Zdrady w małżeństwie

06.02.08, 12:36
Odnośnie watku "sylla4" Dlaczego kochacie się w żonatych???

pojechałyscie jej i w sumie macie rację, nie chce nikogo tutaj
usprawiedliwiac, ale sprawa chyba nie jest taka prosta jak Wy to widzicie.
Pomijając juz kwestię małżenstwa, to jak myslicie, ilu szlachetnych,
honorowych i uczciwych ludzi nie skozysta z okazji. Np; znajdujecie walizke z
1 mln dolarów, ilu by oddało walizkę na policję (pomijam kwestie strachu, typu
walizka nalezy do mafii ;p)

Tak samo jest z małżenstwami, po prostru kwestia okazji. W przypadku faceta
wystarczy ze ładna kobieta zakręci tyłkiem i po sprawie, w przypadku kobiety
wystarczy że facet trochę naściemnia, poprzytula i tez po sprawie. Nie
uważacie, że tak jest czesto, wg przysłowia, że to okazja czyni złodzieja? :)))
    • 2szarozielone Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 12:41
      Nikt z prawdziwie szlachetnych i honorowych ludzi nie skorzysta z takiej okazji.
      Nieprawdziwie szlachetni i honorowi - i owszem.
      • nutopia Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 12:42
        2szarozielone napisała:

        > Nikt z prawdziwie szlachetnych i honorowych ludzi nie skorzysta z
        takiej okazji
        > .
        > Nieprawdziwie szlachetni i honorowi - i owszem.

        pieeeprzysz:)
        • 2szarozielone Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 12:44
          no to może mam po prostu jakąś krzywą definicję szlachetności i honoru - że to
          nie jest pieprzenie, tylko coś, co się czynami pokazuje. jak sie świństw nie
          robi, bo się nie ma ku temu okazji - to to nie jest honor i szlachetność tylko
          zwykły przypadek.
          • nutopia Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 12:48
            2szarozielone napisała:

            > no to może mam po prostu jakąś krzywą definicję szlachetności i
            honoru - że to
            > nie jest pieprzenie, tylko coś, co się czynami pokazuje. jak sie
            świństw nie
            > robi, bo się nie ma ku temu okazji - to to nie jest honor i
            szlachetność tylko
            > zwykły przypadek.


            a lat masz...?
            • 2szarozielone Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 12:53
              89 i nad grobem stoję :) Ja nie mówię, że ludzie generalnie sa święci - ale znam
              znaczenie wielkich słów. I szlachetność oraz honor do takich zaliczam. Te cechy
              bym przypisała garstce, która to czynem w życiu udowodniła.
              Bo jeśli nazwiemy szlachetnym i honorowym kogoś, kto potrafi ukraść i zdradzić -
              to jakie słowa zostaną dla tych, którzy potrafią oprzeć się pokusie?
      • jaskier32 Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 12:46
        prawdziwie szlachetnych i honorowych nie ma, każdego można kupić, tylko, ze
        cennik różny w zalezności od osobnika :))
        jeden ukradnie papier toaletowy w pracy inny 10000zł a inny 1000000, jedyne co
        ograniczxa człowieka to głównie strach przed konsekwencjami a nie morlaność
    • funny_game Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 12:43
      Jestem naiwniaczką?
      Bo sądzę, że M. mnie nigdy nie zdradzi. Obiecał zawsze mnie kochać :D
      I obiecał, że jeśli nie dotrzyma tej pierwszej obietnicy, załatwi sprawę jak
      należy: rozstaniemy się, a nie On mnie zdradzi.
      I wolę myśleć, że mi się to nigdy nie przytrafi. To = zdrada.
      Co nie znaczy, że spocznę na laurach, zapuszczę się fizycznie, intelektualnie i
      duchowo, że przestane o nas dbać itp.
      Nie wiem, czy ja wybrałam takie myślenie, czy takie myślenie wybrało mnie.
      • jaskier32 Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 12:45
        > Jestem naiwniaczką?

        nie chcę cię obrażac, więc nie odpowiem :))
        takich jak Ty były sa i będa miliony, też to słyszały i różnie skonczyły, co
        oczywiście nie musi oznaczać, że będzie xle.... ale nie musi też oznaczać, że
        będzie tak jak twój facet mówi :))
        • tezromantyczka Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 12:52

