Co zrobić.......pomocy?????

04.02.08, 11:12
Witam.Co robić.Ja mam 34lata mąż 33 lata 4lat po ślubie.Zawsze
chciałam abyśmy będąc razem żeby każdy miał swoje wyjścia oczywiście
w granicach rozsądku.Teraz widzę że to nie działa bo on przesadza,
weekendy spędza ze swoimi kolegami przy piwku i czymś więcej w ogóle
nie myśląc o mnie.Ja w tym czasie znajduję sobie zajęcie, pójdę do
koleżanki od czasu do czasu.A najbardziej wkurza mnie to że on dla
kolegów to zrobi wszystko nawet pojechał z nimi na lodowisko a ja o
to proszę go od 3 lat i nic jeżdzę z koleżanką ,nie wychodzimy na
żadne koncerty,kina bo to nudne też chodzę z koleżanką.Jk są święta
to nawet nie chce iść na obiad do moich rodziców bo po co,do swoich
rodziców też nie.Na spacery chodzę sama.W zasadzie jestem sama.Mam
problem też go muszę rozwiązać sama.I jeszcze jego słownictwo cały
czas klnie dodam tylko że przed ślubem w ogóle nie przeklinał i to
mnie w nim urzekło, wszelkie prośby nie pomagają.I on jeszcze
chcałby mieć dziecko a ja przy nim na dziecko się nie zdecyduję bo
nie mam w nim oparcia i nie mam poczucia bezpieczeństwa.Może ktoś mi
poradzi jak zaradzić temu żeby on był bardziej odpowidzialny.Trochę
go nieraz straszę że odejdę ale też nie działa oczywiście mnie
przeprasza ale ciągle robi to samo.
    • butterflymk Re: Co zrobić.......pomocy????? 04.02.08, 11:23
      po pierwsze po to wychodzi z kolegami żeby własnie nie myślec o
      Tobie i domu...
      po drugie za bardzo się nim przyejmujesz i weszłabyś mu na głowe
      najchętniej...
      może następnym razem jak będziesz wychodzić to założ krótszą
      spódniczkę lub większy dekolt, niech sie poczuje chlop...
      nie wiem co robić w takich sytuacjach bo jak się patrzy jak komuś
      przestaje zależeć to nawet na siłę tego nie zmienisz...
      • cyranka4 Re: Co zrobić.......pomocy????? 04.02.08, 12:33
        On mówi mi że mu bardzo na mnie zależy tylko on by chciał mieć
        wszystkiego na fula a moim zdaniem czasami trzeba zrezygnować z
        kolegów na rzecz żony a mąż tak nie potrafi.A jak rozmawiamy to mówi
        że przejmuję się głupotami i nie widzi problemu.
        • butterflymk Re: Co zrobić.......pomocy????? 04.02.08, 13:05
          i to jest najbardziej prawdopodobne :D
          Faceci własnie tak myślą
          oni nie widzą w tym problemu, chodzenie na piwo z kolesiami itp
          a my się za bardzo wczuwamy.
          najgorsze że raczej nie zmienimy tego u nich dopóki sami albo nie
          zmeczą sie tym, albo obowiązki im zwyczajnie nie pozwolą na tyle
          czasu wolnego...
          czyli dziecko... ale to jest robienie dzieci na siłę....
          i tak ci się nie będzie podobać takie bycie razem...
          • cyranka4 Re: Co zrobić.......pomocy????? 04.02.08, 13:16
            Ale ja mu powiedziałam że dopuki się nie zmini to o dziecku nawet
            nie ma co marzyć.Szczerze mówiąc to myślałam że ten argument do
            niego trafi bo chciałby je mieć tym bardziej że latka lecą. A dla
            mnie w takim układzie nie miejsca na dziecko bo dziecko muszą
            wychowywać dwoje rodziców.
            • butterflymk Re: Co zrobić.......pomocy????? 04.02.08, 16:40
              ale on jest w takim wieku że już się nie nauczy i nie zmieni
              musisz podjąć decyzję, alebo odchodzisz...albo akceptujesz to
    • iberia.pl Re: Co zrobić.......pomocy????? 04.02.08, 11:25
      klasyczny przyklad samotnosci w zwiazku-najgorsza samotnosc jaka
      moze byc....
    • figgin1 Rozwiedź się 04.02.08, 11:33
      Niby nie ma jakiejś tragedii, ale żyjecie osobno zupełnie. Co to za małżeństwo jest?
      • butterflymk Re: Rozwiedź się 04.02.08, 11:36
        no właśnie, nie męcz się...
        całe szczęście że nie macie dzieci, zero problemów związanych z
        rozwodem...
        po prostu nie wyszło wam i koniec...
        czas ucieka co tylko i tyle...
    • mala_mee Re: Co zrobić.......pomocy????? 04.02.08, 11:36
      Przyzwyczaiłaś go do tego a teraz masz pretensje o cos na co sama
      pozwoliłać...
