zawsze.smutnawa
04.02.08, 21:45
No więc, doprowadziłam do rozmowy i finał jest taki, że ja siedzę w kuchni, on
w pokoju wściekły na mnie jak osa, ja byłam spokojna, on bardzo wzburzony ....
tym, że naruszyłam jego prywatność.. Powiedział mi, że jestem tak zazdrosna,
że chyba nie ma siły walczyć z moimi demonami i dodał, że nic go nie łączy z
tą przyjaciółką oprócz zwykłej sympatii. Czyli finał taki jak się spodziewałam
- to ja jestem wszystkiemu winna..