problem z teściową...

04.02.08, 01:15
Powiedzcie mi co zrobić, gdy przyszła teściowa jest tak zaborcza, że
jeśli by mogła, to zabroniłaby mi spotykać się z moim facetem?
jestesmy mlodzi... ale dorosli. Do tego ja mam córkę, która niebawem
skonczy dwa lata(nie z nim mam to dziecko). Jego matka o tym nie wie
i nie wiemy jak jej o tym powiedzieć, bo wpadnie w szał i bedzie
dostawała zawału(nie po raz pierwszy z resztą).Moja córka nazywa
go "tatą" on jest szczęśliwy jako jej ojciec. My jesteśmy szczęsliwi
jako para. Jedyny problem to ona. Teraz nie może na mnie patrzeć. A
co, gdy się dowie...?;/ jak jej o tym powiedziec?
    • d.o.s.i.a Re: problem z teściową... 04.02.08, 01:21
      > jestesmy mlodzi... ale dorosli.

      Bede brutalna. Z Twojego postu nie wynika, zebyscie byli dorosli... Dorosli
      ludzie nie "ukrywaja" swoich dzieci, ani nie boja sie powiedziec o nich
      przyszlym tesciowym. Dorosli ludzie nie trzesa sie ze strachu przed wpadajacymi
      w szal tesciowymi.
      • datelek Re: problem z teściową... 04.02.08, 01:31
        przed teściowymi, które stwierdzą za chwilę, że skoro w sumie...
        mamy dziecko, powinniśmy dawać sobie radę... i będziemy żyli za 600
        zł miesięcznie... to po pierwsze. Po drugie... nie wiem jak to
        rozegrać, żeby bylo w miarę spokojnie. Jedyny syn i jak to ona
        mówi "marnuje sobie życie" ze mna...
        • d.o.s.i.a Re: problem z teściową... 04.02.08, 01:35
          > przed teściowymi, które stwierdzą za chwilę, że skoro w sumie...
          > mamy dziecko, powinniśmy dawać sobie radę... i będziemy żyli za 600
          > zł miesięcznie... to po pierwsze.

          Nie rozumiem. A co tesciowej do tego za co zyjecie i jak zyjecie?

          > Po drugie... nie wiem jak to
          > rozegrać, żeby bylo w miarę spokojnie.

          Chcesz do konca zycia ukrywac dziecko? No, sorry, ale zbyt dorosle to to nie jest.

          >Jedyny syn i jak to ona
          > mówi "marnuje sobie życie" ze mna...

          Jej problem. Nieprawdaz?
          • dzioucha_z_lasu Re: problem z teściową... 04.02.08, 02:00
            Za 600 zł? Znaczy co - facet nie pracuje a ty na zasiłku? Bo w taką
            nędzną pracę, że zarabiacie po 300 zł to nie uwierzę. Przypuszczam,
            że koleś siedzi na utrzymaniu rodziców, ty dostajesz jakąś kasę z
            racji samotnego macierzyństwa i tyle. Jak taki super, to niech się
            weźmie do roboty i zacznie jak dorosły człowiek być odpowiedzialny
            za swoją rodzinę, którą niby macie założyć. Żeby dorośli ludzie
            ukrywali dziecko przed teściami - no na prawdę, to lepsze niż w
            brazylijskiej telenoweli...
Pełna wersja