          Jaskier32, czy to, że Tobie wystarczy do zdrady fakt, że ładna
          kobieta pokręci tyłkiem, od razu oznacza, że każdy inny mężczyzna ma
          tak samo? Ludzie mają różne nasilenie "puszczalstwa". ;-)
          • funny_game Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 13:06
            Nawet nie o to mi chodzi :)
            Na to nie mam wpływu.
            Ale mam na swoje myślenie i zachowanie. A babka/babek ciągle myśląca/y o tym, że
            może być zdradzona/y w końcu wpada w pułapkę samospełniającej się przepowiedni,
            bo zatruwa życie sobie i partnerowi.
            Wolę być naiwnie i głuptakowato szczęśliwa i dać oddychać partnerowi, niż zrobić
            z życia ciąg podejrzeń. Stanie się to czy nie, przynajmniej czas do tego czasu
            będzie mi milej płynął.
          • jaskier32 Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 13:30
            > Jaskier32, czy to, że Tobie wystarczy do zdrady fakt, że ładna
            > kobieta pokręci tyłkiem,

            no :)

            od razu oznacza, że każdy inny mężczyzna ma
            > tak samo? Ludzie mają różne nasilenie "puszczalstwa". ;-)

            wiekszosci, bo wyjątki pewnie są, zresztą to sprawa bardziej złozona (staż
            związku, zadowolenie z seksu, "tolerancyjność" zony/męża, strch przed
            konsekwencjami itp...)
            • aniorek Re: Zdrady w małżeństwie 07.02.08, 14:50
              Wspolczuje. I w zyciu nie chcialabym miec takiego kumpla. Jesli kumpel potrafi
              skrzywdzic wlasna dziewczyne, to nie bedzie mial skrupulow wobec innych ludzi.
              Szkoda na takich jak ty czasu.
    • ronnie_ik Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 12:44
      ale o co tu chodzi ???
      • jaskier32 Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 12:47
        > ale o co tu chodzi ???

        narysowac ci?
        przeczytaj wątek tamtej panny i odpowiedzi pod nim to zrozumiesz
    • tezromantyczka Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 12:49

      > Tak samo jest z małżenstwami, po prostru kwestia okazji. [...]w
      przypadku kobiety
      > wystarczy że facet trochę naściemnia, poprzytula i tez po sprawie.

      Miałabym się przespać z facetem tylko dlatego, że mnie poprzytula i
      naściemnia?? Pleassssee!!

      • jaskier32 Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 13:32
        > Miałabym się przespać z facetem tylko dlatego, że mnie poprzytula i
        > naściemnia?? Pleassssee!!

        to zazwyczaj działa :)
        ale mi nie mów, ze ty jesteś nie do zdobycia, bo gdyby zainteresował sie toba
        jakiś super przystojniak, bogaty, kulturalny, miły dowcipny inteligentny i
        świata poza toba nie widzi to co byś zrobiła??? ... wiadomo, takie rzeczy to
        tylko w erze, ale pomazyć można :)
        • tezromantyczka Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 15:58

          Wiesz, tak się akurat składa, że zainteresował się mną miły,
          inteligentny, kulturalny i przystojny mężczyzna, który nie widzi
          świata poza mną. Został moim mężem i na razie to mi wystarcza, nie
          szukam wrażeń poza związkiem, chociaż przy niewielkim staraniu,
          mogłabym je znaleźć.
          • jaskier32 Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 16:05
            > Został moim mężem i na razie ...

            no własnie, na razie, na razie... i tutaj jest pies pogrzebany :))
            • tezromantyczka Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 16:10

              Albo i nie jest. Są ludzie którzy całe życie przeżyją razem
              szczęśliwie, czego życzę sobie i innym forumowiczom.
    • figgin1 Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 12:49
      E tam. Sęk w tym, żeby facet nie był wierny bo inaczej nie może tylko z zasady.
      Inna wierność dużo warta nie jest.
      • nutopia Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 12:51
        figgin1 napisała:

        > E tam. Sęk w tym, żeby facet nie był wierny bo inaczej nie może
        tylko z zasady.
        > Inna wierność dużo warta nie jest.


        o właśnie!
        • 2szarozielone Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 12:56
          No i o to mi też chodzi... Jeśli uznamy, ze to normalne, ze każdy pokusie ulega,
          a jak ktoś nie zdradza, to tylko dlatego, ze nie ma okazji - to nagle sie okaże,
          że rzeczywiscie wierni i szlachetni wychodzą na frajerów.
    • butterflymk Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 12:56
      :D
      jeżeli w takim razie każdy mąz się rzuca na inne baby z okazji
      to po co się żenił? tak to mógłby sobie używać do końca życia....
      bez żadnych konsekwencji....
      dla mnie jest to ewidentne jesli facet sięogląda za innymi
      małżeństwo jest nieporozumieniem.
      • jaskier32 Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 13:35
        > jeżeli w takim razie każdy mąz się rzuca na inne baby z okazji
        > to po co się żenił?

        nie kazdy i nie tylko mąż. Tzn może kazdy, ale w sensie, że prędzej czy póxniej
        a nie teraz w tej chwili, a to zasadnicza różnica. A żenił się bo
        kochał/kochała, ale tak to w zyciu jest że wszystko przemija

        > dla mnie jest to ewidentne jesli facet sięogląda za innymi
        > małżeństwo jest nieporozumieniem.

        każdy facet się ogląda :) jeden bezczelnie inny dyskretnie, ale co z tego, ze
        się ogląda nie znaczy że skorzysta (w większosci przypadków dlatego, że nie ma
        szans a nie dlatego, że nie ma ochoty ;p)
        • butterflymk Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 13:47
          jaskier32 napisał:
          każdy facet się ogląda :) jeden bezczelnie inny dyskretnie, ale co z
          tego, ze
          się ogląda nie znaczy że skorzysta (w większosci przypadków dlatego,
          że nie ma
          szans a nie dlatego, że nie ma ochoty ;p

          no przeciez nie dziwne że nie chodzi mi o oglądanie się za typem
          urody, tylko chodzi mi juz o zdrady:p
          • jaskier32 Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 13:50
            > no przeciez nie dziwne że nie chodzi mi o oglądanie się za typem
            > urody, tylko chodzi mi juz o zdrady:p

            ale zdradzić trzeba mieć z kim, dlatego najpierw się ogląda, mysli sobie, ale z
            taką d*** fajnie by było, ale ze d*** nie jest zainteresowana to nie zdradza,
            proste :)))
    • listekklonu Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 12:56
      Ja też uważam, że to nie zawsze takie proste. Znam taką sytuację:
      Dziewczyna miała ukochanego, miała też przyjaciółkę, której się ze wszystkiego
      zwierzała. W pewnym momencie związek miał kryzys i ta właśnie "przyjaciółka"
      pojawiła się w idealnym miejscu i czasie. Znała wszystkie słabe strony tamtego
      związku i dzięki kilku drobnym kłamstewkom (wiedziała, gdzie uderzyć) zniszczyła
      związek, który istniał przez kilka lat.
    • iberia.pl Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 12:56
      jaskier32 napisał:

      > Nie uważacie, że tak jest czesto, wg przysłowia, że to okazja
      czyni złodzieja? :)))

      zdecydowanie upraszczasz.....czyli co najepiej mezom wykluc oczy,
      czego oczy nie widza....litosci, czy Ty bedac w SZCZESLIWYM zwiazku
      od razu polecialbys za pierwsza lepsza panna, ktora zalozy mini albo
      bluzke z duzym dekoldem??NIE, i wszystko w temacie.Mozna patrzec ale
      czy od razu kazde ciastko trzeba konsumowac?Nie, a jak ktos chce to
      pytam:po co bral slub?
      • jaskier32 Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 13:29
        będąc w szczęsliwym związku pewnie się nie zdradza, problem w tym, że żaden
        związek nie jest wiecznie szczęsliwy, wtedy własnie pojawiają się różni
        pocieszyciele i pocieszycielki. Zreszta nie tyle chodzi o szczescie co po prostu
        o znudzenie partnerem/partnerką, a nie ukrywajmy, ze taki znudzenie prdzej czy
        później nastąpi, u jednego po pięciu miesiącach u innego po 5 latach.

        Nie, a jak ktos chce to
        > pytam:po co bral slub?

        bo kochał... wtedy :)))
        • iberia.pl Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 13:54
          jaskier32 napisał:

          > będąc w szczęsliwym związku pewnie się nie zdradza, problem w tym,
          że żaden związek nie jest wiecznie szczęsliwy, wtedy własnie
          pojawiają się różni pocieszyciele i pocieszycielki.


          jasnowidze chyba sa z tych pocieszycieli, nie?

          > Zreszta nie tyle chodzi o szczescie co po prostu
          > o znudzenie partnerem/partnerką, a nie ukrywajmy, ze taki
          znudzenie prdzej czy później nastąpi, u jednego po pięciu miesiącach
          u innego po 5 latach.
          >

          owszem, ale to zadna nowosc, ze o zwiazek trzeba dbac..nieustannie...

          > Nie, a jak ktos chce to
          > > pytam:po co bral slub?