      Jak da się z nim gadać, to omów problem. Gorzej, jak się nie da...
    • bupu Re: Co zrobić.......pomocy????? 04.02.08, 11:40
      Jakoś nie wierzę że przed ślubem Twój małżonek był krynicą czułości,
      odpowiedzialności i w ogóle. Jakiego wzięłaś, takiego masz. Możesz sie rozwieść,
      ale na wychowywanie za późno.
    • karka831 Re: Co zrobić.......pomocy????? 04.02.08, 12:39
      Piszesz,ze mąż Cie przeprasza...Czyli jednak zdaje sobie sprawę,że robi źle? Czy
      raczej przeprasza żeby Cie udobruchać? Na Twoim miejscu porozmawiałabym
      szczerze, jeśli to nic nie da-postawiłabym sprawę na ostrzu noża..
      • cyranka4 Re: Co zrobić.......pomocy????? 04.02.08, 12:50
        On wie że czasami przesadza{on tak mówi} a z dugiej strony mówi że
        przecież nic złego nie zrobił.A te rozmowy to już mi się znudziły bo
        ile razy można to samo powtarzać i powtarzać.
        • karka831 Re: Co zrobić.......pomocy????? 04.02.08, 12:59
          Jesli nie masz sily i checi by z nim rozmawiac i rzeczywiscie nie widzisz
          pozytywnych skutkow tych rozmow, to moze faktycznie lepiej sobie odpuscic.Szkoda
          zycia, energii i zdrowia.. Byc moze ulozysz sobie swoje zycie od nowa i bedziesz
          szczesliwa:)
    • alpepe nie strasz go więcej, odejdź. 04.02.08, 12:41
      Nie masz dzieci, nie masz zobowiązań, ułożysz sobie życie z kimś innym.
    • widokzmarsa Re: Co zrobić.......pomocy????? 04.02.08, 12:45
      a może on lubi małolaty a ty już się nie łapiesz. Skoro on chce mieć wszystkiego
      na full.
      • cyranka4 Re: Co zrobić.......pomocy????? 04.02.08, 12:51
        Małolaty go denerwują.
        • agaoki Re: Co zrobić.......pomocy????? 04.02.08, 13:13
          współczuję:(
          ja ostatnio też czuję się trochę samotna w moim związku, bo mąż dużo pracuje, a
          ja mało i siedzę sama w domu i za dużo myślę.
          ale jak już jesteśmy razem, to jest cudownie, on jest czuły, rozpieszcza mnie i
          często gdzieś razem wychodzimy. więc to zupełnie coś innego niż u Ciebie.
          na Twoim miejscu zajęłabym się na maksa sobą, zaczęłabym o siebie dbać,
          zmieniłabym wygląd, zaniedbałabym trochę dom, umawiałabym się z koleżankami tak
          często, jak to możliwe, a potem opowiadałabym mu z przejęciem, jak było fajnie,
          znalazłabym sobie jakąś pasję i nie okazywałabym mu, jak bardzo mi go brakuje,
          pozwalałabym wychodzić, nie robiłabym scen, nie miała pretensji. może to go
          otrzeźwi. niech on zacznie gonić króliczka, nie narzucaj mu się, nie proś się
          ciągle o jego obecność przy Tobie.
          nie wiem, czy dobrze radzę, ale jedno jest pewne - skoro dotychczasowe rozmowy
          nic nie dały, to MUSISZ ZMIENIĆ STRATEGIĘ.

          a jak już nic nie pomoże, to może faktycznie trzeba się rozstać?
          • cyranka4 Re: Co zrobić.......pomocy????? 04.02.08, 13:20
            Dzięki za radę.Mąż nie za bardzo lubi moją koleżankę jak gdzieś idę
            to właśnie razem z nią ale będę wychodzić z nią jeszcze częściej.
    • mini_kks Re: Co zrobić.......pomocy????? 04.02.08, 13:01
      Nie zależy mu na Tobie.
    • modliszka24 Re: Co zrobić.......pomocy????? 04.02.08, 16:38
      jmoze udajcie sie do poradni malzenskiej czasami mozna tam rozwiazac bardzo duzo
      problemow albo wyprowadz sie do kolezanki na pare dni niech zobaczy jak to jest
      samemu
    • anu-lla Re: Co zrobić.......pomocy????? 04.02.08, 17:45
      jemu na tobie zalezy ale w dziwny sposob. Chce mieć z toba dziecko
      wiec zalezy mu na tobie w takim sensie ze , mu z toba dobrze, czuje
      sie wygodnie, bedzie dobrą matką, itd..I nie ma zamiaru cie
      zostawiac, potrzebuje tylko czasem troche wolnosci. Byc moze tez tym
      dzieckiem, chce sie uwiązac w domu, 2 lata ma spokoj. Rozumiesz?? i
      tak kolejne dzieci....I byc moze nie kocha cie tak bardzo jak ty
      jego. Ale z reguly faceci sie lubią sie rozwodzic.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja