zwiazek z żonatym

05.02.08, 13:32
Chyba poruszę odwieczny temat...
Od jakiegoś czasu przygladam się na to co się dzieje z moją
przyjaciółką... i mam bardzo powazne obawy o nią. Opisze sprawe.
Dziewczyna jest mloda, atrakcyjna, niezalezna i bardzo wesoła. Dusza
towarzystwa. Emanuje z niej taka radosc zycia, ze potrafila mnie z
najwiekszych dolkow wyciagnąć.
Od jakiegos czasu obserwuje pogłębiajacą się jej relacji ze kolega z
pracy. Spędzają dość dużo czasu ze sobą. Początkowo sądziłam, że to
niewinne wypady na kawe i do kina. Niewinne połączenie jakichs
wspolnych zainteresowan... Ot zwyczajne kolezenstwo. Tym bardziej ze
nigdy nie mowila o tym specjalnie i jakos sie nie kryli z tym, ze
gdzies czasami wypadaja razem. Problem w tym, ze mezczyzna ten jest
o 15lat od niej satrszy, ma dziecko i zone. Publiczna tajemnica jest
to ze jego malzenstwo od dawna jest tylko formalnoscia i nic ich nie
łączy. Wiadomo jest tez ze od niej nie odejdzie. Dziecko to dla nich
wartosc najwyzsza i z tego co czasami mowil to sa to jedyne ich
sprawy. Aczkolwiek nie wiem, jak wyglada strona materialna ich
relacji. Fakt pozostqaje faktem nie wierze w to, ze moze zostawic
zone. Zapytalam w koncu Aske o ich relacje i czy o tym wie. NIe
ukrywala ze cos miedzy nimi jest i ze wie, ze on zawsze bedzie mial
zone. Nie moge zrozumiec dlaczego ona w to sie pakuje. Wydaje mi
sie, ze jet to jeszcze moment w ktorym moglaby sie wycofac...
Martwie się o nią. Wiem, ze mezczyzna ten jest fajnym czlowiekiem i
nie jest nastawiony na wykorzystanie jej(pracujemy juz dobre 8lat
razem). Sama nie wiem jak na to reagowac. Nie chce sie z jednej
strony wtracac a z drugiej samo mi sie cisnie, ze jest mloda, ladna
i takim zwiazkeim zawiaze sobie zycie. I sama nie wiem, czy moze
powinnam poswiecac jej wiecej czasu, czy ta decyzja nie jest
wynikiem poczucia samotnosci. DO okola siebie ma same mezatki i
kiedys miedzyslowami stwierdzila, ze odstaje od nas...
Rozpisalam się, ale sama juz nie wiem co o tym wszystkim myslec.
Moze ta relacja jest jej jakas odpowiedzia na bycie sama?
Gdzie moje miejsce w tym wszystkim? Wspierac, odradzac, udawac ze
nie ma tematu?
    • marzeka1 Re: zwiazek z żonatym 05.02.08, 13:36
      Zostawić,RAZ tylko wtrąciłam się- poproszona!- (wiele lat temu) w czyjś związek.. Drugi raz już tego błędu nie poepłnię. Ich życie, muszą je sami przeżyć, popełniając wszyskie błędy, jakie pozwolą sobie popełnić.Najwyżej spieprzą sobie życie. To ich życie.
      "Wiem, ze mezczyzna ten jest fajnym czlowiekiem i
      nie jest nastawiony na wykorzystanie jej"- wiesz to brzmi trochę naiwnie, facet bzyka młodszą na boku,żonę oszukuje, gdzie tu widzisz coś fajnego?
      • iberia.pl Re: zwiazek z żonatym 05.02.08, 13:40
        marzeka1 napisała:

        > Zostawić,RAZ tylko wtrąciłam się- poproszona!- (wiele lat temu) w
        czyjś związek .. Drugi raz już tego błędu nie poepłnię. Ich życie,
        muszą je sami przeżyć, popełniając wszyskie błędy, jakie pozwolą
        sobie popełnić.Najwyżej spieprzą sobie życie. To ich życie.

        racja.

        > "Wiem, ze mezczyzna ten jest fajnym czlowiekiem i
        > nie jest nastawiony na wykorzystanie jej"- wiesz to brzmi trochę
        naiwnie, facet bzyka młodszą na boku,żonę oszukuje, gdzie tu
        widzisz coś fajnego?

        nie wszystko jest takie czarno-biale jak Ci wydaje.
        • marzeka1 Re: zwiazek z żonatym 05.02.08, 13:47
          "nie wszystko jest takie czarno-biale jak Ci wydaje"- w tych sprawach wyznaję zasadę uczciwości. Rozumiem, że ludzie się rozstają, rozwodzą,nie chcą być razem, ale nigdy nie jestem z stanie zrozumieć bzykania kogoś na boku, będąc w związku i tyle.Dla mnie to elementarna uczciwość wobec osoby, z którą się jest.
          • iberia.pl Re: zwiazek z żonatym 05.02.08, 13:58
            marzeka1 napisała:

            > "nie wszystko jest takie czarno-biale jak Ci wydaje"- w tych
            sprawach wyznaję z asadę uczciwości. Rozumiem, że ludzie się
            rozstają, rozwodzą,nie chcą być razem , ale nigdy nie jestem z
            stanie zrozumieć bzykania kogoś na boku, będąc w związku i tyle.

            nawet jesli taki zwiazek to czysta fikcja i jest on tylko na
            papierze?

            >Dla mnie to elementarna uczciwość wobec osoby, z którą się jest.

            tego nie kwestionuje, ale moze oni maja uklad, ze sa malzenstwem (na
            papaierze)a kazde robi co chce?
      • karka831 Re: zwiazek z żonatym 05.02.08, 13:41
        Jako przyjaciółka możesz z nią szczerze porozmawiać,ale na Twoim miejscu
        pokazałabym,że nie akceptujesz tego. Reszta należy do niej, w końcu każdy ma
        swój rozum. A czasem trzeba przejechać się na własnym tyłku by coś dotarło, by
        przejrzeć na oczy.
    • iberia.pl Re: zwiazek z żonatym-nic nowego 05.02.08, 13:39
      kolezanka jest dorosla, tak?Wiec wie co robi,nie ma sensu
      uszczesliwiac Ja na sile.Musi sie sama przekonac, ze taki zwiazek
      nie jest na dluzsza mete.Nikogo i tak nie poslucha, wiec szkoda
      cokolwiek Jej tlumaczyc.
    • redd.s Re: zwiazek z żonatym 05.02.08, 13:39
      czy byśmy to popierali czy nie...
      nie wtrącać się
      niech każdy się pakuje w to co lubi - jego/jej wola
      nikt nie jest ubezwłasnowolniony i sam o sobie decyduje - skoro jej to odpowiada? zostawić to w spokoju i już
    • bardzo.grzeczna.dziewczynka Re: zwiazek z żonatym 05.02.08, 13:56
      Ty widzisz w co ona się pakuje, ona może nie, ale jak nie, to
      wkrótce zobaczy. Nie wszyscy rodzą się mądrzy, niestety. A niektórym
      tak nawet zostaje do końca życia.
    • zlosliwy_krasnoludek Re: zwiazek z żonatym 05.02.08, 14:46
      Ja jestem w podobnej sytuacji. Tzn mam bardzo bliską mi osobę,
      ktorej partnera życiowego uważam za kompletną porażkę. Stanęłam
      przed podobnym dylematem - jak się zachować w takiej sytuacji.
      Ponieważ mi zależy na tej osobie nie moglam jej przytakiwac i
      wmawiać że jest ok. Ale wzięłam też poprawkę na to, ze nie mam prawa
      nikomu dyktować jak ma żyć, z prostego powodu: też mogę się mylić.
      Postawiłąm na szczerość. Ta bliska osoba wie, co myślę o jej
      ukochanym. Aczkolwiek nie jest tak, że tylko punktuję jego wady,
      potrafię też zauważać pozytywy. Jeśli ma problem w związku, to nie
      próbuję na siłę doprowadzić do rozpadu, chociaż mogłabym nieźle
      namieszać, straram się ją wspierać. Myslę, że tak powinna wyglądać
      przyjaźń chociaż uważam, ze ta osoba zasługuje na coś o wiele wiele
      lepszego.
    • sabriel Re: zwiazek z żonatym 05.02.08, 14:58
      Wspierać to bym nie wspierała.Dziewczyna pakuje się w niezłe
      gó...Nie utwierdzaj ją w przekonaniu, że robi dobrze.
      Znowu tłumaczenie, żeby go zostawiła też na niewiele się
      da.Zakochani nie słuchają takich rad.
      Niestety pozostaje ci patrzeć jak facet ją krzywdzi.Przykre to tym
      bardziej, że koleżanka jest młoda i ładna i spokojnie mogła by sobie
      ułożyć życie z kimś wolnym,a tak marnuje najlepsze lata na faceta,
      który będzie ją przez lata zwodził.
      Pan taki "wspaniały" jak pisałaś to znów nie jest. Gdyby był uczciwy
      i nie chciał twojej koleżanki wykorzystywać to by się z żoną
      rozstał. Skoro jak twierdzisz, małżeństwo tego gościa jest
      tylko "formalnością" to po co je utrzymywać.Nie uwierzę, że robi to
      tylko dla dziecka.Nie wiem w jakim to dziecko jest wieku, ale
      starsze przecież widzą, że między rodzicami źle sie dzieje.
      • la_luna25 Re: zwiazek z żonatym 05.02.08, 16:53
        Stałam po drugiej stronie. Byłam i nadal jestem tą żoną. Tą
        zdradzoną. Dałam mu drugą szansę. Ale to jest w tej dyskusji
        nieważne. Ważne co mój mąż opowiadał TAMTEJ. Notabene młodszej.
        Mianowicie, że jego małżeństwo to już fikcja, że łączy nas tylko
        papier, że już nic do mnie nie czuje itp. Czyli wszystko to co mówią
        kochankom zdradzający mężowie.
      • lalacruz Re: zwiazek z żonatym 05.02.08, 16:56
        Daj sobie spokój z tym facetem . I w dodatku dzieciatym.
        Żona nie daje rady to ma Ciebie na boku i spełniony jest w życiu. he he
        Pozdrawiam i proszę przemyśl to zanim wpakujesz się w kłopoty na dobre.
        • lubie_siebie Re: zwiazek z żonatym 05.02.08, 20:16
          Drogi Lalacruz, przeczytaj raz jeszcze moj post, zanim sie
          wypowiesz. Po pierwsze nie chodzi o mnie i gdzie indziej jest problem
    • lubie_siebie Re: zwiazek z żonatym 05.02.08, 18:17
      Ja wciąż za bardzo nie wiem jak mam z nią rozmawiać. Padła tutaj
      jedna konstruktywna propozycja szczerej rozmowy. Tyle, że widzicie
      co powiedziec to wiem, tylko co dalej? Spotykam codziennie oboje,
      jak reagować? Ignorować i udawać, że nie widze bedzie mi ciężko, bo
      WIDZĘ I WIEM, że może jest teraz zakochana ale czy to jest to czego
      oczekuje od życia? Wiem, że nie.
      • kamyk-zielony Re: zwiazek z żonatym 05.02.08, 18:26
        Dobra z Ciebie przyjaciółka, nie szukasz sensacji a martwisz się o losy bliskiej Ci osoby. Musisz jednak złożyć broń i być jedynie wsparciem w trudnych chwilach, a takie już wkrótce nadejdą. Jeżeli zdecydują się na romans to oczywiście skończy się na łzach. Szkoda, że pracujecie razem, takie układy mocno zagęszczają atmosferę w pracy.
    • alpepe Re: zwiazek z żonatym 05.02.08, 19:31
      patowa sytuacja. Ja poruszyłabym trzecią stronę, doniosłabym żonie. Może to
      otrzeźwiłoby męża, którego małżeństwo rzekomo jest fikcją. Taki mały katalizator
      romansu, był romans, jest żona, nie ma romansu, ale to różnie może się skończyć.
      • lubie_siebie Re: zwiazek z żonatym 05.02.08, 20:01
        W to akurat nie wierze. Nie chce wysuwać zbyt daleko posuniętych
        wniosków, ale nie sadzę, żeby to ją zainteresowało. Nie wydaje mi
        się święta. Ich układ jest raczej wygodny. Wielki dom, wspolne
        dziecko, ktore jest calym swiatem dla obojga.
        • anu-lla Re: zwiazek z żonatym 05.02.08, 20:40
          Nie rozśmieszaj mnie. MOze zona kocha to dziecko. Ale on nie. On ma
          milosc tylko na pokaz. KAzdy psycholog, powie ci ze zdrajca, facet,
          nie kocha ani zony, ani kochanki i na milion procent nie kocha
          wlasnych dzieci. Wie ze ojcem jest fatalnym i chwali sie miloscią do
          dziecka , ze niby to dla niego jest z żoną, matką dziecka...Ech co
          za brednie. To zwykly egoista, kocha samego siebie. Ryzykuje ze
          romans sie wyda, ryzykuje tez strate tej rodziny i ty mi mowisz ze
          dziecko dla niego to cały świat ..hahaha!!!!!!!!!!!!!!!!
          • lubie_siebie Re: zwiazek z żonatym 06.02.08, 11:37
            Uzasadnij swoja teorie. Tak z czystej ciekawosci pytam
            • anu-lla Re: zwiazek z żonatym 06.02.08, 17:21
              On gra "cudownego ojca" co kocha na pewno dziecko, jest jego calym
              swiatem. A to zwyczajna bzdura. Wiadomo jest ze facet , ktory
              zdradza to zwykly dupek i egoista. Czy egoista kocha oprocz siebie
              jescze kogos??? Nie.
              Wiec ta jego niby wielka milosc do dzieci, to przykrywka, gra na
              wrazliwosci kochanki, zeby nie marudzila mu o rozwodzie, o rozbiciu
              rodziny bla bla bla. Jak facet na prawde kocha dziecko, to ani mu w
              glowie romanse czyli ryzyko wydania sie i zrujnowania rodziny. Juz
              rozumiesz??? Kochający tata nie zrobi tego dziecku.
              No chyba ze to totalny kretyn, no ale nie wymagajmy od kretynow zeby
              myśleli:)
              • lubie_siebie Re: zwiazek z żonatym 07.02.08, 10:54
                Droga Anu-llo
                Zastanawiaam sie nad Twoja opinią i uwazam, ze nie do konca masz
                racje. Duzo prawdy w tym twoim twierdzeniu jest ale niestety jak
                tutaj juz ktos wczesnej wspomnial zycie nie jest czarno-biale.

                > Wiec ta jego niby wielka milosc do dzieci, to przykrywka, gra na
                > wrazliwosci kochanki, zeby nie marudzila mu o rozwodzie, o
                rozbiciu
                > rodziny bla bla bla.
                No tak, bo tu mi sie sypie ta Twoja teoria. Bo sa mezczyzni/kobiety
                ktore w zwiazku pozostaja tylko ze wzgledu na dziecko. Sensownosc
                takiego postepowania to zupelnie inna kwestia. Ludzie chca miec
                codzienny kontakt z dzieckiem, bo ono sie staje po rozpadzie
                malezenstwa(emocjonalnym, realnym ) sensem zycia. Wydaje mi sie ze
                czlowiek musi kochac, pottrzebuje tego. I tu moze jest cos z
                egoizmu, ale to taka sama kategoria jak przy negacji altruizmu.

                Jak facet na prawde kocha dziecko, to ani mu w
                > glowie romanse czyli ryzyko wydania sie i zrujnowania rodziny. Juz
                > rozumiesz??? Kochający tata nie zrobi tego dziecku.

                Czesto zony/mezowie wiedza o tym ze druga strona ma kogos. Wie o tym
                mniej lub bardziej jawnie cale otoczenie. Myslisz, ze zona mojego
                znajomego z pracy sie nie domysli o ile sie nie domyslila jeszcze.
                Uwazasz ze zareaguje? Nie wydaje mi sie. Dla nich idea jest
                stworzenie dziecku iluzji pelnej rodziny.
                > No chyba ze to totalny kretyn, no ale nie wymagajmy od kretynow
                zeby
                > myśleli:)
                A czemu nie???
      • iberia.pl Re: zwiazek z żonatym 05.02.08, 20:22
        alpepe napisała:

        > patowa sytuacja. Ja poruszyłabym trzecią stronę, doniosłabym żonie.

        gotuje sie we mnie jak czytam takie pseudoporady...Kim Ty jestes
        zeby wtracac sie w czyjes zycie?Wlazic z butami?Pomyslalas przez
        chwile ze twoja "dobrocia" mozesz komus rozbic caly swiat?
        Jak sie ma wydac to sie wyda, ale czy koniecznie chcesz do tego
        przylozyc reke?

        Moze zona wie tylko lepiej jej udawac,ze nie widzi.Moze zona ma
        kochanka i wszyscy sa "szczesliwi".


        > Może to otrzeźwiłoby męża, którego małżeństwo rzekomo jest fikcją.
        Taki mały katalizator romansu, był romans, jest żona, nie ma
        romansu, ale to różnie może się skończyć

        jasne wroci do niej i beda zyli dlugo i szczesliwie....
        • alpepe Re: zwiazek z żonatym 06.02.08, 18:12
          nie wtrącam się w niczyje życie, ale gdyby to była moja przyjaciółka pakująca
          się w beznadziejny związek, to bym się wtrąciła.
          Może ten romans skończyłby się szczęśliwie dla każdej ze stron?
          Kimże ty jesteś, by to oceniać?
          Resztę tego, co napisałaś, mam w d.pie.
          • iberia.pl Re: zwiazek z żonatym 06.02.08, 20:47
            alpepe napisała:

            > nie wtrącam się w niczyje życie, ale gdyby to była moja
            przyjaciółka pakująca się w beznadziejny związek, to bym się
            wtrąciła.

            masz na mysli rozmowe z Nia czy moze z zona?

            > Może ten romans skończyłby się szczęśliwie dla każdej ze stron?
            > Kimże ty jesteś, by to oceniać?

            ????
            > Resztę tego, co napisałaś, mam w d.pie.

            typowy tekst w przypadku braku argumentow.
    • 2szarozielone Re: zwiazek z żonatym 05.02.08, 21:23
      Nic nie zrobisz. Jeśli będziesz jej to na siłę wybijać z głowy - odsunie się od
      Ciebie. I stopniowo będzie zostawać coraz bardziej sama, coraz słabsza, coraz
      bardziej uzależniona od tego faceta. Powiedz jej, co o tym myślisz. Powiedz, że
      rozumiesz, że czasem uczucie zaślepia, że wiesz, że to się źle skończy i że ona
      też to w końcu zobaczy. I że kiedy jej bajka zacznie się psuć - będziesz obok i
      że ona zawsze może na Ciebie liczyć. To jest najlepsza i największa pomoc, jaką
      możesz jej dać.

      To też nie zawsze jest tak, że to, co ona robi jest tylko głupotą i
      nieświadomością. Może wie, że to skończy się katastrofą - ale uważa, że warto,
      dla tych chwil, które z nim spędza. Ludzie w życiu wybierają różnie. Nie
      wybierajmy za nich.
      • lubie_siebie Re: zwiazek z żonatym 06.02.08, 10:47
        2szarozielone
        >Może wie, że to skończy się katastrofą - ale uważa, że warto,
        > dla tych chwil, które z nim spędza. Ludzie w życiu wybierają
        różnie. Nie
        > wybierajmy za nich.

        Masz racje, nie mam prawa za nia wybierac. Tylko serce mi peka jak
        na to patrze. Czy chwila jest az tak cenna? Mysle, ze ona jest
        swiadoma, to nie jest glupia dziewczyna, tylko raczej stara sie o
        nich nie myslec. Nie wiem, moze sie łudzi, ze tak potrafi zyc.
        • 2szarozielone Re: zwiazek z żonatym 06.02.08, 11:06
          wiesz... tak naprawdę - to nie katastrofa. czeka ja miłosny zawód. kazdemu w
          zyciu sie zdarza. byc może nie każdemu zdarzaja się natomiast tak piekne chwile.

          ale przede wszystkim - nikt jej teraz tego nie wybije z głowy. tym bardziej, że
          ona własnie pewnie wie, ze głupio robi, niczego nowego jej nie powiesz...
    • fajnaret Re: zwiazek z żonatym 06.02.08, 10:32
      Jak jest bogaty i zaradny zyciowo to moze warto sie go trzymac i
      nie patrzyc na to co ludzie powiedzą
      • lubie_siebie Re: zwiazek z żonatym 06.02.08, 16:15
        a to to chyba czysta prowokacja
    • cioccolato_bianco Re: zwiazek z żonatym 06.02.08, 17:46
      kolezenskie wypady z zonatym facetem do kina? LOL
    • butterflymk Re: zwiazek z żonatym 07.02.08, 10:58
      w tym wypadku to twoim zadaniem jest ją wspierać,
      owszem, mozesz szczerze mówić jej co o tym myślisz, delikatnie....
      ale raczej nie jesteś w stanie na to wpłynąc...
      po prostu ją wspieraj....
      i tak o tyle dobrze że on nie prowadzi podwójnego życia, tylko z
      żoną raczej się rozstaną, tak?!
      • lubie_siebie Re: zwiazek z żonatym 07.02.08, 12:44
        > i tak o tyle dobrze że on nie prowadzi podwójnego życia, tylko z
        > żoną raczej się rozstaną, tak?!

        Rozstana czyli zamieszkaja osobno. Bo rozpad tego malzenstwa to jest
        od dawna faktem. Szczerze powiem, ze mam taką szczerą nadzieję.
        Tylko sam znasz realia życia. A jak stwierdzi, że chce z synem wciaż
        mieszkać. Naprawde jak juz pomysle o tym to mnie ciary po plecach
        przechodzą. Rozwody, sprawy o opieke nad dzieckiem... Matko, ja nie
        wiem jak mozna to zniesc. Milosc miloscia, a zycie zyciem... Mysle,
        ze moja orzyjaciolka nie uswiadamia sobie tego co ja czeka...
        • butterflymk Re: zwiazek z żonatym 07.02.08, 12:48
          nie zrozumie dopóki nie zrozumie :D
          niestety, nie da się nic zrobić.
          Tylko ona wie co jest między nimi,
          postanowiła dac mu szansę....
          ty zakładasz najgorsze...może niepotrzebnie...
          jak cos nie wyjdzie wtedy twoja rola sie zacznie, będziesz jej
          pocieszycielką ;) a ona sie nauczy, lekcja zycia...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja