Gość: edi
IP: *.safon.wroclaw.pl
20.08.03, 14:22
Zawsze miałam sceptyczny stosunek do zjawisk paranormalnych. Senniki
wywoływały u mnie ironiczny uśmiech. Zdażyło się jednak coś co sprawiło, że
uwierzyłam w to co niewidzialne.
Wyobraźcie sobie, taką sytuację:
Pracuję w nowym miejscu, poznaję faceta, ciekawy człowiek, zajmuje mnie
ciekawymi dyskusjami, pełnym zrozumieniem, pociąga mnie jako mężczyzna. Ja do
tej pory wierna mężowi nie planująca żadnych zdrad jestem jednak
zaintrygowana nowo poznanym znajomym. Po głowie krążą gorące myśli i serducho
pika gdy przechodzi obok.W przeddzień spotkamia z nowym -poznanym, na którym
mogło dojść do wyzwolenia kłębiących się we mnie emocji i pragnień, mój mąż
niewyspany powiedział że śniło mu się że go zdradzałam, że miałam wyrzuty
sumienia ale nie mogłam się oprzeć kochankowi. Spytał też "ale ty rybko byś
mnie nie zdradziła prawda?" Zrobiłam się czerwona jak burak, zaczęłąm kasłać
i obróciłam wszystko w żart, ale na spotkanie z nowym nie poszłam. Sen męża
stał się dla mnie przestrogą. Mogłam go bardzo zranić i zrobić coś czego
żałowałabym przez bardzo długi czas.
Nie mam pojęcia jak to się stało, jak mnie wyczuł, nie zdradziłam się niczym
w rozmowach ani w zachowaniu, nie mógł wiedzieć że dzieje się coś za jego
plecami.
To zdarzenie sprowadziło mnie na ziemie. Już jestem grzeczna, nie zdązyłam
zgrzeszyć, chociaż na wspomnienie pikającego serdura robi mi się cieplutko.
A co wy na ten temat myślicie?
Pozdrawiam Edi.