Kobieca lojalność.

08.02.08, 11:40
Wiem, że tylko jedna z moich koleżanek na 100% nigdy, przenigdy nie odbiłaby
mi faceta. Co do reszty mam poważne wątpliwości. Zauważyłam, że kiedy facet
jest atrakcyjny to kobiety nie mają skrupułów.
Byłam świadkiem tego jak na przykład rozpadła się 15stoletnia kobieca
przyjaźń, ponieważ facet chciał się właśnie zabawić tą przyjaźnią. Specjalnie
uwodził jedną z dziewczyn żeby dopiec drugiej, a ta uwodzona była tak
spragniona czułości, że nie zważała na to czym ryzykuje i że może sprawia
komuś ból.
Niektóre dziewczyny otwarcie mówią o tym, że póki ktoś nie jest żonaty to nie
jest zajęty, ale jeżeli jest zajęty przez jedną z najlepszych koleżanek albo
przyjaciółkę, dla mnie chociażby mentalnie, to jest zakazany. Jednak widzę, że
większość kobiet tak nie myśli. A nawet...jeżeli już komuś na nim zależy to
jest on bardziej atrakcyjnym kąskiem.

A jak to jest z Wami? Macie skrupuły w takich sytuacjach?
Załóżmy, że Wasza dobra koleżanka spotyka się z idealnym facetem,
a on ma taki sposób bycia, że jest miły dla każdej kobiety i ciężko jest
stwierdzić czy wszystkie nieco uwodzi czy taki po prostu jest.
Zakładając, że to Wasz ideał walczycie o niego czy jednak ważniejsza jest
lojalność wobec koleżanki/przyjaciółki?
    • vbn567 Re: Kobieca lojalność. 08.02.08, 11:44
      Zauważyłam, że kiedy facet
      > jest atrakcyjny to kobiety nie mają skrupułów.

      u siebie tego nie widzisz?
      to może znaczy, że nie jesteś 100% kobietą:)
      • avital84 Re: Kobieca lojalność. 08.02.08, 11:45
        W innym wątku już wyjaśniłam, że podobają mi się przeważnie
        homoseksualiści, więc może nie jestem.

        A czy to, że mam skrupuły świadczy o tym, że nie jestem 100% kobietą?
        Naprawdę czy żartujesz?
        • vbn567 Re: Kobieca lojalność. 08.02.08, 11:48
          nigdy nie odbiłaś faceta koleżance? albo przynajmniej z nim nie
          flirtowałaś?
          • butterflymk Re: Kobieca lojalność. 08.02.08, 11:50
            a czynawet jak nie, to znaczy że nie jestem 100% kobietą?
            nie sadzę że ta teza jet prawdziwa...
          • avital84 Re: Kobieca lojalność. 08.02.08, 11:51
            Nie, serio.
            A nawet jeżeli to nie był jej facet,
            a pierwsza powiedziała, że jej się podoba
            to rezygnowałam jeżeli chociażby również i mi się podobał.

            W odwrotną stronę bywało różnie.
        • butterflymk Re: Kobieca lojalność. 08.02.08, 11:49
          hahahahahaha
          bidulko...może jednak jakis gej kiedyś sie naprawi przy Tobie
          a nadal zachowa gejowskie zalety :D które Cię kręcą....
      • nekomimimode Re: Kobieca lojalność. 08.02.08, 11:50
        vbn567 napisał:

        > Zauważyłam, że kiedy facet
        > > jest atrakcyjny to kobiety nie mają skrupułów.
        >
        > u siebie tego nie widzisz?
        > to może znaczy, że nie jesteś 100% kobietą:)

        ale bzdura
        • vbn567 Re: Kobieca lojalność. 08.02.08, 11:54
          nieporozumienie, nie twierdzę, że prawdziwa kobieta powinna tak
          robić, tylko pytam czy widząc w oku koleżanek drzazgę nie widzi u
          siebie dużej, soldnej belki, skoro większość kobiet tak robi, to
          gdzie one są? to chciałbym wiedzieć:)
    • poecia1 Re: Kobieca lojalność. 08.02.08, 11:46
      ech wiem cos o tym. To były w dodatku moje urodziny, mała imprezka,
      troche alkoholu... Wyszłam do lazienki na chwile, a jak wrocila to
      hmm glowa mojej wieloletniej przyjaciolki byla miedzy nogami mojego
      chlopaka, jednoczesnie widziałam, że on ją delikatnie próbuje
      odpychać. Rozumiem, że moża wypić za dużo, ale facet przyjaciolki
      powinien być jak eunuch badź brat w każdej sytuacji!
      • vbn567 Re: Kobieca lojalność. 08.02.08, 11:47
        mówisz, że delikatnie ją odpychał?
        ładnie napisane:)
        • poecia1 Re: Kobieca lojalność. 08.02.08, 11:49
          Uwiesz on wcale nie miał na nią najmniejsze ochoty, a zupełnie nie
          wiedział jak się odnaleźć w sytuacji:)
          • butterflymk Re: Kobieca lojalność. 08.02.08, 11:51
            no i jak się to skończyło?
            co Ty zrobiłas?
            ja sobie nie wyobrazam czegoś takiego.....
            • poecia1 Re: Kobieca lojalność. 08.02.08, 11:56
              Też myślałam, że takie rzeczy, że tylko w telenowelach. Ona na drugi
              dzień się tlumaczyła alkoholową amnezją i co najgorsze zero
              jakichkolwiek wyrzutów sumienia!?
              • butterflymk Re: Kobieca lojalność. 08.02.08, 11:58
                no ale doszłodo czegoś konkretnego czy tylko się dostawiała i
                szykowła?
                a co na to twój facet?
                przepraszam że tak wypytuję ale strasznie ciekawe doświadczenie.
                ja bym jego chyba przedewszystkim zabiła.... :D
                • poecia1 Re: Kobieca lojalność. 08.02.08, 12:03
                  Tylko się przystawiała, ale samo polozenie jej glowy bylo delikatnie
                  mówiąc podejrzane. Chłopak też piewrszy raz byl w takiej sytuacjii
                  szczerze mówiąc w lekkim szoku. Nie było żadnych scen zazdrości i
                  dzikich awantur, tylko starałam się jakoś wyprzeć tą scene z
                  pamieci. Najgorszemu wrogowi nie życzę takich doświadczeń:(
            • vbn567 Re: Kobieca lojalność. 08.02.08, 11:58
              nic mu nie zrobiła, bo przecież biedaczek nie miał ochoty, laska się
              potknęła, albo poślizgnęła na skórce od banana i wpadła buzią prosto
              do jego przypadkiem niedopiętego rozporka:)))
              • poecia1 Re: Kobieca lojalność. 08.02.08, 12:04
                Tak teraz sobie myśle, że trzeba było czymś ciezkim przywalić:)
      • avital84 Re: Kobieca lojalność. 08.02.08, 11:49
        I jeszcze między nogami...ło matko!
        Nie no dla mnie takie zachowania w ogóle nie wchodzą w grę.
        Ale jak mówię w 100% pewna jestem tylko jednej mojej koleżanki,
        a właściwie najlepszej przyjaciółki.

        Ja mam coś takiego, że jeżeli facet jest zajęty przez znajomą to chociażby był
        cudem świata to jest nietykalny.