          > bo kochał... wtedy :)))
          aha, szkoda, ze zapomnial,ze przysiegal..na dobre i na zle...
          • jaskier32 Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 13:59
            > jasnowidze chyba sa z tych pocieszycieli, nie?

            niekoniecznie, po prostu sa zawsze we właściwym miejscu o właściwej porze :)

            > owszem, ale to zadna nowosc, ze o zwiazek trzeba dbac..nieustannie...

            problem w tym, że bez względu na to jak np twój facet będzie dbał, to nowy facet
            i tak zawsze bedzie bardziej ekscytujący

            > aha, szkoda, ze zapomnial,ze przysiegal..na dobre i na zle...

            bo ta przysięga w ogóle jest bez sensu, jak mozna coś obiecywac komuś, ze az do
            śmierci, w chorobie itp...?
            • iberia.pl Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 14:20
              jaskier32 napisał:


              > problem w tym, że bez względu na to jak np twój facet będzie dbał,
              to nowy facet i tak zawsze bedzie bardziej ekscytujący

              nawet nie wiesz jak bardzo sie mylisz.Jesli jestem z Kims szczesliwa
              (pomimo jego wad, roznic zdan itd) to inny facet chocby nie wiem jak
              sie staral ale mnie nie zdobedzie.Czemu?Proste:wychodze z zalozenia,
              ze lepsze wrogiem dobrego, i nie mam natury ryzykantki:jesli Ktos
              jesy sprawdzony to nie ulegne nowemu bo za chwile moze sie okazac,
              ze nie jest taki ekscytujacy jakim sie wydawal, prawda?
              • jaskier32 Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 14:24
                Jesli jestem z Kims szczesliwa
                > (pomimo jego wad, roznic zdan itd) to inny facet chocby nie wiem jak
                > sie staral ale mnie nie zdobedzie.

                ale nie zawsze będziesz szczęsliwa. Proza zycia często niszczy i miłośc i
                szczescie, na początku wzajemne zafascynowanie a póxniej kazdy dzien taki samy,
                znasz się z facetem jak "dwa łyse konie" wiesz czego się po nim spodziewac
                itp... to się staje nudne a jak ma się nudne zycie to mozna być szczęsliwym?


                >nie ulegne nowemu bo za chwile moze sie okazac,
                > ze nie jest taki ekscytujacy jakim sie wydawal, prawda?

                oczywiście, że tak, po pewnym czasie nowe przestaje byc nowe a ekscytujące
                przestaje być ekscytujące, zawsze tak jest, ale pomimo tego ta nowośc kusi na
                poczatku i dlatego wielu ludzi bierze nowe, a jak nowe przestaje być nowe to
                szuka następnej nowości... taka ludzka natura, nic z tym nie zrobisz :)
                • bardzo.grzeczna.dziewczynka Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 14:28
                  Jaskier, mam nadzieję, że znalazłeś sobie żonę, która ma taką samą
                  jak Ty naturę. To bardzo ważne, żeby dobrali się ludzie, którzy
                  cenią w życiu te same wartości i są do siebie podobni.
                  • jaskier32 Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 14:30
                    > Jaskier, mam nadzieję, że znalazłeś sobie żonę, która ma taką samą
                    > jak Ty naturę. To bardzo ważne, żeby dobrali się ludzie, którzy
                    > cenią w życiu te same wartości i są do siebie podobni.

                    niestety nie, ciężko znaleźć kogoś takiego, ale to wszystko dopiero wychodzi w
                    praniu... niestety
                    poza tym jak już to dziewczynę, nie jestem az takim idiota żeby się żenić :)
                    • bardzo.grzeczna.dziewczynka Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 14:33
                      jaskier32 napisał:
                      nie jestem az takim idiota żeby się żenić :)

                      Faktycznie, w Twoim przypadku to rzeczywiście może nie byłby
                      najlepszy pomysł. Więc zarób dużo kasy i miłych łowów :)
                      • jaskier32 Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 14:34
                        > Faktycznie, w Twoim przypadku to rzeczywiście może nie byłby
                        > najlepszy pomysł.Więc zarób dużo kasy i miłych łowów :)

                        po co kasa, ja przystojny jestem, to wystarczy :)))
                        • bardzo.grzeczna.dziewczynka Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 14:36
                          Na kawę to może i tak, ale inne przyjemności w życiu są droższe :)
                          • jaskier32 Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 14:42
                            > Na kawę to może i tak, ale inne przyjemności w życiu są droższe :)

                            np; jakie? :))
                            zreszta nie przesadzajmy, na hotel i gumki zawsze mam, tak na wszelki wypadek,
                            bo nigdy nic nie wiadomo :)))
                • iberia.pl Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 16:49
                  jaskier32 napisał:

                  > Jesli jestem z Kims szczesliwa
                  > > (pomimo jego wad, roznic zdan itd) to inny facet chocby nie wiem
                  jak sie staral ale mnie nie zdobedzie.
                  >
                  > ale nie zawsze będziesz szczęsliwa. Proza zycia często niszczy i
                  miłośc i szczescie, na początku wzajemne zafascynowanie a póxniej
                  kazdy dzien taki samy, znasz się z facetem jak "dwa łyse konie"
                  wiesz czego się po nim spodziewac itp... to się staje nudne a jak ma
                  się nudne zycie to mozna być szczęsliwym?

                  dlatego pisalam wczesniej, ze o zwiazke nalezy dbac NIEUSTANNIE.


                  > >nie ulegne nowemu bo za chwile moze sie okazac,
                  > > ze nie jest taki ekscytujacy jakim sie wydawal, prawda?
                  >
                  > oczywiście, że tak, po pewnym czasie nowe przestaje byc nowe a
                  ekscytujące przestaje być ekscytujące, zawsze tak jest, ale pomimo
                  tego ta nowośc kusi na poczatku i dlatego wielu ludzi bierze nowe, a
                  jak nowe przestaje być nowe to
                  > szuka następnej nowości... taka ludzka natura, nic z tym nie
                  zrobisz :)

                  nie zamierzam, grunt, ze mnie to nie dotyczy.
            • tezromantyczka Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 16:01

              > problem w tym, że bez względu na to jak np twój facet będzie dbał,
              to nowy face
              > t
              > i tak zawsze bedzie bardziej ekscytujący

              Ale nie będzie miał mnóstwa cech, które ma ten "stary", który się o
              mnie troszczył, dbał, przeżył ze mną miliony fantastycznych chwil.
              • jaskier32 Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 16:04
                > Ale nie będzie miał mnóstwa cech, które ma ten "stary", który się o
                > mnie troszczył, dbał, przeżył ze mną miliony fantastycznych chwil.

                nie, bo bedzie miał jeszcze lepszy zestaw :))
                • tezromantyczka Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 16:09

                  Dziwi mnie Twój cynizm. W swoim związku jestem 8 lat, w tym 5
                  wspólnego mieszkania. Nie czuję się znudzona, nie szukam wrażeń poza
                  związkiem i jakoś nie ekscytują mnie inni mężczyźni, chociaż sporo
                  ich spotykam np. w pracy. Doceniam to, jak wspaniałym człowiekiem
                  jest mój mąż i staram się nie spieprzyć tego co mamy, tym bardziej
                  dla chwilowej przyjemności.
                  I naprawdę nie sądzę, aby w swoich przekonaniach była jakimś
                  wyjątkiem.
                  • jaskier32 Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 16:12
                    W swoim związku jestem 8 lat, w tym 5
                    > wspólnego mieszkania. Nie czuję się znudzona, nie szukam wrażeń poza
                    > związkiem i jakoś nie ekscytują mnie inni mężczyźni,

                    bo cały czas coś sie dzieje, najpierw chodzenie, później mieszkanie, teraz ślub,
                    za jakiś czas pewnie dzieci... ale prędzej czy póxniej powieje nuda, wiem, że
                    wyjatki się zdarzają, ale to tylko wyjątki

                    > I naprawdę nie sądzę, aby w swoich przekonaniach była jakimś
                    > wyjątkiem

                    nie jesteś wyjtkiem, większosc tak myśli i mówi, ale mówić a robić to dwie
                    odrebne kwestie ;p
                    • tezromantyczka Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 16:22
                      jaskier32 napisał:

                      > W swoim związku jestem 8 lat, w tym 5
                      > > wspólnego mieszkania. Nie czuję się znudzona, nie szukam wrażeń
                      poza
                      > > związkiem i jakoś nie ekscytują mnie inni mężczyźni,
                      >
                      > bo cały czas coś sie dzieje, najpierw chodzenie, później
                      mieszkanie, teraz ślub
                      > ,
                      > za jakiś czas pewnie dzieci... ale prędzej czy póxniej powieje
                      nuda, wiem, że
                      > wyjatki się zdarzają, ale to tylko wyjątki

                      Czy znasz jakieś statystyki na zobrazowanie swoich "teorii"?
                      I wiesz, co wielbione przez Ciebie ludowe mądrości mówią o
                      wyjątkach? ;-)

                      >
                      > > I naprawdę nie sądzę, aby w swoich przekonaniach była jakimś
                      > > wyjątkiem
                      >
                      > nie jesteś wyjtkiem, większosc tak myśli i mówi, ale mówić a robić
                      to dwie
                      > odrebne kwestie ;p

                      Jak się nie ma zasad, to z całą pewnością "mówić i robić to dwie
                      odrębne kwestie", nie wątpię.
                      • jaskier32 Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 16:26
                        > Czy znasz jakieś statystyki na zobrazowanie swoich "teorii"?

