rodziny naszych chlopakow..

09.02.08, 10:11
Witam! Czy lubicie rodziny swoich chlopakow?
...Bo ostatnio zaczelam miec wyrzuty sumienia - czy to jest ok - kochac jedna osobe, ale nie lubic jego rodziny:(( Jak jest u was?
    • e1982 Re: rodziny naszych chlopakow.. 09.02.08, 10:20
      Lubię... :) i oni mnie też lubią ;-P
      Mówię o tej najbliższej rodzinie-mama,rodzeństwo,babcia,chrzestna i kuzynka - bo póki co-ich najbardziej znam :)
    • laura2077 Re: rodziny naszych chlopakow.. 09.02.08, 10:28
      mam tak samo, tzn. nie przepadam za rodzina mojego faceta. On sam
      zreszta twierdzi,ze jest zupelnie inny niz jego rodzina i bywa, ze
      czasami sie za nich wstydzi.. Jednak im dluzej jestesmy razem, tym
      bardziej widze,ze sila rzeczy przejal niektore 'rodzinne cechy';)
      Jestem zdania,ze jestem przede wszystkim z nim a dopiero potem z
      jego rodzina; kontakty 'rodzinne' ograniczam wiec do niezbednego
      minimum
    • lilith.b Re: rodziny naszych chlopakow.. 09.02.08, 11:52
      Ja chyba lubię jego rodzinę, choć kontakt mamy zerowy.
      Braci widziałam raz, mamę jego 3 razy + 2 razy rozmawiałam z nią przez telefon.
      Aha ojca też raz widziałam - dziwny był, ale on słynie z dziwności ;)
    • frutinka Re: rodziny naszych chlopakow.. 09.02.08, 12:07
      A ja bardzo lubię rodzinę mojego faceta! Ma duża rodzinę i zawsze, gdy sie
      spotykamy jest wesoło i fajnie:) Dobrze się wśród nich czuję.
      • kwiatka_ja Re: rodziny naszych chlopakow.. 09.02.08, 17:33
        Najlatwiej jest lubic, kiedy kontakt z rodzina jest zerowy:D
        Ale kiedy kontaktow nie da sie uniknac, to juz glupio mi sie robi, nie mam humoru,kiedy obserwuje cos, co mi sie nie podoba, a jak daleko mozna zajsc, mowiac chlopakowi, ze uklady w jego rodzinie sa "dziwne"..Mozna nie mowic, mozna poudawac, ale na dluzsza mete nie da sie. Dlatego zaczynam wyzalac sie o tym na forum:(( Tak sie zlozylo, ze spedzamy czas u niego w domu, bo ja nie mieszkam sama, zero prywatnosci. Natomiast on mieszka w innym miescie, dlatego jak juz jestem u niego, to raczej na caly dzien-dwa..
    • balbina31 Re: rodziny naszych chlopakow.. 11.02.08, 12:38
      Kurcze, ja też tak sobie ostatnio myślę, czy to, że ich nie lubię to
      znaczy, że jestem niewdzięczna? Bo jak jeżdzę na uczelnię
      to "pomieszkuję tam sobie przez 3 dni. Ale mój M. też ich nie
      lubi...tylko gdy obserwuję sposób w jaki się do siebie odnoszą to
      zastanawiam się, czy w naszej rodzinie też tak kiedyś będzie??W
      końcu on wyrastał wśród takich średniomiłych wzorców, bez szcunku do
      mamy i wogóle...Nie lubię ich i nie chcę, żeby moja rodzina tak
      kiedyś wyglądała! Ciekawe, czy da się wyplenić z M. takie podejście
      do swoich bliskich jakie ma zakodowane w tej chwili
    • mala_mee Re: rodziny naszych chlopakow.. 11.02.08, 12:47
      Lubię.
    • doloresa Re: rodziny naszych chlopakow.. 11.02.08, 12:55
      Jakoś tak do tej pory się składało, że rodziny moich facetów lubiły
      mnie aż za bardzo ;) Mamy jakoś tak chciały przesiadywać z nami w
      pokoju, zawsze dokładnie mnie wypytywały, co tam u mnie, dawały
      prezenty urodzinowe....aż przytłaczające to było momentami. Ja
      zawsze do rodzin swoich facetów podchodziłam z delikatnym dystansem.
      Z jedną z rodzin miałam problem, bo ojciec regularnie podbijał matce
      oko, a chłopak nawet nie próbował się stawiać i udawał, że niczego
      nie widzi. Bał się. Zawsze, jak do nich przychodziłam, miałam ciarki
      na plecach...
      Rodzina mojego męża jest tak inna od mojej, że zabrało mi wiele
      miesięcy przyzwyczajenie się do panujących w niej standardów...Nie
      mogę teraz powiedzieć, że ich kocham, ale czuję do nich coś w
      rodzaju sympatii. Może dlatego, że dosyć rzadko się widujemy ;)
      Mnie się wydaje, że na etapie 'chodzenia' rodzinę faceta można
      spokojnie nieco olewać. Jak robi się z tego coś poważnego, to nie ma
      rady - trzeba ich polubić, albo chociaż zaakceptować takimi, jakimi
      są.
Pełna wersja