co kopałaś? Szukałaś czegoś? Miałaś jakieś podejrzenia? Bo jeżeli tak, to sprawa jest - niestety - oczywista :( Odpowiedz Link Zgłoś
zawsze.smutnawa Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 11:05 Bo miałam podejrzenia, jak sie okazało słuszne, zresztą nadal się "przyjaźnią" jak wynika z tego co zobaczyłam.. Odpowiedz Link Zgłoś
hugolinka Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 11:08 zobaczyłaś coś jeszcze? Odpowiedz Link Zgłoś
zawsze.smutnawa Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej prawd 29.01.08, 11:12 taa, a większość wskazuje na to, że nie miał specjalnie ochoty na ślub tylko nie rozumiem po co w takim razie to zrobił? zresztą dalej rozmawiają, tylko już nie w nie tak "romantycznym" tonie.. Odpowiedz Link Zgłoś
hugolinka Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 11:14 no to naprawde dziwne... żenić się nie mając na to ochoty. Co znaczy "nie-romantyczny" ton? Nie wiesz czy się spotykaja? Odpowiedz Link Zgłoś
zawsze.smutnawa Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 11:16 rzadko, bo wyjechała (jak wynika z rozmowy) Odpowiedz Link Zgłoś
markotka33 Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 11:16 Kurdę dziewczyno cholernie Ci współczuję...:( Wygląda na to że świetnie się maskował i wyszłaś za totalnego ignoranta. I co teraz tamta mu się znudziła albo po prostu go kopnie bo jest żonaty a on sobie poszuka innej?... Albo wróci do Ciebie "na czas jakiś"?..... Dziewczyno masz dowody tego co pdejrzewałaś, spróbuj ten slub jakos odkręcic, kurde to nie ma sensu jakoś..... nie wiem co powiedziec, na serio..... strasznie mi przykro... Odpowiedz Link Zgłoś
hugolinka Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 11:18 :(myślałam że chociaż w ogóle się nie widują. Wiesz teraz to boli, ale im szybciej on zniknie z Twojego życia tym szybciej zagoi się rana którą zrobił Odpowiedz Link Zgłoś
zawsze.smutnawa Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 12:03 Ja sobie wydrukuję te pogaduszki, położę na biurku, na tym obrączkę i spadam z jego życia. Odpowiedz Link Zgłoś
iberia.pl Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 12:04 zawsze.smutnawa napisała: > Ja sobie wydrukuję te pogaduszki, położę na biurku, na tym obrączkę i spadam z jego życia. a tak porozmawiac z mezem to nie laska?Nie bronie go, ale wczesniej nie mial takich znajomosci?Nic sie takiego nie dzialo? Odpowiedz Link Zgłoś
zawsze.smutnawa Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 12:11 Miał, a ja głupia wierzyłam, ze to znajomości koleżeńskie, odkąd go znam ma przyjaciółki.. Odpowiedz Link Zgłoś
iberia.pl Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 12:31 zawsze.smutnawa napisała: > Miał, a ja głupia wierzyłam, ze to znajomości koleżeńskie, odkąd go znam ma przyjaciółki.. a Ty nie masz zadnego kolegi?blizszego kolegi? Powiem Ci cos: moja przyjaciolka (np.Kaska) ma przyjaciela (Jacek) , ktory ma kobiete (Ewa). Tak sie zlozylo, ze Jacek nocowal ostatnio u Kaski-nocowal nie znaczy, ze z nia spal.Nieistotne sa tutaj okolicznosci, w kazdym razie Ewa wie, ze on przyjazni sie z Kaska, jest o niego troche zazdrosna.Ale On jest wierny i ma hopla na punkcie Ewy, a Kaska to przyjaciolka, ktora w dodatku radzi mu w problemach sercowych- urpzedzam pytanie :radzi mu tak zeby bylo dobrze miedzy nim a Ewa.Dziwne, moze troche, ale na Boga nie traktuj kazdej kobiety jak rywalki. p.s. jak dlugo byliscie razem przed slubem? Odpowiedz Link Zgłoś
zawsze.smutnawa Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 12:33 5 lat, a prowadzili też takie czułe rozmowy jak przedstawiłam w poście?? Odpowiedz Link Zgłoś
zoofka Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 01.02.08, 20:02 jak w telenoweli :))) a wracając do tematu autorki postu: pomysł z wydrukowaniem rozmowy i położeniu na biurku nie jest zły, ale ja bym go zmodyfikowała nieco. Poprosiłabym go o wyjaśnienia w formie rozmowy w cztery oczy. Odejście jest ostatecznością Odpowiedz Link Zgłoś
i.nes Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 12:11 zawsze.smutnawa napisała: > Ja sobie wydrukuję te pogaduszki, położę na biurku, na tym obrączkę > i spadam z jego życia. o, widzę, że Ty za to kochasz bardzo i z przekonaniem... kiepska prowokacja ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kaktusica6 Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 12:12 Nie będziesz cierpieć. Wiele kobiet powinno być tak mądrych, jak Ty. Czasem nie warto rozmawiać, bo rozmowa z kimś, kto z premedytacją okłamywał i uważał ślub za drobny szczegół nic dobrego nie wnosi. Skoro kłamał, to kłamać bedzie. Takim ruchem oszczędzisz sobie tylko dodatkowych łez. A pewnie też i oskarżeń z jego strony, że to Twoja wina. Odpowiedz Link Zgłoś
zawsze.smutnawa Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 12:15 Już była taka sytuacja kiedyś dawno dawno temu, odwrócił kota ogonem, powiedzial, ze to moja wina i że jestem chorobliwie zazdrosna bo mu zaglądam gdzie nie powinnam, mam już tego dość.. Odpowiedz Link Zgłoś