                        znam :)) w polsce jeszcze i tak jest dobrze, rozwodzi się co rtrzecie
                        małżenstwo, zdradza się tez co trzecie, że np; taka szwecja czy holandia to
                        szoook :) tam się rozwodzi od 70 do 80%, i u nas pewnie tak bedzie w niedalekiej
                        przyszłości :))

                        > I wiesz, co wielbione przez Ciebie ludowe mądrości mówią o
                        > wyjątkach? ;-)
                        nie wiem, ale co za róznica, wyjątek to wyjątek :)

                        > Jak się nie ma zasad, to z całą pewnością "mówić i robić to dwie
                        > odrębne kwestie", nie wątpię.

                        zasady zasadami a życie życiem, jak podrośniesz to zrozumiesz :P
                        • tezromantyczka Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 16:29
                          >
                          > zasady zasadami a życie życiem, jak podrośniesz to zrozumiesz :P

                          Żal mi Ciebie, naprawdę. I mylisz się uważając mnie za młodą gąskę.

      • kawitator do jaskra 06.02.08, 13:34
        Jaskier
        Młodyś jeszcze ( psychicznie ) i chyba to pierwsze spotkanie z prozą życia nastawiło cie tak naiwnie cynicznie
        Dla twojej informacji są ludzie dla których Honor to nie puste słowo i widok w lustrze rano przy goleniu przyzwoitego człowieka jest wartością nadrzędną Dla których pojęcie Tak się nie robi nie jest uwarunkowane tym czy ktoś widzi , czy sie wyda lub czy czeka za rogiem mamusia ze scierą Jak się nie robi to sie nie robi. ! Koniec kropka finito W małżeństwie jest się lojalnym bo tego wymaga przyzwoitość. W małżeństwie nie zdradza się bo będziesz kawał palanta a nie facet czy głupia ci.. a nie kobieta Zawsze możesz się rozwieść najpierw. Naprawdę z życiu są ludzie którzy oddadzą znaleziony portfel z gotowizna , którzy pomogą powstać jak upadniesz. Jest tylko jedno ale Aby spotykać takich sam też musisz być taki ;-))) Twoje pseudo cyniczne teoryjki będą cię śmieszyły jak jeszcze trochę pożyjesz i zmądrzejesz
        • jaskier32 Re: do jaskra 06.02.08, 13:40
          > Młodyś jeszcze ( psychicznie ) i chyba to pierwsze spotkanie z prozą życia nast
          > awiło cie tak naiwnie cynicznie

          chciałbym być młody, ale niestety :))

          > Dla twojej informacji są ludzie dla których Honor to nie puste słowo i widok w
          > lustrze rano przy goleniu przyzwoitego człowieka jest wartością nadrzędną

          wcale temu nie przeczę, tyle, ze to naprawdę znikomy odsetek. Portfel większosc
          odda, bo nie warto być "złodziejem" dla 100 czy 200zł, ale gdyby w tym portfelu
          było 100 czy 200 tysięcy to już by cześć z tych uczciwych mocno się zastanowiła,
          a gdyby tam był czek na milion to uczciwi by się wykuszyli do zera

          >Twoje pseudo cyniczne teoryjki będą cię śmieszyły jak jes
          > zcze trochę pożyjesz i zmądrzejesz

          tak nie do konca moje, to przecież powszechnie wiadomo, to nie ja wymyśliłem
          powiedzonko, ze okazja czyni złodzieja, mądrości ludowe coś w sobie jednak mają :))
          • tezromantyczka Re: do jaskra 06.02.08, 16:04

            > powiedzonko, ze okazja czyni złodzieja, mądrości ludowe coś w
            sobie jednak mają
            > :))

