aneirin
02.02.08, 00:54
ostatnio miałam urodziny. działam trochę w pewnym miejscu, więc tego
dnia tam poszłam, wzięłam ze sobą ciacha i insze łakocie, przyszło
kilkoro znajomych. oczywiście powiedziałam też mojemu księciu z
bajki żeby wpadł. okazało się, że książę trochę się podziębił dwa
dni wcześniej, kiedy był w swojej rodzinnej miejscowości [o czym nie
wiedziałam, bo był u siebie w domu], ale dzielnie się stawił. no i
przechodzimy do sedna: wszyscy złożyli mi zyczenia, mniej lub
bardziej wymyślne, żebym opływała w dostatki i zdrówko mi
dopisywało, żeby pieniążki leciały z nieba i częściej świeciło
słonko, itp itd. książę natomiast ograniczył się do cmoknięcia mnie
w usteczka przy powitaniu i zdawkowego "wszystkiego najlepszego".
Później razem wracaliśmy i w autobusie powiedział coś w stylu "ale
prezent dostaniesz później".
kurczę, nie zależy mi na prezencie, nie jestem wstrętną
materialistką, nie chcę żeby wydawał kupę kasy albo żeby przyjechał
po mnie złotym rollsem, ale spodziewałam się przynajmniej życzeń od
serca.
naprawdę, wolałabym kwiatek w dniu urodzin niż kolię z brylantów 2
tyg po. było mi przykro, poczułam się zlekceważona, tym bardziej że
ja przygotowuję prezent na jego urodziny (późna wiosna) już teraz i
będzie to coś ekstra.
nie spodziewałam się czegoś ekstra z jego strony, ale nie
spodziewałam się też takiego totalnego zlania - jak by nie było -
okrągłej rocznicy. tym smutniej mi, że przeczytałam dziś te "listy
miłosne" z WO z 26 stycznia i ten, który napisał etgar keret
wyjątkowo zapadł mi w pamięć...
co Wy na to? nie wiem, może tylko ja wyniosłam z domu, przekonanie,
że jeśli nie może się obdarować kogoś w "terminie" to przynajmniej
trzeba mu złożyć ładne zyczenia...? coś tam pewnie dostanę jak
wróci, ale nie wiem jak się powinnam zachować. udawać że nic się nie
stało i się cieszyć, czy powiedzieć "kochanie, teraz jest już bliżej
do moich imienin, może poczekaj trochę i dasz mi ten prezent na
imieniny..."
no i nie chcę wyjść na wstrętną materialistkę. to nie jest kwestia
nakładu kasy tylko nakładu emocji. a teraz niech mnie ktoś przytuli.