kaktusica6 Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 12:26 I dobrze zrobisz. Nie daj sobie wmówić niczego. Kłamca zawsze bedzie kłamcą... Trzymaj się! Gratuluję dobrej decyzji. Odpowiedz Link Zgłoś
markotka33 Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 13:00 oo to tak jak mój były.. Kiedyś poszedł "z chłopakami na [piwo" jak to nazwał a potem znalazłam u niego w archiwum gg wiadomośc z dni anastepnego, pisana rano do jakiejś "przyjaciółki" - dzieki mała to było bosskie. I też ja oberwałam że zaglądam tam gdzie nie powinnam i sie do mnie nie odzywał obrażony. A ja głupia gdybym wtedy pomyślała tak jak Ty teraz to już dawno miałabym go z głowy a tak to jeszcze trochę rogów sobie pozwoliłam doprawiac.... ja też uważam że dobrze zrobisz, a ta obrączka na kartce to bardzo wymowny gest. Po co Ci słuchac nastepnych kłamstw? Oszczęśdx sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 12:29 Dobrze, że się dowiedziałaś. Lepiej teraz niż później, kiedy byłyby dzieci. Cóż ja bym go z torbami puściła. Nie marnuje sobie życia z facetem dla którego jesteś drobnym szczegółem. współczuje :( Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 12:40 Sam taki dialog jeszcze moim zdaniem nic nie znaczy, różne mogą być stosunki między tym dwojgiem. Ja mam takiego znajomego, żonatego i dzieciatego, z którym czasami takie niby-romantyczne rozmowy prowadzimy, wyłącznie "dla jaj". Taki sposób przekomarzania się i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 13:20 i masz też męża, który nie widzi w tych rozmowach nich zdrożnego... Odpowiedz Link Zgłoś
zawsze.smutnawa Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 13:21 A może jest ktoś taki na tym forum kto uważa, ze przesadzam i nie mam o co robić afery? Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 13:23 może i jest, ale to pytanie nie do mnie, dla mnie to ten twój facet jest świnią i to straszną, czyżbyś była bardzo bogata, czy jak? Czemu on jest z tobą, skoro mógłby być wolny jak ptak? Odpowiedz Link Zgłoś
zawsze.smutnawa Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 13:22 Żeby to tylko rozmowy były..., ale z tych rozmów wynika, że się często na mieście spotykali.. Odpowiedz Link Zgłoś
terpsychora99 Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 13:29 Masz o co robić aferę i to wielką! A raczej odejdź od niego tak, jak napisałaś. Bardzo dobry ruch. Koleś Cię oszukiwał tyle czasu, ożenił się z tobą i udaje, że jest ok. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 15:53 Ja oceniam po tym co zaprezentowałaś, czyli urywku rozmowy. To jeszcze nie jest nic tak strasznego. Spotkania to inna sprawa, trzeba było od tego zacząć. Odpowiedz Link Zgłoś
lacido Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 12:41 "faaaaaaaaaceeeeeeet to świnia.." - Odpowiedz Link Zgłoś
sabriel Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 13:39 Trzeba było nie "kopać" :))) Rozmowa niby niewinna,ale nie wiadomo jak to się później rozwinie. Odpowiedz Link Zgłoś
pigwaa Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 13:39 Zapytaj wprost co to ma znaczyć. Jak zacznie mówić o zaufaniu i o wolności w zwiazku, zamiast logicznie odpwoiedziec, to poważnie się zastanów czy z nim dalej być... Odpowiedz Link Zgłoś
rianona Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 13:42 porozmawiaj z nim, szczerze do bólu (jeśli nie jest tchórzem), a potem zdecyduj czy warto być z kimś, kto uwielbia kogoś innego... Odpowiedz Link Zgłoś
disa sama bym lepiej nie wymyśliła 29.01.08, 13:47 "Ja sobie wydrukuję te pogaduszki, położę na biurku, na tym obrączkę i spadam z jego życia." wydrukuj 2razy i weź na rozprawę w sądzie - zrób screena ;] :D a co do rozmowy… że co? Niby? Dać mu szanse na kłamstwa? Wasz ślub i Ciebie nazwał SZCZEGÓŁEM = i tak się będziemy stukać i to Ciebie kocham Zrobisz jak uważasz, ale ja bym się rozwodziła jak najszybciej i całą Rodzinę uświadomiła, że nie powinni mieć pretensji, że się rozwodzisz bo to taki SZCZEGÓŁ ;] Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka24 Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 15:40 i jak ty zareagowałaś na to ja bym zabiła Odpowiedz Link Zgłoś
zawsze.smutnawa Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 15:45 Jestem w szoku od wczoraj, czekam aż emocje trochę mi opadną żebym działała w miarę racjonalnie... Jakakolwiek scysja skończy sie tym, że się na mnie obrazi, że go "inwigiluje", więc chyba nie ma sensu ujawniać, że wiem cokolwiek, tylko spakować manatki i do widzenia... Odpowiedz Link Zgłoś
butterflymk Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 16:22 to że się spakujesz i wyjdziesz nic nie załatwi, nadal bedziesz jego żoną, wkońcy będziesz musiała wrócic do domu i pewnie się pogodzicie... trzeba działac i utrzeć mu nosa. Odpowiedz Link Zgłoś