            "Od przybytku głowa nie boli"
            "Co za dużo to nie zdrowo"
            Faktycznie mądrości ludowe coś w sobie mają. ;-)
            • jaskier32 Re: do jaskra 06.02.08, 16:13
              > "Od przybytku głowa nie boli"
              > "Co za dużo to nie zdrowo"
              > Faktycznie mądrości ludowe coś w sobie mają. ;-)

              dodajmy, ze nie wszystkie :)))
              • tezromantyczka Re: do jaskra 06.02.08, 16:25

                Aha, czyli mamy z ludowych mądrości wybierać sobie tylko to, co nam
                w danej chwili pasuje? ;-)
                • jaskier32 Re: do jaskra 06.02.08, 16:28
                  > Aha, czyli mamy z ludowych mądrości wybierać sobie tylko to, co nam
                  > w danej chwili pasuje? ;-)

                  nie tylko te :) Po prostu jedne sie sprawdzaja w zyciu codziennym a inne nie. Ty
                  akurat podałas błędne przykłady, nie moja wina
                  • tezromantyczka Re: do jaskra 06.02.08, 16:31

                    A dlaczego akurat Twój przykład jest prawdziwy i zgodny z
                    rzeczywistością? Co pozwala Tobie wysnuwać taki wniosek? Jeżeli
                    tylko własne i otoczenia życie, to może trochę mało?
        • tezromantyczka Re: do jaskra 06.02.08, 16:02

          Kawitator, dziękuję za dawkę optymizmu! :-)
    • modliszka24 Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 13:43
      w mojej ocenie złe porównanie walizka i seks to nie to ale ja patrze przez
      siebie nigdy z żonatym bo robi się krzywdę innej kobiecie i dzieciom nawet jak
      by mi on dawał tą walizkę a czy ona by była zadowolona jak by jakaś rozbijała
      jej związek Trzeba nie dać się bajerować i nie budować szczęścia na cudzej
      krzywdzie jedna zasada szukać wolnych
      • jaskier32 Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 13:46
        walizka to tylko prosty przykład, równie dobrze moze być milion dolarów za
        przespanie się z facetem (niech bedzie wolnym i przystojnym ;p). Ile z tych
        "porządnych" co to bez miłości nigdy ale to nigdy... by poszło na taki numerek?
        Prostytutką będzie tylko przez godzinke a ustawi się na resztę życia, czy to nie
        kuszaca propozycja? :)))
    • dzikoozka Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 13:56
      jaskier32 napisał:

      w przypadku kobiety
      > wystarczy że facet trochę naściemnia, poprzytula i tez po sprawie.

      No więc, miałam okazję, a nawet trzy, i to w baaaardzo krytycznym
      czasie dla mojego małżeństwa. Nie skorzystałam.
      Nie mogłam. Za uczciwa chyba jestem.
      • jaskier32 Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 14:00
        > No więc, miałam okazję, a nawet trzy, i to w baaaardzo krytycznym
        > czasie dla mojego małżeństwa. Nie skorzystałam.
        > Nie mogłam. Za uczciwa chyba jestem.

        widac panowie za mało się starali, albo kryzys nie był az tak bardzo kryzysowy
        jak ci się wydawało :)
        • funny_game Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 14:05
          Bo ludzie są z gruntu źli, na pewno nas wyrolują, zdradzą, oszukają, zranią, tiaaaa.
          To najlepiej iść z gorylami żyć ;P
          Inaczej pasmo udręk i ran przed nami...
          • jaskier32 Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 14:12
            ale w zadnym razie, ludzie nie są źli (dobrzy też nie ;p) są po prostu wygodni i
            trochę egoistyczni, to wystarczy :)
        • dzikoozka Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 14:07
          Wiesz co? Takie gdybanie z Twojej strony to takie .... w banie
          Byli panowie przystojni, inteligentni, nadzwyczaj mili i chetni.
          Siłą oczywiście mnie nikt nie ciagnął do łóżka, ale to moze twoj
          standard? Mi było w każdym razie miło (widac nie jestem taka
          pskaudna, ze nawet maż mnie nie chce) ale nie skorzystałam, nie
          mogłam.
          A kryzyys trwał 4 (słowie cztery) lata. Wystarczy???? Kosztował mnie
          kupe nerwów i założoną sprawę rozwodową. Wystarczy?
          • jaskier32 Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 14:11
            > A kryzyys trwał 4 (słowie cztery) lata. Wystarczy???? Kosztował mnie
            > kupe nerwów i założoną sprawę rozwodową. Wystarczy?

            no to, to już jest frajerstwo. meczyć się 4 lata dla jakiejś chorej zasady?
            • souxxie Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 14:27
              jaskier, Ty doprawdy prorokiem jesteś....
              ...no przyznaj się wreszcie...
              • jaskier32 Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 14:31
                > jaskier, Ty doprawdy prorokiem jesteś....
                > ...no przyznaj się wreszcie...

                przyznaje się :)
                ale chyba nie zaprzeczysz, że mam rację? meczyć się kilka lat a później i tak
                się rozwieść, naprawdę bez sensu :)
                • dzikoozka Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 15:05
                  A kto powiedział że się rozwiodłam???????
                  Nie doszło do rozwodu, poukładało się.
                  • jaskier32 Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 15:32
                    > A kto powiedział że się rozwiodłam???????
                    > Nie doszło do rozwodu, poukładało się.

                    no wiesz, myslałem, ze jak się składa pozew rozwodowy to po to aby się rozwieść :)))
                    • dzikoozka Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 15:42
                      no tak. Ale czasami skutek złożenia pozwu może zaskoczyc....
            • dzikoozka Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 15:03
              Nie dla chorej zasady, tylko z miłosci...
              Opłaciło sie, teraz moze byc tylko lepiej ;)
          • iberia.pl Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 16:52
            dzikoozka napisała:

            > A kryzyys trwał 4 (słowie cztery) lata. Wystarczy???? Kosztował
            mnie kupe nerwów i założoną sprawę rozwodową. Wystarczy?


            podziwiam....jak dla mnie to masochizm albo slepa milosc lub
            przyzwyczajenie.
      • iberia.pl Re: Zdrady w małżeństwie 06.02.08, 16:51
        dzikoozka napisała:
        > No więc, miałam okazję, a nawet trzy, i to w baaaardzo krytycznym
        > czasie dla mojego małżeństwa. Nie skorzystałam.
        > Nie mogłam. Za uczciwa chyba jestem.

        uczciwosc uczciwoscia, ja obstawiam raczej monogamicznosc :-)
    • butterflymk a w ogóle to... 06.02.08, 15:46
      każda sytuacja jest różna,
      w sumie szkoda mi tych biednych niedowartościowanych żonek..
      ale powinny się wziąc w garść...
      zamiast obwiniac nie wiadomo kogo to kopnąc takiego męża w
      dupę,rozwieźć się czym prędzej,wziąc połowę majątku i duże alimenty
      i do widzenia... a nie użalanie sie i płacze...
      Kochanki niczemu nie sa winne :p sa wolne, ponętne, chętne i mają
      prawo korzystać z życia...
      • dzikoozka Re: a w ogóle to... 06.02.08, 15:51
        nie zyczę Ci takich doswiadczeń "biednej zonki".
        Być może wykopanie faceta byłoby najlepszym rozwiazaniem, ale
        czasami w gre wchodzi jeszcze milość do tego dupka, wspólne dzieci,
        niespłącone kredyty, brak mieszkania, pracy, wykształcenia, choroba
        itp itd. Weź poprawke na realia życia.
        A kochanki świadome tego, ze kochanek jest żonaty i nie stawiajace
        sprawy jasno, to dla mnie zwykłe pindy, niech sobie korzystaja z
        życia, poki ktoś z nich nie skorzysta. I nic nie zmieni mojego
        zdania.
      • jaskier32 Re: a w ogóle to... 06.02.08, 15:59
        problem w tym, ze taką "zonką" (męzulkiem) bedzie większosć z tutaj obecnych :))))
        • dzikoozka Re: a w ogóle to... 06.02.08, 16:04
          celne, celne ;)
        • butterflymk Re: a w ogóle to... 06.02.08, 16:06
          ja na pewno bym wiedziała co zrobić,
          nie, ja bym w ogole nie była w takiej sytuacji.
          • dzikoozka Re: a w ogóle to... 06.02.08, 16:07
            taaaaaaaak na 100%
            zaklinaj się dalej ;PPPPPPP
          • jaskier32 Re: a w ogóle to... 06.02.08, 16:07
            > ja na pewno bym wiedziała co zrobić,
            > nie, ja bym w ogole nie była w takiej sytuacji.

            tak sobie wmawiaj :)))
    • dzikoozka Ktos ogladał "Fridę" ? 06.02.08, 16:06
      mąż Fridy powiedział jej na początku: Diagnoza lekarska brzmi:
      jestem fizjologicznie niezdolny do wierności.
      Przynajmniej był szczery.
    • iberia.pl polecam lekture: 06.02.08, 17:00
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=46529
Inne wątki na temat:
Pełna wersja