Pogubiłam się zawodowo...

11.02.08, 20:25
Witajcie,
Mam nieco ponad 30 lat i w zasadzie od zakończenia studiów pracuję w
zachodniej korporacji. Ciągłe nadgodziny, zmęczenie i delegacje
(teraz od ponad 1,5 roku poza krajem) spowodowały moje wypalenie i
chęc zmiany pracy. Niedawno dostałam ciekawą ofertę, która wydała
się idealna i zakomunikowałam, że odchodzę... Jednak po dłuższym
namyśle, rozmowach z mężem, zmieniłam zdanie (wymagałoby to
relokacji na drugi koniec Polski, porzucenie naszego gniazdka
budowaneo na przedmieściach i w ogóle wielu wyrzeczeń i nadal przez
jakiś czas życia na 2 domy...). Zostaję więc w korporacji ale wiem,
że nie jest to mój sposób na życie, choć zrozumienie tego zajęło mi
więcej niż się spodziewałam :)
Spokojnie będę więc działać dalej, aż trafię na lepsze dla siebie
rozwiązanie. Marzy mi się własny biznes, ale nie widzę finansowych
możliwości na jego zrealizowanie. Nadal mam na głowie kredyt na dom,
a zarobki męża pokrywają tylko jego raty...

Nie oczekuję jakichś konkretnych rad, trochę sie pogubiłam, czuję
się lekko depresyjnie i mam nadzieję, że podzielicie się ze mną
swoimi doświadczeniami. Może któras z Was też miała takie trudne
dezycje do podjęcia i poradziła sobie z nimi lepiej niż ja?

Zuza
    • prom_do_szwecji Re: Pogubiłam się zawodowo... 12.02.08, 00:54
      jestem na podobnym etapie jak ty. Marzy mi sie roczna przerwa i
      przez ten czas jakas mniej wariacka praca. Ale marzy nam sie tez
      własny dom a wolimy troszkę odłożyć niż wkopywac się w kolejne
      gigantyczne kredyty (mamy kredyt na mieszkanie) dziś ustaliliśmy, że
      jeszcze dwa lata takiej harówki i luzujemy. mam nadzieje, ze wyjdzie
    • lobuz.z1 Re: Pogubiłam się zawodowo... 12.02.08, 03:24
      Nalezalo zmienic prace.
      Opieram to na swoim przebogatym doswiadczeniu.
      Nie mozna gnic w jednej pracy zbyt dlugo.
      To, ze trzeba bylo sie przeprowadzic na drugi koniec Polski tylko urozmaiciloby
      Twoje zycie. Uwazam, ze popelnilas blad.

      Zmiana pracy jest bardzo ozywcza. Nawet jesli jest rownie angazujaca. Nalezy
      zmieniac prace i awansowac zawodowo.
      Najlepiej robic to co rok do dwoch lat.



      • crunch-4 Re: Pogubiłam się zawodowo... 12.02.08, 05:37
        ale gadasz lobuz, co rok prace zmieniac , tez wymysliles ,
        najlepiej znalesc taka ktora daje satysfakcje i budowac w niej swoja
        przyszłosc
    • viles Re: Pogubiłam się zawodowo... 12.02.08, 06:27
      Tyraj Zuza...tyraj!
      Albo zmień aktualnego męża na nowszy i bardziej dochodowy model :)
    • malutkamalutenka75 Re: Pogubiłam się zawodowo... 12.02.08, 09:00
      ja niedawno zamknęłam DZG po 5ciu latach. Prowadzenie własnego biznesu było o
      tyle wygodne, ze byłam swoim szefem, sama ustalałam godziny pracy itd. Jednak
      sytuacja w Państwie zmęczyła mnie, żeby utrzymać się musiałabym pracować 24h.
      Zamknęłam. Od poniedziałku idę do pracy, którą o dziwo znalazłam w ciągu 2
      tygodni/stanowisko kierownika grupy/ boję się, ale co tam, głowa do góry i
      otwieram się na nowe doświadczenia. Jednak finansowo słabiej..ale takie jest
      życie..pełne wyborów czasem dobrych, czasem mniej.. Tobie życzę tylko dobrych
      wyborów:)
      • agaoki Re: Pogubiłam się zawodowo... 12.02.08, 11:17
        zuza, skoro pracujesz dla zachodniej korporacji wnioskuję, że masz solidne
        wykształcenie, znasz dobrze co najmniej jeden język obcy, no i masz już duże
        doświadczenie zawodowe. nie zginiesz!!! pracuj dalej, ale cały czas rozglądaj
        się za czymś nowym.
        ja mam dużo gorzej - jestem w twoim wieku, do tej pory pracowałam tylko na
        umowę-zlecenie lub umowę o dzieło, znam tylko biegle jeden język obcy, poza tym
        nie umiem nic innego, nie znam się na finansach, na ekonomii, na księgowości.
        chciałabym zmienić pracę ze względu na zarobki, na warunki. ale kiedy przeglądam
        ogłoszenia, nie widzę nic dla siebie i stwierdzam, że nic nie umiem, brakuje mi
        też doświadczenia. nie wiem co robić. iść na jakieś studia podyplomowe? na to
        nie mam za bardzo kasy:(
        ty masz dobrze płatną pracę i duże szanse na znalezienie innej, więc naprawdę
        nie jesteś w złej sytuacji.
    • minasz Re: Pogubiłam się zawodowo... 12.02.08, 11:30
      zmien sobie relokacje na uk
      • zuza123 Re: Pogubiłam się zawodowo... 12.02.08, 17:46
        Dzięki za wszystkie odpowiedzi :)
        Dodam tylko, że wiem, że nowa praca działa ożywczo, ale nie jestem w
        życiu sama i nie mogę ciągle podporządkowywać życia męża pod moje. A
        z tym wiązałaby się relokacja. Mój mąż i tak jest aniołem znosząc
        wszystkie nasze rozłąki i brak czasu dla niego...

        Miałam już kilka ofert pracy, ale zawsze było jakieś "ale". Po
        prostu musiałam dorosnąc do tego, że nie pieniądze są najważniejsze.
        Mam nadzieję, że nie za późno...
        • exclusively_bebe Re: Pogubiłam się zawodowo... 12.02.08, 18:42
          Wiem jak sie czujesz. Czas na zmiany. Wlasna dzialalnosc to dobra
          sprawa, pod warunkiem, ze wiesz co chcesz robic. I wiesz, ze mozesz
          sie z tego utrzymac. Ja, tez juz troche wypalona, podjelam inna
          decyzje - na rok calkowicie zawieszam prace na kolku - bede
          remontowac dom:) I potem, ze swiezym spojrzeniem, albo wroce do
          zawodu, albo wymysle cos zupelnie nowego. Nie mozna zawsze naginac
          zycia do pracy, czasem warto nagiac prace do zycia...
          • zuza123 Re: Pogubiłam się zawodowo... 12.02.08, 18:44
            Ja też mam dom do remontu i zupełnie nie mam na to czasu... Nie
            wspominając już, że wciąz żarówki na suficie po paru ładnych latach.
            Ale nie stać mnie na zupełne zawieszenie pracy. Kredyt trzeba
            spłacać...
            A możesz powiedzieć w jakiej branży pracujesz?
            • marzeka1 Re: Pogubiłam się zawodowo... 12.02.08, 19:38
              Zuzo,kiedyś usłyszałam mądre zadanie, któe mi pozwoliło na sensowne ustawienie spraw zawodowych: "umierając nikt nie załuje, że dłużej nie pracował, nie wyrobił więcej nadgodzin, ale tego, że pozwolił, by całe jego życie było tylko pracą".
              • zuza123 Re: Pogubiłam się zawodowo... 12.02.08, 19:53
                Ja juz to rozumiem i zrobię wiele, żeby "wrócić" na właściwe tory.
                Na początku może być ciężko, bo nie pamiętam, co to znaczy
                odpoczynek czy spokojna praca. Ale myślę, że szybko się
                pryzwyczaję :)
                • prom_do_szwecji Re: Pogubiłam się zawodowo... 12.02.08, 19:54
                  i nie boisz się, ze zabraknie ci kasy na życie?
                  • zuza123 Re: Pogubiłam się zawodowo... 12.02.08, 19:58
                    A dlaczego od razu zakładasz, ze dobra praca to tylko taka ponad
                    siły? Mam w swoim otoczeniu znajomych, którzy korzystając ze swojej
                    wiedzy i doświadczenia żyją na dobrym poziomie, a nie żyją tylko
                    pracą.
                    • prom_do_szwecji Re: Pogubiłam się zawodowo... 12.02.08, 20:02
                      z doświadczenia. Nigdy nie udało mi sie zarobiac dużo mając taką
                      sobie prace. A dlaczego cię pytam? Bo jestem jeszcze w pracy, padam
                      na nos i na mysl, ze miałabym pracować za połowe tego co obecnie
                      robi mi się słabo. Nie wiem jak mielibyśmy kupić wtedy dom czy
                      wieksze mieszkanie
                      • zuza123 Re: Pogubiłam się zawodowo... 12.02.08, 20:14
                        Rozumiem i oczywiście też się boję. Przywykłam do pewnego standardu
                        i ciężko jest poniżej niego zejść... Ja standardowo pracuję po ok 12
                        godzin (u mnie jest już po 22, a z pracy też wróciłam niedawno),
                        teraz dodatkowo spedzam masę czasu na lotniskach... i naprawdę ledwo
                        ciągnę. Róznie bywało, ale teraz doszło do ekstremów, skoro chciałam
                        odejśc i prawie to zrobiłam (tylko, że tamta oferta była za
                        porównywalna kasę, a kto wie, czy i jak będzie później)
                        • zuza123 Re: Pogubiłam się zawodowo... 12.02.08, 20:20
                          A, jeszcze jedno. Ja zamieniłam mieszkanie na dom i, może mi nie
                          uwierzysz, ale z rozrzewnieniem wracam do czasów, kiedy zarabiałam 4
                          razy mniej, miałam swój własny mały samochód i czas dla ukochanego i
                          na hobby. W domu prawie nie bywam, samochodem służbowym jeździ mąż
                          (bo mnie nie ma), nie mówiąc już o nauczeniu sie w końcu jazdy
                          konnej (marzę o tym od lat i swego czasu nawet zaczęłam) czy też
