!!oni sa na prawde z marsa - problem z komunikacja

11.02.08, 11:14
Jestesmy razem ok 3.5 roku. Jest wspaniale jednak wciaz powtarza sie taki sam
scenariusz. Jakas sprzeczka czy klotnia a on nie umie/nie chce/nie potrafi -
juz sama nie wiem - normalnie porozmawiac o problemie. To jest nagminne, kiedy
zdarza nam sie jakies nieporozumienie on nie chce o tym rozmawiac, ucieka od
konfrontacji a jego sposobem na wszystko jest udawanie ze nic sie nie stalo i
nie odzywanie sie. np. rozmawiamy na gg- jakis powazniejszy temat czy problem
sie pojawia- on przestaje odpisywac, jak sie kolocimy - nie umie rozmawiac
tylko udaje ze jest wszystko ok. Zazwyczaj wszelkie wazniejsze rozmowy dzieja
sie via telefon albo gg bo na zywo on "nie lubi o tym rozmawiac"...
A to u nas prowadzi do nowych klotni i tak to sie kreci - co pare miesiecy
totalna klotnia o wszystko. Zawsze ja jestem strona ktora probuje wyciagnac
jakies wnioski, cos zaradzic a on zachwouje sie jakby nic sie nie stalo. Mowi
ze kocha, ze mu zalezy... ale zawsze ucieka od problemow.
Nie wiem co robic, jak sie z kims jest i ludziom na sobie zalezy - to wlasnie
powinno sie dazyc do rozmowy i wyjasnien prawda?
    • i.nes Re: !!oni sa na prawde z marsa - problem z komuni 11.02.08, 11:17
      szaro_niebieska napisała:

      > powinno sie dazyc do rozmowy i wyjasnien prawda?

      prawda :) ale czasem trzeba tylko patrzeć... i wyciągać wnioski
    • cloclo80 Re: !!oni sa na prawde z marsa - problem z komuni 11.02.08, 11:18
      Jesteś nauczycielką?
    • mnop2 Re: !!oni sa na prawde z marsa - problem z komuni 11.02.08, 11:21
      Problemy z komunikacją. Niektóre kobiety też takie są. Kurczę, to
      jest chyba niereformowalne, tak się przystosował i tak sobie radzi i
      choćbyś się zawinęła w supełek, to nic nie wskórasz, ajeszcze im
      bardziej naciskasz na konfrontację, tym bardziej go nie ma. Ojojoj
      • szaro_niebieska Re: !!oni sa na prawde z marsa - problem z komuni 11.02.08, 11:25
        nauczycielka :) nie, nie jestem nauczycielka, jestem osoba ktora chcialaby
        czasem szczerze pogadac ze swoim partnerem ale nie moge - bo on od tego ucieka
    • ansag Re: !!oni sa na prawde z marsa - problem z komuni 11.02.08, 11:48
      Niestety to chyba powszechny problem, teraz, kiedy wszyscy mają gg, maile,
      komórki itp.
      Miałam to samo, chyba dlatego się posypało.
    • doloresa Re: !!oni sa na prawde z marsa - problem z komuni 11.02.08, 11:53
      Mój tez tak ma. Dokładnie tak samo.
      Od czasu do czasu mnie ponosi i trochę na niego za to pokrzyczę, ale
      generalnie zdążyłam już się przyzwyczaić. Innego wyjścia nie ma.
      • szaro_niebieska Re: !!oni sa na prawde z marsa - problem z komuni 11.02.08, 12:20
        Zaczynam sie tylko martwic o nas, przeciez takie udawanie ze nie ma problemu
        jest zgubne na dluzsza mete bo pietrzy problemy. A jak dla mnie to troche
        dziwne, jakby mu sie juz nie chcialo rozmawiac, jakby nie zalezalo mu, taka
        postawa "nie bede sie odzywal to da mi swiety spokoj" :( to jest kurde smutne,
        nie chce byc tak ignorowana:(
        • mnop2 Re: !!oni sa na prawde z marsa - problem z komuni 11.02.08, 12:28
          Dobrze, że to widzisz, sprzeciwiasz, reagujesz. Jego zachowanie
          ucina kontakt, bo jak tu przejść do przyjemności, skoro pod dywanem
          się gotuje?
          • doloresa Re: !!oni sa na prawde z marsa - problem z komuni 11.02.08, 12:41
            Hmmm, u mnie to wygląda tak, że mąż nie lubi rozmawiać o kwestiach
            poważnych, bo - według jego filozofii zyciowej - rzeczy istotne po
            prostu się dzieją i nie należy marnować czasu na ich
            roztrząsanie... :)) Po co gadać o dzieciach, skoro ich nie ma? Po co
            gadać o budowie domu, skoro to nie jest perspektywa najbliższych
            dni/tygodni? A mnie to wkurza i co jakiś czas przypuszczam atak,
            sadzam na kanapie i każę dyskutować o kwestiach dotyczących naszej
            przyszłości. On się wtedy czuje fatalnie i wykręca się jak piskorz...
            W życiu codziennym postępuje tak jak Twój facet - unika wszelkich
            dyskusji i rozmów na gorąca tematy. Kiedyś mi powiedział, że w
            złości nie ma co dyskutować o czymkolwiek, bo zwykle kończy się to
            wywlekaniem różnych brudów sprzed lat. A jak złość już opadnie, to
            czasami obie strony są już w dobrym nastroju i często same nie do
            końca pamiętają, jaki był powód sprzeczki/kłótni. Po co wtedy do
            tego wracać?
            Takie podejście do życia, i kropka. Faceci chyba generalnie mają
            mniejszą potrzebę otwierania się i dzielenia swoimi emocjami
            (zwłaszcza z kobietą). To czasem wkurza, ale jest postawą - według
            mnie niezmienialną. Jedyne co można zmienić to własne nastawienie.
    • bupu Re: !!oni sa na prawde z marsa - problem z komuni 11.02.08, 12:40
      To nie kwestia płci akurat, tylko taka strategia obronna pod tytułem "uciekam od
      problemu". Strategia która prędzej czy później zwracasię przeciw użytkownikowi.
    • simon_r Mam pomysła.. ;)) 11.02.08, 16:58
      Następnym razem pieprznij o glebę jakimś naczyniem, które się widowiskowo
      rozwali w kawałki.. i nic nie mów!!
      Zobaczysz jak szybko będzie chciał się dowiedzieć o co chodzi i o tym
      porozmawiać :))

      -------------------
      SuDoKu... wciąga :)
      Trochę myślenia
      • mnop2 Re: Mam pomysła.. ;)) 11.02.08, 17:55
        Super pomysła! Mozna wytłuc całą zastawę, założyć okulary z gałami
        na sprężynach! Cały insruktaż postępowania w "przebudzeniach" z
        Williamsem
    • pigwaa Re: !!oni sa na prawde z marsa - problem z komuni 11.02.08, 17:08
      Znam to z innej strony. To znaczy mój m. chce rozmawiać a ja sie
      zamykam. Wolę napisać maila. Konfrontacja oko w oko mi nie wychodzi,
      bo zaczynają mi drgać kaciki ust:)To możan jakoś wypracować ale to
      dluga droga, po prostu ten typ tak ma. Chyba , ze chce mieć swięty
      spokój i nie widzieć problemów albo sa to takie rzeczy, które go
      przerastają.
    • vampireqq Re: !!oni sa na prawde z marsa - problem z komuni 11.02.08, 18:38
      ja mam to samo :( z tym ze moj bedzie rozmawial ale tylko wtedy kiedy ja zaczne, jak ja nie zaczne a tym razie postanowilam nie zaczynac, to teraz cierpie
    • andreas3233 Re: !!oni sa na prawde z marsa - problem z komuni 11.02.08, 21:36
      Naogol w zwiazku to jest tak: kobieta dazy do dynamiki,a mezczyzna
      do rutyny. I tyle.
    • widokzmarsa Trzeba pojąć parę podstawowych zasad: 11.02.08, 22:01
      facet ma zawsze rację
      jak nie ma racji to się nie przyzna
      jak się przyzna to tak się przyzna że wyjdzie że to twoja wina
      Tacy są faceci. Kamienie są twarde i dlatego walenie kamieniem w głowę nie jest
      dla ciebie kłopotem, bo tego nie robisz. Zapewne nie jesz szkła, nie skaczesz z
      12 piętra na główkę na beton, nie pijesz kreta do śniadania. Bo wiesz że ci to
      zaszkodzi. Denerwowanie się że facet mówi że ma rację to coś podobnego.
    • kifaru24 Re: !!oni sa na prawde z marsa - problem z komuni 12.02.08, 12:02
      Mezczyzni zwykle unikaja konfrontacji z kobietami.
      Stwierdzenie kobiety "musimy porozmawiac" zwykle dziala na mezczyzne
      jak plachta na byka.
      Boja sie, ze kobieta bedzie oskarzac, pouczac lub wytykac bledy.
      Mezczyzni czesto uwazaja, ze wiele problemow po pewnym czasie
      okazuje sie wcale nie byc problemami, a rozwiazania innych tez
      znajduja sie, jesli tylko sprawe troche sie przeczeka. Przede
      wszystkim przeczekanie pozwala opasc emocjom.
      Madra kobieta, ktora to zrozumie...
    • modliszka24 Re: !!oni sa na prawde z marsa - problem z komuni 12.02.08, 13:36
      ale czasami jest tez dobrze cos przemyslec i dac sobie spokoj a moze on taki
      poprostu jest wiec zaakceptuj go a nie staraj sie mzieniac
Inne wątki na temat:
Pełna wersja