zwroclawianka Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 15:58 Hm.. ja również jestem zazdrośnica. ale z drugiej strony- przykładowe teksty w mojej pracy: "och, aneczka, jedziesz? mogę jechać z tobą? bym głaskał cię po kolanie, by Ci smutno nie było. będę tęsknic za tobą, moze dostanę buziaka na pozegnanie? aniu, uwielbiamy Cię, możemy mieć Twoje zdjęcie? Kochana moja, mogę dotknąc Ciebie? " takie teksty jak wyjeżdżam często słyszę w pracy od chłopaków. dla jasności- wyjeżdżam np. na 2 godziny. dla jasności- chłopcy sa żonaci i niektórzy dzieciaci. i jeszcze dla jasności- to są tylko i wyłącznie żarty. Odpowiedz Link Zgłoś
zawsze.smutnawa Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 16:04 Czyli nie mam co histeryzować? oj, chciałabym sobie odpuścić, ale ta kobieca intuicja.... Odpowiedz Link Zgłoś
zwroclawianka Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 16:07 zawsze.smutnawa napisała: > Czyli nie mam co histeryzować? oj, chciałabym sobie odpuścić, ale ta kobieca > intuicja.... histeryzować nie masz co. lepiej pogadać. może nie taki diabeł straszny. a nawet jeśli straszny, to lepiej od razu go wziąć za rogi niż resztę życia się truć. Odpowiedz Link Zgłoś
ela.buu Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 16:46 Czesc mam kilkoro przyjaciol ktorzy zwiazali sie z kobietami ktore jak dla mnie sa dziecinne ale jeden juz jest po slubie jeden slub w tym roku Nasza przyjazn nadal trwala ale z czasem zaczeli ja ukrywac przed swoimi kobietami ( mimo ze to tylko przyjazn ) Sluby byly albo z powodu wpadki albo z przyzwyczajenia nie chcialo im sie juz chodzic na randki napewno tez w jakiejs mierze milosc ale nie wiem w jakiej A przede mna jest im ciezko sie przyznac ze One cos dla niech znacza bo to wedlog nich oznaka slabosci i oznaczaloby ze musieli by zrezygnowac z flirtow na boku lub znajomosci ktore cenia za to ze sa od wielu lat Wiec tak naprawde umow sie z nia na kawe a po rozmowie z nia porozmawiaj z nim Skoro ona mowila ze po slubie to ich relacje sie zmienia to raczej nie ma miedzy nimi romansu czy sexu Wiem ze nazwanie slubu szczegolem to przegiol ale to moze byc strach i brak pewnosci siebie przed przyznaniem sie przed soba lub przed nia ze jestes dla niego wazna Moze tez byc to co podejrzewasz ale porozmawiaj najpierw z nia a potem z nim to sie wyjasni 3mam kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
zawsze.smutnawa Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 04.02.08, 13:53 Dzięki za parę słów pocieszenia :) Odpowiedz Link Zgłoś
lobuz.z1 Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 01.02.08, 03:53 Skoro masz wątpliwości, znaczy, ze nie ma wątpliwości. Ten człowiek ciebie nie kocha. Zostaw buca. Myśl o sobie. zawsze.smutnawa napisała: > Czyli nie mam co histeryzować? oj, chciałabym sobie odpuścić, ale ta kobieca > intuicja... Odpowiedz Link Zgłoś
butterflymk Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 16:10 smutna to nie jest prawda, tylko ten chłop :D Odpowiedz Link Zgłoś
zawsze.smutnawa Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 16:16 Tak, jeśli powiem, że przejrzałam jego rozmówki to nawet jeśli były tylko niewinne i nic nie znaczące to i tak będzie wielki kwas bo on ma na punkcie prywtaności kompletnego świra.. Odpowiedz Link Zgłoś
butterflymk Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 16:20 ja rozumiem jak małżeństwo przechodzi kryzys, wtedy takie pierdułki się zdarzają.... ja bym nie chiała żeby mój mąz tak się zachowywał... jakies tajemnice, i takie texty....do jakiejś panienki. ja na twoim miejscu bym ją zaprosila na kolację, żeby ja poznać :D a w ogóle to ile jest czasu na unieważnienie małżeństwa? Odpowiedz Link Zgłoś
victoria1985 Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 16:28 > a w ogóle to ile jest czasu na unieważnienie małżeństwa? nie mozna uniewaznic małzenstwa wzietego w usc mozna wziasc tylko rozwód Odpowiedz Link Zgłoś
victoria1985 Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 16:22 masz nie głupi pomysł zeby wydrukowc ta rozmowe połozyc obraczke i napisac żegnam ja bym tak zrobiła sprawa jest jasna i oczywista i nie ma o czym tu rozmawiac zadne mydlenie occzu nic nie da Odpowiedz Link Zgłoś
pigwaa Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 16:33 Oj, to bardzo niedobrze. Nikt nie lubi jeśli się czyta jego prywatne maile ale jak facet mowi o poczuciu prywatności , wolności i takie tam to naprawdę niedobrze... Ale moze jestem uprzedzona do takiego gadania, bo tak własnie miaąłm i źle się skończyło. Odpowiedz Link Zgłoś
kol.3 Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 18:38 No właśnie mąż powienien mieć tyle prywatności, żeby mu się jakaś jego żona nie wtrącała do jego prywatnych romansów. Niektóre panie prowadzą poltykę, że lepiej nie wiedzieć, nie naruszać mężowskiej prywatności, chodzić wokół niego na paluszkach, żeby się bóstwo nie obraziło, że żona dokopała się do romansu. Z małżonkiem bym porozmawiała, ale najpierw zebrałabym wiadomości na temat tego romansu, żeby się nie wykręcił sianem. Z tamtą babą spotykać się nie należy, bo może nakłamać. Odpowiedz Link Zgłoś
lolyta Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 31.01.08, 20:17 > Z małżonkiem bym porozmawiała, ale najpierw zebrałabym wiadomości na > temat tego romansu, żeby się nie wykręcił sianem. Z tamtą babą > spotykać się nie należy, bo może nakłamać. porozmawiac z obojgiem, z kazdym z osobna, zaskoczenia i w krotkim odstepie czasu, kazdemu sprzedaac na poczatku gadke: no dobra, porozmawialam sobie o was z mezem (ta laska), juz wszystko wiem, ale chcialabym byc obiektywna, nie oskarzac znajac tylko wersje jednej strony i dlatego chcialam z toba tez o tym porozmawiac". bedziesz miec wszystciutko jak na spowiedzi. No, oprocz tego, ze jesli cos miedzy nimi faktycznei jest, to kazde z nich bedzie zgrywac to uwiedzione, ale to juz naprawde szczegol. Odpowiedz Link Zgłoś
lolyta aha, no oczywiscie zawsze jest mozliwosc 31.01.08, 20:22 ze nic meidzy nimi nie ma i maja taki styl gadek - no ale jak sie bardzo i szczerze oboje zdziwia to przynajmniej bedziesz wiedziala ze nie bylo sie o co martwic. W takim ukladzie przygotuj sobie scenariusz obrocenia wszystkeigo w zart w stylu latynoaerykanskeij telenoweli czy cos. Odpowiedz Link Zgłoś
lobuz.z1 Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 01.02.08, 03:55 słusznie. zwiazek to poczucie wspólnoty. brak wspólnoty = brak związku. pigwaa napisała: > Oj, to bardzo niedobrze. Nikt nie lubi jeśli się czyta jego prywatne > maile ale jak facet mowi o poczuciu prywatności , wolności i takie > tam to naprawdę niedobrze... Ale moze jestem uprzedzona do takiego > gadania, bo tak własnie miaąłm i źle się skończyło. Odpowiedz Link Zgłoś
alohomora1 Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 30.01.08, 10:44 Ma kompletnego świra na punkcie swojej prywatności bo ma nieczyste sumienie .Jak by tak nie było to by nie miał powodu do paniki. Odpowiedz Link Zgłoś
blanka-36 Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 31.01.08, 13:21 zawsze cięzko jest doradzac w takiej sytuacji, ale uwazam, ze powinnas porozmawiac szczerze z mezem.powiedziec,ze to odkrylas, bo dawal ci powody ku temu.ale z nia bym sie nie spotykala, bo i po co? zeby jeszcze bardziej cie wszystko bolalo? a zreszta ona prawdy nie powie.one nigdy nie mowia.musisz podjac decyzje,czy wybaczyc, czy nie?czy chcesz byc z nim dalej, czy nie?powiem jedno. wybaczyc z czasem sie da, ale zapomniec nigdy..... Odpowiedz Link Zgłoś
lolyta Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 31.01.08, 20:18 blanka-36 napisała: > zawsze cięzko jest doradzac w takiej sytuacji, ale uwazam, ze > powinnas porozmawiac szczerze z mezem.powiedziec,ze to odkrylas, bo > dawal ci powody ku temu.ale z nia bym sie nie spotykala, bo i po co? > zeby jeszcze bardziej cie wszystko bolalo? a zreszta ona prawdy nie > powie.one nigdy nie mowia. on tez nie. Odpowiedz Link Zgłoś
jakas_kobietka Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 29.01.08, 19:05 po pierwsze - zrób PRINT-SCREEN'a, żeby mieć dowód!! po drugie - zapytaj go, o co tu chodzi. musisz porozmawiać. bo jeśli już teraz cos ci śmierdzi, na początku mażłeństwa, kiedy teoret. powinno być super-ekstra... to pomyśl jak będzie cię zdradzał po paru latach:/:/:/ wyjaśnij to! Odpowiedz Link Zgłoś
misiu.stefan Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 30.01.08, 14:58 Nie spotykałabym się z tą kobietą, bo na pewno mu powie i nie masz żadnej gwarancji że powie Ci prawdę (będzie go kryć, albo w ogóle odmówi spotkania - np. wykręci się brakiem czasu). To prawda, że gdy ktoś przesadnie broni swej prywatności (czy facet czy babka - to nie ma znaczenia) to znaczy że jest coś o czym druga strona nie powinna wiedzieć. Cholera jasna, to jest małżeństwo a nie kawalerstwo. Żona ma pełne prawo wiedzieć z kim spotyka się jaj mąż, ma prawo oczekiwać że tylko za nią będzie tęsknił. Ja od partnera oczekuję, że będę miała na wyłączność wszystko co jest w nim najlepsze (słodkie uśmiechy, czułe słówka, przytulanie, pocałunki, tylko ja mogę mu siedzieć na kolanach, itd.). I vice versa. Jeśli napisałabym coś takiego jak Twój chłop jakiemus facetowi i mój by się o tym dowiedział to miałabym wielką awanturę i raczej nie miałbym dokąd wracać... Odpowiedz Link Zgłoś
palya Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 30.01.08, 16:35 jak rozmawiam z moim przyjacielem, ktorego nawet nie traktuje jako faceta, po prostu jako przyjaciela, nieraz pada, 'kocham cie', witamy sie przytuleniem, mowimy do siebie milymi zdrobnieniami...z zewnątrz moze to wygladac jak zdrada, romans, costam. ale my po prostu uwielbiamy sie (calkiem platonicznie) i już Odpowiedz Link Zgłoś
hotally Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 30.01.08, 16:56 Pomysł z kartką najlepszy, ale dojdzie pozniej do rozmowy, więc... Ponadczasowy tekst z Gotowych na wszystko: "cieszę się, że Cię widzę, więc posłuchaj- wynajme najlepszego adwokata i zabiorę Ci pieniądze, godność i rodzinę" Odpowiedz Link Zgłoś
zawsze.smutnawa Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 31.01.08, 12:08 z wyjaśnień mego Lubego wynika, że to po prostu jego przyjaciółka i nic więcej.... Odpowiedz Link Zgłoś
victoria1985 Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 31.01.08, 12:17 ta pewnie i pewnie tez tak po przyjacielsku d.u.pe mu daje a wiadomo własnie o to chdzi nie nie wiedomo co on z nia jeszcze robi Odpowiedz Link Zgłoś
zawsze.smutnawa Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 31.01.08, 12:21 no obecnie nic, bo wyjechała z Polski... Odpowiedz Link Zgłoś
markotka33 Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 31.01.08, 12:22 ej a tak w ogóle to dlaczego żonaci faceci "obce kobiety" nazywają przyjaciółkami? Bo myślą, że to lepsze okreslenie dla kochanki, takie które żonie będzie łatwiej przełknąc?? Dla mnie jedynym PRZYJACIELEM jest mój facet, z nikim nie rozmawiam tak jak z nim i nie robie tego co z nim, reszta to dobrzy kumple, na których moge liczyc. Odpowiedz Link Zgłoś
zawsze.smutnawa Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 31.01.08, 12:26 no cofam, faktycznie, określił ją jako "dobrą kumpelę"... Odpowiedz Link Zgłoś
zawsze.smutnawa Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 31.01.08, 12:49 Wygląda na to, że nie gadaja ze sobą w ten sposób od czasu ślubu, ale może on po prostu kasuje archiwum gg..., do tego ma założone inne konto z hasłem.. Odpowiedz Link Zgłoś
dzioucha_z_lasu Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 31.01.08, 13:01 Zainstaluj w kompie MySpy, będziesz wiedziała. Odpowiedz Link Zgłoś
zawsze.smutnawa Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 31.01.08, 13:04 a co to jest ??? Odpowiedz Link Zgłoś
dzioucha_z_lasu Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 31.01.08, 13:06 Program, który zapisuje wszystko co jest pisane na kompie. Odpowiedz Link Zgłoś
zawsze.smutnawa Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 31.01.08, 15:22 Włąsnie do mnie dotarło czemu nie skasował tych rozmów, nie kasuje się rzeczy, które są dla kogoś cenne, cenniejsze niż ewentualna awantura małzeńska... Odpowiedz Link Zgłoś
victoria1985 Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 31.01.08, 15:39 no własnie to jest dzwne czemu tego nie usunał albo a)zapomniał B) nie podejrzewał ci nawet o to że tam zajrzysz c)miał to w nosie czy to przeczytasz czy nie Odpowiedz Link Zgłoś
skara Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 31.01.08, 17:47 Eeee, moze i ta rozmowa brzmi dwuznacznie, ale wcale nie musi taka byc. Ja tez tak czasami rozmawiam z bardzo bliskimi kumplami. A co slubu to on nic zlego nie napisal. Nie wynika jasno, ze tekst "czepiasz sie szczegolow" odnosi sie do slubu wlasnie. Moze chodzi o jakies wczesniejsze, nieprzytoczone zdanie. Trzeba z nim pogadac, ale ta obraczka na kartce to jakas farsa. Dorosli ludzi rozmawiaja a nie urzadzaja teatr. Zwlaszcza w zwiazku formalnym. A jak nadal podejrzewasz zdrade i chcesz miec dowody dla sadu to wynajmij detektywa. Nie wolno z gory po jakims bzdecie z gg zakladac, ze maz doprawia Ci rogi. Odpowiedz Link Zgłoś
zawsze.smutnawa Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 01.02.08, 14:33 wierz mi zdanie to na pewno odnosi się do ślubu, w kolejnej z rozmów napisał, że jest cudowna, "nie ma nikogo takiego jak Ty".. Odpowiedz Link Zgłoś
porzeczkazielona Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 01.02.08, 14:37 sorry, to po co się z Tobą ożenił a nie z tą "cudowną że drugiej takiej nie ma"? Odpowiedz Link Zgłoś
zawsze.smutnawa Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 01.02.08, 14:38 nie do mnie to pytanie... pojęcia nie mam Odpowiedz Link Zgłoś
agaoki Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 01.02.08, 14:54 aż trudno uwierzyć! po cholerę żenił się z Tobą??? a dlaczego Ty za niego wyszłaś??? bo przecież od początku przeszkadzały Ci jego przyjaciółki i miałaś podejrzenia. był aż taki uroczy, aż tak udawał? opiekował się, dawał poczucie bezpieczeństwa? zastanawiam się, po co niektóre kobiety wychodzą za mąż. ze strachu przed samotnością? żeby rodzina nie gadała? dla mnie było oczywiste, że mój przyszły mąż musi mnie absolutnie uwielbiać, nosić na rękach, opiekować się, rozpieszczać. i dawać zero powodów do obaw czy zazdrości. oczywiście, 100proc. pewności nie ma się nigdy. ale chociaż te 99:) a u Ciebie ile było? 40? Odpowiedz Link Zgłoś
zawsze.smutnawa Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 01.02.08, 15:07 jakieś 60 %, ale ponoć według opinii jego i jego kolegów jestem po prostu "chorobliwie zazdrosna" :] Odpowiedz Link Zgłoś
chantechante Moja historia 01.02.08, 15:53 Jesli moge to chcialabym sie wtracic...mam nadzieje, ze to nie jest prowokacja :D Nie podajesz takich szczegolow (albo czytm bez zrozumienia) jak czesto ze soba rozmawiaja - bo przesledzilas kilka rozmow tak? - czy te rozmowy to tylko i wylacznie taki słodzenie i wydurnianie się czy tez poruszaja jakies inne tematy...i jeszcze jedno jak ktos ma taka "schize" na punkcie prywatnosci to z reguly kryje sie cos za tym U mnie byla taka sama sytuacja, moze nawet gorsza tylko ze to ja przesadzilam. NIe bede opowiadala o szczegolach bo nie o to chodzi, ale "wpadlam" smsem (i teraz z perspektywy czasu sie ciesze, bo nie wiem czy potrafilabym to przerwac sama), pozniej moj chlopaka dokopal sie do maili - nigdy takich rzeczy nie robil, ale jak mi wytlumaczyl musial poznac prawde, bo w smsach nie wyczyta sie wszystkiego, bylam zla bo wlamal sie nie na moja skrzynke (przynajmniej tak twierdzi) ze wzgledu na to, ze mnie szanuje i moja prywatnosc, tylko z skrzynke faceta z ktorym mailowalam i wtedy dowiedzial sie wszystkiego. JA bylam na tyle "madra" (hmm?) ze usuwalam archiwum GG, maiale wyslane i odebrane, smsy, historie rozmow na telefonie... Byla wielka awantura, w momencie kiedy naprawde juz mielismy konczyc nasz zwiazek (a wierz mi, mialam naprawde wiele na sumieniu - ale dla jasnoci do zdrady nie doszlo, przynajmniej tej fizycznej. Moze wiecej niz twoj facet nawet.) uswiadomilam sobie ze ta znajomosc nic kompletnie dla mnie nie znaczy, ze chce byc z moim facetem. Obiecalam nie kontaktowac sie, nie odpowiadac na smsy, maiale czy jakiekolwiek zaczepki itd. i trzymam sie tego, wiem teraz, ze juz nigdy wiecej tak go nie zranie. Bylam głupia bardzo i jak sobie teraz przypomne jak cierpial przez to moj chlopak to az mi sie ryczec chce. Ale teraz naprawde nie mam przed nim zadnych tajemnic (no oczywiscie oprocz tych naszych babskich :P) i jestem uczciwa i grzeczna :) NAsz slub za kilka miesiecy. Nie wiem w jaki sposob ten wpis moglby ci pomoc. W kazdym razie u nas bylo przepraszanie, łzy, zal, smutek, przepraszanie i obietnica ze juz nigdy wiecej. Wiem ze gdybym cos podobnego jeszcze kiedykolwiek zrobila to moglabym sie od razu pakowac i nie wracac, ale wiem ze nie zrobie, bo za bardzo mi na nim zalezy. Jezeli bedzie z toba naprawde szczery i obieca ze to zakonczy i zero internetowych i innych "znajomosciowych" tejemnic to moze sprobujcie jeszcze raz? Prosze tylko aby nie linczowano mnie tu publicznie. Kazdy popelnia bledy. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
zawsze.smutnawa Re: Moja historia 01.02.08, 16:09 Nie, niestety nie jest to prowokacja :( Rozmowy były częste, parę razy w tygodniu, głównie noca, jakieś smsy poranne, wieczorne, miłe słówka, spotkania na piffku, na kolacjach, z jednej wynikało, że chyba nawet raz u mojego męża w domu. Teraz też mają ze sobą kontakt, głównie mailowy, wiem, że się nie uspokoję jeśli nie poznam prawdy, a na pewno żadne z nich mi nie zdradzi co naprawdę ich łączy, łaczyło. Musze znaleźć jakiś inny sposób.. Odpowiedz Link Zgłoś
green_land Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 01.02.08, 16:29 zawsze.smutnawa napisała: > Włąsnie do mnie dotarło czemu nie skasował tych rozmów, nie kasuje się rzeczy, > które są dla kogoś cenne, cenniejsze niż ewentualna awantura małzeńska... Ja nie kasuję żadnych sms'ów ani postów. Po prostu nie mam czego się obawiać. A dostaję i wysyłam różne. Np. że bardzo chciałabym cię zobaczyć, że dobrze było by się spotkać. Albo dostaję takie: ty wiesz, że cię kocham.... Ze starym przyjacielem, z którym kiedyś łaczyło mnie tzw. coś rozmawiałam przez pół nocy, a obok spał mój M. Wiesz, najlepiej byłoby, gdybyś po prostu o wszystkim mu spokojnie powiedziąła. Rzeczowo, bez rozwlekania, bez pretensji, krzyku czy nie daj boże - łez. Może pójdziecie do restauracji, na piwo, przy winku i wszystko sobie wyjaśnicie? Powiedz, co przeczytałaś, że są to dla Ciebie niezrozumiałe słowa, że poczułaś się, jakby go zmusiła do ślubu i że jeżeli rzeczywiście zrobił to z jakiegoś innego poowodu niż chęć bycia z Tobą, to lepiej rozstać się od razu. Wiesz, przyjaciółce powiesz więcej, niż własnemu mężowi. Analogicznie on pewne rzeczy woli mówić jej, niż Tobie. I nie ma to nic wspólnego ze zdradą przysięgi małążeńskiej. tak to już jest, że czasami obcym osobą mówimy najwięcej, a ci, którzy z nami żyją, wiedza najmniej. Pomyśl, osoby, które odbierają sobie życie prosża o pomoc, wysyłają sygnały, ale nie do swoich partnerów, rodziców, ale najczęciej do obcych osób spotkanych w necie, gdzieś w knajpie... przecież skądś się wzięło, że barman ma wpsiane w zawód wysłuchiwanie najkrytszycg zwierzeń:) Mądrze robisz, nie działając pochopnie. Pośpiech nie jest dobrym doradcą. Przemyśl to sobie, a potem spokojnie z nim pogadaj. Przecież gdyby rzeczywicie wolał tamtą nie żenił by się z Tobą /chyba, ze go zmusiłaś:)/. Pozdrawiam i trzymam kciuki:) Odpowiedz Link Zgłoś
maiwlys Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 01.02.08, 22:20 Daj znac jak sytuacja. Po przeczytaniu tych wszystkich wpisow i twojego przede wszystkim...mam nadzieje, ze wszystko sie u ciebie jakos ulozy... Jedna mala rada, ni zostawiaj tego tak...cos z tym zrob. Odpowiedz Link Zgłoś
zawsze.smutnawa Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 02.02.08, 01:54 Wiem, że coś muszę z tym zrobić, ale już kiedyś zaniedbałam podobną sytuację u mojego jeszcze nie męża i wydaje mi się, że cokolwiek bym teraz nie zrobiła i to i tak nie potraktuje tego poważnie.. Albo po prostu boję się tego co nastapi.. Odpowiedz Link Zgłoś
cioccolato_bianco Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 02.02.08, 09:15 niezle sobie chlopak radzi. chcial miec zone i panienke na boku, wiec ozenil sie z toba, a z tamta sie zabawia. mowi jej to co ona chce uslyszec, co mial powiedziec - ze sie zeni z toba, bo cie kocha etc? mowi jej, ze to ona jest najwazniejsza i najwspanialsza. normalne ;) aha, nawet jesli to 'tylko taki styl gadek i zarty' to ja bym sobie nie zyczyla zeby moj partner/maz takie dialogi uskutecznial z tzw kolezankami. Odpowiedz Link Zgłoś
green_land Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 02.02.08, 10:53 Tak sobie myślę: ożenił się, bo chciał. Ma przyjaciółkę - czego mu brakuje w małżeństwie, że dalej utrzymuje bardzo bliskie kontakty z przyjaciółką? Może pytanie jest źle postawione-może nie tyle, że czegoś mu brakuje, ale zwyczajnie, taki już ma charakter, że przyjaciółka jest dla niego czymś bardzo ważnym. A może jeszcze inaczej - dalej z nią utrzymuje kontakty, bo od Ciebie nie otrzymał tego, co ona mu daje. Więc pytanie - co ona mu daje, czego nie dajesz Ty? Szczerze wątpią, że łączy ich łóżko - nie brał by wtedy ślubu. Wiem, to trochę niebezpieczne, bo w końcu może skończyć się łóżkiem - ale raczej tylko wtedy, gdy dasz mu nieźle i dlugotrwale w kość, także swoją zazdrością. Najbardziej niepokojące jest to, że kryje się z tym - chociaż nie do końca, skoro mogłaś przeczytać ich rozmowę. Wierz mi, gdyby Cię rzeczywicie zdradził,nie znalazłabyś ani jednej podejrzanej rzeczy w komputerze. Może rzeczywicie jest tak jak on mówi - wszystko interpretujesz na jego niekorzyść, podejrzewasz, inwigilujesz, chodzisz smutna, podejrzliwa i zła. Czy on, mając taką żonę - 3-miesięczną! - jest zachwycony? Nie. Woli pogadać z przyjaciółką. Inny może by poszedł z kumplami na piwo, on wybrał inne rozwiązanie. Ja myślę, że fakt, iż z nią utrzymuje takie kontakty jest w dużej mierze Twoją "zasługą". Przełam się, prezestań podejrzewać, zaufaj. Zaufanie to rzecz, bez której żadne małżeństwo nie ma prawa przetrwać! Zniszczysz je, nie dasz mu szansy. Przecież wiedziałaś jaki jest, że ma przyjaciółkę, że utrzymuje z nią takie a nie inne kontakty. Daj mu szansę - spróbuj pozbyć się nadmiernej zazdrości. Może zechciałabys ją poznać? Może razem pójdziecie do knajpy? To byłoby dla Ciebie wielkim sprawdzianem. Może nawet doszłabys do wniosku, że rzeczywiście łączy ich COŚ, ale wtedy świadczyłoby to o Twojej chorobliwej zazdrości, niczym więcej. Trudno raqdzić przez net. Może naprawdę COŚ jest, a może nie ma NIC. Zacznij od pozbywania się podejrzliwości i zazdroci, a gdy już Ci się trochę uda, spójrz na Was jeszcze raz. Czeka Cię trudne zadanie - praca nad sobą. Jedyna "podejrzana" rzecz to fakt, iż robi to cały czas. Ale skoro znacie się 5 lat, to może nie było tego szaleństwa po ślubie, bo było już wcześniej? Znam wiele, wiele przykładów, że facet ma przyjaciółkę i to bliską co nie przeszkadza mu kochać żony i nie zdradzać jej. A ich partnerki mają do nich absolutne zaufanie, oni nawet siedzą w knajpie ze swoimi przyjaciólkami, a ich żony w tym czasie siedza w domach:) Inna rzecz, że bywa tak, iż "podejrzany" mąż, zaczyna się zachowywać jak winny:) Życzę Wam szczęcia:) Odpowiedz Link Zgłoś
anulickaa Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 02.02.08, 11:00 Porozmawialabym z mezem, ale spokojnie i bez zadnych scen. Przeprosilabym tez za to, ze prywatna rozmowa wpadla w Twoje rece, ale to na poczatku. Przede wszystkim zapytalabym siebie sama, czy maz wyglada na szczesiwego w tym malzenstwie. Potem spytalabym go o to rowniez. Byc moze byla to chwilowa watpliwosc, wszyscy je mamy. W koncu wybral Ciebie i ozenil sie z Toba. Jesli uzyskalabym sensowne wytlumaczenie i zauwazylabym skruche, ze Cie tym zranil...nie wracalabym do tematu juz nigdy. Dbalabym o to malzenstwo tak, jakby nic nigdy sie nie stalo. Odpowiedz Link Zgłoś
rosa_de_vratislavia błędne rozumowanie... 02.02.08, 11:27 green_land napisała: > Ma przyjaciółkę - czego mu brakuje w małżeństwie, że dalej utrzymuje > bardzo bliskie kontakty z przyjaciółką? > Może pytanie jest źle postawione-może nie tyle, że czegoś mu > brakuje, ale zwyczajnie, taki już ma charakter, Ja zanm facetów, którzy "taki mają charakter", że lubią się otaczać wianuszkiem "przyjaciółek", wielbicielek i koleżanek, choć mają fajne żony. > Ja myślę, że fakt, iż z nią utrzymuje takie kontakty jest w dużej > mierze Twoją "zasługą". Przełam się, prezestań podejrzewać, zaufaj. Błąd! Naprawdę mężczyźni i kobiety nie szukają przygód, tylko gdy małżonek ma braki. Robią to, bo potrzebują nowych wrażeń, adrenaliny, "motyli w brzuchu" i ekscytacji nową znajomością, bo to dostarcza dreszczyku! > Zaufanie to rzecz, bez której żadne małżeństwo nie ma prawa > przetrwać! Zniszczysz je, nie dasz mu szansy. Na razie to on zniszczył zaufanie, pisze o tym autorka wątku w pierwszej wypowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
piano00 Re:dlugo jeszcz ebedziemy to czytac? 02.02.08, 11:57 Nie masz czasu pogadac z mezem a masz sily przesiadywac przy kompie i pisac?Zadbaj o real,to twoje zycie realne a nie stek internetowych przyjaciolek lub pseudo przyjaciolek z ktorych kazda jest takaaaaaaaaaaaaaaa doswiadczona ...a to twoje zycie przeciez nie ich... Odpowiedz Link Zgłoś
maiwlys Re:dlugo jeszcz ebedziemy to czytac? 02.02.08, 12:42 Jjku ludzie przestance obwiniac autorke watku...moze nie postapila uczciwie przgladajac rozmowy, al ciekawa jestem il osob tak naprawde nie ma podobnych uczynkow na sumieniu :) Chocby przegladanie smsow swojego faceta czy kobity, nie mowie ze nalogowo i zawsze, ale chocby raz jden? skoro poczytala te wszystkie rozmowy to najwyrazniej nie zrobila tego z checi szpiegowania go i kazdego slowa ktore wypowie/napisz ale dlatego z cos podjrzewala... a wy jej mowicie , ze to jej wina, ze maz moze miec przyjaciolki, z ktorymi przesiaduje w barach a ona ma siedziec w domu... To jakas paranoja... Nie mowie, ze ma siedziec tylko z nia i tylko nia sie zajmowac, ale skoro sie zdecydowal na malzenstwo to niech bedzie konsekwntny w swojej decyzji... Jezeli chcial miec na boku panienki, chocby do rozmow to mogl si nie zenic... Takich rzczy nie pisze sie przyjaciolce... Ja rowniez kumpluje sie z facetami i zaden mi takich rzeczy nie pisze, ani ja jemu, co nie przeszkadza nam normalnie rozmawiac... poza tym moj facet rowniez ma mnostwo kolezanek i absolutnie z zadna nie rozmawia w taki sposob. Wiec to raczej on sie powinien tłumaczyc, a nie ona leczyc z choroliwej zazdrosci jak to twierdza niektorzy. Odpowiedz Link Zgłoś
rosa_de_vratislavia Re:dlugo jeszcz ebedziemy to czytac? 02.02.08, 13:10 maiwlys napisała: > Jjku ludzie przestance obwiniac autorke watku> mowicie , ze to jej wina, ze maz moze miec przyjaciolki, z ktorymi > przesiaduje w barach a ona ma siedziec w domu... Wręcz przeciwnie. Napisałam coś odwrotnego. Odpowiedz Link Zgłoś
maiwlys Re:dlugo jeszcz ebedziemy to czytac? 02.02.08, 13:22 rosa_de_vratislavia napisała: > Wręcz przeciwnie. Napisałam coś odwrotnego. To absolutnie nie był przytyk do Ciebi :) Tylko innych osob ktore obwiniaja o wszystko autorke watku :) Akurat z twoim wpisem sie zgadzam :) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zawsze.smutnawa Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 02.02.08, 19:21 Nie chodzę smutna ani zła, potrafię ukrywać negatywne emocje... Dbam o siebie, dbam o dom, gotuję pomimo, że pracuję zawodowo czasem nawet po 10 godz dziennie. Ale teraz naprawdę nie wiem czy warto aż tak się starać dla kogoś kto może wcale tego nie chciał.. Odpowiedz Link Zgłoś
green_land Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 04.02.08, 13:45 Jedno jest pewne, niezaleznie od tego, gdzie leży wina - musicie pogadać. I tak, jak pisałam - szczerze, spokojnie i na temat. Wyjaśnić sobie wszystko, bez niedomówień i rzucania epitetami. Jak uda Wam się znaleźć jakieś porozumienie - idźcie dalej. Ustalajcie, dogadujcie się, bądźcie sprawiedliwi dla siebie i wyrozumiali. Może naprawdę jest tak, że jesteś zazdrosna bezpodstawnie. Bo nawet, jeżeli on lubi jej towarzystwo, to nie jest to żadnym grzechem, póki nie cierpi na tym Wasz związek. Przeczytaj jeszcze raz wszystkie posty dokładnie, a potem podejmij decyzję. Kazdy przypadek jest inny, każdy niepowtarzalny. Mój M też kiedyś zachowywał się podejrzanie - zaczęłam żartować, doszło nawet do tego, że udawał, że nie widzi swojej pracownicy na ulicy - bo jak stwierdził bał się mojej reakcji:DDD Wiem, że nic między nimi nie było, nawet tego nie podejrzewałam, ale on zrozumiał po swojemu i zrobiło się zamieszanie:))))) Więc nie sugeruj się, że jest źle, bo on z inną itd. Gdyby rzeczywiście Cię zdradzał, ukryłby ten związek tak, że nie domyśliłabyś się. Chyba że jest z niego wyjątkowy matoł, który ma Cię za głupią babę, która niczego się nie domyśli i wszystko można jej wcisnąć:) Powalcz o Was, bo warto:) Odpowiedz Link Zgłoś
marzena884 Re: właśnie wczoraj dokopałam się do smutnej praw 04.02.08, 21:04 Każdy przypadek jest inny, rzeczywiście, ale jest ogrrromna różnica między tym, w jaki sposób facet rozmawia z kobietą, którą uważa za kumpelę, a tym, jak rozmawia z kimś, kto go pociąga w inny sposób. Ogromna. Markotka... Ja podziwiam, że możesz o Twoim byłym pisać bez emocyj, we mnie się piekli, gdy czytam Twoje posty. Odpowiedz Link Zgłoś