        Ale właśnie zobrazowałaś to o co mi chodziło.
        • poecia1 Re: Kobieca lojalność. 08.02.08, 11:51
          Ja to byłam w takim ciężkim szoku, że kompletnie nie wiedziałam jak
          się zachować.
        • butterflymk Re: Kobieca lojalność. 08.02.08, 11:52
          ..... i tak naprawde troche obrzydliwy,
          no bo jesli jest chlopakiem przyjacióki to tak jak troche rodzina
          albo coś w tym rodzaju że nawet by sie nie chciało takiego do ust
          brac :P
        • nekomimimode Re: Kobieca lojalność. 08.02.08, 11:54
          są dla mnie rzeczy ważniejsze niż jakiś tam facet, więc bym tego nie
          zrobiła, wiem,że koleżanki z którymi się spotykam też by tego nie
          zrobiły, natomiast są niestety obce kobiety które nie mają
          skrupułów, czego doświadczam przychodząc np z moim facetem na
          imprezę mimo ,że nie jest superprzystojniakiem ...ech to naprawde
          denerwujące
    • butterflymk Re: Kobieca lojalność. 08.02.08, 11:48
      baby głupie są i tyle....
      jesli chodzi o moje przyjaciółki,
      nigdy by się takie sytuacje nie zdarzyły...i nie zdarzą
      jeśli chodzi o znajome, miałam taka sytuację,
      ale to ona się zachowała jak jakaś rura - rzuciła się na faceta
      którego ja sobie poderwałam :D
      i zaczęła sie ocierać o niego swoimi narządami :D w tańcu...
      jak to zobaczyłam to się przeraziłam i było mi wstyd za nią.
      Ale oczywiście nikt ze mną nie wygra :D
      a tak naprawdę to ten facet okazał się zaj..ebi..sty
      bo po prostu ją grzecznie przegonił.
      Dlatego tez baby nie potzrebnie robia z siebie idiotki,
      bo prawdziwy facet nie wykorzystuje przyjaźni kobiet jak z tego
      wątku autorki, a po drugie nie łapią się za byle co i to jeszcze z
      tego samego grona...
      • avital84 Re: Kobieca lojalność. 08.02.08, 11:56
        Nie wiem z czego to wynika.
        Może to jakaś próba dowartościowania siebie.

        Ja miałam kilkakrotnie sytuację, w której znajoma
        się właśnie tak zachowywała. Przyjaciółka również nie.
        Ale ta sytuacja, którą opisałam w wątku zdarzyła się właśnie
        między moimi przyjaciółkami. Mam 3 przyjaciółki jeszcze z podstawówki.
        Zawsze się trzymałyśmy w czwórkę i nigdy bym się po żadnej z nich tego nie
        spodziewała. Te dwie dziewczyny były ze sobą bardzo blisko.
        A mimo to doszło do takiej sytuacji. Ta bardziej pokrzywdzona jest naprawdę
        świętą osobą i przebaczyła jej i teraz znów się przyjaźnią.
        Ja nie wiem czy potrafiłabym zapomnieć. Raczej nie.
        Do tej pory mam uraz do osób, które postąpiły tak wobec mnie.
        • butterflymk Re: Kobieca lojalność. 08.02.08, 12:01
          ja tez ma uraz do takich osób,
          ufałam tej dziewczynie, i świetnie sie z nia bawiłam zawsze.
          teraz mam o niej zupełnie inne zdanie...
          takich rzeczy się po prostu nie robi i koniec.
          jakby to była moja przyjaciółka, to bym strasznie cierpiała.
          dlaczego baby traca głowy dla facetów? az do takiego stopnia?
          • nekomimimode Re: Kobieca lojalność. 08.02.08, 12:04
            bo to z czego się tak śmiałaś "kochają za bardzo" ;)
            • butterflymk Re: Kobieca lojalność. 08.02.08, 12:17
              odpisałam w Twoim wątku :)
          • avital84 Re: Kobieca lojalność. 08.02.08, 12:04
            Wyobrażam sobie jakoś to przeżyć gdyby rzeczywiście
            miałaby być z tego wielka miłość na całe życie.
            Czasem może się tak zdarzyć, że spotykają się dwie
            pokrewne dusze, ale jedna jest zajęta. To jeszcze może by uszło.
            Ale takie chwilowe dowartościowanie się, zupełnie bez przyszłości
            to już w ogóle bez przyszłości.
    • funny_game Re: Kobieca lojalność. 08.02.08, 11:54
      Takie naj, naj, naj przyjaciółki mam dwie. I dam sobie wszystko obciąć za to, że
      nigdy nie odbiłyby/nie próbowałyby romansować/nie ryćkałyby się z facetem, z
      którym jedna z nas jest w związku.
      Bo zdarzyło się, że jedna zakochała się w takim to a śmakim, a on zapałał
      uczuciem do innej. Ale ten facet nie miał jeszcze własnej szczoteczki w łazience
      tej pierwszej ;)
      I wyszłyśmy z tego cało. Ale partner, ktoś NA POWAŻNIE jest nietykalny, w
      zasadzie to nie ma płci.
    • akkknes Re: Kobieca lojalność. 08.02.08, 11:58
      NIGDY nie podobal mi sie chlopak przyjaciolki.
      a kolezanki - a moze i ktoras miala ciacho, ale ja to w ogole mam
      zboczenie i dla mnie to, ze facet trzyma za reke panienka = NIE
      WOLNO, wiec zaraz sobie mysle i kombinuje co z nim jest nie tak :D
      poza tym ja to mam schize jesli chodzi o taki 'przejmowanie'
      facetow - bo co, jak spotkam ta jego byla, to mozemy sie zgadac nt
      tego jak on lubi...?? :)))
    • sumire Re: Kobieca lojalność. 08.02.08, 12:11
      faceci moich przyjaciółek są dla mnie nietykalni, choćby nie wiem
      jacy piękni byli. uważam, że nasza przyjaźń jest więcej warta,
      proste.
      z drugiej strony owszem, wiem, że nie ma takiego wagonika, którego
      nie można odczepić ;)) ale żadnej z moich przyjaciółek bym tego nie
      zrobiła i one też nigdy nie robiły tego mnie. inna rzecz, że każda z
      nas gustuje w facetach innego typu, więc raczej nie wchodzimy sobie
      w drogę :)

      osobników ujmujących miłych dla każdej kobiety nie lubię, bo to są
      często pustaki pompujące sobie ego. jak miałam 21 lat, to owszem,
      łechtało mnie ich zachowanie. teraz już nie.
    • sabriel Re: Kobieca lojalność. 08.02.08, 12:12
      Moje koleżanki mogą spać spokojnie,bo ich facetów nie "tykam".
      Jak dotąd żaden facet znajomej czy przyjaciółki mnie nie
      zainteresował.Druga sprawa, że ja się specjalnie z nimi nie
      zaprzyjaźniam.A jak któryś jest namolny to trzymam go na
      dystans.Koleżanki jednak są dla mnie ważniejsze.
      Żeby być do końca uczciwą to powiem, że nie wykazuje się podobną
      lojalnością do obcych mi kobiet :))))
      • nekomimimode Re: Kobieca lojalność. 08.02.08, 12:17
        "Żeby być do końca uczciwą to powiem, że nie wykazuje się podobną
        lojalnością do obcych mi kobiet :))))"
        A FE!

        • butterflymk Re: Kobieca lojalność. 08.02.08, 12:19
          i to jest błąd kobiet....
          bo jesli jesteśmy sobie obce to juz się olewamy.
          i dlatego wychodza potem różne "kwiatki"
          zazdroszczę jednego facetom że są lojalni na maxa....wobec siebie.
          ocywiście są wyjątki ale mówię o porównaniu do nas kobiet...
          • nekomimimode Re: Kobieca lojalność. 08.02.08, 12:27
            butterflymk napisała:

            > i to jest błąd kobiet....
            > bo jesli jesteśmy sobie obce to juz się olewamy.
            > i dlatego wychodza potem różne "kwiatki"

            racja


            > zazdroszczę jednego facetom że są lojalni na maxa....wobec siebie.
            > ocywiście są wyjątki ale mówię o porównaniu do nas kobiet...

            mhm niestety, dlatego ja nie zaniżę jeszcze bardziej średniej ;)
    • mini_kks Re: Kobieca lojalność. 08.02.08, 12:13
      Nie tknęłabym zajętego.
    • karka831 Re: Kobieca lojalność. 08.02.08, 12:22
      Mam jedną przyjaciółkę, której ufam bezgranicznie, mogłabym ją położyć z moim
      facetem w jednym łóżku:)I wzajemnie.W innych przypadkach wyznaję zasadę
      ograniczonego zaufania w stosunku do koleżanek. Nie dałabym sobie obciąć ręki za
      to,że 'nie tkną' mi faceta. To smutne,ale wśród moich znajomych jest wiele par z
      'odbijanych' związków. Ostatnio właśnie z hukiem rozpadła się 10letnia
      'przyjaźń'-jedna odbiła drugiej faceta, nagle jej się spodobał. Fakt
      faktem-rzeczywiście jest to miłość (chyba) bo planują ślub. No cóż...Życie.
    • bardzo.grzeczna.dziewczynka Re: Kobieca lojalność. 08.02.08, 12:37
      Yyyych. Aż mi się przypomina scenka, kiedy wystartował do mnie facet
      mojej ówczesnej najlepszej przyjaciółki. Na moich urodzinach, grrr.
      Oni mieli jakieś ciche dni i założenie było takie, że się pogodzą na
      tej imprezie. Jej założenie. Bo on miał całkiem inne plany i
      przyznam szczerze byłam w szoku, jak zaczął się do mnie ostro
      przystawiać. Potem jeszcze robił sceny samobójcze (chciał skakać z
      balkonu), że go odrzuciłam, a ona...była przy nim i trzymała za
      rączkę!!! Zwątpiłam kompletnie.

      Oczywiście ona miała potem DO MNIE pretensje :/
      A ja nie mogłam się na imprezie zająć moim upatrznoym obiektem,
      który ACH!!! przyszedł.... Przez nich. Zenada.
      • selica Re: Kobieca lojalność. 08.02.08, 13:04
        Pewnych rzeczy się po prostu nie robi. Nie tyka się cudzych facetów. Facetów
        koleżanek/przyjaciółek nie tyka się W SZCZEGÓLNOŚCI.
        • bardzo.grzeczna.dziewczynka Re: Kobieca lojalność. 08.02.08, 13:52
          NO, dokładnie. Ale jej reakcja dała mi do myślenia - mimo, że wina
          była ewidentnie faceta i do niczego nie doszło ob go zlałam
          kompletnie, to ona była na mnie obrażona za sam fakt, że on się mną
          zainteresował! Koleś był trefny do bólu i wciąż ją kiwał, a ona
          wciąż mu wybaczała i to te inne baby zawsze były tymi złymi (a
          zawsze były jakieś inne, z którymi on wyjeżdzał na romantyczne
          wyjazdy we dwoje i zasadniczo robił ją totalnie w bambuko). Zabawne
          było to, że wczesniej wysłuchałam multum takich historii jak z
          telenoweli, ale nie przypuszczałam, że i mnie zechcą obsadzić :/
          No i zaskoczyło mnie, że przyjaciółka może uważać, że wystartuję do
          jej faceta. Ble.
    • zwroclawianka Re: Kobieca lojalność. 08.02.08, 14:06
      Facet przyjaciółki= osoba bezpłciowa, jak brat. dlatego pytanie jest
      skandaliczne :)

      Koleżanki- też nie. ale już takie bardzo dalsze.. chociaż gdzie niby
      granica tej dalekości? tu już ciężej jasno określić..

      > Niektóre dziewczyny otwarcie mówią o tym, że póki ktoś nie jest
      żonaty to nie
      > jest zajęty

      to mnie wkurza właśnie. niby czemu- bez papierka to już każdy
      wolny?!?!?!?!!?!?!?!
Pełna wersja