                          pójściu do klubu fitness (to wręcz moja obsesja, śledzę trendy,
                          próbuję nowych zajęć, a raczej próbowałam...). Chodzę przybita i gdy
                          wracam do domu czasami, widzę tylko koniecznośc kolejnych remontów i
                          pakowania w to pieniędzy. I zadaję sobie pytanie: po co mi to było?
                          • prom_do_szwecji Re: Pogubiłam się zawodowo... 12.02.08, 20:24
                            my mieszkamy teraz na 30 metrach, a chcemy miec dzieci. Zmiana
                            mieszkania jest konieczna
                            • zuza123 Re: Pogubiłam się zawodowo... 12.02.08, 20:28
                              My mieszkaliśmy na 40. A dzieci u nas to zupełnie inny temat (i nie
                              tylko dlatego, ze mam problemy zdrowotne), bo w firmie panuje zasada
                              up-or-out i zwyczajnie nie wiem, jak to zorganizować, żeby było
                              dobrze :))
                              • prom_do_szwecji Re: Pogubiłam się zawodowo... 13.02.08, 11:56
                                u nas wiadomo, ze dziecmi zająłby się mój facet. Ale ja nie chce,
                                zeby całe życie rodzinne było poza mną. Jakoś próbujemy coś zrobić,
                                zebym mniej pracowała. Założyliśmy, ze nam wyjdzie za 2 lata. Teraz
                                zostało tylko w to wierzyć
                        • prom_do_szwecji Re: Pogubiłam się zawodowo... 12.02.08, 20:23
                          ja mam o tyle podłą sytuację, ze mam nienormowany czas pracy i
                          pracuje przeważnie wieczorami. mam poczucie, ze swiat mi umyka, bo
                          nigdy nie mam wolnego popołudnia. A rano to mi sie zwyczajnie nie
                          chce wstawać bladym świtem
            • exclusively_bebe Re: Pogubiłam się zawodowo... 13.02.08, 11:51
              Zuza, to faktycznie, widze ciezar sytuacji...
              Powiem ci, co ja bym zrobila. Tylko to trudna decyzja - do ktorej
              trzeba dojrzec. Wiec moze Ci sie nie spodobac:)
              Moja kolezanka nazywa to "downsizing"... Czlowiek robiacy kariere
              automatycznie nakreca sie na wiecej - na lepsze auto, na wiekszy
              dom, na lepsze zycie. Nakreca sie pod wplywem kolegow, atmosfery, no
              i generalnie - awansuje, wiecej pracuje, chce miec lepsze zycie.
              Lepsze zycie kosztuje - wiec jeszcze bardziej rzucasz sie w prace,
              wynagradzasz to sobie jeszcze lepszym zyciem... Powstaje spirala. I
              teraz - w pewnym momencie mowisz stop. Dom na kredycie sprzedajesz,
              za wyjete pieniadze kupujesz cos mniejszego - juz bez kredytu, albo
              z minimalnym. Masz mniej wydatkow - mozesz pomyslec o pracy za ciut
              mniejsza kase, ale ciekawsza, mniej meczaca. Nie pracujesz juz 12
              goodzin, wiec nie musisz jesc codziennie na miescie, nie
              wynagradzasz sobie weekendow w pracy szalonymi zakupami zupelnie
              niepotrzebnych rzeczy. Spirala sie odkreca. Pomysl o tym. Bebe.
              Ktora wlasnie tez sie odkreca.
              PS. Pracuje (jeszcze przez chwile) w zarzadzaniu projektami. Branza
              budowlana.
              • zuza123 Re: Pogubiłam się zawodowo... 13.02.08, 20:29
                Ja też w zarządzaniu projektami, tylko że w branży IT. Bebe, Twój
                pomysł naprawdę mi się podoba. A czy Ty masz już widoki na inna
                pracę czy też raczej będziesz odpoczywać? :)
    • el_quatro Re: Pogubiłam się zawodowo... 12.02.08, 21:03
      Dla mnie fenomenem jest skala kredytow hipotecznych jakie gotowi sa brac Polacy.
      Np. 50% dochodow na 20 lat
      Ceny mieszkan w Warszawie mamy dzieki temu na poziomie Norwegii. I dodatkowo
      tysiace mlodych ludzi, ktorzy juz w zyciu nie podejma zadnego ryzyka, zeby ich
      zycie bylo ciekawsze. Tylko beda wysiadywac magadupogodziny zeby odlozyc na
      szpanerskie meble do salonu
      Ale to tak na marginesie

