mary_an
08.02.08, 10:44
Ostatnio gdzies czytalam artykul jakiegos naukowca z USA, ktory twierdzil, ze
w dzisiejszych czasach rodzenie w cale nie jest taka naturalna czynnoscia, jak
sie wielu ludziom wydaje. To byl artykul à propos kobiet rodzacych w domu i
idacych za tym zagrozen.
Twierdzil, ze po pierwsze kobiety w dzisiejszych czasach jak sa w ciazy nie
przemeczaja sie (nie pracuja ciezko jak kiedys), jedza bardzo duzo i bardzo
zdrowo, przyjmuja dodatkowo witaminy, przez co dzieci rosna o wiele wieksze
niz kiedys i ich urodzenie staje sie czesto bardzo trudne o ile nie
niemozliwe. Do tego porownywal kobiety do innych ssakow i jasno z tego
wynikalo, ze zwierzeta moga rodzic bezpiecznie bez zadnej pomocy, kobiety w
dzisiejszych czasach juz czesto nie (chodzilo o budowe anatomiczna i wlasnie
proporcje - wielkosc dziecka do mozliwosci matki).
Im wiecej sie tym tematem interesuje tym bardziej wynika z moich obserwacji,
ze rzeczywiscie ciaza i porod w dzisiejszych czasach bardzo odbiegaja od tego,
co bylo kiedys i od natury. Zreszta ostatnio kilka moich znajomych rodzilo
(wszystkie w ciagu ostatnich kilku tygodni) i wszystkie po kolei mialy
cesarki, bo okazywalo sie, ze nie sa w stanie naturalnie urodzic - wszystkie
mlode dziewczyny w wieku ok. 25 lat. To chyba jednak o czyms swiadczy? Jakby
zyly 300 lat temu to albo wszystkie by umarly przy porodzie (albo ich dzieci),
albo jednak wtedy cos bylo inaczej?
Czy myslicie, ze rzeczywiscie tak jest i kiedys rodzenie nie bedzie mialo nic
a nic wspolnego z natura? Ze czlowiek zmienia sie i w efekcie ewolucji kiedys
juz w ogole rodzenie naturalnie nie bedzie mozliwe?