synowa/zięc/tesciowa obcy czy rodzina?

04.02.08, 17:56
jakie jest wasze zdanie?

Moim zdaniem synowa/zięć lub teściowie to nie to samo co rodzina.
Powinno się ich w dobrych sprawch (np okazywanie serdeczności) traktowac jak
się traktuje rodzinę (zakładam że dobrze ;p ) a w "złych" tj krytyka jak
obcych - czyli z wiekszym dystansem bo nie mozna sobie pozwolic na to samo co
syn czy córka.

a wy co myslicie?
    • zlosliwy_krasnoludek Re: synowa/zięc/tesciowa obcy czy rodzina? 04.02.08, 17:58
      Myślę, że można się z kimś zżyć pomimo braku więzów krwii.
    • pigwaa Re: synowa/zięc/tesciowa obcy czy rodzina? 04.02.08, 18:00
      Hm... a co zmężem albo żoną? przecież to też inne geny... Krewnych
      rzeczywiście traktuje sie inaczej od tych niespokrewnionych. To tzw.
      więcy krwi
    • iberia.pl Re: synowa/zięc/tesciowa obcy czy rodzina? 04.02.08, 18:50
      dla mnie bylaby to rodzina,oczywiscie trudno to porownac do siostry
      czy rodzicow, ale mam nadzieje, ze jesli bedzie juz tak daleko to
      bede miala normalnych tesciow i normalna szwagierke/szwagra.
      • kamyk-zielony Re: synowa/zięc/tesciowa obcy czy rodzina? 04.02.08, 18:58
        Z teściami zawsze na dystans - miło ale bez uniesień. Z rodzicami pełen spontan - od haniebnych kłótni po wspólny duszący śmiech.
    • butterflymk Re: synowa/zięc/tesciowa obcy czy rodzina? 04.02.08, 19:18
      to jest coś pomiędzy rodziną a obcymi :D
      1. rodzina
      2. synowa/zięć lub teściowie
      3. obcy
      • zlosliwy_krasnoludek Re: synowa/zięc/tesciowa obcy czy rodzina? 04.02.08, 19:20
        butterflymk napisała:

        > 3. obcy

        Znaczy się kosmici? ;D
    • ann.k Re: synowa/zięc/tesciowa obcy czy rodzina? 04.02.08, 20:04
      Nie wyobrażam sobie traktowania teściów czy szwagierki jedynie z
      kurtuazyjną uprzejmością. Choćby dlatego, że ich syn/brat jest w
      dużym stopniu ich odzwierciedleniem. Więc co, jego uwielbiam,
      kocham, a ich to już nie mogę? To jakieś kuriozum. Albo próba
      tworzenia sztucznych dystansów. Nota bene przyznam, że nie widziałam
      jeszcze szczęśliwych rodzin, w których takie dystanse, na linii mój
      mąż (żona) - jego (jej) rodzina bliższa i dalsza, istniały.
      • juliadruzylla Re: synowa/zięc/tesciowa obcy czy rodzina? 04.02.08, 22:48
        Teściowa to nie matka oczywiście ale bardzo bliska osoba (jeśli
        relacje w rodzinie są zdrowe). Trudno opierać się jedynie na
        kryterium wspólnych genów - w ten sposób mąż okaże się zupełnie
        obcym człowiekiem. Zgadzam się z ann.k - kochając męża trudno
        obojętnie podchodzić do ludzi którzy stworzyli go i przekazali mu
        wszystkie swoje wartości
    • lacido Re: synowa/zięc/tesciowa obcy czy rodzina? 04.02.08, 22:52
      maż tez obcy człowiek i co z tego :)))
    • warzywaaa Re: synowa/zięc/tesciowa obcy czy rodzina? 05.02.08, 19:39
      to ze męża sie kocha

      nigdzie nie mowilam o braku niesienia pomocy czy braku serdecznosci
      prosze o cytat

      nie mam na mysli tez genow
      uwazam ze na to co z rodzina i mezem (ktory wg mnie ta rodzina jest) mozna sobie
      pozwolic z prawdziwymi przyjaciolmi ale nie z tesciami/synowymi

      nie mam na mysli sztucznych umiechow i maxymalnego dystansu

      mam na mysli to ze zawsze trzeba pamiectac o drobinie dystansu i ze nie mozna
      wszystkiego tak jak sie w rodzinie robi mowic i robic tej drugiej stronie
      • juliadruzylla Re: synowa/zięc/tesciowa obcy czy rodzina? 05.02.08, 23:20
        warzywaaa napisała:
        to ze męża sie kocha

        Teściową czy szwagierkę też można pokochać. Znam całkiem sporo
        takich przypadków.

        warzywaaa napisała:
        zawsze trzeba pamiectac o drobinie dystansu i ze nie mozna
        wszystkiego tak jak sie w rodzinie robi mowic i robic tej drugiej
        stronie

        A matce, ojcu, mężowi można? Bardziej bałabym się że mąż nie
        wytrzyma braku choćby odrobiny dystansu i będzie miał mnie dość niż
        że przez np moje wredne zachowanie przestanie mnie lubić teściowa.
        Takich przypadków że mąż miał dosyć "robienia i mówienia
        wszystkiego" i odchodził też niestety znam całkiem sporo...
        • rzymelka Re: synowa/zięc/tesciowa obcy czy rodzina? 06.02.08, 09:45
          To zależy. Powiem na swoim przykładzie - mój mąż przez moich
          rodziców jest traktowany jak rodzina. Jego rodzeństwo również przez
          moich rodziców jest traktowane jak kuzynowie. Ja dla rodziny męża
          nie istnieję sama w sobie. Jestem tylko dodatkiem.
    • modliszka24 Re: synowa/zięc/tesciowa obcy czy rodzina? 06.02.08, 14:20
      synowa czy zięć to jeszcze bym dyskutowała ale teściowie to już zawsze inaczej
      się traktuje też jak rodzinę ale z dystansem
Inne wątki na temat:
Pełna wersja