      Ciekaw jestem na czym polegala ta praca za granica. Jesli pracowalas tam 1,5
      roku za polska pensje zanizajac stawki, to moze w tym jest jakas rezerwa
      Mysle ze praca od poczatku w jedej firmie jest niezdrowa. Mialem takiego kolege.
      Cale czas bal sie zmiany, osiagnal tam duzo, a i tak w koncu go wywalili. Teraz
      ma nowa robote, firma nie tak znana, ale jest szefem, pracuje o polowe mnie i
      lepiej zarabia
      I najwazniejsze, ze przestal sie bac ;)
    • almondgirl Re: Pogubiłam się zawodowo... 12.02.08, 21:34
      Zuza, a czy Ty lubisz swoją obecną pracę? czy to jest to, co
      chciałabyś robić, gdybyś miała do wyboru inne opcje? czy może
      jedyne, co jest ciekawe w tej pracy, to zarobki? bo tak sobie myślę,
      że może pogubiłas sie bardziej w tym, co chcesz robić i dlatego
      żadna inna oferta nie wydawała Ci się atrakcyjniejsza od obecnej
      pracy. Tak tylko teoretyzuję, bo mnie zawsze zmiana pracy przychodzi
      lekko w tym sensie, że po prostu w pewnym momencie czuję, że czas na
      zmianę i znajduję nowa pracę
      • agaoki dzięki zuza! 13.02.08, 00:09
        naprawdę poczułam się lepiej po przeczytaniu twoich postów. już się nie
        zadręczam, że koniecznie muszę znaleźć nową pracę, że powinnam lepiej zarabiać.
        eeee tam. kocham to, co robię. mam czas dla mojego męża, mam czas na swoje
        hobby, na długą kąpiel w pianie i poczytanie gazety.
        a kredyt jakoś tam się spłaci wspólnymi siłami.
        fajnie, zuza, że zrozumiałaś, że pieniądze to nie wszystko. życzę powodzenia!
        • zuza123 Re: dzięki zuza! 13.02.08, 19:06
          Cieszę się, że choć komuś poprawilam humor :) Ja jestem nadal
          zagubiona, bo po "powrocie" do firmy czuję, że jestem piątym kołem u
          wozu; niby mam wrócić do Polski ale jakoś nie ma projektów, na które
          mogłabym pójść, a niedoszłemu pracoawcy już odmówiłam. A do domu tak
          daleko... Ale w końcu jestem dorosła i jakoś to zniosę :-)
          • zuza123 nagle bardzo dużo się dzieje... 21.02.08, 20:57
            Miałam sobie zrobić chwilę przerwy w zastanawianiu się nad zmianą
            pracy i odpocząć od zamieszania, a tu nagle w tym tygodniu dzwoniły
            2 firmy headhunterskie :-) Chyba mam swoje 5 minut :) Trzymajcie
            kciuki za pozytywne zmiany. Ja sama jestem ciekawa czy i co z tego
            wyjdzie...
            • anmei1 Re: nagle bardzo dużo się dzieje... 22.02.08, 05:15
              Powodzenia!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja